Czytelniku,
Poniżej kolejny fragment historii, który miał duży wpływ na
nasza historię. A taki, że dyskutujemy jak to Mongołowie spustoszyli Polskę i
Kijów. Po prostu Wenecja napuściła Mongołów by zlikwidowała konkurencyjny szlak
handlowy, który był konkurencyjny dla Wenecji. Poniżej w krótkim opisie jak to
zrobiono z Bizancjum w czwartej krucjacie. Fragment pochodzi z książki Anglik
tatarskiego chana autora Gabriela Ronaya. Książka ta powinna być obowiązkową
lekturą w naszych szkołach oficerskich. Ale nasi wojskowi nie są uczeni jaki
wpływ ma ekonomia cła i szlak handlowy na wojnę by móc szacować i ważyć
korzyści oraz szanse w planowaniu. W przypadku Rzeczypospolitej było wmówienie
szlachcie, aby nie zajmowała się handlem i bankowością, ale to już na inną notkę.
„Dynamika, z jaka Wenecja, i do pewnego momentu Genua,
realizowały swoje ambicje ze szkoda dla reszty
Europy, zasługuje na szczególna uwagę, rzuca ona bowiem światło na czynniki
ekonomiczne i polityczne………..
………Przez cały XIII wiek dwoma filarami Weneckiej polityki
było zdobywanie koncesji handlowych i jednoczesne wykluczanie włoskich rywali z
udziału w nowych rynkach. Dożowie, dążąc do swoich celów, działali całkowicie
bez skrupułów.
W trakcie czwartej krucjaty Wenecja zobowiązała się
przetransportować do Ziemi Świętej i wyżywić przez rok 9000 rycerzy i 2000
piechurów w zamian za 85 000 marek w srebrze i połowę zdobyczy. Gdy środki
nie zostały dostarczone na czas, wenecka flota odmówiła wypłynięcia. Doża Dandolo
zaoferował jednak krzyżowcom pewien układ: opłatę można by odroczyć, jeżeli
zgodziliby się zająć dla Wenecji węgierski port nad Adriatykiem, Zarę.
Po zajęciu Zary doża Dandolo przekonał następnie krzyżowców,
że powinna wyruszyć na Konstantynopol, najbogatsze miasto świata chrześcijańskiego,
zamiast do Ziemi Świętej, gdzie mieli walczyć z niewiernymi. W 1204 roku armie krzyżowe
zdobyły Konstantynopol i doszczętnie go złupiły, zadając tym samym śmiertelny
cios Imperium Bizantyjskiemu, które było ostatnia barierą przeciwko rosnącej
potędze Turków Seldżuckich w Azji Mniejszej.
Pod przewodnictwem weneckim frankijscy krzyżowcy utworzyli Królestwo
Łacińskie, które wkrótce stało się podstawą rozrastającego się imperium
kolonialnego republiki. Pod rządami nowego doży Zianiego, Wenecja weszła w nową
erę swojej największej chwały. Pomimo tego, że nowemu przywódcy nie udało się,
w przeciwieństwie do jego poprzednika, wykorzystać do imperialnych celów republiki
całej krucjaty, zdołał on zapewnić sobie tak wysokie poparcie Franków, że mógł
dokończyć podbój Bizancjum.
Sekret sukcesu Wenecji polegał na tym, że powierzyła ona
władzę administracyjną, ze wszystkimi jej pułapkami, frankijskim rycerzom
imperium krzyżowego, podczas, gdy sama zachowała w rękach władzę gospodarczą.
Oślepiło to całkowicie Franków, którzy nadal byli raczej niedoświadczeni w
sztuce dyplomacji.
To, co w zasadzie mówili Frankom Wenecjanie, sprowadza się do
tego:
„Wy zajmujecie się obrona Konstantynopola, my zaopatrujemy
was w jedzenie i inne zapasy. Zostawiamy wam ląd, a sami zajmujemy jedynie
bezwartościowe wyspy. Wy zajmujecie się
chwalebnym prowadzeniem wojen i utrzymujecie się z podatków zbieranych od
Greków. My z naszej strony, będziemy dla was pracować, opływać morza w waszym
imieniu i zmierzać się z niebezpieczeństwami handlu.”
Ta wspaniałomyślność, doceniona bardzo przez frankijskich
rycerzy , którzy poza sztuką wojny nie rozumieli za wiele, pozwoliła
Wenecjanom na zgromadzenie ogromnych fortun i całkowite podporządkowanie sobie
łacińskich władców Konstantynopola.