Czytelniku,
Cała nasza historia opowiadana przez kretynów zwanych historykami
uczy nas fikcji historycznej.
Poniżej jeden drobny fragmencik do Potopu szwedzkiego a właściwie
do układanki, która się wówczas toczyła. Musimy odpowiedzieć sobie na pytanie
skąd Szwedzi mieli pieniądze i co im obiecano zgadnij czytelniku?
Potem musimy rozłożyć na części pierwsze rozgrywki na
kontynencie by widzieć, jak to było układane. Poniższy drobny fragment pozwoli
lepiej zrozumieć, jak to było układane i jakie były plany.
„….W Częstochowie radzono przede wszystkim o ratyfikacji
traktatu zawartego z cesarzem. Wiedeń był zaniepokojony odwlekaniem tej sprawy.
Obawiano się, że Polacy zechcą publikować jego główniejsze punkta, aby z pomocą
Francji uzyskać dobre warunki pokoju ze Szwedami i przenieść wojnę do Cesarstwa.
Jeszcze więcej obawiano się niebezpieczeństwa ze strony Rakoczego, w razie
gdyby ten zawładnął Polską. Cesarz rozkazał ściągnąć armie do Śląska i
zaopatrzyć twierdze graniczne. Do króla, który był wówczas w Gdańsku, wysłał
majora Boxtorffa w pewnej sprawie, nie wiadomo jakiej, i kazał mu dowiedzieć
się o militarnej gotowości Polski; a do królowej bawiącej wówczas w Dankowie,
pułkownika i radcę wojennego Garniera. Królowa odpowiedziała, że król już
wyprawił do Porty Jaskólskiego, a Rakoczy między Przemyślem a Samborem czeka na
Kozaków. Pokazywała Garnierowi list Mazariniego, w którym ten wzywał
Polskę do Pokoju i ofiarował swą pomoc; straszyła cesarza na podstawie listów
Lumbresa, że Rakoczy, otrzymawszy pieniądze od Francji na wojnę z Austrią,
zamierza wkroczyć na Śląsk i poruszyć Węgry, podczas gdy Francuzi ruszą od
Renu. Z Danią radziła zawrzeć przymierze, bo Polacy znużeni wojną
podpiszą jakikolwiek pokój, jeśli nie ujrzą pomocy; wreszcie prosiła, aby
cesarz przysłał kogoś na zjazd w Częstochowie….”
Z:Ludwik Kubala – Wojna Brandenburska r. Traktat Wiedeński –
sukcesja austriacka