niedziela, 15 lutego 2026
Koronacja Bolesława Chrobrego, czyli jak to było naprawdę czego nie powie Ci żaden historyk
Czytelniku,
Ostatnio były obchodzone obchody 1000 – lecia koronacji
Bolesława Chrobrego ( Korony Polskiej jak zwał tak zwał). Na uroczystościach
byli obecni biskupi, politycy i wojskowi. Historycy z tytułami profesorskimi,
doktorzy i reszta tej niedouczonej zgrai.
Jak wygląda prawda. Jest ona bardzo prosta. I aby to
udowodnić wystarczy podać przynajmniej jeden przykład.
Obecna KRONIKA DŁUGOSZA jest
sfałszowana. Wszystkie obecne tłumaczenia są poprzekręcane w celu
narzucenia swojej narracji jakiej zgadnij czytelniku????????
Popełnili jeden błąd przy fałszowaniu. Zapomnieli usuwać tłumaczeń z obcych języków. Ale
złamaliśmy Enigmę to złamiemy te fałszerstwa.
Obecnie wszystkie obchodzone święta są FAŁSZYWE i nie mają
nic wspólnego z prawdą historyczną.
Tak naprawdę wszystko zaczęło się od przyjścia na nasz tron
Wazów, ale już nie wnikajmy w szczegóły
tylko pokażmy ta cała banda która obchodziła te święto nie ma bladego pojęcia
od biskupów przez polityków po nieuków na uniwersytetach.
Bierzemy odpis bazujący na prawdziwej KRONICE DŁUGOSZA Leonarda Chodźki.
Leonard Borejko Chodźko herbu Kościesza (ur. 1800 w Oborku w
powiecie oszmiańskim, zm. 12 marca 1871 w Poitiers) – polski historyk, geograf,
kartograf, archiwista, wydawca i działacz emigracyjny.
Był synem Ludwika, uczestnika insurekcji kościuszkowskiej, i
Walerii z Dederków.
Kształcił się w Mołodecznie, gdzie zaprzyjaźnił się z
Tomaszem Zanem. Uczęszczał do szkoły bazylianów przy Borunach. W latach
1816–1817 uczęszczał na wydział prawny Uniwersytetu Wileńskiego. Należał do
Filaretów. Poznał wówczas Adama Mickiewicza. W 1819 został osobistym
sekretarzem ks. Michała Kleofasa Ogińskiego, z którym w 1822 na zawsze opuścił
Litwę. Po czteroletnim pobycie w Niemczech, Włoszech, Niderlandach i Anglii
osiadł na stałe w Paryżu w 1826.
Był jednym z animatorów życia politycznego Wielkiej Emigracji
po powstaniu listopadowym.
Otton chciał pozostawić wszędzie oznaki swojej
szczodrobliwości; zwolnił Bolesława z wszystkich danin nałożonych na jego ojca
Mieczysława w wyniku traktatów, które czyniły trybutarnymi kraje położone na
prawym brzegu Odry. Cesarz ponadto przelał na niego swoje prawo suwerenności
nad zaodrzańskimi Słowianami, i uznał ten kraj za zależny bezpośrednio od
Polski, i z tej racji odstąpił mu podboje, jakie na tych ziemiach będzie mógł
zrobić w przyszłości [Bolesław], i przyznał mu także prawo do inwestytury i nominacji
biskupów. Podarował szpicę św. Maurycego, wetkniętą wre włócznię, i ta relikwia
stała się znakiem jego godności i jego królewskiego berła.
Nie możemy pominąć pewnego wydarzenia, które odnosi się do
pobytu Ottona w Gnieźnie, a które dało podstawę do wielu sporów historycznych.
Pewnego dnia, w środku uczty, cesarz, pobudzony podziwem dla Bolesława, tak doń
przemówił: „Twój szlachetny sposób myślenia, i twoje niepospolite służby, mi
ofiarowane, są dla ciebie i dla mnie powodem do zadowolenia. Poprosiliśmy cię
na to zgromadzenie, gdzie obecni są wszyscy nasi książęta, by oddać tobie
honory tobie należne. Przyznajemy tobie miano i godność królewską, i czynimy
cię od dziś członkiem cesarstwa niemieckiego i przyjacielem naszego cesarskiego
majestatu.” Mówiąc te słowa, Otton zdjął swój diadem i położył go na głowie
Bolesława.
Ostatnie 5 lat swojego życia poświęcił szczęściu swojego
ludu. Tyle już uczynił dla swojej chwały, że musiał pomyśleć także nad
organizacją wewnętrzną. Otoczył swój tron różnymi dostojeństwami dworskimi.
Jego urzędnicy byli zobowiązani dostarczać suwerenowi informacji o sprawach
badanych przez włodarzy lokalnych. Utworzył pd swoją prezydencją radę
składającą z 12 obywateli wyróżniających się wiekiem, mądrością i męstwem;
mieli oni za zadanie wizytować prowincje, słuchać skarg chłopów, wkraczać w
szczegóły wszystkich ich potrzeb, i wreszcie ze skrupulatną dokładnością baczyć
na zachowywanie praw, które określały szacunek dla osoby i dla własności
rolnika.
Bolesław miał jeszcze jedna akt do wypełnienia. W tym czasie
cesarze wysyłali korony królom niedawno nawróconym na wiarę chrześcijańską, a
tylko papież ma prawo do udzielania zgody na sakrę [namaszczenie monarchów];
bez tej ceremonii monarcha chrześcijański nie miał wszystkich cech godności
monarszej. Wyżej powiedzieliśmy o bezowocnych staraniach, które Bolesław
podejmował u papieża. Lecz mocny swoją własną potęgą, i chcąc dowieść, że jego
wola zastępuje przyjęte formy, Bolesław zawezwał biskupów, i w trakcie
ceremonii religijnej nałożył diadem an swoje czoło, tak jak to uczynił Napoleon
w obecności papieża i biskupów, w kościele Notre-Dame w Paryżu. Bolesław był
ponad gniew władzy duchownej i doczesnej, wzniósł się nad papieży i cesarzy.
Ten akt, tak ważny dla średniowiecza, miał miejsce przy końcu roku 1024, i
niewiele czasu poprzedził śmierć tego wielkiego człowieka. Bolesław I zmarł 5
kwietnia roku 1025 w Poznaniu, w 58 roku swojego życia,a w 26 roku panowania.
Jego ciało zostało złożone w pobliżu ciała jego ojca, Mieczysława I.
Cały naród okrył się żałobą i nosił ją przez rok. Ideą, która
kierowała Bolesławem wojnach, które podejmował przeciw Niemcom, było uczynienie
Polski centrum Słowiańszczyzny; wielka kwestia, która będzie rozwiązywana przez
stulecia, i które zawiera w sobie wszystkie kondycje egzystencji politycznej
Polski!
Jeszcze raz:
Bolesław zawezwał biskupów, i w trakcie ceremonii religijnej nałożył diadem an swoje czoło, tak jak to uczynił Napoleon w obecności papieża i biskupów, w kościele Notre-Dame w Paryżu. Bolesław był ponad gniew władzy duchownej i doczesnej, wzniósł się nad papieży i cesarzy. Ten akt, tak ważny dla średniowiecza, miał miejsce przy końcu roku 1024, i niewiele czasu poprzedził śmierć tego wielkiego człowieka. Bolesław I zmarł 5 kwietnia roku 1025 w Poznaniu, w 58 roku swojego życia,a w 26 roku panowania. Jego ciało zostało złożone w pobliżu ciała jego ojca, Mieczysława I.
Bolesław Chrobry koronował się diademem cesarskim w Paryżu w kościele Notre - Dame w Paryżu.
Można jeszcze dopisac szczegóły o godle, które też jest sfałszowane i pozbawone symboli królewskich.
WSZYSTKO TO OBCHODZĄ CI LUDZIE OD KOŚCIOŁA PO POLITYKÓW JEST SFAŁSZOWANE.
niedziela, 8 lutego 2026
Marszałek Konstanty Rokosowski, generał Józef Kuropieska, admirał Wiszniowski i Generał Wiktor Thommee
Czytelniku,
Nasza historia nie jest łatwa, ale by ją poznać należy poznać
jej detale i niuanse, które są z nią związane, by móc ocenić ją obiektywnie. Poniżej
jeden z detali powojennej Polskie, a
związanej z generałem Wiktorem Thommee, który kierował obrona Modlina w 1939 r.
Gen. Thommee, objął on dowództwo nad obroną twierdzy po tym,
jak wycofując się z walk pod Piotrkowem i resztkami Armii „Łódź”, dotarł do
Modlina. Twierdza Modlin poddała się, gdyż zmusił ją zupełny brak amunicji,
żywności, wody i lekarstw ponosząc ciężkie straty zestrzeliwując przy okazji 24
samoloty niemieckie. Po poddaniu trafia do pięcioletniej niewoli.
Generał Thomme powrócił do kraju ……..
Generał Thommee po długim namyśle wysłał 14 lipca 1946 roku do marszałka Michała Roli –
Żymierskiego list, deklarując powrót do kraju, do czynnej służby wojskowej.
Treść listu przed wysłaniem skonsultował z pułkownikiem
Zakrzewskim w Paryżu. W połowie stycznia 1947 roku wyjechał do Polski. W drodze
do kraju, do zniszczonej Warszawy towarzyszyła mu myśl o odbudowie. Cisza i
piękna pogoda obudziła w jego sercu poczucie spokoju i wolności, jakiego
doznawał wcześniej.
27 stycznia 1947 roku zameldował się w Ministerstwie Obrony
Narodowej. Do służby nie został przyjęty. Po miesięcznym urlopie otrzymał
odpowiedź, że w ludowym wojsku nie ma miejsca dla sanacyjnych generałów. Z
westchnieniem wspomniał chwile o służbie dla kraju. „Jak miła jest ta chwila w
obliczu okropności jakie mnie czekają” – mówił córce.
Generał Thommee należał teraz do kategorii generałów nieuznawanych,
żył w biedzie, pracował za dziesięciu, wykonując podrzędne roboty, nie
korzystał z żadnych dobrodziejstw życia. Zamieszkał generał najpierw u teściów
córki – Przysieckich, w Toruniu, bez pracy i środków do życia, a następnie w
Antonowie, 13km od miasta. Nie otrzymał zgody na powrót do swojego mieszkania w
Warszawie, nie otrzymał też zgody na pracę. Był dziewięciokrotnie ranny, dwa
razy podczas drugiej wojny światowej. Dopiero decyzją sądu otrzymał rentę w
wysokości 6 tysięcy złotych, co nie wystarczało na życie. Żył w nędzy,
poniżeniu i zapomnieniu. Z czasem przeniósł się do Gdańska, gdzie mieszkała
jego córka z mężem. Dorabiając do renty, pracował jako woźny i stróż nocny w
bibliotece powiatowej. Mimo wielu przeciwności był aktywny i mężnie znosił
wszystkie trudy.
W październiku 1956 roku z inicjatywy Marszałka Konstantego
Rokosowskiego delegacja Wojska Polskiego z generałem Józefem Kuropieską i
admirałem Wiśniowskim zaproponowała generałowi Thommee przeniesienie do
Warszawy i bardziej godziwe warunki egzystencji. Mieszkanie w Warszawie było
zniszczone. Przed wprowadzeniem się Generała „modliniacy” – byli oficerowie
Generała broniący razem Modlina w 1939 roku, odnowili je 15 stycznia 1957 roku
Generał wrócił do swojego mieszkania w Warszawie na Żoliborzu. Przystąpił do
pracy nad wspomnieniami, które zatytułował
„Od Warty do Modlina”
Powyższy fragment z: Władysław Wyruch Generał Wiktor Thomme
Życie i Walka 30.11.1881 – 13.11.1962

