niedziela, 26 lipca 2026

Kto wspomagał Rakoczego do sowich rozgrywek podczas Potopu?

Czytelniku,

Cała nasza historia opowiadana przez kretynów zwanych historykami uczy nas fikcji historycznej.

Poniżej jeden drobny fragmencik do Potopu szwedzkiego a właściwie do układanki, która się wówczas toczyła. Musimy odpowiedzieć sobie na pytanie skąd Szwedzi mieli pieniądze i co im obiecano zgadnij czytelniku?

Potem musimy rozłożyć na części pierwsze rozgrywki na kontynencie by widzieć, jak to było układane. Poniższy drobny fragment pozwoli lepiej zrozumieć, jak to było układane i jakie były plany.

 

„….W Częstochowie radzono przede wszystkim o ratyfikacji traktatu zawartego z cesarzem. Wiedeń był zaniepokojony odwlekaniem tej sprawy. Obawiano się, że Polacy zechcą publikować jego główniejsze punkta, aby z pomocą Francji uzyskać dobre warunki pokoju ze Szwedami i przenieść wojnę do Cesarstwa. Jeszcze więcej obawiano się niebezpieczeństwa ze strony Rakoczego, w razie gdyby ten zawładnął Polską. Cesarz rozkazał ściągnąć armie do Śląska i zaopatrzyć twierdze graniczne. Do króla, który był wówczas w Gdańsku, wysłał majora Boxtorffa w pewnej sprawie, nie wiadomo jakiej, i kazał mu dowiedzieć się o militarnej gotowości Polski; a do królowej bawiącej wówczas w Dankowie, pułkownika i radcę wojennego Garniera. Królowa odpowiedziała, że król już wyprawił do Porty Jaskólskiego, a Rakoczy między Przemyślem a Samborem czeka na Kozaków. Pokazywała Garnierowi list Mazariniego, w którym ten wzywał Polskę do Pokoju i ofiarował swą pomoc; straszyła cesarza na podstawie listów Lumbresa, że Rakoczy, otrzymawszy pieniądze od Francji na wojnę z Austrią, zamierza wkroczyć na Śląsk i poruszyć Węgry, podczas gdy Francuzi ruszą od Renu. Z Danią radziła zawrzeć przymierze, bo Polacy znużeni wojną podpiszą jakikolwiek pokój, jeśli nie ujrzą pomocy; wreszcie prosiła, aby cesarz przysłał kogoś na zjazd w Częstochowie….”

Z:Ludwik Kubala – Wojna Brandenburska r. Traktat Wiedeński – sukcesja austriacka

czwartek, 23 lipca 2026

Kardiolodzy, a depopulacja ludności

Czytelniku,

Motto:

 

„Jeżeli wolność słowa cokolwiek oznacza, to oznacza ona prawo do mówienia tego, czego ludzie nie chcą słyszeć i co chcieliby ukryć” – Jerzy Orwell

 

„Jeżeli ludzie się zgodzą, żeby rząd kontrolował ich jedzenie oraz leczenie, to w krótkim czasie ich zdrowie będzie w podobnie  opłakanym stanie  jak dusza niewolnika” – Thomas Jefferson

 

 

 

Nie ma żadnego, ale to absolutnie żadnego powodu aby, jacykolwiek politycy czy rządy zaczęły się interesować stanem zdrowia ludności, zamieszkującą  dany teren.

 

Przypomnę:

 

W nowożytnej historii pierwszym, który zainteresował się formalnie zdrowiem ludności był von Bismarck. Facet potrzebował dużych pieniędzy, tj. ok 100 milionów marek na wojnę z Francją. Korzystając z pomocy swojego bankiera i doradcy p. Rothschilda, dyrektora konsorcjum książąt niemieckich, które powstało po rozpadzie Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego w 1806 roku, wprowadził przymusowe ubezpieczenia robotników. Każdy robotnik musiał płacić co miesiąc jedną markę na ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków. W Cesarstwie do dyspozycji było ok. 3.5 – 4 milionów robotników, rocznie więc do kasy państwa wpływało ok. 50 milionów marek, systematycznie i bez problemu. Pieniądze te można spokojnie przeznaczać na co się chce. Wypłaty dla poszkodowanych mogą przecież być odkładane, przesuwane itd. Widzimy jak to obecnie robi ZUS, stwarzając rozmaitego rodzaju problemy podczas uznawania inwalidztwa czy kalectwa, nie wspominając o odszkodowaniach powypadkowych i tzw. procentach inwalidztwa. Wielokrotnie podawały takie skrajne przypadki zaniżania odszkodowań, nawet polskojęzyczne media niemieckich właścicieli, z TV włącznie.

 

Tak więc stosowanie fałszywej flagi tj. ochrony zdrowia, może być bardzo dobrym powodem do delikatnie mówiąc, okradania ludności.

 

Rozwinęło się to wszystko po 1905 roku, kiedy to Rockefeller, kumpel Rothschilda, wprowadził monopol na leczenie.

 

Likwidowano szkoły medyczne nie chcące współpracować z konsorcjum medycznym Rockefellera. Wprowadzono tzw. Izby Lekarskie, Pielęgniarskie czy Prawnicze, w celu kontrolowania wolnego z nazwy, zawodu. Po 1918 roku to prawo w Polsce  wprowadził także agent niemiecki, zwany Piłsudskim – Ginetem – Selmanem,  i jak widzimy trwa ono do dnia dzisiejszego.

 

Stworzono pierwsze towarzystwa medyczne, zaczynając od zrzeszeń lekarzy, zajmujących się leczeniem raka w 1913 roku. Wiadomo z jednej strony, człowiek przed śmiercią da każde pieniądze za ratowanie życia, z drugiej strony, jest to najbardziej dochodowa specjalizacja, ponieważ ceny można kształtować dowolnie. Wiadomo, śmiertelnie chory i przerażony człowiek z bólem, da ostatni grosz.

 

W Polsce takie ogłupianie ludności i jednoczesne tresowanie służb medycznych zaczęło się już po 1970 roku, czyli po wprowadzeniu jako namiestnika, polskiego agenta kominternu, czyli konsorcjum Rothschilda, Edwarda Gierka.

 

W zamian za tzw. pożyczki przeznaczone na budowę rurociągu orienburskiego czy celulozowni zabajkalskiej, zmuszono Polaków do:  skreślenia pojęcia „narodowość” z dowodów osobistych w 1972 roku, przeprowadzenia reformy oświaty poprzez likwidację niektórych przedmiotów i zmniejszenie ilości godzin edukacji, wprowadzenie przymusu szczepień np. przeciwko odrze w 1975 roku. Jak wiadomo lekarze przez prawie 5 lat opierali się przed wprowadzeniem przymusu szczepień na chorobę, która nie wymagała żadnego leczenia, z wyjątkiem izolacji.

 

Po 1989 roku, czyli wypadnięcia spod skrzydeł Moskwy i dostania się pod bezpośrednią  kuratelę City of London Corporation, nasiliła się indoktrynacja rozmaitymi teoriami wprowadzonymi do oświaty jako fałszywe flagi, a mające jeden cel – okradanie niedokształconego społeczeństwa, pod pretekstem ratowania jego zdrowia [model wzrost PKB przez wzrost zadłużenia, obowiązujący w Świecie Zachodu od 1971 roku tego wymaga – przyp. red.].

 

Przykłady można wytrząsać z przysłowiowego rękawa.

 

Od prawie dwóch lat okrada się społeczeństwo zamieszkujące teren jeszcze pomiędzy Odrą i Bugiem, pod hasłem walki ze smogiem i zagrożeniem. jakie rzekomo to zjawisko tworzy.

 

Przypomnę, wg definicji, smog to zjawisko wywołane przez elektrofiltry dużych zakładów przemysłowych. Jak wiadomo p. Lewandowski oddał wszelkie duże zakłady w „rence” konsorcjów zachodnich. Lista 80 największych trucicieli już po dwóch latach, czyli ok. 1993/4 roku zniknęła ze stron Ministerstwa od Środowiska. Przecież oddano zakłady kulturalnemu zachodowi, a oni nie trują ludności. Przecież oni przejęli te zakłady z dobroci serca, aby je potem zlikwidować, zamknąć  lub ….

 

Natomiast pod pretekstem walki ze smogiem, rząd warszawski likwiduje resztki samodzielności gospodarstw indywidualnych, zmuszając ludność do podczepienia się do niemieckich elektrociepłowni. Niemcy od samego początku tzw. przemian po 1989 roku wykupowali właśnie systemy grzewcze i cementownie. Czyli to, co daje duży dochód i nie wymaga większych nakładów.

 

Nie było to specjalnie trudne, jeżeli opłacali partie polityczne  np. Kongres Demokratyczny czy Platformę i jej przywódców np. p Tuska.

 

Celem „walki  ze smogiem” jest przejęcie jak największych terenów w sposób bezkrwawy, poprzez wysiedlenia ekonomiczne. Podnoszenie kosztów utrzymania, a więc i ogrzewania, doprowadza do sprzedaży tych domków i mieszkań o wysokich czynszach, z powodu centralnego ogrzewania. Oczywiście, nie może się to stać bez pomocy lokalnych trolli, zwanych radnymi.

 

https://wolna-polska.pl/wiadomosci/smog-monitoring-powietrza-zwykla-glupota-dr-jerzy-jaskowski-2017-01

 

http://www.kuprawdzie.pl/smog-powstaje/

 

http://www.polishclub.org/2018/06/21/okradanie-ludnosci-trwa-smog/

 

http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/wychodzi_szydlo_z_worka_,p804064002

 

https://www.youtube.com/watch?v=U1DRHajH5ps

 

Podobnie, temu samemu celowi ma służyć zamiana wieczystego użytkowania na własnościowe i stosowane w tym celu zachęty ekonomiczne, w postaci upustów przy jednorazowym wykupie. Po wykupieniu, rząd warszawski wprowadzi od razu podatek katastralny w wysokości od 1 – 2 % wartości mieszkania. Czyli, przeciętny obywatel będzie płacił za mieszkanie dwa razy.

 

Obecnie ujawnia się coraz więcej takich przykładów działania na szkodę ludności, a wręcz jej depopulację.

 

 

 

Przypomnę:

 

w 1974 roku urodził się w Polsce 40 milionowy obywatel. Wg prognoz demograficznych w roku 2000 – 2010 powinno nas być ok. 96 milionów, a jest jedna trzecia tej wielkości.

 

I proszę zauważyć, żadne towarzystwa naukowe nie biją na alarm.

 

I proszę zauważyć, przez prawie 3 dekady „nowy” sejm, ani razu nie poruszył sprawy depopulacji narodu polskiego!

 

I proszę zauważyć, przez prawie 3 dekady żaden z urzędów państwowych nie zaczął zwalczać czynników rakotwórczych wprowadzanych do naszego kraju.

 

I proszę zauważyć, już od 1990 roku wwożono do Polski rozmaitego rodzaju śmieci z całej EUROPY I ŻADNEJ SPRAWY KARNEJ Z TEGO POWODU NIE BYŁO.

 

I proszę zauważyć, Minister od Rolnictwa zezwala na masowe trucie ludności środkami chemicznymi, w rodzaju Randapu, legalnie sprzedawanego w naszym kraju.

 

I proszę zauważyć, ani Minister od Środowiska, ani od Zdrowia, ani Główny Inspektor Sanitarny nie biją na alarm, że nawet mleko matek karmiących, jak to udowodniły badania wykonane na zlecenie Unii Europejskiej, jest zatrute glifosatem.

 

Oni wszyscy wolą zajmować się handelkiem szczepionkami.

 

Przykładowo, sanepidy zajmujące się dystrybucją szczepionek w tzw. żółtym tygodniu sprzedają szczepionki o 30% taniej. To oczywiście znaczy, że przez 51 pozostałych tygodni w roku, sprzedają szczepionki o 30% drożej.

 

Proszę, pomnóż Dobry Człeku te ok. 8 000 000 szczepionek o te 30% co najmniej zysku i od razu zrozumiesz, dlaczego w Polsce nie wprowadza się dobrowolności szczepień, tylko sądowy przymus.

 

A to wyjaśnia, dlaczego każdy sanepid jest zarejestrowany w niemieckiej izbie handlowej we Frankfurcie. Z takimi dochodami!

 

Nie ma medycyny naukowo udowodnionej, jak to z trybuny Sejmowej ogłosił poseł Wilk przedstawiając pismo Ministra od Zdrowia oświadczające jednoznacznie, że Ministerstwo nie dysponuje dowodami naukowymi o bezpieczeństwie i skuteczności szczepionek.  Pomimo to, sejm tego kraju zwanego jeszcze Polską, a będącego własnością kogoś z Zachodu, jak to podał p.premier Morawiecki, zatwierdziło przymus szczepień, czyli depopulację ludności.

 

W celu realizacji planu Klubu Rzymskiego, tej instytucji CIA i doprowadzenia stanu ludności do liczby 15 300 000 zaprzęgnięto, zaraz po tzw. przemianach, czyli tej ustawce Służb Specjalnych, służby medyczne zaczynając od szczepionkowców i zaraz potem włączając w to kardiologów.

 

Tak, tak, to nie pomyłka.

 

Kardiologia w całej pełni włączyła się w akcję depopulacji ludności i jednocześnie wyciąganiu olbrzymich kwot z systemu ubezpieczeń. Oczywiście zysk płynie do koncernów City.

 

Co to są owe statyny?

 

Statyny są to związki chemiczne obniżające poziom cholesterolu, który jest bardzo ważnym prekursorem:

 

1/ hormonów steroidowych, progesteronu, testosteronu, aldosteronu, kortyzolu,

 

2/ witaminy D,

 

3/ powodują wyczerpanie w organizmie Coenzymu CQ 10,

 

4/ witaminy K-2,

 

5/ dolicholu,

 

6/ selenu,

 

7/ zapobiegają wytwarzaniu reduktazy koenzymu A HMG niezbędnego w wątrobie do wytwarzania ketonów.

 

I najważniejsze:

 

Statyny nie obniżają ryzyka chorób serca i śmierci, z powodu dużego zawału mięśnia sercowego ze względu na uszkodzenia jakie one powodują.

 

Tak więc idąc do lekarza, który od wejścia do gabinetu wciska Tobie dobry Człeku statyny, od razu rejteruj.

 

Kardiolodzy, nie mając co prawda matematyki na studiach, posługują się oszustwem statystycznym. Oszustwo to polega na tym, że różnica wykazuje np. 0,5% redukcję jakiegoś objawu, czyli zamiast 2% notujemy 1,5% co jest zupełnie nieistotne z punktu widzenia biologii. Kardiolodzy przedstawiają to jako 25 % redukcję.

 

Podobnie postępują dermatolodzy, zachęcając do kupna kremów z filtrami 25, 50, czy 75%. Tak naprawdę jest to redukcja promieniowania słonecznego odpowiednio z 97% do 98 %. Jednakże, jeżeli przyjmiemy za normę 100% wartość 98%, to redukcja do 97.5% wynosi już 50. W związku z faktem bezspornym,  że te kosmetyki są adresowane głównie do kobitek, to taki numer przechodzi bez problemu.

 

Siarczan cholesterolu, wytwarzany w skórze, pod wpływem tego boskiego wynalazku, czyli promieniowania słonecznego, inaczej fali elektromagnetycznej, wchodzi do błon komórkowych i chroni przed uszkodzeniem oksydacyjnym.

 

Cholesterol jest niezbędny do wytwarzania siarczanu DHEA.

 

Statyny obniżają poziom dolicholu. Wg badań Graveline, jest to związek tak samo niezbędny jak CoQ 10.

 

Dolichol nie tylko odgrywa ważną rolę w funkcjonowaniu mitochondriów, ale jest również niezbędny do umieszczania łańcuchów cukrowych w glikolizowanych białkach. Glikozoaminy pozwalają utrzymać funkcję barier w komórce i regulują pobieranie składników odżywczych.

 

Co to znaczy w praktyce?

 

Jeżeli przyjmujesz statyny, to twoje komórki mięśniowe w tym i mięsień serca, które wymagają dużej ilości energii, jej nie dostają.

 

Innym efektem braku dolicholu jest cukrzyca typu 2. Potwierdzono to licznymi badaniami występowania cukrzycy typu 2 u ludzi przyjmujących statyny.

 

Dolichol naprawia błędy, powstające przy podziale DNA.

 

Jeżeli CoQ 10, silny utleniacz,  jest blokowany przez statyny,  to proces naprawy ulega uszkodzeniu.

 

Musisz pamiętać Szanowny Czytelniku, że cholesterol stanowi 2 % masy Twojego ciała i aż 25% Twojego mózgu.

 

Fizjologicznie wraz z wiekiem, poziom cholesterolu się podnosi. Jeżeli więc wytresowany kardiolog będzie chciał obniżyć nawet o kilka procent poziom cholesterolu, to obniża go proporcjonalnie w pierwszym rzędzie w mózgu. A to jest bezpośrednią przyczyną demencji czyli zapominania.

 

Taka amnezja nasila się wraz z ilością przyjmowanych statyn i czasem ich brania.

 

Statyny stanowią także blaszkę tylną twojego oka. Powoduje to występowanie zaćmy.

 

Chcesz więc być ślepym, bierz statyny!

 

http://www.polishclub.org/2015/06/15/dr-jerzy-jaskowski-chcesz-miec-cukrzyce-bierz-statyny/

 

http://www.polishclub.org/2015/06/19/dr-jerzy-jaskowski-statyny-uzupelnienie-dla-laikow/

 

http://biotalerz.pl/dr-jerzy-jaskowski-czego-lekarze-mowia-statyny/

 

http://biotalerz.pl/dr-jerzy-jaskowski-statyny-uzupelnienie-dla-laikow/

 

https://www.youtube.com/watch?v=fJ7JN5ANIcQ

 

https://www.youtube.com/watch?v=5YPSrTMNEq4

 

 

 

Podobnym problemem w naszym biednym Kraju stanowi trucie ludności preparatem o nazwie Glifosat czyli Randap.

 

I w tej sytuacji, także żaden z nazwy, państwowych urzędów typu minister od Środowiska, minister od Rolnictwa, czy minister od Zdrowia, nic nie robią.

 

Główny Inspektor Sanitarny, p. Pinkas nawet nie zająknie się na swojej stronie internetowej sprawą trucia ludności Randapem.

 

http://www.polishclub.org/2016/09/09/dr-jerzy-jaskowski-polska-korporacjami-stoi/

 

http://biotalerz.pl/glifosat-rzadzi-polach-dlaczego-trzeba-jesc-bio/

 

https://gloria.tv/article/18WBimakN3EPAJLMNj3tfa8uY

 

I to są bezpośrednie dowody, że urzędy te stanowią atrapę instytucji państwowych, wypełniając po prostu polecenia City.

 

Przecież p. premier Morawiecki powiedział publicznie, że Polska jest własnością kogoś z Zachodu.

 

Podobnie minister od służb, p.Sienkiewicz, publicznie przed paru laty stwierdził, że Polska jest państwem pozornym.

 

Teoretycznie, 95% społeczeństwa twierdzi natomiast, że jest wierząca, ale tutaj jakoś nie chce w wymienione fakty uwierzyć.

 

Ale to już Twój problem, Dobry Człeku.

 

I sam musisz wyciągnąć wnioski, czy trucie statynami, przyspieszające starzenie się społeczeństwa to już jest działanie depopulacyjne, czy też jeszcze nie.

 

A jeżeli to jest działanie depopulacyjne, to w jakiej roli występują kardiolodzy? Teoretycznie ludzie tej samej nacji, Twoi sąsiedzi.

dan. 8 grudnia Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny.

 

Dogmat ten wprowadzono w 1854 roku

 

https://brewiarz.pl/czytelnia/swieci/12-08a.php3

pobrano z :Kardiolodzy, a depopulacja ludności [dr J. Jaśkowski] - POLITYKA POLSKA

sobota, 18 lipca 2026

Z Ukrainą nie będzie już żadnego dialogu - już nie

Czytelniku,

Patrząc na to co się teraz dzieje, żadnego dialogu już raczej nie będzie z tą bandą, która znajduje się w Kijowie, a o warszawskiej nie wspominając.

Te jak poniższe wspomnienia i relacje rozpaliły na nowo tamtejsza tragedię.

W futorze Pózikowskiego pow. Krzemieniec:  „Wieczorem, jak zwykle, przyszedł do nas sąsiad Ukrainiec Aleksander Fedosiuk. Brat mój Wacław w rozmowie z nim powiedział, iż czasy są niespokojne, lecz my nikomu krzywdy nie zrobiliśmy, więc gdyby nam groziło niebezpieczeństwo - to przez wieloletnią przyjaźń - Aleksander nas uprzedzi, to my wyjedziemy do Polski Centralnej. On to potwierdził, a o 2.00 w nocy przyszedł wraz z uzbrojonym oddziałem bandytów UPA, by wymordować całą moją rodzinę. /.../ Było nas 12 osób, tj. 10 z mojej rodziny i stryj Bernard z żoną. Bandyci cały czas mówili po rosyjsku, podszywając się pod partyzantów radzieckich i dopiero kiedy powiedzieli „bliże kścienkie" i „wy chotite samostijnej Ukrainy" (my Polacy) zdaliśmy sobie sprawę kto to jest i że to koniec. Zobaczyłam pobladłą twarz mamy i nawet nie zdążyliśmy odpowiedzieć, gdy od drzwi z przedpokoju padły ze trzy serie strzałów z karabinu maszynowego. Z odległości 2-3 m widziałam błyski w czasie strzałów. Zestrzelone światło lampy naftowej, stojącej na stole przed nami, pogrążyło pokój w ciemnościach i straciłam przytomność. Gdy się ocknęłam - modliłam się. Leżałam na podłodze pod czyimś ciężkim ciałem, które może w ostatnich konwulsjach wciągało mnie pod siebie. Słyszałam jego charczący oddech, jęki konających i kilkakrotny krzyk mojego 14-letniego brata Rysia „Ja tak nie chcę". Nie bolało mnie nic, a kiedy uniosłam głowę, zobaczyłam na tle światła w pokoju stryja (za przedpokojem), że nikogo nie ma w przedpokoju. Bandyci rzucili się w tym czasie do rabunku u stryja i w budynkach gospodarczych. Chyba instynktem życia wiedziona - wstałam i niemal po kostki brodząc we krwi, prześlizgnęłam się przez drzwi boczne do kuchni. Tam przez tapczan stojący przy oknie wychodzącym na ścieżkę do budynków gospodarczych, nie zastanawiając się. wyskoczyłam i wpadłam w krzaki malin tuż obok tej ścieżki. Na tapczanie do bosych i mokrych od krwi stóp przykleiła się poszewka z pościeli, a na oczy spływała mi krew z rany głowy. Nic wówczas nic myślałam, bo gdyby działał zdrowy rozsądek, to przecież widziałam wcześniej obstawione okna domu i nie próbowałabym tam uciekać. Wyskakując przez okno, widziałam łunę ognia w stronie zamieszkania rodziny Kozubskich. Byłam jak zaszczute zwierzę. Leżałam odrętwiała ze strachu, gdy nagie usłyszałam biegnących i klnących po ukraińsku bandytów, a równocześnie strzał nad moją głową. W jednej sekundzie pomyślałam, że mnie odkryli i skuliłam się, czekając ciosu, ale oni wówczas zobaczyli dalej moją siostrę Jadwigę uciekającą do krzaków róż i jaśminów. Zabili ją i później podpalili. Po tym fakcie bandyci wrócili do pokoju trupów. Zapalili knot lampy i zabili płaczące w kołysce 8-dniowe dziecko Wacława oraz zdjęli buty z nóg mojej matce, leżącej na tapczanie pod ciałem Wacława, myśląc, że jest ona trupem. Dali jeszcze dwie serie strzałów po trupach i kończąc rabunek odzieży, pościeli itp. w domu oraz maszyn i inwentarza żywego w budynkach gospodarczych - podpalili je i odjechali. Rana na głowie zaschła i tylko coraz bardziej bolała mnie prawa noga, gdyż miałam trzy kule w udzie, które, jak się w Koszlakach okazało, nie naruszyły kości. Komary, czując krew, bzykały nade mną, a kiedy był już dzień, zdecydowałam się wyjść i szukać pomocy. Idąc koło domu, widziałam przez wybite okno ciało zabitego brata Wacława, opartego o ścianę z ranami na skroni, roztrzaskaną główkę 8-dniowego dziecka w kołysce i nikt nie odezwał się na moje wołanie. Widziałam też dopalające się zwłoki mojej siostry Jadwigi leżącej koło jaśminów. Myślałam, że zostałam tylko sama i nie wiedziałam co robić. Kuśtykałam okrwawiona jak upiór w stronę budynków sąsiada Ukraińca, gdy nagle spoza drzew z podwórza sąsiada usłyszałam krzyki i głosy mojej bratowej Marii: „Mamusiu - Gina żyje!" (tak mnie w rodzinie nazywano). Nie da się opisać rozpaczy matki po stracie dzieci i tak dobrego męża. Wyglądała jak nieprzytomna czy obłąkana. Nikt z nas nie płakał, bo z bólu chyba łzy wyschły. Ukraińcy - sąsiedzi z Aleksandrem Fedosiukiem stali ze spuszczonymi głowami, a naprzeciw nich w bieliźnie stały: chora (po połogu) bratowa Maria z wylęknionym półtorarocznym synkiem (w koszulince) na ręku. moja mama oraz na ziemi leżała ranna w nogę żona stryja Bernarda. Wyszli oni z pokoju trupów, kiedy mama zawołała: „Wstawajcie kto żywy!". Odezwał się wówczas żyjący jeszcze stryj Bernard i prosił: „Ciągnijcie mnie, ja nie chcę się spalić". Kobiety z trudem wyciągnęły go przed dom, bo był w stanie agonii i głowa stukała po schodach. Miał wiele ran na piersiach i odstrzeloną za kostką prawą rękę. To on mnie zasłaniał i zagarniał ręką pod siebie, a kula, która mnie raniła w głowę, urwała mu rękę. Zaraz też umarł. W czasie tej masakry nawet niespełna dwuletni synek Wacława, przygnieciony na tapczanie ciałem zabitego swego ojca i leżącej babci, tj. mojej mamy, zaczął płakać, a kiedy ta szepnęła mu: „Nie płacz, babcia jest przy tobie" do końca masakry nie odezwał się, a na wezwanie babci wstał jak duszek blady i przestraszony. Przez wiele tygodni dziecko to nie odezwało się i nie zapłakało.” (Regina Owczarczak: Moje wspomnienia z przeżyć na Wołyniu do 1943 r.”; 23 kwiecień 2011

Z deszczu pod rynnę. Fragment wspomnień z „WOŁYŃ 1939-1944. - HISTORIA I PAMIĘĆ”

 Czytelniku,

Poniżej ku pamięci fragment z pozycji "Wołyń 1939 1944 - Historia i Pamięć"

Wiosna 1941 roku była wyjątkowo ładna, ciepła i pogodna, zazieleniły się pola, na łąkach zakwitły różnokolorowe kwiaty, sady wiśniowe białym całunem kwiatów okryły domy i zagrody. Wołyńska ziemia, cała w zieleni i kwiatach przyniosła nam promyk nadziei na lepsze jutro. Czuło się po prostu, że niebawem coś ważnego się wydarzy, że nadejdą dni, które mogą zmienić nasze dotychczasowe życie. W nadbużańskim pasie granicznym Sowieci pośpiesznie budowali umocnienia na wzór linii obronnej, na jaką natknęli się w czasie wojny fińskiej. Miał to być system potężnych bunkrów, wyposażonych w działa i broń  maszynową, rozciągający się szerokim pasem na głębokość 50 km wzdłuż Bugu. Dawało to nam wiele do myślenia, wskazywało bowiem, że kończy się przyjaźń dwóch naszych największych wrogów, a Sowieci w obawie przed Niemcami umacniają granicę.

 

Z terenów nadgranicznych władze sowieckie przesiedliły do rejonów oddalonych od granicy o ponad 100 km osoby z rodzinami uważane za potencjalnych swoich przeciwników. Dotknęło to także rodzinę nauczyciela z Iwanicz Franciszka Waćkowskiego, oficera rezerwy WP, którą przymusowo przesiedlono do miejscowości Kołki. W pogodne i słoneczne dni obserwowaliśmy loty  niemieckich samolotów wywiadowczych wzdłuż granicy. Domyślaliśmy się, że Niemcy obserwują w ten sposób postęp sowieckich prac fortyfikacyjnych. Ukraińcy zupełnie przycichli, i jakby przyczaili się. Tylko tu i ówdzie, w wielkiej tajemnicy, przekazywano sobie wiadomości pochodzące z Generalnego Gubernatorstwa o rychłej nowej wojnie. Jakaś otucha i nadzieja wstąpiła w ludzi, oczekiwano na coś co niebawem miało się wydarzyć.

 

U nas w domu, od czasu kiedy ojciec został kierownikiem szkoły w Drewiniach, nic się nie zmieniło. Chyba tylko to, że ja po sześciotygodniowym zmaganiu z tyfusem, na który zachorowałem w końcu marca, byłem taki słaby, że dosłownie uczyłem się chodzić. Z choroby wyszedłem tylko dzięki niezwykle ofiarnej i troskliwej opiece mojej matki. Nie oddała mnie do szpitala, gdzie w zimie zmarł na tyfus mój kolega szkolny Karol Szymunek, lecz sama w domu leczyła mnie naparami z ziół. Gorzka herbata z bobrka lekarskiego (zioła zbieranego latem przez ojca na naszych łąkach), przy dużej gorączce i braku łaknienia, pozwalała mi na spożywanie chociaż minimalnych posiłków, i to zachowało mnie przy życiu. W ostatniej dekadzie maja odbywałem już coraz dłuższe spacery i szybko wracały mi siły. Z tego okresu utrwaliło mi się w pamięci jedno zdarzenie. Było to 21 czerwca. Wracając od kolegów przez pola przy zapadającym zmroku natknąłem się na nieznajomego mężczyznę z jakimś węzełkiem w ręku. Widać było, że był trochę zaskoczony spotkaniem. Ale zaczął ze mną rozmawiać po ukraińsku i wypytywał, jak dojść do najbliższych miejscowości. Przy odejściu powiedział: „jutro nas tutaj będzie więcej”. I rzeczywiście przyszło „ich” więcej. O świcie następnego dnia obudziły nas wybuchy pocisków artyleryjskich i bomb lotniczych. Niemcy 22 czerwca 1941 roku uderzyli na Związek Sowiecki. Początkowo nie przywiązywałem większej wagi do słów spotkanego nieznajomego, ale kiedy już po wybuchu wojny podzieliłem się tym zdarzeniem z ojcem i Jerzym Krasowskim oceniliśmy, że prawdopodobnie był to jeden z dywersantów niemieckich przerzucony przez granicę na teren Wołynia.

 

Wybuch wojny niemiecko-sowieckiej stwarzał zupełnie nową sytuację i dawał iskierkę nadziei dla naszej sprawy niepodległościowej. Dwa totalitarne mocarstwa, które we wrześniu 1939 roku dokonały czwartego rozbioru Polski, będące dotychczas z sobą w przyjaźni, rozpoczęły walkę na śmierć i życie. Pod naporem niespodziewanego uderzenia niemieckiego jednostki Armii Czerwonej rozpoczęły odwrót na wschód, i już w lipcu 1941 roku Wołyń i Małopolska Wschodnia zostały opanowane przez wojska niemieckie. Sowieci odeszli, ale tu na Wołyniu sytuacja Polaków nie uległa wcale poprawie. W pierwszych miesiącach wojny niemiecko-sowieckiej nacjonaliści ukraińscy aktywnie przystąpili do tworzenia ukraińskich organów samorządowych i władz administracyjnych na terenach zajmowanych przez wojska niemieckie. Utworzone w przededniu wojny grupy pochodowe OUN przenikały na Wołyń w ślad za armią niemiecką i na zajętych terenach ustanawiały administrację ukraińską oraz organizowały własną milicję. Wprawdzie Niemcy wkrótce podporządkowali sobie całą administrację, ale pozostawili dotychczasowy samorząd ukraiński, a do istniejących już organów administracji dodali nielicznych tylko swoich przedstawicieli. Na miejsce rozwiązanej milicji utworzyli „ukraińską policję pomocniczą” (Ukrainische Hilfspolizei) w służbie niemieckiej. W ten sposób administracja i policja na Wołyniu pozostały całkowicie w rękach ukraińskich. Aparat administracyjny i policyjny, opanowany w całości przez działaczy i sympatyków OUN, ułatwiał organizowanie ukraińskiego podziemia nacjonalistycznego i zwalczania jednocześnie polskiego podziemia niepodległościowego. Początki okupacji niemieckiej nie sprzyjały rozwojowi struktur polskiego państwa podziemnego na Wołyniu. Dopiero w drugiej połowie 1942 roku rozpoczęła działalność Okręgowa Delegatura Rządu, a od stycznia 1943 roku przystąpiono do organizowania Okręgu Wołyńskiego AK.   

 

 W swojej polityce narodowościowej na Wołyniu Niemcy wykorzystywali dla własnych celów przeciwieństwa i antagonizmy między Polakami i Ukraińcami, które odżyły z nową mocą podczas okupacji sowieckiej. Uważali, że Ukraińcy mogą stanowić odpowiednią przeciwwagę w stosunku do Polaków. Dlatego na Wołyniu oparli się przede wszystkim na elemencie ukraińskim. W tworzonej administracji nie było miejsca dla Polaków. Niemcy zatrudniali Polaków tylko na stanowiskach, na których brak było fachowców wśród Ukraińców. Dotyczyło to głównie kierowniczych kadr w dużych majątkach ziemskich, w przemyśle młynarskim, leśnictwie i t. p. W tych warunkach społeczność polska odczuwała nie tylko stosowany wobec niej terror okupanta niemieckiego, ale także zdecydowanie antypolską działalność ukraińskiej administracji i policji w służbie niemieckiej. Administracja ukraińska nakładała wysokie kontyngenty wyłącznie na wsie i kolonie polskie. Na przykład, na kol. Orzeszyn (gm. Poryck), która w działaniach wojennych 1941 roku została spalona w 90 %, a mieszkańcy zostali bez dachu nad głową, nakładano przez dwa lata trzykrotnie większe kontyngenty niż na sąsiednie ukraińskie wioski. Transporty z Wołynia na przymusowe roboty do Rzeszy rekrutowały się przeważnie aż w 90% z ludności polskiej, mimo że Polacy stanowili tu tylko 16% ludności. Policja ukraińska w porozumieniu z Arbeitsamtem i władzami ukraińskimi dostarczała wyznaczony kontyngent ludzki zabierając siłą ze wsi polskich za porządkiem wszystkich mężczyzn i kobiety, często matki małych dzieci, ojców – jedynych żywicieli swoich rodzin, młodzież i inteligencję, starając się natomiast zatrzymać młodzież ukraińską. Za aprobatą okupanta niemieckiego policja ukraińska dokonywała zabójstw Polaków, brała udział w akcjach pacyfikacyjnych wsi polskich. Do pierwszych masowych zabójstw w ramach tych akcji doszło we wsiach Obórki (11-13.11.1942 r.) i Jezierce (16.12.1942 r.), przy czym głównymi wykonawcami była policja ukraińska. W dniach od 11 do 16 czerwca 1943 roku władze niemieckie pow. włodzimierskiego wydały pozwolenie policji ukraińskiej zatrzymywania i strzelania do Polaków, którzy przybywali na Wołyń z innych terenów. W ciągu tych czterech dni policja ukraińska z posterunku w Porycku zastrzeliła tylko w jednej wiosce Samowola 12 Polaków, w tym kolejarzy ze Lwowa, którzy w tym czasie przybyli na Wołyń kupować chleb. Zabitych obdarto z odzieży i zakopano niedaleko leśniczówki. Na kolonii Wygranka, Romanówka i Karczunek policja ukraińska z posterunku Iwanicze zastrzeliła w tym czasie przeszło 30 Polaków, którzy z centralnej Polski przychodzili na Wołyń po żywność. Pamiętam, że na przednówku w 1943 roku, przez tzw. „zieloną granicę” między Generalnym Gubernatorstwem a Wołyniem, przybył do nas z Warszawy stryjek Ludwik Filar z żoną Anną i 6-letnią córką Lidią. Po tygodniowym pobycie wracali do Warszawy zaopatrzeni w mąkę, kasze i tłuszcze. Cudem udało im się szczęśliwie wrócić do domu. Warto w tym miejscu zauważyć, że administracyjne władze ukraińskie na Wołyniu do końca okupacji cieszyły się zaufaniem władz niemieckich. Na skargi ludności polskiej w sprawie krzywdy wyrządzanej jej przez administrację ukraińską, odpowiedź gebietskomisarza we Włodzimierzu Wołyńskim była zawsze taka sama: „co robią władze ukraińskie to wszystko jest dobre.”[1]

 

W czasie okupacji niemieckiej ojciec nie pracował już w swoim zawodzie nauczycielskim. Całą rodziną zajmowaliśmy się niewielkim gospodarstwem rolnym matki. Ja nie chodziłem do szkoły, chociaż we Włodzimierzu otwarto gimnazjum ukraińskie. Przez dwa lata ojciec, w miarę możliwości starał się mnie dokształcać w domu. Były to głównie zajęcia obejmujące literaturę polską, historię, geografię, elementy matematyki i fizyki. Przyjacielem naszego domu był Jerzy Krasowski, nauczyciel w szkole w Iwaniczach. Całymi wieczorami w trójkę graliśmy w modnego wówczas preferansa i rozmawialiśmy o sprawach codziennych. Zimą 1943 roku na naszym terenie podjęła działalność konspiracyjną polska podziemna organizacja niepodległościowa, na czele której stał Jerzy Krasowski. W Iwaniczach utworzono placówkę tej organizacji, obejmującą wieś i stację kolejową, a jej dowódcą został mój ojciec. W najbliższym sąsiedztwie powstały kolejne placówki, a mianowicie: w Gurowie i Zabłoćcach – dowódca Jan Cichocki (nauczyciel), w Nowinach – dowódca Jan Mareczko (podoficer WP), w Porycku – dowódca pracownik majątku Czackiego (nazwiska nie pamiętam), w Grzybowicy – dowódca Michał Bubiłko, na stacji kolejowej Janiewicze (nie mylić z Iwaniczami) – dowódca Mikołaj Nazarewicz (nauczyciel). Pewnego dnia zostałem zaprzysiężony i przydzielony do placówki w Iwaniczach. Wówczas mało wiedziałem o naszej organizacji, nie znałem innych jej członków poza moim ojcem i Jerzym Krasowskim oraz nielicznymi osobami z pozostałych placówek, do których docierałem jako łącznik z informacjami. Dziś wiem, że wymienione wyżej placówki należały do odcinka południowego Obwodu AK Włodzimierz Wołyński. W tym czasie miałem częste kontakty z Jerzym Krasowskim oficerem artylerii, który był dowódcą odcinka i uczył mnie rzemiosła wojskowego.

 

Wielką tragedię przeżyła na Wołyniu ludność żydowska. Już w pierwszych dniach okupacji niemieckiej doszło do licznych akcji antyżydowskich, które rozpoczęła na własną rękę policja ukraińska. Oto kilka przykładów: w okresie od 1 do 4 lipca 1941 roku w Krzemieńcu zamordowano około 800 osób narodowości żydowskiej, w Lanowcach - 60 osób; 6 lipca 1941 roku w Tuczynie z rąk policji ukraińskiej zginęło 60 osób narodowości żydowskiej, w Targowicy - 20 osób; 23 lipca 1941 roku w Lubieszowie zamordowano 20 osób, w Rokitnie - 30 osób.[2] Nowa fala morderstw na ludności żydowskiej przetoczyła się przez Wołyń po włączeniu się Niemców do tych akcji. Od lipca 1941 roku „Einsatzgruppen” rozpoczęły systematyczne mordowanie Żydów, a w sierpniu włączono do tej akcji żandarmerię polową. W ciągu lipca i sierpnia 1941 roku wspólnie z policją ukraińską zamordowano na Wołyniu ponad 13 tysięcy Żydów.[3] Miejscowi nacjonaliści ukraińscy przygotowywali listy osób do likwidacji, policja ukraińska konwojowała Żydów do miejsca mordu i uczestniczyła w masakrze. Akcja likwidacji utworzonych gett rozpoczęła się w 1942 roku, w której brały udział połączone siły niemieckiej i ukraińskiej policji. W sierpniu 1942 roku zlikwidowano getto w Łucku, w dniach 14-15 lipca 1942 roku - w Równem (około 5000 osób), 27-28 lipca - w Ołyce (5673 osoby). Szczyt eksterminacji Żydów na Wołyniu przypada na okres od 10 sierpnia do 15 października 1942 roku. Zbiegłą z gett i ukrywającą się po lasach ludność żydowską mordowały w 1943 roku oddziały UPA. Ocenia się, że na Wołyniu zginęło ponad 150 tysięcy Żydów.[4]

 

W mojej miejscowości pozostało tylko kilka rodzin żydowskich przy stacji kolejowej Iwanicze. Kilku dawnych mieszkańców zostało zamordowanych zaraz w pierwszych dniach po wejściu wojsk niemieckich, niektórzy zaś odeszli wraz z wycofującymi się Sowietami. Wśród pozostałych rodzin żydowskich miałem kolegów ze szkolnych lat, z którymi przed wojną przyjaźniłem się. Pamiętam jak pewnego dnia latem 1942 roku przyszli w trójkę mnie odwiedzić. Nie byli to już ci znani z poczucia humoru, weseli chłopcy. Rozmowa początkowo zupełnie nie kleiła się. Byli poważni, spięci, małomówni i zatroskani. Starałem się z siostrą jakoś ich rozruszać. W sadzie naszym właśnie dojrzewały wiśnie, i tam, na łonie natury powoli napięcie zaczęło ustępować. Weszliśmy na drzewa i raczyliśmy się dojrzałymi soczystymi wiśniami. Oderwaliśmy się na chwilę od nurtujących nas  niespokojnych myśli i trosk. Po chwili nasza rozmowa zeszła na aktualne problemy. Zaczęliśmy rozmawiać o naszych wspólnych znajomych i ich losach. W ich wypowiedziach wyczuwało się niepokój o najbliższą przyszłość. Podzielałem ich obawy, ale nie potrafiłem znaleźć rozsądnego rozwiązania, dać jakieś wskazówki, radę. Starałem się tylko uspokoić kolegów, mieć nadzieję, że nie nastąpi to najgorsze, że wszystko zakończy się pomyślnie. Wówczas nie wierzyłem, że Niemcy mogą się zdobyć na zagładę całej ludności żydowskiej Wołynia, a popełnione do tego czasu zbrodnie na Żydach, o których wieści dochodziły do nas, wiązałem z bezprawiem panującym w początkowym okresie wojny. Miałem nadzieję, że po ustanowieniu administracji władz okupacyjnych do takich zbrodni już nie dojdzie. Nie wiem na ile ta moja ocena sytuacji uspokoiła kolegów. Zaprosiłem ich na kolejne odwiedziny. Niestety, było to nasze ostatnie spotkanie. Wczesną jesienią 1942 roku policja ukraińska wyprowadziła wszystkie rodziny żydowskie z Iwanicz w kierunku Porycka. Jak później dowiedzieliśmy się, zamordowano ich wraz z innymi w lasach poryckich. Wiadomość ta mocno mną wstrząsnęła. Do dziś, na samo wspomnienie o tym, jest mi ciężko na sercu, a to ze względu na naszą bezsilność w zapobieżeniu tej tragedii. Wtedy, nie przypuszczałem jeszcze, że wkrótce rozegra się kolejny krwawy dramat, który dotknie także ludność polską.

 

W 1942 roku wydawało się, że ludność ukraińska Wołynia, po złych doświadczeniach w okresie okupacji sowieckiej, zawiodła się także na okupantach niemieckich. Nacjonaliści Ukraińscy od początku wojny pokładali duże nadzieje na wyzwolenie Ukrainy i utworzenie u boku Rzeszy Niemieckiej niezależnego państwa ukraińskiego. Dlatego z wielkim entuzjazmem witano wkraczające wojska niemieckie w czerwcu 1941 roku. Ale tu srogo zawiedli się. Z próbą utworzenia niepodległego państwa ukraińskiego Niemcy szybko się rozprawili. Powołany 30 czerwca we Lwowie przez OUN-B rząd Jarosława Stećki przetrwał tylko kilka dni. Członków rządu zatrzymano i wywieziono, nastąpiły aresztowania działaczy OUN. Utworzona po wkroczeniu wojsk niemieckich na Wołyń ukraińska administracja i samorząd zostały wkrótce podporządkowane Niemcom. Kierownicze stanowiska w tej administracji zajęli Niemcy, pozostawiając Ukraińców na stanowiskach niższych i wykonawczych. Rozwiązana została milicja ukraińska, a na jej miejsce utworzono pomocniczą policję ukraińską w służbie niemieckiej. Zawiedli się również chłopi ukraińscy. Oczekiwali bowiem, że głoszone przez Niemców zniesienie kolektywnej gospodarki sowieckiej przyniesie im materialne korzyści w postaci przydziału ziemi należącej do kołchozów i sowchozów. Tak się jednak nie stało. Niemcy zlikwidowali tylko kołchozy, natomiast pod zarządem niemieckim pozostawili sowchozy (wielkie posiadłości ziemskie), zmieniając jedynie ich nazwę na „Liegenschaftsgut”. W ten sposób utrzymano w zasadzie częściowo system gospodarki kolektywnej, co miało zapewnić im łatwiejsze wykorzystanie zasobów rolnych. Jednocześnie na indywidualne gospodarstwa rolne nałożono wysokie kontyngenty, które ściągano z całą bezwzględnością. Wobec nie wywiązujących się z obowiązkowych kontyngentów stosowano ostre represje, do palenia całych wsi włącznie przez karne ekspedycje. Okupant rozpoczął bezwzględny rabunek ekonomiczny na wołyńskiej ziemi. Stąd też początkowe sympatie proniemieckie ludności ukraińskiej poważnie osłabły. Pewna odrębność Wołynia w porównaniu z Małopolską Wschodnią (jaka dała się zauważyć zresztą jeszcze przed wojną), nieprzychylne nastawienie do Sowietów oraz zanikanie poparcia dla okupanta niemieckiego wskazywały na możliwość nieangażowania się Ukraińców wołyńskich przeciwko Polakom. I tak początkowo było. Ukraińcy wołyńscy zajmowali wyczekujące stanowisko względem Polaków. Trwało to jednak krótko. Z Małopolski Wschodniej, na terenie której znajdowało się centrum kierownictwa OUN-B, zaczęli przybywać agitatorzy galicyjscy szerząc ideę walki o wolną i niepodległą Ukrainę. W ich działalności agitacyjno-propagandowej nie brakowało elementów antypolskich.  Nawiązywano do wydarzeń okresu międzywojennego oraz wojen kozackich i buntów chłopskich, rozbudzając nienawiść do Polaków. Zorganizowana specjalna służba informacyjna docierała do wszystkich warstw ludności, do najmniejszej wioski włącznie. W szybkim tempie rosły szeregi OUN, a szczególnie szeroki odzew ta działalność znalazła wśród młodzieży.

 

Na skutki tej wrogiej agitacji nie trzeba było długo czekać. Po likwidacji gett dokonanej w 1942 r. na Wołyniu przez Niemców z udziałem policji ukraińskiej, rozpoczął się terror wobec ludności polskiej. Ożywiła się antypolska działalność ukraińskich nacjonalistów skierowana  początkowo przeciwko Polakom zatrudnionym w administracji rolnej i leśnej a następnie także przeciwko ludności wiejskiej, głównie we wschodnich powiatach Wołynia. Mnożyły się zabójstwa pojedynczych osób i ich rodzin, coraz częściej dochodziło do morderstw masowych. W dniach 11-13 listopada 1942 r. miała miejsce pierwsza masowa zbrodnia w kolonii Obórki (gm. Kołki, pow. Łuck) popełniona na ludności polskiej przez policję ukraińską, w której zginęło 37  Polaków (w tym kobiety i dzieci), 1 Ukrainka i 1 Żydówka.[5] Masakrę dokonano za pomoc udzielaną ukrywającym się Żydom. W niedługim czasie po tym wydarzeniu nacjonaliści ukraińscy przystąpili do eksterminacji ludności polskiej. Zapoczątkowała ją rzeź mieszkańców polskiej kolonii Parośla (gm. Antonówka, pow. Sarny) w dniu 9 lutego 1943 r., gdzie zamordowano 149 Polaków (bez względu na wiek i płeć) oraz 6 przebywających tam Rosjan.[6] Zbrodnię dokonała banderowska sotnia pod dowództwem Korziuka Fedira ps. „Kora”, podszywająca się pod sowieckich partyzantów.[7] Od marca 1943 r. tworzone bojówki i oddziały nacjonalistów ukraińskich przystąpiły do systematycznego i planowego oczyszczania Wołynia z ludności polskiej. Terror i masowe rzezie narastały stopniowo wraz z rozwojem zbrojnych bojówek i oddziałów nacjonalistów ukraińskich. Początkowo były to zabójstwa  pojedynczych osób i ich rodzin oraz Polaków z małżeństw mieszanych, potem nastąpiły rzezie całych rodzin polskich we wsiach, w których Ukraińcy stanowili większość, a w końcu napady z zaskoczenia i rzezie objęły mniejsze osady i wsie polskie. W napadach na większe skupiska ludności polskiej zawsze uczestniczyły oddziały UPA i część miejscowej ludności ukraińskiej. W kwietniu i maju 1943 roku nastąpiły masowe ataki oddziałów UPA na polskie wsie we wschodnich powiatach Wołynia. W czerwcu masowe rzezie ludności polskiej objęły powiaty dubieński i łucki, a w lipcu i sierpniu rozszerzyły się na powiaty: horochowski, włodzimierski, kowelski i lubomelski. W zagrożonych wsiach i osadach polskich powstawały samorzutnie placówki samoobrony. Były one jednak za słabe, aby mogły skutecznie przeciwstawić się liczniejszym i dobrze uzbrojonym napastnikom. Przetrzymały tylko większe bazy samoobrony jak Przebraże, Zasmyki, Pańska Dolina, Bielin, Stara Huta. Bezbronna ludność polska albo ginęła z rąk nacjonalistów ukraińskich, albo uciekała do większych miast, licząc na obronę ze strony okupanta niemieckiego. W przepełnionych miastach panował głód, ludzie koczowali pod gołym niebem, a organizowana przez kościół i miejscowych mieszkańców pomoc dla uciekinierów nie mogła rozwiązać wszystkich problemów. Korzystał na tym okupant. Ocaleli Polacy, pozbawieni podstawowych środków do życia, łatwo zgadzali się na opuszczenie Wołynia, a nawet na wyjazd do Niemiec na przymusowe roboty. Coraz częściej wyjeżdżano także do Centralnej Polski.

 

W rezultacie czystki etnicznej, dokonanej przez OUN-UPA z udziałem części miejscowej ludności ukraińskiej, na Wołyniu zginęło około 50-60 tysięcy Polaków.[8] Eksterminacji ludności polskiej towarzyszyła likwidacja śladów polskości. Palono polskie domy, niszczono kościoły i inne polskie budynki kultowe, wycinano nawet sady owocowe. Z ogólnej liczby 1145 wiejskich osiedli polskich oraz osiedli z przewagą polskich mieszkańców na Wołyniu zniszczono 1055 osiedli, a z istniejących na Wołyniu 252 kościołów i kaplic zniszczeniu z rąk ukraińskich nacjonalistów uległy 103 obiekty.[9]

 

Wydarzenia wołyńskie w latach 1942-1944 miały zbrodniczy, niezwykle krwawy charakter i pochłonęły wiele ofiar. Lała się najczęściej niewinna krew, a nienawiść po obu stronach sięgnęła szczytu. Dla Polaków był to pogrom, o którym pamięć przetrwała i do dziś wzbudza wielkie emocje. Nie potępione i nie ukarane zbrodnie ukraińskich nacjonalistów czekają na rozliczenie. Jaki Wołyń teraz zastanę? Co pozostało z tamtych odległych czasów?

 

 

 

[1] Sprawozdanie szefa BiP Okręgu AK – O wydarzeniach w powiecie włodzimierskim. Bibl.UW, sygn. 3312.

 

[2] Shmuel Spector, The holokaust of Volhynian Jews 1941-1944, Jeruzalem 1990, s. 66-67.

 

[3] Tamże, s. 73-73.

 

[4] Tamże, s. 186.

 

[5] W. Siemaszko, E. Siemaszko, Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1944, t. I, s. 574-575.

 

[6] Tamże, s. 742.

 

[7] Państwowe Archiwum Służby Bezpeky Ukrainy, zesp. 13, inw. 1020, k.204-207. Protokół przesłuchania Petra Wasyłenki z 15 maja 1944 r , w: Polska i Ukraina w latach trzydziestych – czterdziestych XX wieku. Nieznane dokumenty z archiwów służb specjalnych. Polacy i Ukraińcy pomiędzy dwoma systemami totalitarnymi 1942-1945, t. 4, część pierwsza, Warszawa – Kijów 2005, s. 447.

 

[8] W. Siemaszko, E. Siemaszko, Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945, t. 1-2, Warszawa 2000, s. 1038.

 

[9] Cz. Piotrowski, Zniszczone i zapomniane osiedla polskie oraz kościoły na Wołyniu, Warszawa 2002, s. 20.

 

wtorek, 7 lipca 2026

Jak kontrolować ludzi na świecie

Czytelniku,

Walka z terroryzmem, walka z wirusami, walka z Marsjanmi!

Czyli, jak kontrolować ludność na świecie!

 

Z cyklu: "W- 194  . listy do Wnuczka. "

 

dr J.Jaśkowski

 

Motto:

“Nie karze się tego kto zabija ustami, ani też nie łupi się tego, który zabija językiem .“                                     Tajna Historia Mongołów PIW Warszawa 2005.

 

Ci, którzy kontrolują edukację, przez kilka pokoleń będą kontrolować cały naród.

 

Kochany Wnuczku!

 

Ale nam się narobiło po II wojnie światowej!

Widać wyraźnie, że program opanowania świata przez starszych i mądrzejszych, jest realizowany w całej rozciągłości.

W  wielkim skrócie, polega on na takiej tresurze ludności na świecie, aby nie kwestionowała wytycznych i procedur starszych i mądrzejszych, czyli konsorcjum książąt niemieckich zwanych Grupą Kapitałową Rothschilda.

Już 2012 roku, na konferencji UNICES w Seulu, ustalono internetowy, jednolity, program nauczania dla całego świata. Obecna sytuacja jest doskonałym sposobem do jego wdrażania, co widzimy na co dzień, od kilku miesięcy. Oczywiście nie mówi się tego wprost tylko ukrywa pod płaszczykiem rzekomej pandemii, nigdy nie ogłoszonej przez WHO, a tylko zasugerowanej przez tego Teodorasa.

 

Tak, tak, nigdy i nigdzie pieniądze nie powstają z niczego. Prawo zachowania materii i energii jest niepodważalne. Trzeba setek lat, aby wzbogacić się i mieć zamki do przechowywania tych bogactw.

Proszę zauważyć, że nawet biedni Anglicy nie mają własnej królowej, tylko księżniczkę niemiecką jako swoją władczynię  - Sax -Coburg - Gotha. Podobnie Polacy, od 1594 roku jako władców mieli dynastie niemieckie. Najpierw lenników Habsburgów, czyli Wazów, a potem Sasów,  także lenników Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego, a  potem po 1795 roku straciliśmy  państwowość, na rzecz  Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego. Przecież te głupoty wmawiane od pokoleń o rzekomych 3 zaborcach są fikcją literacką. Prusy były członkiem Cesarstwa, a na tronie moskiewskim siedziała księżniczka z tegoż Cesarstwa.

Natomiast od 1773 roku, to właśnie oni prowadzili eduakcję w Polsce i do dnia dzisiejszego ją prowadzą, pod szyldem Komisji Edukacji Narodowej, założonej przez ich agenta tj. Samuela Du Pointa.

https://www.polishclub.org/2014/08/26/dr-jerzy-jaskowski-tajne-akta-cia-a-edukacja-z-cyklu-polska-istnieje-formalnie/

http://xn--wiadomo-c5a26eha.com.pl/tag/jerzy-jaskowski-swiat-swiat-jest-inny-wiedza-eukacja-programowanie-umysl-historia-polska-komisja-edukacji-narodowej-uczen-szkola-edukacja/

https://rzeszow24.pl/jerzy-jaskowski-dlaczego-nic-sie-nie-zmienia-1736/

 

Ta tresura pozwala dowolnie naświetlać wydarzenia historyczne, a posiadanie monopolu na oświatę i informację, bardzo ułatwia sprawę.  Nauka zna współczynnik " psi" . Współczynnik ten ma czasokres 25 lat. W dobie obecnej on uległ skróceniu do ok. 10 - 15 lat, co udowodnię poniżej.

 

https://www.facebook.com/JJaskow/posts/952020615130565/

 

Przykładowo, wbrew gminnym opowieściom tzw. etatowych historyków  państwowych, Armia Krajowa nie była prowadzona przez żaden rząd w Londynie, a tylko przez Departament VI  Dywersji i Sabotażu Wywiadu Wojskowego MI6 z Londynu. AK nie miało żadnej łączności z polskimi władzami, z wyjątkiem stacji radiowej angielskiego wywiadu, który niektóre depesze przekazywał Polakom po 6 miesiącach.

https://www.facebook.com/JJaskow/posts/952020615130565/

https://www.kuprawdzie.pl/tag/armia-krajowa/

https://www.polishclub.org/2015/06/28/dr-jerzy-jaskowski-boj-warszawy-1944-dokonczenie/

 

Jak najlepiej kierować społeczeństwami?

Najlepiej poprzez strach.

Po II wojnie światowej, ten strach, to rzekomo zimna wojna, wymyślona przez tego nałogowego alkoholika Winstona Churchilla. Oczywiście, było to hasełko dla mas. Okradanie np. demoludów trwało w najlepsze.

Przykładowo,

tona polskiego węgla kosztowała 12 dolarów, czyli równowartość 4 butelek piwa w Ameryce. Polak musiał tę samą tonę węgla kupować za ok. 100 - 150 butelek piwa.

Oczywiście,  wszystko przykryto płaszczykiem walki z imperializmem zgniłego Zachodu.

Pieniądze i nasz węgiel nie były zgniłe dla Zachodu. W sklepach królowała tylko głowizna, ponieważ szynki musieliśmy przesyłać na Zachód. Komuś potrzebne były dewizy.

Komu?

A tego już nikt nie wyjaśniał!

https://www.polishclub.org/2013/11/14/dr-jerzy-jaskowski-zimna-wojna-co-to-takiego-czesc-1/

https://www.polishclub.org/2013/11/16/dr-jerzy-jaskowski-zimna-wojna-co-to-takiego-czesc-2/

http://biotalerz.pl/dr-jerzy-jaskowski-wzrost-zachorowan-raka-szyjki-macicy-szczepieniach/

 

Po tzw. "Okragłym Stole", czyli ustawce WSI, okradanie Krajów Środkowej Europy gwałtownie się zwiększyło. Poprzez zamykanie lokalnych zakładów pracy, kilka milionów Polaków musiało wyjechać w poszukiwaniu pracy na Zachodzie, podnosząc swą pracą jego dobrobyt.

W celu zwiększenia możliwości okradania mniej wartościowej  ludności tubylczej, po rzekomym upadku Zimnej Wojny w 1989 roku, wymyślono walkę z terroryzmem.

Wszystkie te akcje terrorystyczne były robione przez służby specjalne, zaczynając od tzw. Czerwonych Brygad, poprzez Gladio i zamordowanie Aldo Moro, do tworzenia Al -Kaidy czy ISIS przez CIA i trenowanie tych najemników na poligonach w Teksasie czy Arizonie.

Poniżej przytoczę kilka dziwnych faktów związanych z rzekomymi akcjami terrorystycznymi.

Prykładowo:

Akcja terrorystyczna w Carcassonne 23 marca 2018 roku i zamordowanie porucznika Arnauda Beltrame. Oczywiście cała "postępowa" prasa podała, że zabiły go bojówki terrorystyczne, ale najprawdopodobniej został zastrzelony przez oddziały zwalczające rzekomych  terrorystów. Nie byłoby nic dziwnego w owym wydarzeniu, gdyby nie fakt przeprowadzania przez 60 osobowa grupę specjalną szkolenia, właśnie w tym samym miejscu i czasie.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Zamach_w_Carcassonne_i_Tr%C3%A8bes

 

Podobna sytuacja miała miejsce w słynnym ataku w Oklahoma City, w środę, 19 kwietnia1995 roku.

Przypomnę,

W Oklahoma City doszło do wybuchu ciężarówki naładowanej materiałami wybuchowymi, umieszczonej pod wieżowcem.  Zabito 168 osób, rannych było ponad 680. Zamachowcem był podobno jakiś fanatyk.

Problem powstaje, kiedy pojawia się informacja, że w owym pamiętnym dniu, właśnie FBI miało w tym miejscu ćwiczenia antybombowe.

Jedynym poszkodowanym został dziennikarz Fox News - Andrew Napolitano, który oskarżył FBI o całą akcję. Napolitano stracił pracę.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Zamach_w_Oklahoma_City

 http://tnsglobal.pl/archiv_files/116-01.pdf

 

 

Podobnie było w owym ataku na Dwie Wieże , które rozrosły się do trzech,  tego dnia, po południu.  Otóż, w tym samym dniu, kiedy miało miejsce wysadzenie owych budynków, Obrona Cywilna, czyli Federal Emergency Management Agency ,  otrzymała polecenie przeprowadzenia ćwiczeń zbiorowych, symulujących katastrofę dużego stopnia, właśnie na Manhattanie. Już w nocy z 10 na 11 września 2001 roku, FEMA postawiła olbrzymie namioty na molo, bardzo blisko owych wież oraz zmobilizowała karetki pogotowia i cały personel medyczny. Jak widzimy bardzo się przydały.

Przypomnę także, że owe szpitale w całym Nowym Jorku w okresie 48 godzin po wypadku, udzieliły pomocy tylko 128 poszkodowanym, łącznie z takimi, którym pył wpadł do oka. Z tej liczby chyba 78, to byli strażacy.

Ciekawa zbieżność, nieprawdaż!

https://pl.wikipedia.org/wiki/World_Trade_Center_(1973%E2%80%932001

https://www.polishclub.org/2017/03/18/dr-jerzy-jaskowski-sluzby-nami-zarzadzaja-zdrowie/

https://zdrowapolska.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=118:magia-sceniczna-czyli-odwracanie-uwagi&catid=16&Itemid=142

https://otopress.pl/2019/09/11/world-trade-center-11-wrzesnia/

 

 

Podobnie wyglądała sprawa rzekomego ataku w londyńskm metrze,  07 lipca 2005 roku.

Peter Power, szef firmy ochroniarskiej przyznał się publicznie, że otrzymał zlecenie na przeprowadzenie akcji symulacji w 4 punktach metra londyńskiego, z udziałem ok.1 000 ludzi. Wydarzenia miały mieć miejsce właśnie na tych stacjach, na których wystąpiły.

Jak twierdzi ów szef, mogli od razu przystąpić do akcji. Byli przygotowani!

Podobnie zeznał w polskim radiu nasz rodak, który był w owym metrze. Stwierdził bowiem,

że zanim zdążył wybiec z metra, to już nad placykiem stały helikoptery,  z których wyskakiwali mundurowi. Od chwili wybuchu, do przylotu wojska, upłynęło najwyżej kilkadziesiąt sekund. Najbliższa jednostka wojskowa stacjonowała ok. 10 minut od punktu zero!

 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Zamach_w_Londynie_(7_lipca_2005)

https://pl.wikipedia.org/wiki/Zamach_w_Londynie_(21_lipca_2005)

http://www.bbc.co.uk/polish/worldnews/story/2005/07/050707_london_terrorists.shtml

 

Oczywiście, to wszystko są przypadkowe insynuacje gawiedzi ulicznej. Gdzieżby tam służby specjalne danego państwa planowały akcję przeciwko własnej ludności.

Co to, to nie!

 Niech nikomu do głowy nawet taka myśl nie przyjdzie. Przecież oni żyją z pieniędzy, ukradzionych temu społeczeństwu, pod nazwą podatków. To dlaczego mieliby,  mogli mordować tych ludzi?

Sam musisz się zastanowić czyje polecenia służby wykonują. Dobrze przedstawia to film pt; "Służby Specjalne",

Dziwnym trafem akcja  8 marca w Salisbury, kiedy to otruto rozyjskiego szpiega Siergieja Skripala i jego córkę, miała miejsce na terenie, na którym od 06 marca trwały największe do tej pory ćwiczenia Royal Marines,  "mające na celu sprawdzenie zdolności Wielkiej Brytanii do stawienia czoła atakowi chemicznemu lub nawet nuklearnemu."

Pozwala to zrozumieć i wyjaśnia fakt pokazywany w telewizorni, pojawienia się na miejscu tego wypadku pogotowia ratunkowego, z facetami ubranymi w stroje ochronne wojsk chemicznych. Normalne pogotowie nie jeździ w takich strojach, ponieważ są bardzo niewygodne przy zakładaniu np. opatrunków czy unieruchamianiu złamań.

https://forsal.pl/artykuly/1109903,coraz-wiecej-poszkodowanych-po-otruciu-siergieja-skripala-brytyjska-policja-informuje-o-21-osobach.html

https://wyborcza.pl/7,75399,23633167,dwie-osoby-w-stanie-krytycznym-po-zatruciu-nieznana-substancja.html

https://www.kuprawdzie.pl/swiatowy-terroryzm-panstwowy-jerzy-jaskowski/

https://www.facebook.com/JJaskow/posts/937323463266947/

https://www.youtube.com/watch?v=yYQPW-_B0sA

https://www.facebook.com/JJaskow/posts/641687852830511/

https://www.spikeartmagazine.com/subjects/ghost-security-group

 

 

Podobnie, jak obecnie pokazują to, rzekomo walczących z wirusem, telewizyjni aktorzy. Nie wiedzą do jakiego chorego jadą, ale już mają kombinezony, jak telewizja jest w pobliżu. Jak wiadomo w Polsce telewizja zawsze jeździ z pogotowiem.?

Pomimo, że prasa głównego nurtu dezinformacji,po tym wypadku, od razu wskazała na watażkę Putina, członka Parlamentu City of London Corporation, jako sprawcę owego ataku chemicznego, to do dnia dzisiejszego Rząd Jej Królewskiej Mości nie postawił oficjalnie żadnego osakrżenia.

Pani May nawet nie przekazała sprawy do  np. Organisation for the Prohibition of Chemical Weapons. Rosja podpisała układy o zaprzestaniu stosowania gazów bojowych, można więc było sprawę poruszyć na forum międzynarodowym. Jednakże, tylko ta prasa głównego nurtu dezinformacji dla gawiedzi, pokrzykiwała na Putina.

 

O tym, że owo ISIS jest wytworem CIA i Penatgonu rozpisywał się Veteran Todays.

 

ISIS potwierdziło natomiast poprzez "swoją agencję" AMAQ, że dokonało ataku w Carcassonne.

Co to jest AMAQ?

AMAQ to nowa wersja SIT Rith Katz & Kompany.

Kim to jest owa Rita?

SITE Inteligence Group  - Search for International Terrorist Entites.

To także owa Rita odkryła rolę ISIS w zamachu na homo - night Club w Orlando.

A dowód?

Dowodem jest zdjęcie owej Rity, na którym widać znak ISIS.

A kto to odkrył?

Owe zdjęcie przenalizowała dziwna grupa o nazwie:

Ghost Seciurity Group, która jak podaje :  "nasza działalność polega na zbieraniu informacji w czasie rzeczywistym i informowaniu o wykryciu potencjalnych ataków terrorystycznych, przeciwko rządom i obywatelom oraz wyciszaniu propagandy nienawiści".

Nie podano, kto opłaca tych rzekomych ochotników, ani p. Rity Katz, za ich całodobową pracę.

https://en.wikipedia.org/wiki/Amaq_News_Agency

https://economictimes.indiatimes.com/topic/Amaq-News-Agency

https://www.trtworld.com/news/amaq

https://en.wikipedia.org/wiki/Katz_Drug_Store_sit-in

https://avlab.pl/tag/ghost-security-group/

https://www.spikeartmagazine.com/subjects/ghost-security-group

 

Tak więc, musimy poszukać informacji o p. Katz.

Można ją znaleźć na stronie MEMRI, czyli Middle East Research Institute.

Instytut ten ma swoją siedzibę w Tel Avivie. Tam także istnieje cała dzielnica niemiecka z domkami Bawarczyków, o czym mało kto wie.

MEMRI zostało założone w 1988 roku przez dwie osoby: Yigala Carmona, pułkownika Israel Defens Force  [wywiad wojskowy], który przedtem pracował w administracji cywilnej okupowanych terenów palestyńskich.

http://www.meri-k.org/

https://en.wikipedia.org/wiki/Middle_East_Research_Institute

 

Drugą osobą była pani Meyrav Wumser, żona Davida Wumsera, eksponenta American Enterprise Instytut.

A co to znowu za organizacja?

A to "fałszywka" przygotowująca teren propagandowy dla wojen Syjonu.

P. David Wumser pracował wcześniej w/dla Departamentu Stanu za kadencji Busha, kuzyna feldmarszałka  hitlerowskiego Busha, przygotowując "historię prawdziwą" o Saddamie Husajnie, przed inwazją na Irak.

Jak wiadomo, wg pana Wumsera, to właśnie zły Saddam przygotowywał akcje Bin Ladena, przed jego atakiem 11 września.

Jak wiadomo, do dnia dzisiejszego Amerykanie szukają w Iraku i Afganistanie tej broni masowego rażenia, która była przyczyną ataku USA na oddalony o dziesięć tysięcy kilometrów, bogu ducha winien Irak, bezskutecznie!

Czyli trwa prawie 30 letnia okupacja obcego kraju! Produkcja narkotyków w minionym okresie wzrosła z 180 ton za czasów talibów do ponad 10 000 ton za czasów Pentagonu.

Informacje podawane przez MEMRI mają podobną wartość, jak podawane przez inne tego rodzaju instytucje typu: "Gazeta Wyborcza", czy "Nie" .

The Guardian nazywa MEMRI  "maszyną izraelskiej propagandy", podobnie, jak red. Michalkiewicz GW, nazywa żydowską gazetą dla tubylców.

 

MEMRI rozpowszechnia i propaguje "zbrodnie" islamskie po całym świecie. Prezydentem organizacji jest niejaki p. John Bolton, były ambasador USA w ONZ. Tak się dziwnie składa, że postacie rzekomo biorące udział w akcjach terrorystycznych, przez ostatnie 20 lat nigdy nie stanęły przed sądami, tylko zawsze zostawały zamordowane w czasie akcji sił policyjnych.

Podobnie przecież było w czasie słynnej akcji na radiostację Gliwice w przededniu wojny 1939 roku - dzielna inaczej policja niemiecka zastrzeliła "zimnych"  już więźniów.

https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2018-03-23/byly-ambasador-usa-przy-onz-nowym-doradca-ds-bezpieczenstwa-narodowego/

https://wiadomosci.onet.pl/swiat/usa-john-bolton-zastapi-hr-mcmastera-na-stanowisku-doradcy-ds-bezpieczenstwa/bmcn34g

 

Za M.Blandetem;

dodać można, że podobny przebieg tzw. zamachów występował w Rosji. Zarówno w ataku na szkołę w Czeczeni, jak i na teatr w Moskwie, nie udało się bardzo dobrze wyszkolonym oddziałom policji, schwytać chociaż jednego żywego  terrorysty. Wszyscy ginęli w akcji, co do jednego. Nie wspominając, że chociaż używali gazu rzekomi napastnicy, to żaden z ratowników wchodząc do teatru, nie potrzebował masek przecigazowych.

Taki to był wybiórczy gaz - atakował tylko terrorystów.

Także ten wybuch 10 piętrowego wieżowca w Czelabińsku, nie doprowadził do schwytania terrorysty, ale był wystarczającym powodem do zaatakowania Czeczenii.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Atak_na_moskiewski_teatr_na_Dubrowce

 

Podobny przebieg miała akcja schwytania tych islamistów  terrorystów, odpowiedzialnych za masakrę w Barcelonie. Wszystkich, co do jednego wymordowano, przed udzieleniem im głosu w sądzie.

Taniej?

Czy też chodziło o niewydanie promotorów/ zleceniodawców/ płatników akcji?

Sam musisz domyśleć się Dobry Człeku!

Nie wspomnę już o akcjach Czerwonych Brygad, mających pełne powiązanie ze służbami specjalnymi, zarówno wschodnimi jak i zachodnimi.

A co to jest Gladio?

Sam musisz poszukać sobie informacji na ten temat, Dobry Człeku.

Podpowiem, że Gladio stworzył wywiad amerykański już po 1945 toku.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Operacja_Gladio

https://www.polishclub.org/2014/03/19/dr-jerzy-jaskowski-kozacy-jak-dezinformuja-nas-zawodowi-historycy-czesc-ii/

http://alexjones.pl/aj/aj-nwo/aj-informacje/item/97447-co-to-sa-teorie-spiskowe-w-xx-wieku-cd

https://www.facebook.com/AIAPL/posts/606636759506589/

https://www.facebook.com/JJaskow/posts/1145050295827595

 

 

W każdym razie, terroryści wpisują się doskonale w politykę OTWARTCH DRZWI , w celu wprowadzania coraz bardziej rygorystycznych przepisów ograniczających swobody obywatelskie, pozwalających na łamanie konstytucji.

 

Przecież wreszcie to GŁUPIE SPOŁECZEŃSTWO musi zrozumieć, że tylko ogólnoświatowy rząd może sobie poradzić z takimi wyzwaniami.

 

Niestety, "głupie" społeczeństwa nie kupiły tego tematu!

 

Tak więc, jak wychodziło na jaw coraz więcej szczegółów walki z terroryzmem,  i teoria ta stawała się coraz bardziej naciągana, wymyślono nowego przeciwnika  -  WIRUSA.

 

Epidemie wirusowe nawiązywały do strachu przed utratą życia, podobnie jak bajki XIX- wieczne o dżumie czy XX -wieczne o "hiszpańskiej grypie"

Przypomnę,

owa rzekoma dżuma miała w XIV wieku zabić w Europie ok. 30 - 50,   a nawet jak podają niektóre eunuchy intelektualne, zwane journalistami ok. 100 milionów ludzi, czyli 1/3 społeczeństwa.

https://www.polishclub.org/2015/04/20/dr-jerzy-jaskowski-straszenie-spoleczenstw-epidemiami/

https://www.dowgwillo.nl/Nasze%20zdrowie/Nasze%20zdrowie_2017/Oszustwa%20medyczne,%20otumanianie%20Polakow.html

https://www.kuprawdzie.pl/szczepionki-skojarzone/

 

W czym tkwi problem?

Jak informują natomiast historycy demografowie, w owym czasie w sumie, w krajach, w których owa dżuma się rozpanoszyła, czyli we Włoszech, Anglii, Francji, Hiszpanii, łącznie żyło ok. 30 milionów ludzi.  W Europie Wschodniej nikt o dżumie nie słyszł. Tak więc widać wyraźnie, że żonglerka liczbami  "ekspertów koncernowych" nie ma nic wspólnego z wiedzą i logką.

Podobnie było z pojęciem "Hiszpańska Grypa" stworzonym przez Instytut Rockefellera w latach 30 -tych, prawie dwadzieścia lat po  epidemii poszczepiennej dziesiątkującej armię amerykańską i jej sojuszników. Opisałem to dokłądnie, przytaczając raporty lekarzy wojskowych z tego okresu w pozyzji pt. "Grypa = 300 lat oszustwa"

 

Obecnie, zaczęła się ta walka z wirusowymi epidemiami pod pretekstem wirusa EBOLA.

Przypomnę,

wirus Ebola został rzekomo wykryty w 1976 roku w dżungli, w Sudanie, przez wiejskiego lekarza. Oczywiście, zupełnie przypadkowo dwa lata wcześniej powstał tam szpital specjalistyczny broni biologicznej Pentagonu. Zniknął ów wirus  samoistnie po kilku tygodniach.

Opisałem to wcześniej. Nazwiska tego dzielnego lekarza wiejskiego nigdy nie poznano, nie dostał także Nobla, chociaż jako odkrywca, powinien.

Przez dekady była cisza, do chwili strajku na plantacji kauczuku w Sierra Leone w 2024

USA nie pytając nikogo o zgodę, po pretekstem walki z wirusem, wysłało dywizję marines i brygadę 101 spadochroniarzy. Wiadomo powszechnie, ze z wirusami najlepiej się walczy przy pomocy czołgów Abrams i M-16.

https://www.polishclub.org/2014/08/08/dr-jerzy-jaskowski-ebola-interes-za-100-000-000-dolarow-czesc-ii/

https://www.polishclub.org/2014/08/03/dr-jerzy-jaskowski-sezon-ogorkowy-z-wirusem-ebola-czesc-i/

https://www.polishclub.org/2014/08/03/dr-jerzy-jaskowski-sezon-ogorkowy-z-wirusem-ebola-czesc-i/

http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/falszerstwo_wirusa,p1500266461

https://www.polishclub.org/tag/sierra-leone/

 

W CELU OPANOWANIA AFRYKI, powołano nawet specjalny sztab AFRICACOM, w 2008 roku.

Za dużo bowiem interesów w Afryce ma City. Nie może sobie pozwolić na przypadkowość.

Jak twierdzi znawca tematu  H. Piecuch:

                                   "nie ma przypadków

                                   są tylko służby!"

 

Co Pentagon, to Pentagon. Budżet ponad 740 miliardów, ten jawny! To jest większy o 50 %, aniżeli 10 krajów zajmujących kolejne miejsca na liście łącznie!!

Po kilku miesiącach niepokoje, czyli strajk robotników na tej plantacji kauczuku, został zażegnany i wirus  zniknął z gazet.

Acha! zapomniałem podać, że miejsce prezydenta wygłaszającego w sobotę  ekxpose i wzywające Amerykanów do opuszczenia kraju, w poniedziałek zajmował pewien generał!

 

https://www.facebook.com/JJaskow/posts/453941928271772/

https://www.polishclub.org/2016/08/03/dr-jerzy-jaskowski-oglupiania-polakow-ciag-dalszy-wirusy-aids/

http://biotalerz.pl/dr-jerzy-jaskowski-sluza-tzw-eksperci-medyczni/

 

Podobną technikę dezinformacji zastosowano zarówno w czasie epidemii tzw. ptasiej grypy z Hongkongu, jak i wirusa Zika w Brazylii czy świńskiej grypy z Meksyku.

Pani Małgorzatka Chan, kierownik lokalnego sanepidu w Hongkongu, za całą akcję nagłaśniania śmierci jednego chłopca zatrutego w czasie awarii kanalizacji, awansowała na szefa WHO. W nagrodę za awans, zmieniła definicje zarówno epidemii jak i pandemii. Podobnie, obecny szef WHO p. Todros, dostał się na to stanowisko, uciekając z własnego kraju pod zarzutem ludobójstwa.  Nie jest to nic specjalnego, ponieważ głównym platnikiem WHO jest p. Gates i spółka, czyli prywatne firmy. Kuzyn p. Gatesa jest  od kilku kadencji, jednym z dyrektorów Pentagonu .

https://en.wikipedia.org/wiki/Margaret_Chan

https://www.polishclub.org/2016/02/12/dr-jerzy-jaskowski-jak-niewiedza-przemienia-sie-w-glupote/

https://www.facebook.com/JJaskow/posts/najbardziej-skandaliczne-oszustwa-naukowe-w-ostatnim-5-leciuz-cyklu-s-129-polska/407591916240107/

 

Opisałem to wcześniej.

Podobny scenariusz powstawania epidemii opisały media głównego nurtu dezinformacji w 2009 roku, jako tzw. świńską grypę z Meksyku. Sprawa polegała na tym samym, co z ową ptasią grypą z Hongkongu. Na największej fermie świń La Gloria, zmarło jedno dziecko, zatrute prawdopodobnie środkami chemicznymi rozsypywanymi na lagunach kału. Nikt inny w całej wiosce nie zmarł. Ta laguna kału odpowiadała ilości kału "produkowanego" przez miasto liczące ok. 10 milionów ludzi.

To tak na marginesie, aby uzmysłowić PT Czytelnikowi ilość środków chemicznych niezbędnych do neutralizacji tego szamba.

Wystarczyło to jednak do wprowadzenia przepisów o rzekomej epidemii i tego całego cyrku w telewizornii z pomiarami temperatury i strojami kosmitów włącznie.

http://biotalerz.pl/tag/swinska-grypa/

https://www.polishclub.org/tag/swinska-grypa/

https://www.polishclub.org/2013/01/19/dr-jerzy-jaskowski-grypa-lekarze-ostrzegaja-tzw-swinska-grypa-co-to-jest-cz-iv/

https://zdrowapolska.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=111:dr-jerzy-jaskowski-chinski-wirus-wuhan-uzyteczni-idioci-w-akcji&catid=16&Itemid=142

 

Akcja zawiodła,

była zbyt mało intensywnie prowadzona?.

Ale Rząd Światowy wzbogacił się o doświadczenie i po 11 latach przeprowadził już lepiej zorganizowaną epidemię, pod nazwą COVID - 19.

Że jest to oczywista bzdura, nie ma sensu tłumaczyć. W mieście Wuhan znowu miejski tym razem lekarz, wykrył nowego wirusa od nietoperza, którego znalazł na rybnym targu. Problem z tym, że najbliższe gatunki owych nietoperzy żyją ok. 1000 km od Wuhan.

Nikt, jeszcze na świecie nie zanotował takiego zakresu lotów nietoperzy,       a Księga Guinessna nie odnotowała tego rekordu głupoty ekspertów epidemiologicznych.

Zapomniano natomiast podać informację o truciu tego 11 milionowego miasta przez spalarnie śmieci, wybudowane bez filtrów, zapomniano podać informację o szczepieniach w regionie przeciwko grypie nową szczepionką oraz o eksperymencie  z 5G .

Z powodu masowych protestów, w regionie  Wuhan ogłoszono stan wyjątkowy zwany epidemią i do akcji wprowadzono wojsko,  ściągnięte z innych kantonów, w celu tłumienia rozruchów. To samo jak wiadomo za pomacą karabinów najlepiej walczy się z wirusami.

 

We Włoszech najpierw zaszczepiono ponad 126 tysięcy starszych osób niesprawdzoną szczepionką, a potem, jak zaczęli umierać, zrzucono wszystko na owego covida. W przeciwnym bowiem przypadku, władze regionu Lombardii mogłyby być pociągnięte do odpowiedzialności karnej. Sprawa wychodzi na jaw, ponieważ sędziowie włoscy zażądali od obecnego rządu odtajnienia wszystkich dokumentów o przekupstwie, łącznie z tymi od MFW.

Pan Łukaszenka  oraz prezydent Tanzanii przyznali oficjalnie, że dealerzy  z MFW i Banku Światowego oferowali im odpowiednio 950 i 20 milionów dolarów, za wprowadzenie podobnych obostrzeń, jakie wprowadzono we Włoszech czy Polsce.

Podobnie wyglądała sprawa w Holandii, gdzie rzekoma epidemia wybuchła w okręgu Bremy zamieszkałej przez ok 2.5 miliona ludzi i 35 milionów zwierząt hodowlanych.

Rząd warszawski nawet się nie zająknął  w tym temacie, tylko nadal wprowadza ograniczenia swobód obywatelskich pod pretekstem epidemii, zmieniając pojęcia medyczne tj. dodatni wynik testu, patentu pana Richarda Rothschilda z 2025 roku, na zachorowanie.

 

https://jarek-kefir.com/2013/01/23/dr-jerzy-jaskowski-swinska-grypa-i-korporacje-farmaceutyczne/

https://www.facebook.com/JJaskow/posts/1157548437911114/

https://www.kuprawdzie.pl/sezonowe-oglupianie-spoleczenstwa/

 

Ten bełkot odczytywany przez p. Morawieckiego w czasie wystąpień publicznych jest bezpośrednim dowodem braku jakichkolwiek ekspertów medycznych  w jego rządzie. Proszę zauważyć, że "eksperyment" z Diamentową Księżniczką ze stycznia 2010 roku  który udowodnił, że śmiertelność wirusa wynosi ok.  0.03 %, czyli jest mniejsza od umieralności w czasie grypy, został całkowicie zignorowany.  Tak więc stosowanie nadzwyczajnych środków nie jest potrzebne, jest po prostu wykradaniem pieniędzy podatnika.

 

https://www.facebook.com/JJaskow/posts/1181518692180755/

 

Proszę zauważyć,

Szwecja nie wprowadziła tych drakońskich przepisów i na dzień 10 października śmiertelność z powodu Covid-19 wynosiła 583 zgony na milion mieszkańców, a np. w takich Włoszech, które zastosowały te przepisy śmiertelność wynosiła 593. Jeszcze lepsze wyniki w depopulacji własnego społeczeństwa miała Hiszpania z 704 zgonami na milion,  Belgia ze 875 zgonami na milion czy  w Teksasie z 586. Szwecja nigdy nie zamykała swoich barów, ani szkół w odróżnieniu od poprzednio wymienionych krajów.

Ciekawe, kiedy to w Polsce, wyjdą na jaw sprawy ingerencji MFW czy Banku Światowego, w tworzeniu psychozy strachu w naszym Kraju.

Trzeba jednoznacznie stwierdzić, że w Polsce żadne rozporządzenie rządu warszawskiego w sprawie "epidemii", nie miało podbudowy merytorycznej.

Jednoznacznie można stwierdzić, że wszystkie decyzje tego rządu opierały się na nienaukowych podstawach medycznych. Najlepszym dowodem jest zamiana medycyny opartej na naukowych podstawach, na medycynę sądownie wprowadzaną.

 

Proszę sprawdzić samemu.

 Wszelkie rozporządzenia wydawane przez rząd p. Morawieckiego nie mają podstawy prawnej, ponieważ aktami prawnymi są ustawy i jest konstytucja.           

 P. Morawiecki realizując plan City, dotyczący tej nieogłoszonej pandemii, stosuje prawo karne, bez podstawy prawnej.

https://www.youtube.com/watch?v=HxaOAh-ZjAU

https://www.youtube.com/watch?v=1Gr8rLj8FZQ

https://www.youtube.com/watch?v=v2F7Jftx1x8

https://www.youtube.com/watch?v=33iZXDp_ITs

 

Proszę zauważyć, do jakich to karykaturalnych celów wykorzystuje się obecnie policję.

Na polecenie jakiegoś użytecznego idioty [Goldman zwany w Polsce Leniem],  policja łamiąc prawo, wywleka sprzed ołtarza księdza!!!

Dlaczego łamie prawo?,

ponieważ nie poinformowano owego księdza wcześniej o konieczności zgłoszenia się do komisariatu w takiej to, a takiej sprawie. Dopiero uchylanie się od polecenia pozwala na zastosowanie siły fizycznej i przymusu.

Tutaj dokładny przebieg nalotu policji na księdza!

https://www.youtube.com/watch?v=OamwaXs_CmI

https://www.youtube.com/watch?v=o-hmhwoPhEU

 

 

W tej sytuacji wykorzystno ustawę o epidemii, do blokowania praktyk religijnych, bez istotnego powodu.

A naprawdę chodzi o zniszcenie rytu Mszy Świętej Trydenckiej, przeszkadzającej widocznie EPISKOPATOWI.

Przypominam, Episkopat to jest jedna z niewielu instytucji w której nie dokonano deubekizacji podobnie jak w Informacji Wojskowej!!!

WYKORZYSTANO POLICJĘ, A ONA SIĘ DAŁA WYKORZYSTAĆ!!!

https://www.youtube.com/watch?v=ONFP0WdrO1Q

https://www.facebook.com/JJaskow/posts/888574034808557/

http://wiescigor.pl/11819-2/

https://www.polishclub.org/2014/01/10/dr-jerzy-jaskowski-historia-kolem-sie-toczy/

https://niepoprawni.pl/blog/wilre/dr-jerzy-jaskowski-2018

 

Podobnie karanie ludzi za nienoszenie maseczek kwotą równą 50%  średniej emerytury, a wiadomo, że to starsi ludzie najczęściej nie noszą owych namordników ze względów zdrowotnych, niewydolności krążeniowo - oddechowej, czyli zaburzeń hemodynamicznych. O tym wie każdy student dobrej szkoły medycznej, a tutaj okazuje się, że nie wiedzą o tym "eksperci" rządowi. Zresztą są to najczęściej te same osoby, które "doradzały",  firmowały rozporządzenia rzekomo innego rządu w czasie "epidemii świńskiej", czyli dwuetatowcy.

Takich przykładów można przytaczać wiele. Tylko jaki to ma sens? Przestraszeni  karami finansowymi ludzie, dają się ogłupiać dla świętego spokoju.

Przykłady ogłupiania ludności, czyli okradania mniej wartościowego społeczeństwa lokalnego są liczne, poczynając od depopulacji za pomocą respiratorów, które nie zdały egzaminu, o czym wiadomo ze szpitali nowojorskich od pół roku, poprzez budowę szpitali polowych na stadionach, czyli okradania podatnika i przerzucania pieniędzy przeznaczonych na leczenie, do prywatnych kieszeni rozmaitego rodzaju handlarzy bronią czy byłych sportowców, generalnie Informacji Wojskowej.

Proszę zauważyć, że takie stadiony stoją puste od ponad poł roku i nie zarabiają, a koszta ogrzewania itd. narastają. Wpadli więc cwaniacy od ekonomii, że można pokryć koszty eksploatacji, pieniędzmi podatnika przeznaczonymi na leczenie.

I tak nikt nie sprawdzi.

Przecież jak do tej pory nikt nie widzi tych setek rzekomo chorych, a robi się wprost zależność;

jak wykonywali 10 000 testów to było ok. 1000 dodatnich wynikow, które zmianiali na 1000 zakażonych,

jak wykonywali 40 000 testów to podawli ok. 4000 zakażonych,

jak dochodzili do 70 000 testów to także wzrastała odpowiednio  liczba zakażonych.

A wiadomo, że może być ok. 30% wyników dodatnich, czyli przy ok.     100 000 testów możemy mieć 30 000 zakażonych, a tak naprawdę dodatnich testów, które o niczym nie świadczą, ponieważ  do chwili obecnej nie wyizolowano żadnego wirusa, a ten test jak podałem opatentowano w 2015 roku, czyli na 5 lat przed w ogóle jakąkolwiek myślą gazetową o epidemii.

 

Mnożąc cenę jednego testu ok. 500 złotych, przez liczbę przeprowadzanych testów, swobodnie można wyprowadzić z kasy ubezpieczeń kilkanaście milionów dziennie.

Właścicielem patentu jest p. R....