niedziela, 2 sierpnia 2026

Niebezpieczne związki Izraela w Polsce. O czym nie wolno mówić? Wojciech Sumliński


 

Straty w Bitwie pod Grunwaldem, czyli jak zniekształca się historię przez Niemców i Citi of London

 Czytelniku,

  

Dziś, gdzie trwa szczucie Polaków na Rosjan po raz enty w naszej historii pokażę jak praktycznie jest zafałszowany i zniekształcany by nam obraz naszej historii.

 

Dla przykładu bierzemy jedno z kilkunastu narzędzi deziformacji dla półgłóków na uniwersytetach zwanych historykami.

 

z: https://histmag.org/Bitwa-pod-Grunwaldem-15-lipca-1410-roku-4432

 

Bitwa pod Grunwaldem: liczebność i organizacja wojsk

 

Bardzo ważnym zagadnieniem jest liczebności wojsk biorących udział w bitwie. Należy odrzucić fantastyczne informacje dawnych kronikarzy piszących o setkach tysięcy walczących w tym starciu. Jedynym niespornym faktem jest to, iż same tylko wojska polskie (bez litewskich) miały przewagę liczebną nad siłami wielkiego mistrza. Brak rzetelnych danych źródłowych skazuje historyków na stawianie hipotez, przy czym używane są bardzo różnorodne metody szacowania wielkości obu armii. Spore rozbieżności dotyczą liczebności wojsk zakonnych. W literaturze można spotkać informacje, że von Jungingen dowodził pod Grunwaldem siłami liczącymi od 11 do 32 tysięcy zbrojnych. Najnowsze badania wskazują, iż Krzyżacy dysponowali 15 tysiącami zbrojnych. Szacunki co do liczebności armii polskiej wahają się od 11 do 20 tysięcy, przy czym nowsza literatura skłania się jednak ku tej drugiej liczbie. Do tego dochodziły wojska litewskie, które wraz z oddziałami złożonymi z Rusinów, Tatarów i Mołdawian mogły liczyć około 10 tysięcy ludzi.

 

Bierzemy wydanie przedrozbiorowe, które nie przeszło przez łapy agentury niemieckiej Dzieje Prus z 1725 r z Braniewskiego wydania.



s. 212

 

"...Wielu wrogów nie uciekło daleko. Polacy bowiem na kilka mil w którąkolwiek ze stronę ścigając uciekających, część zgładzili , część uprowadzili jako jeńców. W pewnym zaś bagnistym miejscu blask zbroi zdradził kilka ukrytych oddziałów. Po złożeniu broni gnani przez Polaków przed sobą jak bydło, zapędzeni zostali do obozu, po zabiciu kilku, którzy początkowo odważyli się opierać.

 

Mówi się, że tego dnia  zabitych zostało piędziesiąt tysięcy wrogów, wśród nich Mistrz i Komturowie, wyjąwszy niewielu. Było też między nimi dwadzieścia tysięcy z Obywateli, Wieśniaków i Wasali Pruskich. Pojmanych do czterdziestu tysięcy. Choragwi wojskowych zdobyto piędziesiąt jeden. I to nikomu nie powinno wydawać się dziwne, bo mam pisarzy, że było do stu czterdziestu tysięcy. A zaiste cała Germania za sprawą Krzyżaków sprzysięgła się była na zgubę Polaków.

 

Także książęta Ślązaków i Słowian, którzy mieszkają nad Germańskim Oceanem, oddani zgubie swoich krewnych i przodków, wspierali Krzyżaków bronią i ludżmi . Z nich Konrad Biały Oleśnicki i Kazimierz Szczeciński, którzy sami osobiście obecni byli z posiłami, żywi zostali pojmani, wielu też innych znakomitych i wybitnych mężów.

 

Zasobny obóz ograbiony. Znaleziono tam wielką ilość pochodni na pożary w Polsce, łańcuchów przygotowanych do pętania Polaków. Łańcuch Mistrza Uldrycha ze złotym krzyżem zdobnymi kamieniami przyniósł do króla Mściwuj Skrzyński, wyciągnięty od swego szeregowego żołnierza, który go zabił."

 

s. 214

 

"...Natomiast posłowie króla Zygmunta, gdy dowiedzieli się w Malborku o klęsce Krzyżaków i śmierci Mistrza, zabierając z Gdańska pozostałych dwadzieścia tysięcy powrócili do swojego Króla.."


Do dzisiaj się nic nie zmieniło, a obecnie to tylko zmieniony scenariusz w innym wydaniu.


Cóż mamy standartowo:

Należy odrzucić fantastyczne informacje dawnych kronikarzy piszących o setkach tysięcy walczących w tym starciu.

Takie same same fantastyczne informacje nazywane są dzisiaj dziejami bajecznymi w naszej historii.

Najnowsze badania wskazują, iż Krzyżacy dysponowali 15 tysiącami zbrojnych.

Najnowsze badania to większość książek jest zafałszowana włącznie z Kroniką Długosza, czego nie widzą tumany na uniwersytetach, zwani historykami.

Zafałszowaniu i ogłupianiu służy właśnie centralne nauczanie i urząd zwany Ministerstwem Edukacji Narodowej i pilnowaniem, aby na jego czele stał lokalny tuman nic nie rozumiejący.

Cała edukacja w Polsce i w Rosji jest tak prowadzona, by napuścić  cały czas nas na siebie i poniżyć na możliwe wszystkie sposoby. Potem ograbić nas i zamotać nas o Wielkiej Lehii czy innych wymysłach.

Przewaga Niemców ( a właśniwie Franków ) wynika z przejęcia metod rządzenia z Rzymu, tak jak to obecnie czynią Amerykanie. Scenariusze są te same i powielane.





Potop - Bitwa pod Prostkami zmarnowana szansa na odwrócenie wojny

 Czytelniku,

Bitwa pod Prostkami rozegrała się w pobliżu miejscowości Prostki w dzisiejszym powiecie ełckim, dnia 8 października 1656 r. pomiędzy sprzymierzonymi wojskami Rzeczypospolitej i Tatarów pod dowództwem hetmana polnego litewskiego Wincentego Gosiewskiego, a wojskami brandenbursko-szwedzkimi pod dowództwem generała Jerzego Fryderyka Waldecka z posiłkującą go jazdą Bogusława Radziwiłła.

„ Gosiewski na czele jakich 20 000 Tatarów i Litwinów odniósł zwycięstwo nad Szwedami i Brandenburczykami 8 października pod Prostkami w powiecie leńckim w Prusach Książęcych.

Kurfirst, obawiając się najazdu z tej strony, zostawił na granicy wojsko pod wodzą Waldecka, Sparra i Walrada. Waldeck, połączywszy się z jazdą (600 koni) Bogusława Radziwiłła, stanął w Harburgu (Johannisburg) i tam dowiedział się, że Gosiewski zbliża się z zamiarem uderzenia na Łęg, a Sapiecha znajduje się w pobliżu.

……Wczesnym rankiem rozpoczęły się utarczki. Gosiewski kazał Tatarom przejść rzeczkę milę powyżej Waldecka, który zaraz wysłał regiment kawalerii (100 ludzi) oraz oddział dragonów, aby bronić przeprawy. Tymczasem orda, znalazłszy dogodne miejsce, przebyła rzeczkę w bród i odcięła tych ludzi oraz oddział Walrada od Waldecka, który był zmuszony wyprowadzić całą armię, aby umożliwić przybycie posiłków. Wtedy Gosiewski rzucił się na niego ze wszystkich stron. Opanował okopy, które nie były dostatecznie bronione i w trzech miejscach sforsował przejście przez rzeczkę. Strach padł na nieprzyjaciela , działa ( było ich sześć), przy których byli Litwini, uciekły w las, trzy regimenty pruskie poddały tył, co było powodem, że Bogusław Radziwiłł i generał major Israel, odcięci dostali się w ręce Tatarów.

….Zabrano znaczne łupy, sześć armat i dwa wozy sztandarów. W ręce tatarskie dostało się 2000 jeńców wojennych, 5000-6000 słuzby i 400 kobiet.

….W ręce tatarskie dostało się blisko 80 oficerów, pomiędzy nimi ks Bogusław Radziwiłł; generał Israel, pod którego dowództwem Karol Gustaw rozpoczął służbę wojenną i nazywał swym nauczycielem, pułkownicy bracia Enghel, pułkownik-major Koch baron niemiecki i dwóch majorów.

Wszyscy poszli w jasyr do Krymu ( jasyr należał do ordy), oprócz Bogusława Radziwiłła, ranionego ciężko w głowę.

Prowadził go pół mili przy koniu syn Gazyagi, nie wiedząc, kogo schwytał. Poznał go pachołek Wojniłowicza i zawiadomił swego pana, który zaraz w 40 koni przypadłszy, odebrał księcia Tatarom gwałtem i zaprowadził do Gosiewskiego. Hetman kazał księcia cyrulikowi opatrzyć, chociaż wielu nastawało, żeby zdrajcę na miejscu ubić. Tymczasem nadszedł z wojskiem książę Michał Radziwiłł, podczaszy Wielkiego Księcia Litewskiego i wziął brata do siebie. Postanowiono odesłać jeńca do twierdzy na wieczne więzienie, Tatarom zaś ofiarowano 3000 dukatów, a jako zastaw szlachcica Gnoińskiego, na co się zgodzić nie chcieli, spodziewając się znaczniejszego okupu. Subhankazyaga, orażony tym postępkiem Gosiewskiego, opuścił go z całą ordą, oskarżając Polaków o pogwałcenie sojuszu  i wrócił obciążony łupem do Krymu, pustosząc po drodze, zostawiwszy hetmana bez posiłków. Tym sposobem ujęcie księcia zamiast pożytku przyniosło naszym niemało szkody.

……Wielki strach padł na Królewiec, a większy na Frauenburg. Król szwedzki i królowa spędzili noc na łodzi, w cztery dni potem Szwedzi powetowali swoja klęskę. Karol Gustaw kazał zaraz Steenbockowi, którego wysłał na odsiecz Rygi, połączyć się z Waldeckiem, Dorflingiem i Spaarem i nie przyjmować bitwy, dopóki wszyscy nie będą razem. Steenbock, złączywszy się z Jakubem de la Gardie i z Waldeckiem w Rostemborku, wysłał podjazd i dowiedział się, że Gosiewski cofnął się i w pobliżu Olecka przeszedł granicę, paląc wszystko za sobą. Szedł za nim Steenbock w 9000 ludzi i milę od Olecka dowiedział się, że Polacy są pod Filipowem.

…uderzył 12 października na Gosiewskiego, który po krótkiej bitwie cofnął się…

…ale Bogusław Radziwił, wzięty pod Prostkami, umknął.”

Ludwik Kubala Wojna Brandenburska r. Ofensywa Polska- Jan Kazimierz w Gdańsku

Tak się skończyła okazja, która mogła odwrócić bieg wojny. Trzeba było obciąć mu uszy i odesłać je Karolowi Gustawowi, następnie obciąć mu głowę i dać ją Tatarom, których trzeba było puścić na Królewiec z ta obcięta głową i dalej potem na tereny Kurfista, co mogłoby spowodować, że losy tej wojny potoczyłyby się inaczej.