środa, 18 października 2017

Kronika Galla Anonima i koronacja Siemowita

I się zaczęło z komentarzami:

No popatrz , anonimowy wie ,że chciałem coś tu uzyskać , t zn wk.....ć zwyczajnego człowieka , co mi się podobno powiodło bo go wk....łem na tyle skutecznie ,że zaniechał dyskusji .Przede wszystkim odniosłem się tu tylko do jednej sprawy czyli tego kto miał monopol na edukację w I Rzeczpospolitej i jeśli anonimowy zna poza klerem kogoś równie wpływowego to chętnie go poznam . Co z tego ,że na kilka dekad przed przyjęciem chrztu w rycie rzymskim jakieś ośrodki plemienne na Śląsku czy Małopolsce mogły już poznać chrześcijaństwo w rycie prawosławnym , skoro ta wersja chrześcijaństwa nie zdołała się na tyle dobrze zaadoptować by utrzymać wpływy ? Nigdzie w poprzednich komentarzach nie wspominałem o klerykalizacji polskiej szlachty , zresztą nie wiem po co w ogóle anonimowy wnosi ten wątek ? 

Nie będziemy znęcać nad biedakami i ich wytworami fantastyki jezuickiej, tylko podpieczemy sandałki, aby bardziej bolało.

Co robimy. Bierzemy Kronikę Galla Anonima

http://lektury.kochamjp.pl/teksty_/kronika_Galla_Anonima_tekst.pdf

wchodzimy na stronę 5 i czytamy :

''..Po tym wszystkim młody Siemowit, syn Piasta Chościskowica, wzrastał w siły i lata i z dnia na dzień postępował i rósł w zacności do tego stopnia, że król królów i książę książąt za powszechną zgodą ustanowił go księciem Polski, a Popiela wraz z potomstwem doszczętnie usunął z królestwa. ''

Nawet w tej kronice znajdujemy ślady naszej przeszłości, które nam pozamieniano w legendy. Dukanie o jakiś ośrodkach plemiennych i inne wytwory propagandy, możemy sobie włożyć między bajki. Prawda wychodzi na jaw. Już studenci otwierają oczy, że są robieni w jajo. Słowianie - Lechici to były świetnie zorganizowane księstwa i królestwa, a tytuł króla Lechickiego, wszystkich słowian - lechitów nosił tytuł:

                                    KRÓL KRÓLÓW I KSIĄŻĘ KSIĄŻĄT

Nie będziemy wchodzić w kontekst, tylko trzeba złapać algorytm, wzór , wg którego nam piszą historię.
Ta kronika jest uważana za autentyk, no chyba, że znów usłyszymy bekanie o wątpliwościach naszych "historyków" - pożytecznych idiotów, uczonych przez tumanów, którzy są prowadzeni przez swoich oficerów - agentów prowadzących.

Nawet  nie chce się z lenistwa odpowiadać na powyższe posty, aby brać udział w udowadnianiu, że koło jest okrągłe. Po prostu trzeba czytać i składać fakty. 
Nadal więc, czytelniku nie uważasz, że nam nie wymazano naszej historii. Po prostu musimy wyjść z zaczarowanego gaju, w którym tańczymy jak nam zagrają. Czas zmienić reguły gry.