niedziela, 19 kwietnia 2015

Czego sie boi cenzura watykańska?

Z historii na pewno każdy słyszał o zakazanych księgach, opracowywany i ogłaszany przez kościół katolicki spis dzieł, których nie wolno było czytać, posiadać i rozpowszechniać bez zezwolenia władz kościelnych.
I postawmy sobie pytanie - Czy we współczesnych czasach też mamy taką cenzurę?
Oczywiście, dobrym przykładem jest wymazanie wybitnego XIX wiecznego historyka Wacława Aleksandra Maciejowskiego, profesora Królewskiego Uniwersytetu Warszawskiego i uczestnika powstania listopadowego.
I teraz postawmy sobie pytanie, dlaczego został wymazany z naszej historii i za co?
Otóż, w 1858 roku jego dzieło Pamiętnik o dziejach piśmiennictwa i prawa Słowian zostało umieszczone na Indeksie Ksiąg Zakazanych przez Kościół Katolicki. Skąd to wiemy, nic prostrzego wystarczy wejść na jego życiorys:
A teraz pójdżmy dalej, cóż takiego napisał, że posunięto się do umieszczenia jego dzieła w Indeksie Ksiąg Zakazanych.
Tutaj jest link do jego dzieła:
Po przeczytaniu niniejszego dzieła, dochodzimy do oczywistych wniosków.
 
  • Chrześcijaństwo istniało na kilkaset lat na terenach polskich przed przed oficjalna prawdą objawjona w 966 r. istniało ono w różnych odmianach jakie w ówczesnych czasach wystepowały u poszczególnych władców
  • Przyczyną upadku Lechii, która była teraz można już z dużą pewnoscią czymś na kształt federacji państw - takiego paktu obronnego powołanego przed atakami Franków było wprowadzenie chrześcijaństwa, ale w obrządku łacińskim i tego się boi Watykan.
 
Późniejszą kleską Polski, która była manipulowana i pchana do wojen w imię nie jej interesów,  przegrane wojny, grabienie królestwa, mordowanie mieszkańców i niszczenie jego dobytku które były wykonywane poprzez Niemców, jako instrument Rzymu (dzisiejszego Watykanu).
Na stronie 272 jest znaminite zdanie, które
"....Ruś (dzisiejsza Ukraina) z Polską i Węgrami żyła w nieprzyjaźni, z przyczyny religii łacińskiego obrządku".
Skłócając nasze narody realizowała własne cele. Skłócając, jątrząc i dzieląc obiecując gruszki na wierzbie poszczególnym naiwnym władcom.
Czy o tym przeczytasz w podręcznikach historii - nie, natomiast przeczytasz wszystko na odwrót.
Pod koniec książki dochodzi do wniosku, że Polaków i Węgrów od zawsze łączyła więź szczególna niemal braterska, co na szczęście do dzisiejszych czasów przetrwało. Mało znanym jest bitwa, która sie rozegrała na Lechowym Polu stoczono 10 sierpnia 955 roku, nad rzeką Lech, dowodzoną przez Bulcsu, Lela i Sura. Bitwa była walką federacją Lechitów - stąd rzeka Lech i nazwa Lechowe Pole. Nazwa została zamieniona jako bitwa pod Augsburgiem jako kolejna manipulacja w naszej historii.

Po przeczytaniu rozważań o Kozakach i jego rozważań dlaczego doszło do podziałów i co to spowodowało inaczej bedziemy czytać wiersz Tarasa Szewczenki -
Do przyjaciół Lachów
 
A kiedyśmy byli kozakami
Za ziemi magnackiej okrainą,
Kochaliśmy dumę wolnych Lachów,
Dumką swobody szlachetnej żyjąc.
 
Wpływaliśmy stepem bezgranicznym
W nurt wolno kwitnących latem sadów,
W dziewiczy kwiat naddnieprzańskich lilij – 
Ich śmiech serdecznego powitania.
 
Te były matkami naszych synów,
Zrodzonych przez pieśni o miłości,
Urosłych owocem Ukrainy,
A ku jej sławie! i dla wolności!
 
Tak było, dopóki w imię Pańskie
Nie nastał ów związek chrześcijański,
Co zbawić miał nas od swobód rajskich
Ogniem i mieczem… Na krzyż łaciński
 
Powtórnie chrzczone i wieszane
Krwawo pociły się w ogrodach
Córy i syny ziemi naszej!
A łzy Dniepr niósł falami w morze…
 
Padły na stepach kozackie głowy
Wśród płaczu sierotek zniewalanych;
Podobny aniołom pomsty bożej
Skrzydlaty rycerz stratował łany!
 
Z raju wygnane w kajdanach rzymskich,
Więzione w czyśćcach łacińskich katów
Ciała…
A dusze?
Duch ukraiński pomny swobody dawnych kozaków…
 
Mój przyjacielu! Najbliższy! Lachu!
Czy nie kapłani? czy nie magnaci?
Wzniecili iskrę wzgardy? – nienawiść
Z ognisk domowych rodzonych braci?!
 
My tutaj czekamy twojej dłoni…
Tylko nie w ogień! i nie w miecz zbrojnej!
Wierzymy jeszcze w czystość serc polskich!
I pokój! – raj wspólnie utracony…
 
W kolejnym rozdziale o zakładach naukowych i o skutkach oświaty u Słowian , od wieku XIV az do wieku XVII przeczytasz trochę inną wersję co robiono z naszą historią.
Zygmunt III , który oddał w ręce jezuitów cenzurę ksiązek publicznie przez kata kazał palić w warszawie pisma przeciwko nim wydane.  On takze polecił, ażeby na wzór spisu zakazanych ksiązek przez sobór trydencki zrobionego, takiz spis z dodaniem i ksiażek polskich u nas wydawano. Spis taki potwierdziwszy w r. 1603 Kardynał Bernard Maciejowski i Maciej Szyszkowski biskupi krakowscy, pozwolili na to, że i   Kronikę Polską Marcina Bielskiego , do ksiazek zakazanych policzono.     
Tak wygląda niszczenie historii i wymazywanie dziejów narodu, byś był ciemny i głupi.
Poziom edukacji był coraz gorszy i tak trwa do dnia dzisiejszego.
Czy teraz, po przeczytaniu tej ksiązki nadal ktoś ma wątpliwości dlaczego Watykan wymazał tego profesora i jego dzieło z naszej historii.
                             
 
 
 
 
 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz