piątek, 1 czerwca 2018

Konstantyn VII Porfirogeneta - De administrando imperio (O zarządzaniu państwem), czyli od czego zacząć odkłamywanie naszej historii

Poniżej zamieszczam większą część tłumaczenia Konstantyna VII Porfirogenety - De administrando imperio (O zarządzaniu państwem) rozdziałów 1-38 , które wnosi znaczący wkład w poznaniu naszej historii przed wymyślonym chrztem Polski i jednocześnie jest zgodny z naszymi kronikami, które nazywa się bajkami.

Kim był Konstantyn VII Porfirogeneta ?

Konstantyn VII Porfirogeneta, (łac. Constantinus Porphyrogennetus, gr. Κωνσταντῖνος Ζ' ὁ Πορφυρογέννητος, Konstantinos Porphyrogennetos) (ur. 17 lub 18 maja 905, zm. 9 listopada 959) –cesarz bizantyjski. Przydomek Porfirogeneta oznacza dosłownie "zrodzony w purpurze".
Konstantyn urodził się w 905 roku jako dziecko pozamałżeńskie cesarza Leona VI. Dzięki zabiegom ojca został uznany za prawowitego następcę tronu, a następnie – w wieku 6 lat – koronowany na cesarza. Po śmierci ojca w 912 roku rządy w jego imieniu sprawowali kolejno: jego stryj Aleksander, patriarcha Konstantynopola Mikołaj Mistyk, i jego matka, Zoe Karbonopsina. Wywołana przez Aleksandra wojna z carem Bułgarii Symeonem stała się zagrożeniem dla istnienia Cesarstwa. Z kryzysu wydobył państwo dowódca floty Roman Lekapen, który wydał za Konstantyna swą córkę, a następnie doprowadził do koronowania siebie na cesarza w roku 920. Przez następne dwadzieścia pięć lat Konstantyn zajmował się na dworze cesarskim działalnością naukową i pisarską. Do władzy doszedł w 945 roku po śmierci Romana Lekapena. W polityce wewnętrznej kontynuował walkę teścia z powstawaniem wielkich majątków ziemskich. Toczył wojny w Italii i Syrii. Prowadził ożywioną działalność dyplomatyczną.

Konstantyn VII Porfirogeneta
ilustracja
Chrystus koronuje Konstantyna VII Porfirogenetę (alegoria) (945)
Najważniejszą samodzielną pracą Konstantyna jest dzieło O zarządzaniu państwem (De administrando imperio), nazwane tak przez XVII-wiecznego wydawcę Meursiusa. Autor zadedykował je swemu rodzonemu synowi Romanowi na 14 urodziny (952). Na wstępie udziela synowi rad, jak się ma zachowywać, by stać się godnym korony cesarzy bizantyńskich. Udziela mu też wiedzy, zgromadzonej przez niego i jego ojca na temat obcych ludów, ich stosunku do Bizancjum, wykorzystaniu jednych przeciw drugim. Opisał ich zwyczaje, zajmowane przez nich terytoria, ich historię. Wiedzę tą uważał za konieczną, by móc na drodze dyplomatycznej podporządkować Cesarstwu jego wrogów.




http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/doccontent?id=97594
tłumaczenie z języka angielskiego wydanie przez  GY MORAVCSIK'a Profesora z Uniwersytetu w Budapeszcie - edycja grecka i angielskie tłumaczenie R.J.H.  Jenkinsa Profesora Uniwersytetu w Londynie . Pozycja została wydana 1949 r w Budapeszcie


KONSTANTYN
W CHRYSTUSIE WIECZNY WŁADCA RZYMIAN
DO SWOJEGO SYNA ROMANUSA
WŁADCA UKORONOWANY PRZEZ BOGA I ZRODZONY W PURPURZE

Preambuła
Mądry syn sprawił, że jego ojciec był z niego dumny, a kochający ojciec rozkoszował się swym rozważnym synem. Ponieważ Pan dał mu mądrość słowa, do której dodał umiejętność słuchania; w Nim spoczywa skarbnica wiedzy, i od niego pochodzi każdy doskonały dar; to On zasadza królów na tronie i nadaje im cały seniorat. Teraz, pomimo wysłuchania, mój syn, posiadając tę wiedzę, jest osobą mądrą pośród rozważnych, i osobą rozważną pośród mądrych; ludzie powinni Cię błogosławić, tak samo jak wszystkie narody. Bądź poinformowany w tym, co powinieneś wiedzieć przed innymi, oraz umiejętnie sprawuj władzę. Badaj rzeczy które mają miejsce obecnie, oraz poznawaj rzeczy, które dopiero się wydarzą, abyś mógł zgromadzić doświadczenie wraz ze zdrowym rozsądkiem, i abyś był kompetentny w Twoich sprawach. Stawiam przed Tobą doktrynę, abyś był bystry zarówno w kwestii swojego doświadczenia i wiedzy, abyś się nie potykał w sprawach rady oraz dobra wspólnego: po pierwsze, w czym każdy naród posiada swoją potęgę przewagi nad Rzymianami, oraz jakie ma słabości, oraz w jaki sposób można walczyć z innymi narodami, i w jaki sposób je pokonać; wówczas, w kwestii ich wygłodniałego i niezaspokojonego usposobienia, oraz darów których nadmiernie się domagają; następnie, również w kwestii różnic między innymi narodami, ich pochodzenie i zwyczaje oraz sposób życia, a także położenie i klimat terenów, na których mieszkają, ich geograficzny opis oraz pomiar, i co więcej, kwestie wydarzeń które miały miejsce w różnych punktach czasowych między Rzymianami i innymi narodami; o tego czasu, jakie reformy zostały wprowadzone od czasu do czasu w naszym państwie, a także w całym imperium rzymskim. Rzeczy te odkryłem dzięki swojej własnej mądrości, i nakazałem, aby zostały przekazane Tobie, mój ukochany synu, abyś i Ty mógł znać różnicę między każdym z tych narodów, oraz tym w jaki sposób należy ich traktować i zjednać, lub w jaki sposób toczyć z nimi wojnę i stawić im czoła. Aby mogli zadrżeć pod wrażeniem Twojej wiedzy, i aby uciekali przed Toba jak przed ogniem; ich usta zostaną powściągnięte, a Twoje słowa będą ich ranić śmiertelnie. Będziesz wydawał się im straszny, a na Twój widok będą trzęść się ze strachu. A Bóg Wszechmogący ochroni Cię swoją tarczą, i napełni Cię zrozumieniem; będzie kierował On Twoimi poczynaniami, abyś stąpał po równym podłożu. Twój tron będzie niczym słońce przed Nim, a Jego oczy będą patrzeć na Ciebie, i nie dosięgnie Cię żadna krzywda, ponieważ to On Ciebie wybrał i oddzielił Cię od łona matki, i dał Ci panowanie jako człowiekowi doskonałemu spośród wszystkich ludzi, i postawił Cię niczym schronienie na wzgórzu oraz niczym posąg ze złota na wysokościach, oraz wzniósł Cię niczym miasto na górze, do którego będą znosić Ci dary i będą Cię wielbić na tej ziemi. Ale Ty, Panie Mój, którego panowanie jest wieczne, czuwaj nad nim w jego drodze, który dzięki Tobie zrodził się ze mnie, i niech Twoja twarz będzie skierowana ku niemu, a Twoje ucho będzie wystawione na jego błagania. Niech Twoja ręka go osłania, i niech rządzi w prawdzie, i niech Twoja ręka go prowadzi; niech jego drogi będą prowadzić do Ciebie, wznosząc Twoje posągi. Niech wrogowie padają przed Nim na twarz, i niech jego wrogowie zamienią się w pył. Niech jego korzenie będą pokryte liśćmi wielu potomków, a cień jego owoców niech pokrywa królewskie góry; ponieważ królowie rządzą dzięki Tobie, wysławiając Cię na wieki.

1.  1.     O Pieczyngach, oraz o ich zaletach płynących z ich sojuszu pokojowego z cesarzem Rzymian.

Słuchaj teraz, mój synu, o rzeczach których nie powinieneś ignorować, oraz nad którymi powinieneś zapanować dzięki swej wiedzy. Ponieważ uważam, że chociaż nauka jest dobra również dla pozostałych, którzy są podwładnymi, jednak jest ona szczególnie ważna dla Ciebie, który przejmiesz władzę nad bezpieczeństwem wszystkich, oraz będziesz sterował i kierował statkiem świata. I jeśli wyznaczając zadanie, przestrzegałem prostego i ubitego szlaku wymowy oraz, że tak powiem, bezczynnego biegu i prostej prozy, nie zastanawiaj się nad tym, mój synu. Ponieważ nie byłem na tyle pilny, aby przedstawić dobre zapiski lub zaprezentować wyniosły styl, przepełniony majestatem i podniosły, ale raczej byłem chętny do zastosowania środków codziennych oraz narracji konwersacyjnej, aby nauczyć Cię rzeczy, których nie powinieneś ignorować, a które bez trudu zapewnią Ci wiedzę oraz roztropność, które są owocem długiego doświadczenia.
Wyobrażam sobie zatem, że zawsze korzystną zaletą dla cesarza Rzymian jest zachowanie pokoju z narodem Pieczyngów oraz zawieranie konwencji oraz traktatów przyjaźni z nimi oraz wysyłanie przedstawiciela dyplomatycznego do nich każdego roku z darami odpowiednimi i stosownymi do ich narodu, oraz do uzyskania od nich poręczeń, to znaczy, zakładników i przedstawiciela dyplomatycznego, którzy powinni przybyć, wraz z odpowiednim ministrem, do miasta chronionego przez Boga, i którzy powinni cieszyć się wszystkimi korzyściami cesarskimi i darami odpowiednimi dla cesarza.
Ten naród Pieczyngów jest sąsiadem dystryktu Cherson, i jeśli nie są oni nastawieni przyjaźnie wobec nas, mogą wyruszyć na wyprawy i naloty grabieżne przeciwko Cherson, i mogą zdewastować Cherson oraz tak zwane regiony.


2.          O Pieczyngach i Rosjanach

Pieczyngowie są sąsiadami oraz maszerują wraz z Rosjanami, i często, kiedy nie są oni ze sobą w sojuszu pokojowym, najeżdżają Rosję, wyrządzając jej znaczące szkody i zniewagi.
Rosjanie również angażują się w utrzymanie pokoju z Pieczyngami. Ponieważ odkupują oni od nich rogate bydło, konie oraz owce, w wyniku czego żyje im się łatwiej i wygodniej, ponieważ żadne z wymienionych zwierząt nie występuje w Rosji. Co więcej, Rosjanie nie są w stanie wyruszyć na wojnę poza ich granicami, jeśli nie zawarli pokoju z Pieczyngami, ponieważ kiedy będą z dala od swoich domów, mogą oni ich najechać niszcząc i znieważając ich tereny. Tak więc, Rosjanie, zarówno w celu uniknięcia szkód z ich strony, oraz z racji siły ich narodu, zawsze najbardziej przejmują się zawieraniem pokoju z nimi oraz posiadaniem ich wsparcia, aby oboje pozbyli się ich wroga oraz aby mogli cieszyć się korzyścią jego wsparcia.
Rosja nie może też najechać tego imperialnego miasta Rzymian, ani w celu wojny ani handlu, o ile nie mają zawartego pokoju z Pieczyngami, ponieważ kiedy Rosjanie wypłyną swoimi statkami za zapory rzeki i nie mogą przez nie przebrnąć dopóki nie podniosą swoich statków z rzeki i przeniosą je przez port na własnych ramionach, wówczas naród Pieczyngów na nich wyruszy, a ponieważ nie mogą oni robić dwóch rzeczy na raz, zostaną poćwiartowani.

3.          O Pieczyngach i Turkach

Plemię Turków, również, drży na wspomnienie o Pieczyngach, ponieważ często zostali oni przez nich pokonani i sprowadzeni na granicę całkowitego unicestwienia. Tak więc, Turkowie zawsze patrzą na Pieczyngów z lękiem, i są przez nich utrzymywani w ryzach.

4.          O Pieczyngach, Rosjanach i Turkach

Dopóki cesarz Rzymian zawarł pokój z Pieczyngami, ani Rosjanie ani Turkowie nie mogą zaatakować terenów pod panowaniem rzymskim siłą zbrojną, nie mogą oni także egzekwować od Rzymian dużych i zawyżonych sum pieniędzy ani towarów za cenę pokoju, ponieważ obawiają się tego narodu, wobec którego może zwrócić się cesarz, kiedy udają się na kampanię przeciwko Rzymianom. Ponieważ Pieczyngowie, jeśli są zaprzyjaźnieni z cesarzem i jeśli zostali przekupieni przez niego listami i darami, mogą z łatwością mogą najechać zarówno Rosjan jak i Turków, i uwięzić ich kobiety i dzieci oraz zdewastować ich kraj.

5.          O Pieczyngach i Bułgarach

Bułgarom, nawet cesarz Rzymian będzie się wydawał bardziej potężny, i może wywierać na nich potrzebę spokoju, jeśli zawarł on rozejm z Pieczyngami, ponieważ wyżej wspomniani Pieczyngowie są również sąsiadami Bułgarów, i kiedy chcą, w celu prywatnego zysku lub jako przysługa dla cesarza Rzymian, mogą z łatwością przemaszerować przeciwko Bułgarii, a dzięki przeważającej ilości i sile przytłoczą ich i pokonają. Tak więc, Bułgarzy również nieustannie walczą i próbują utrzymać pokój i harmonię z Pieczyngami. Ponieważ z powodu częstych porażek i plądrowania, poznali oni z doświadczenia wartość i korzyść zawartego z nimi pokoju.

6.          O Pieczyngach i Chersonitów

Kolejna opowieść dotyczące Pieczyngów dotyczy obszaru Chersoń; handlują oni z Chersonitami, oraz wykonują dla nich usługi, a także dla władcy Rosji, Chazarów oraz Zichii, oraz wszystkich terenów poza nimi: to znaczy, otrzymują oni od Chersonitów wcześniej uzgodnione wynagrodzenie w stosunku do ich usług proporcjonalne do ich pracy i kłopotów, w formie kawałków fioletowego płótna, wstążek, jedwabiów, złotego brokatu, szkarłatnej lub Partyjskiej skóry, oraz innych towarów, których potrzebują, zgodnie z umową, którą może zawrzeć każdy Chersonita lub uzgodnień z poszczególnym Pieczyngiem. Ponieważ Pieczyngowie są narodem wolnym i, że tak powiem, niezależnym, i nigdy nie wykonują usług bez wynagrodzenia.

7.          O wysłaniu agentów imperialnych z Chersoń do Patzynecji

Kiedy imperialny agent udaje się do Chersoń na służbie, musi on natychmiast wysłać do Patzynecji i zażądać zakładników oraz eskorty, a po ich przybyciu musi on pozostawić zakładników pod ochroną w mieście Chersoń, a sam udać się z eskortą do Patzynecji oraz wykonać swoje polecenia. Teraz, Ci Pieczyngowie, którzy są wygłodniali i bardzo chciwi artykułów które są dosyć rzadkie u nich, bezwstydni w ich potrzebach hojnych darów, jako zakładnicy domagają się ich dla siebie oraz ich własnych żon, a eskorta czasem z racji ich kłopotów i nieco więcej za użytkowanie ich bydła. Następnie, kiedy imperialny agent wkracza do ich kraju, domagają się oni najpierw darów dla władcy, a następnie ponownie, kiedy obłowili się sami, proszą o dary dla swoich żon i rodziców. Co więcej, wszyscy którzy z nim przybywają, aby go eskortować w drodze powrotnej do Chersoń, domagają się zapłaty dla siebie za ich zachody oraz użytkowanie bydła.

8.          O wysłaniu imperialnych agentów ze statkami wojennymi z miasta chronionego przez Boga do Patzynecji wzdłuż Dunaju i Dniepru oraz Dniestru

W regionie Bułgarii również osiedliła się ludność Pieczyngów, w kierunku regionu Dniepru i Dniestru oraz innych rzek w tych rejonach. I kiedy imperialny agent zostaje wysłany stąd ze statkami wojennymi, może on, bez potrzeby udawania się do Chersoń, wkrótce znaleźć i tutaj ludność Pieczyngów; a kiedy tak się stanie, wysyła on wiadomość do nich poprzez posłańca, sam pozostając na pokładzie statków wojennych, wioząc ze sobą oraz chroniąc statki wojenne wraz z imperialnymi dobrami. I przybywają oni do niego, a kiedy już dotrą, przedstawiciel imperialny przekazuje im zakładników, i sam przejmuje zakładników Pieczyngów, i przetrzymuje ich na statkach wojennych, a następnie zawiera z nimi umowę; a kiedy Pieczyngowie złożą obietnice agentowi zgodnie z ich „zakana”, przekazuje on im dary imperialne, i przyjmuje od nich tak wiele „przyjaciół”, jak uzna za słuszne, i wraca. Umowę należy zawrzeć z nimi pod jednym warunkiem, że kiedykolwiek władca ich wezwie, muszą się stawić do niego na służbę, czy to pośród Rosjan, Bułgarów, czy Turków. Ponieważ są oni w stanie prowadzić przeciwko nim wojnę, a ponieważ często przeciwko nim powstawali, są teraz przez nich postrzegani jako zagrożenie. A wynika to z tego, co następuje. Pewnego razu, kiedy kleryk Gabriel został wysłany na mocy rozkazu imperialnego do Turków i powiedział im, „Władca zadeklarował, że macie ruszyć i wygnać Pieczyngów z ich terenów oraz sami się tam osiedlić (ponieważ w danych czasach to wy zamieszkiwaliście te tereny), abyście mogli być niedaleko cesarskiej mości, a kiedy sobie tego zażyczę, mogę po was wysłać natychmiast”, wówczas wszyscy Turcy zakrzyknęli na głos jednogłośnie „Nie wystawimy się na drodze Pieczyngów; ponieważ nie możemy z nimi walczyć, ponieważ ich kraj jest potężny, ludność liczebna i dziećmi szatana; nie nakazuj nam tego ponownie; ponieważ nam się to nie podoba!”
Kiedy wiosna się skończyła, Pieczyngowie przekroczyli dalekie tereny rzeki Dniepr, i zawsze spędzali tam lato.

9.          O przybyciu Rosjan w pojedynczych statkach z Rosji do Konstantynopolu.

Pojedyncze statki, które przybyły z Rosji do Konstantynopolu pochodzą z Nowogrodu, gdzie Światosław, syn Igora, książę Rosji, zasiadał, tak jak inni z miasta Smoleńsk oraz z Teliutza i Czernihowa, jak i z Buszehradu. Wszyscy oni płyną w dół rzeki Dniepr, i zbierają się razem w mieście Kijów, również nazywanym Sambatas. Ich słowiańscy wasale, tak zwani Krywicze i Lenzanie oraz pozostałe regiony Słowiańskie, przechowywali zdemontowane łodzie w górach w czasie zimy, a kiedy je ze sobą połączyli, wraz z nadejściem wiosny, i topnieniem lodu, sprowadzali je oni do sąsiadujących jezior. A ponieważ jeziora wpadają do rzeki Dniepr, wchodzą one do tej samej rzeki, i płyną do Kijowa, po których płyną statki, i są sprzedawane Rosjanom. Rosjanie kupują same spody, wyposażając je w wiosła oraz dulki oraz inne elementy dla ich statków, które demontują; tak więc, wyposażają je. A w czerwcu, spływają w dół rzeki Dniepr i przybywają do Wiczewa, który jest miastem Rosjan przy dopływie, i zbierają się tam przez dwa do trzech dni; a kiedy wszystkie statki zbiorą się razem, wyruszają, i płyną w dół rzeki Dniepr. Przybyli oni najpierw do pierwszej zapory, zwanej Essoupi, co po rosyjski i słowiańsku oznacza „Nie śpij!”; sama zapora jest tak wąska jak szerokość terenu Polo; w jej środku zakorzenione są wysokie skały, które wystają niczym wyspy. Przy nich, zbiera się woda i spływa w dół po drugiej stronie, tworząc potężny i przerażający zgiełk. Tak więc, Rosjanie nie ryzykują przepływania między nimi, ale trzymają się blisko brzegu, wysadzając ludzi na suchym lądzie, ale pozostawiając resztę dóbr na pokładzie statków; następnie się rozbierają i, sprawdzają teren nogami, aby nie uderzyć w skały. Część robi to na dziobie, część pośrodku statku, a część na rufie, sprawdzają teren kijami; i dzięki całej tej kolorowej procedurze przeprawiają się oni przez pierwszą zaporę, omijając skały blisko brzegu. Kiedy ominą zaporę, ponownie wsiadają na statki z lądu i odpływają, i dopływają do drugiej zapory, zwanej Rosyjskim Oulvorsi, w języki słowiańskim Ostrovouniprach, co oznacza „Wyspę Zapory”. Jest ona niczym ta pierwsza, nieporęczna i nie do przebycia. Ponownie, wysadzają oni ludzi i przeprawiają statki, jak za pierwszym razem. Podobnie pokonują trzecią zaporę, zwaną Gelandri, co w języku słowiańskim oznacza „Hałas Zapory”, a następnie przez czwartą zaporę, dużą, po rosyjsku zwaną Aeifor, a po słowiańsku Neasit, ponieważ pelikany zakładają gniazda pośród kamieni tej zapory. W tej zaporze, wszystko jest wyciągane na ląd, i osoby wyznaczone do pilnowania rzeczy są wysadzane na ląd, żeby stać na straży przeciwko Pieczyngom. Pozostali, zabierając towary które pozostały na pokładzie statków, prowadzą niewolników w łańcuchach lądem, sześć mil, aż miną zaporę. Wówczas, częściowo ciągnąc statki, częściowo niosąc je na ramionach, przenoszą je na drugą stronę zapory; następnie, umieszczając je na rzece i ładując swoje bagaże, sami wchodzą na pokład, i ponownie na nich odpływają. Kiedy docierają do piątej zapory, zwanej po rosyjsku Varouforos, a po słowiańsku Voulniprach, ponieważ tworzy ona duże jezioro, ponownie przenoszą oni swoje statki brzegiem rzeki, jak w pierwszej i w drugiej zaporze, i docierają do szóstej zapory, zwanej po rosyjsku Leanti, a po słowiańsku Veroutzi, co oznacza „Gotującą się Wodę”, i przeprawiają się przez nią w podobny sposób. W ten sposób odpływają oni do siódmej zapory, zwanej po rosyjsku Stroukon, a po słowiańsku Naprezi, co oznacza „Małą zaporę”. Przepływają przez nią przez tak zwany bród Krarion, przez który Cheronici przeprawiają się z Rosji, a Pieczyngowie do Chersoń; który to bród jest tak szeroki jak Hipodrom, i tak wysoki od dołu do góry, do miejsca w którym przyjaciele Pieczyngów sprawdzają teren za pomocą strzał. To w tym miejscu, Pieczyngowie przybywają i atakują Rosjan. Po przejściu przez to miejsce, docierają oni do wyspy Św. Jerzego, na której to składają ofiary w postaci żywych kogutów. Ten teren również sprawdzają strzałami, chlebem i mięsem, lub tym co mają, taki mają zwyczaj. Dotyczy to również kogutów, tego czy zostaną one zjedzone, czy pozostaną przy życiu. Od tej wyspy, Rosjanie nie obawiają się już Pieczyngów aż dotrą oni do rzeki Selinas. Zaczynają oni tam i żeglują przez cztery dni, aż dotrą do jeziora, które tworzy ujście rzeki, na której znajduje się wyspa Św. Aitherios. Po przybyciu na wyspę, odpoczywają tam przez dwa lub trzy dni. Ponownie wyposażają swoje statki tym, co jest potrzebne, masztami, żaglami, i sterami, które ze sobą zabierają. Ponieważ to jezioro jest ujściem rzeki, co zostało już wspomniane, i prowadzi w dół do morza, a wyspa Św. Aitherios leży na morzu, przybywają tam do rzeki Dniestr, i po bezpiecznym dotarciu do niej ponownie odpoczywają. Ale kiedy pogoda jest sprzyjająca, wyruszają na morze i dopływają do rzeki Aspros, a po odpoczynku na miejscu w podobny sposób, ponownie wyruszają i docierają do Selinas, tak zwanego rozgałęzienia rzeki Dunaj. I dopóki nie przejdą przez rzekę Selinas, Pieczyngowie traktują ich pokojowo. A jeśli zdarzy się, że morze zepchnie pojedynczy statek na brzeg, wszyscy przybijają do brzegu, aby stawić zjednoczony sprzeciw przeciwko Pieczyngom. Ale za rzeką Selinas nie obawiają się nikogo, ale, wkraczając na teren Bułgarii, docierają do ujścia Dunaju. Od Dunaju docierają oni do Konopas, a z Konopas do Konstantii, a stamtąd do rzeki Warny, a z Warny docierają do rzeki Ditzina, z których wszystkie znajdują się na terytorium Bułgarii. Z rzeki Ditzina docierają do dystryktu Mesembrii, i tam kończy się ich wyprawa, przepełniona bólem i strachem, trudnościami i niebezpieczeństwem. Surowy tryb życia tych samych Rosjan w czasie zimowym jest następujący. Kiedy zaczyna się listopad, ich przywódcy wraz ze wszystkimi Rosjanami jednocześnie opuszczają Kijów i wyruszają na „poliudie”, czyli na słowiańskie tereny Werwian i Drugowiczan, oraz plemion Krywiczy i Siewierskich, oraz pozostałych Słowian, którzy są wasalami Rosjan. Stacjonują tam przez całą zimę, ale ponownie, począwszy od kwietnia, kiedy lód na rzece Dniepr stopnieje, powracają do Kijowa. Biorą oni wówczas statki, jak wspomniano powyżej, wyposażają je, i płyną w dół do Rumunii.
Mieszkańcy Uzes mogą zaatakować Pieczyngów.

10.       O Chazarach, w jaki sposób oraz kto musi wypowiadać wojnę.

Mieszkańcy Uzes mogą zaatakować Chazarów, ponieważ są oni ich sąsiadami, tak samo jako może to zrobić władca Alanii.
Dziewięć regionów Chazarii przylega do Alanii, a ludność Alanii może, jeśli tego zapragnie, splądrować te tereny i w ten sposób spowodować poważne zniszczenia oraz głodówkę pośród Chazarów: ponieważ z tych dziewięciu regionów pochodzą wszystkie zapasy żywieniowe Chazarów.

11.       O mieście Chersoń oraz mieście Bosfor

Jeśli władca Alanii nie zawarł pokoju z Chazarami, ale preferuje przyjaźń władcy Rzymskiego, wówczas, jeśli Chazarowie nie zamierzają utrzymać pokoju ani przyjaźni z władcą, on, Alan, może wyrządzić im ogromną krzywdę poprzez zasadzkę na ich ścieżkach oraz ich zaatakowanie, kiedy się tego nie spodziewają, podczas ich przejścia do Sarkel, Regionów oraz Chersoń. A jeśli władca będzie działał gorliwie w celu ich sprawdzenia, wówczas Chersoń oraz Regiony będą cieszyć się pokojem; ponieważ Chazarowie, obawiający się ataku ludności Alanii, a w konsekwencji nie będący mogli swobodnie zaatakować Chersoń oraz Regionów armią, ponieważ nie są oni wystarczająco silni, aby walczyć z oboma na raz, będą zobligowani do utrzymania pokoju.

12.       O czarnej Bułgarii i Chazarach

Tak zwana czarna Bułgaria może również zaatakować Chazarów.

13.       O narodach sąsiadujących z Turkami.

Narody sąsiadujące z Turkami: po ich zachodniej stronie znajduje się państwo frankijskie, na północy Pieczyngowie, a na południu Wielkie Morawy - kraj Świętopełka I - które zostały całkowicie spustoszone i zajęte przez Turków. Po stronie gór Chorwaci graniczą z Turkami.
Pieczyngowie również mogą atakować Turków, grabić ich oraz ranić znacząco, jak to zostało powiedziane już w rozdziale o Pieczyngach.
Zważaj, synu, na moje słowa i ucz się rzeczy, które nakazuję, a w odpowiednim czasie będziesz mógł, jak z rodowych skarbów, przynieść bogactwo mądrości i ukazać bystrość. Wiedz więc, że wszystkie plemiona północy mają, jak to wszczepiono w nich z natury, żarłoczną chciwość do pieniędzy, nigdy nie są nasyceni, a więc żądają wszystkiego, pragną wszystkiego i mają takie pragnienia, które nie znają ograniczeń, a jednak zawsze chcą więcej i pragną wielkich zysków w zamian za niewielką przysługę. Tak więc te natarczywe żądania i bezczelnie zgłaszane roszczenia muszą zostać odrzucone i obalone przez wiarygodne przemówienia oraz rozważne i sprytne wymówki, które będą - na tyle na ile nasze doświadczenie pozwoliło nam dotrzeć do nich - brzmieć mniej więcej w następujący sposób:
Jeśli kiedykolwiek będą wymagać i żądać, czy to Chazarowie, Turkowie czy Rosjanie, lub jakikolwiek inny naród północy i Scytowie, jak to często bywa, że ​​niektóre z imperialnych szat, diademów lub szat szlacheckich powinny zostać im wysyłane w zamian za jakąś usługę lub urząd wykonany przez nich, to w następujący sposób wymówisz się z tego: „Te szaty szlacheckie i diademy, o których mówicie „kamelaukia"[1], nie zostały zaprojektowane przez ludzi, ani przez rozmyślną sztukę ludzką, ale jak to zostało zapisane w tajnych opowieściach o dawnej historii, gdy Bóg uczynił cesarzem słynnego Konstantyna Wielkiego, który to był pierwszym chrześcijańskim cesarzem, On przekazał mu te szaty szlacheckie poprzez ręce Jego anioła oraz diademy, o których mówicie „kamelaukia", To On nakazał mu złożyć je w wielkim i świętym kościele Boga, który - po nazwie tej mądrości, która jest cechą Boga -nazywa się St. Sophia i zabronił ubierać się w nie każdego dnia, mogły być noszone tylko wtedy, gdy jest wielkie publiczne święto Pana. I tak z polecenia Boga położył je i wiszą nad świętym stołem w sanktuarium tego samego kościoła i są jego ozdobą. A reszta imperialnych szat i peleryn leży rozłożona na tym świętym stole. A gdy przyjdzie święto Pana naszego i Boga Jezusa Chrystusa, patriarcha bierze z tych szat szlacheckich i diademów te, które są odpowiednie do tej okazji i wysyła je do cesarza, a on zakłada je na procesję i tylko na nią, jako sługa Boży, i po zakończeniu zwraca je do kościoła, gdzie ponownie są układane. Co więcej, na tym świętym stole w kościele Bożym została wyryta klątwa dotycząca świętego i wielkiego cesarza Konstantyna; jako że otrzymał on nakaz od Boga poprzez anioła, że jeśli cesarz postanowi wziąć te szaty i wykorzystać na jakąś okazję lub z nierozsądnego pragnienia i będzie ich nadużywał albo przekaże je innym, zostanie przeklęty jako wróg przykazań Boga i ekskomunikowany z kościoła. Co więcej, jeśli on sam ma zamiar sprawić, że inni będą tacy jak oni, to również i ich kościół Boży musi przyjąć z wyrazem zgody od wszystkich arcybiskupów i senatu. I nie będzie też w mocy cesarza, patriarchy lub kogoś innego, aby wziąć te szaty lub diademy ze świętego kościoła Bożego. I potężny strach wisi nad tymi, którzy są gotowi by naruszyć którekolwiek z tych boskich rozporządzeń. Jeden z cesarzy, zwał się Leo, który to również pojął za żonę kobietę z Chazarii, z własnej głupoty i pochopności wziął jeden z tych diademów, gdy nie było święta Pana i bez zgody patriarchy założył go sobie na głowę. I od razu na jego czole pojawił się karbunkuł, tak że w męczarniach z bólu opuścił swój zły żywot i spotkała go przedwczesna śmierć. I ten gwałtowny czyn został natychmiast pomszczony, następnie ustanowiono zasadę, że ten, który ma zostać koronowany na cesarza musi najpierw przysiąc, że nie zrobi, ani nie wymyśli sobie niczego przeciw temu, co zostało ustanowione i utrzymywane od czasów starożytnych, a dopiero potem może być koronowany przez patriarchę i wykonać obrzędy właściwe dla ustanowionego święta".
Podobna troska i myśl zostaną podjęte w sprawie płynnego ognia, który jest wystrzeliwany przez rury, tak, że jeśli ktokolwiek i kiedykolwiek odważy się wymagać również i tego - ponieważ często stawiają nam również żądania – możesz odrzucić je takimi słowami: „To też zostało objawione i przekazane wielkiemu i świętemu Konstantynowi - pierwszemu chrześcijańskiemu cesarzowi - poprzez anioła wysłannika Boga, a także w związku z tym otrzymał on ważny nakaz od tego samego anioła - o czym zapewnia nas wierne świadectwo naszych ojców i dziadów - że ten płynny ogień powinien być produkowany tylko wśród chrześcijan i tylko mieście rządzonym przez nich i nigdzie indziej; nie powinien być on rozprzestrzeniany do innych narodów. I tak, w celu potwierdzenia tego pośród tych, którzy zechcą przyjść po niego, wielki cesarz utworzył przekleństwa, które mają być wyryte na świętym stole w kościele Bożym, aby ten, kto odważy się przekazać ten ogień innemu narodowi, nie powinien być nazywany chrześcijaninem, ani nie będzie godzien do zajmowania jakiejkolwiek rangi czy urzędu. A jeśli ten, kto naruszył to przykazanie, jest już na takiej pozycji, zostanie z niej wyrzucony, przeklęty i będzie przykładem na wieki wieków - bez względu na to czy był cesarzem, patriarchą lub jakimkolwiek innym człowiekiem, czy to władca czy poddany. I zaklął on wszystkich, którzy mieli pieczęć i bojaźń Bożą, aby natychmiast zabili tego, który próbowali sprzeciwić się nakazowi - jako że był on wspólnym wrogiem i przestępcą wobec wielkiego przykazania – i poprowadzili go na śmierć najbardziej nienawistną i okrutną. I raz miało to miejsce, jako że niegodziwość zawsze gdzieś się czai; jeden z naszych gubernatorów wojskowych, który był najbardziej przekupywany przez pewnych niewiernych, przekazał im część tego ogień. A ponieważ Bóg nie mógł znieść tego, by pozostawić niepomszczonym to przestępstwo, kiedy miał już wkroczyć do świętego kościoła Bożego, ogień zleciał z niebios, pożarł go i pochłonął całkowicie. A wtedy potężny strach i groza wypełniły serca wszystkich ludzi i od tamtego czasu nikt nigdy nie odważył się powtórzyć podobnego czyny - bez względu na to czy był to cesarz, szlachcic, zwykły obywatel, gubernator wojskowy czy też jakikolwiek inny człowiek.
„Chodź, zwróć się" by spełnić inne żądanie, potworne i nieprzyzwoite, pozornie właściwe słowa odkrywają i wyszukują. Bo jeśli którekolwiek z tych przebiegłych i nieuczciwych plemion północy kiedykolwiek zażąda przymierza małżeńskiego z cesarzem Rzymian - albo by wziąć jego córkę na żonę lub dać ich własną córkę, być została żoną cesarza lub jego syna - to potworne żądanie również odrzucisz, mówiąc: „W tej sprawie zarówno lęk jak i prawdziwe rozporządzenie wielkiego i świętego Konstantyna zostały wygrawerowane na świętym stole kościoła katolickiego chrześcijan, Hagia Sophia, mówiące, że cesarz Rzymian nigdy nie sprzymierzy się poprzez małżeństwo z narodem, którego obyczaje różnią się od rzymskich, szczególnie z tymi, którzy są niewiernymi i nieochrzczonymi, chyba że dotyczy to samych Franków, albowiem tylko oni stanowią wyjątek z rozkazu wielkiego człowieka, świętego Konstantyna, gdyż on sam wywodził się z tych terenów. Tak więc jest dużo połączeń i rozmów między Frankami a Rzymianami. A czemuż rozkazał, aby właśnie z nimi rzymscy cesarzowie zawierali małżeństwa? Jest to ze względu na tradycyjną sławę tych ziem oraz szlachtę z tych plemion. Jednak nie stosowało się to do jakiegokolwiek innego narodu, a ten, który odważył się to uczynić, miał być potępiony jako ktoś obcy w szeregach chrześcijan i stać się tematem hymnów jako przestępca praw dziedzicznych i obrzędów cesarskich. Wcześniej wspomniany cesarz Leo, który również - jak to zostało opisane powyżej - bezprawnie i pochopnie, bez zgody tego, który był wówczas patriarchą, wziął z kościoła diadem, założył go na głowę i ostatecznie został ukarany za swą nikczemną próbę, umniejszanie i lekceważenie tego przykazania tego świętego cesarza, które - jak już to zostało wyraźnie zaznaczone - jest wyryte na świętym stole. A kiedy zlekceważył bojaźń Bożą i przykazania boskie, zawarł przymierze małżeńskie z kaganem Chazarii i pojął jego córkę za żonę, a tym samym sprowadził wstyd na imperium Rzymian i samego siebie, ponieważ unieważnił i zlekceważył rodowe nakazy. Jednak nie był on nawet ortodoksyjnym chrześcijaninem, lecz heretykiem i niszczycielem obrazów. Tak więc z powodu tych wyrazów braku szacunku jest na stałe ekskomunikowany z kościoła Bożego i przeklęty jako przestępca i dewiant nakazań Boga oraz świętego i wielkiego cesarza Konstantyna. Bo jak można dopuścić to tego, że chrześcijanie zawierają związki małżeńskie i zdobywają sojuszników poprzez małżeństwo z niewiernymi, podczas gdy kanon zabrania tego, a cały kościół uważa to za coś obcego w chrześcijańskim porządku? Lub który ze znamienitych, szlachetnych czy też mądrych rzymskich cesarzy przyzna rację temu?" Ale jeśli odpowiedzą: „Jak więc władca Roman I, cesarz, sam wstąpił w sojusz małżeński z Bułgarami i oddał swą wnuczkę Piotrowi bułgarskiemu?", należy to obronić następującymi słowami: "Cesarz Roman był prostym, niepiśmiennym człowiekiem, nie pochodził z tych, którzy wychowali się w pałacu i podążali za rzymskimi zwyczajami narodowymi od samego początku, nie pochodził też z imperialnego i szlachetnego rodu i z tego powodu w większości swoich działań był zbyt arogancki i despotyczny i również w tym przypadku nie posłuchał zakazu kościoła i nie przestrzegał przykazania wielkiego Konstantyna. I z powodu tej arogancji i upartości, niewyuczony w cnocie i odmawiający przestrzegania tego, co słuszne i dobre, lub poddania się nakazom wydanym przez naszych przodków, odważył się to uczynić. Oferując to, jako zwodniczą wymówkę, że przez to działanie tylu chrześcijańskich więźniów zostało wykupionych, a Bułgarzy też są chrześcijanami i dzielą z nami wiarę, i że w każdym przypadku ta, która została wydana w małżeństwie, nie była córką monarchy i prawowitego cesarza, ale podwładnego, który wciąż był podporządkowany i nie miał władzy w sprawach rządowych. Jednak nie różniło się to od wydania innej z kobiet pochodzących z rodziny cesarskiej, czy to bardziej lub mniej spokrewnionej z cesarską szlachtą; nie miało też znaczenia to, że ​​została oddana za jakąś przysługę dla dobra publicznego, albo to, że była córką pochodzącą z najniższej klasy społecznej, która nie miała nic do powiedzenia. I dlatego, że zrobił on to wbrew kanonowi i tradycji kościelnej oraz wbrew nakazom i przykazaniu wielkiego i świętego cesarza Konstantyna, wspomniany wcześniej władca Roman w ciągu swojego życia był często znieważany, oczerniany i nienawidzony przez radę senatu i wszystkie wspólnoty oraz przez sam kościół, tak że ich nienawiść stała oczywista i była taka do jego końca. Nawet po śmierci jest on w ten sam sposób znieważany, oczerniany i potępiany, jako że wprowadził on także niegodną i nieprzyzwoitą innowację do ustrój szlacheckiego Rzymian." Ponieważ każdy naród ma inne zwyczaje i rozbieżne prawa oraz instytucje, powinny one scalać te rzeczy, które są odpowiednie do tego i winny tworzyć i rozwijać w tym samym narodzie związki łączące ich życie. Tak jak każde zwierzę parzy się z własnym plemieniem, tak więc prawdą jest, że każdy naród także powinien wstępować w związek małżeński i mieszkać nie z tymi, którzy mają odmienny język i rasę, ale z tymi, z którymi dzielą plemię i język. Dlatego też powstaje naturalna harmonia myśli i współżycia między nimi oraz przyjacielska rozmowa i wspólne życie. A obce zwyczaje i rozbieżności w prawie wręcz przeciwnie - mogą być źródłem wrogości i kłótni oraz nienawiści i awantur, które nie sprzyjają rozwojowi przyjaźni i towarzystwa, ale złośliwości i podziałowi. Zważ również, że nie jest to dla tych, którzy chcą rządzić zgodnie z prawem, by naśladować czyny tych, którzy postępowali źle z powodu swojej niewiedzy lub arogancja, ale raczej by naśladować chwalebne czyny tych, którzy rządzili zgodnie z prawem i słusznie, jako szlachetne wyobrażenia stanowiące przykład do naśladowania i w ich wzorcu strać się, by kierować swe czyny. Koniec, który go spotkał, mowa oczywiście o władcy Romanie oraz jego zawziętym działaniom, jest wystarczającym ostrzeżeniem, aby powstrzymać każdego, kto miałby chęć naśladować jego złe uczynki.
Ale teraz, wraz z całą resztą, musisz wiedzieć mój ukochany synu, co po tym następuje, gdyż wiedza ta może ci bardzo pomóc i sprawić, że staniesz się obiektem większego podziwu. Jest to, znowu, wiedza o „różnicy między innymi narodami, ich pochodzeniu, zwyczajach i sposobie życia, a także położenie i klimat ziemi, którą zamieszkują, oraz jej opis geograficzny i pomiar", jako że dalej zostają one szerzej objaśnione.

14.       O genealogii Mahometa.

Korzenie bluźnierczego i nieprzyzwoitego Mahometa, którego Saraceni uznają za swojego proroka, sięgają do najbardziej rozpowszechnionej rasy lzmaela, syna Abrahama. Nizaros, potomek Izmaela, został ogłoszony ojcem wszystkich. Spłodził teraz dwóch synów: Moundarosa i Rabiasa; Moundaros spłodził Kousarosa, Kaisosa, Themimesa i Asandosa oraz wielu innych, których imiona nie są znane, którzy zostali zamieszkiwali midianicką pustynię i hodowali tam swoje stada, mieszkając w namiotach. Są jeszcze inni w głębi kraju, którzy nie pochodzą z tego samego plemienia, lecz z lektan, tak zwanych Himjarytów (Homerytów), czyli Amanitów. Tym samym historia jest publikowana za granicą. Mahomet ten, będący sierotą bez środków do życia, uznał za stosowne, by zatrudnić się u pewnej bogatej kobiety, swojej krewnej, która zwała się Chadidża; miał on dbać o jej wielbłądy i handlować w jej imieniu w Egipcie wśród cudzoziemców oraz w Palestynie. Od tamtej pory małymi kroczkami stawał się coraz lepszy w rozmowach i przypodobał się kobiecie, która była wdową, tak więc wziął ją za żonę. Podczas swoich wizyt w Palestynie i przez kontakty z Żydami i chrześcijanami, podążał za niektórymi z ich doktryn oraz za interpretacjami pism świętych. Ponieważ jednak chorował na epilepsję, jego żona, szlachetna i zamożna kobieta, zawiodła się niezmiernie z powodu zjednoczenia się z tym mężczyzną, który był nie tylko pozbawiony środków do życia, ale także miał padaczkę, tak więc oszukał ją, powołując się na to: „Ujrzałem przerażającą wizję anioła zwanego Gabrielem i nie mogąc znieść jego wzroku, zemdlałem i upadłem". I uwierzono mu, ponieważ pewien arianin, który udawał mnicha, zeznał fałszywie i potwierdził jego słowa jedynie z pragnienia zysku. Kobieta w ten sposób została obciążona i oznajmiając innym kobietom z własnego plemienia, że ​​jest on prorokiem, kłamliwe oszustwo dotarło także do uszu wodza o imieniu Boubachar.
Kobieta zmarła i pozostawiła swojego męża, który ją zastąpił i odziedziczył cały jej majątek ziemski. Stał się bardzo bogatym i godnym uwagi człowiekiem, a jego niegodziwe oszustwo i herezja zakorzeniły się dzielnicy zwanej Ethribos.
I tak obłąkany i będący pod wpływem urojeń człowiek nauczał tych, którzy w niego wierzyli, że ten, kto zabija wroga lub zostaje zabity przez niego, wstępuje do raju, i po tym następowała cała reszta jego bzdur. Co więcej, modlą się oni do gwiazdy Afrodyty, którą nazywają Koubar, i w swych błaganiach wołają: „Alla wa Koubar", to znaczy „Bóg i Afrodyta". Boga zwą „Alla", natomiast „wa" używają jako spójnika „i", a gwiazda to „Koubar", tak więc w całości brzmi to „Alla wa Koubar".

15.       O plemieniu Fatemitów.

Fatem była córką Mahometa, i to od niej pochodzą Fatemici. Nie pochodzą oni z Fatemi, z państwa Libii, ale mieszkają oni w rejonie na północ od Mekki, z dala za grobem Mahometa. Są oni narodem arabskim, starannie przeszkolonym do prowadzenia wojen i walk; to z pomocą tego plemienia Mahomet udał się na wojnę, i zdobył wiele miast oraz podbił wiele krajów. Ponieważ są oni dzielnymi mężczyznami i wojownikami, nawet jeśli ich armia będzie liczyć tysiąc mężczyzn, armia ta nie zostanie pokonana ani pobita. Nie jeżdżą na koniach, ale na wielbłądach, a podczas wojny nie zakładają gorsetów ze zbroi ale różowe kaftany, oraz noszą długie włócznie i tarcze, tak wysokie jak człowiek oraz ogromne drewniane łuki, które tylko nieliczni mogą wygiąć, i to z trudnością.

16.       Z kanonu, który Stephen, astrolog, otrzymał od gwiazd, dotyczący Exodusu Saracenów, dotyczącym roku w którym miał on miejsce, a także tego, kto następnie trzymał berło cesarstwa Rzymskiego.

Exodus Saracenów miał miejsce trzeciego dnia września dziesiątej indykcji, dwunastego roku Herakliusza, w rok od utworzenia świata 6130. A horoskop tych samych Saracenów miał miejsce we wrześniu, trzeciego dnia miesiąca, piątego dnia tygodnia. W tym samym czasie, Mauameth był pierwszym wodzem Arabów, którego Arabowie nazywali Mahometem, który był również ich prorokiem, oraz dowodził Arabami przez dziewięć lat.

17.       Z Kroniki Teofana, błogosławione wspomnienie

W tym roku, 6139, zmarł Mahomet, przywódca i fałszywy prorok Saracenów, wyznaczając na swoje miejsce Aboubacharosa, lub Boupaktora, swojego pobratymca. A omamieni Żydzi podczas jego pierwszego wystąpienia uznali go za Chrystusa, i część przywódców zbliżyła się do niego oraz przyjęła jego wiarę oraz wyparła się Mojżesza, który ujrzał Boga. Ale kiedy zobaczyli jak je mięso wielbłąda, zdali sobie sprawę, że nie był tym, za kogo go uznali. Ale nauczyli go oni wykonywania nikczemnych czynów przeciwko Chrześcijanom i kontynuowali swoją podróż u jego boku. To oni nauczyli go akceptowania niektórych części Prawa, zarówno obrzezania jak i innych kwestii, których przestrzegają Saracenowie. Pierwszy który nastał po nim był Aboubachar, który ogłosił go prorokiem i z tego powodu został on jego następcą. A jego herezja rozprzestrzeniała się w dzielnicy Ethribos, przez pierwsze dziesięć lat w tajemnicy, następnie poprzez kolejne dziesięć lat podczas wojny, oraz otwarcie przez dziewięć lat. I nauczał swoich poddanych, że ten kto zabije wroga lub zostanie zabity przez wroga wchodzi do raju bez żadnych przeszkód, i głosił on, że jest to raj cielesnego jedzenia i picia oraz pełen kobiet, oraz przez który płynie rzeka wina, miodu i mleka, a kobiety mają nieskazitelną urodę, nie tak jak te, które znamy tutaj, oraz opowiadał on, że stosunki z nimi trwają długo, a rozkoszy nie ma końca, i wszelkie inne potrzeby są zaspokajane swobodnie i bez ograniczeń; oraz że muszą oni sobie wzajemnie wybaczać oraz pomagać w potrzebie.

18.       Drugi przywódca Arabów, Aboubachar, trzy lata.

Ten Aboubachar najpierw przejął miasto Gazy oraz wszelkie tereny dookoła niego. Ten sam Aboubachar zmarł po swoich trzyletnich rządach emira, władzę przejął Oumar i zarządzał Arabami przez dwanaście lat.

19.       Trzeci przywódca Arabów, Oumar.

Ten sam Oumar wyruszył przeciwko Palestynie, dokonał jej oblężenia oraz zablokował Jerozolimę na okres dwóch lat, oraz przejął ją podstępem. Według Sofroniusza, biskupa Jerozolimy, poruszał się on z boską gorliwością i doskonałą mądrością, otrzymał od niego przedsięwzięcie dotyczące kościołów w całej Palestynie, aby kościoły te nie zostały zniszczone ani splądrowane. Kiedy Sofroniusz go zobaczył, rzekł: „Jest to odraza spustoszenia o której wspomniał prorok Daniel, stojąc w miejscu świętym”. Zarządzał on, aby świątynia Żydów, którą wybudował Salomon, stała się miejscem kultu jego bluźnierstwa. I ma to miejsce po dziś dzień.

20.       Czwarty przywódca Arabów, Outhman

Przejął on Afrykę wojną, nałożył na Afrykanów podatki, oraz powrócił. Jego generałem był Mauias, który rozebrał Kolosa z Rodos oraz przejął wyspę Cypru i wszystkie jego miasta. Przejął on również wyspę Arados oraz spalił jej miasto, przez co wyspa stoi opuszczona po dziś dzień. Kiedy przybył na wyspę Rodos, wyburzył kolosa, tysiąc 360 lat po tym, jak został on zbudowany, a Żydowski kupiec Edessa go zakupił i załadował brąz uzyskany z niego na 900 wielbłądów. Mauias wyruszył również na wyprawę przeciwko Konstantynopolowi i spustoszył Efez, Halikarnas oraz Smyrnę, a także całą resztę miast Jonii, a po śmierci Outhmana został piątym przywódcą Arabów na kolejne dwadzieścia cztery lata.

21.       Z Kroniki Teofana: rok od utworzenia świata 6171.

Pod koniec życia Mauiasa, przywódcy Arabów, Mardaici wkroczył do Libanu i go przejął, od Czarnej góry do świętego miasta, i ogłosili się władcami szczytów Libanu; wielu niewolników i tubylców udało się do nich w celu uzyskania schronienia, w ilościach które wkrótce zbliżyły się do wielu tysięcy. Mauias, kiedy się o tym dowiedział, był bardzo zaniepokojony, tak samo jak jego doradcy. Wysłał on wysłanników do władcy Konstantyna, próbując zawrzeć pokój. Tak więc, władcy Konstantyn, który był prawosławny, syn Pogonatosa, wysłał Johna Pitzikaudisa. A kiedy przybył on do Syrii, Mauias przyjął go z wielką czcią, i obie strony uzgodniły, że należy przygotować na piśmie oraz przyjąć konwencję pokojową, opartą na rocznym hołdzie, na mocy którego Agarenes miał płacić władcy Rzymian trzy tysiące złota oraz 800 niewolników oraz 50 rasowych koni. W tym czasie, imperium Arabów zostało podzielone na dwie części. Ali objął władzę w Ethribos, ale Mauias zatrzymał Egipt, Palestynę i Damaszek. A mieszkańcy Ethribos wyruszyli wraz z synami Ali przeciwko Mauias. Mauias natomiast uzbroił się przeciwko nim i dołączył do walki w pobliżu rzeki Eufrat, Ali został pokonany, Mauias przejął Ethribos oraz całe terytorium Syrii. Jego rodzina sprawowała władzę przez 85 lat. Po nim nastały rządy Persji, którzy sprawują władzę do dziś dnia, oraz którzy walczyli z klanem Mauias oraz całkowicie go pokonali. Pokonali oni również Marouam, który nimi dowodził. Pozostało tylko kilka osób z grupy Mauias, oni, wraz z jednym wnukiem Mauiasa, byli śledzeni aż do Afryki. Ten sam wnuk Mauiasa z kilkoma ludźmi udali się do Hiszpanii podczas dni panowania Justyniana Rhinotmetusa. Ale nie zostało to opisane przez naszych historyków. Ponieważ od czasu przejęcia Rzymu przez Gotów, własność Rzymska zaczęła słabnąć, i żaden historyk nie wspomniał o regionie Hiszpanii, ani o klanie Mauiasa. Ale historycy Teofana opisali co następuje: I tak, Mauias, przywódca Saracenów, zmarł, był on generałem przez 26 lat, a jako emir sprawował rządy przez 24 lata. A Izid, jego syn, sprawował władzę nad Arabami przez 6 lat. Po jego śmierci, Arabowie z Ethribos byli zaniepokojeni, zebrali się oni wobec Abedlasa, syna Zoubera, który miał zostać ich przywódcą. Kiedy się o tym dowiedzieli, Arabowie którzy mieszkali w Fenicji, Palestynie oraz Damaszku przybyli do Ousas, emira Palestyny, i wyznaczyli Marouam na przywódcę, który sprawował władzę przez 9 miesięcy. Po jego śmierci, władzę przejął jego syn Abimelech, który sprawował ją przez 22 lata i 6 miesięcy. Pokonał on buntowników, i zabił Abdelasa, syna i następcę Zoubera. W międzyczasie, władca Konstantyn, syn Pogonatusa, zmarł, sprawując władzę nad Rzymianami przez 17 lat; a panowanie po nim przejął jego syn, Justynian.
Przywódca Arabów, który jako piąty po Mouameth sprawował władzę nad Arabami, nie pochodził z rodziny Maoumeth, ale z innego plemienia. Najpierw, został on wybrany na generała i admirała przez Outhmana, przywódcę Arabów, i został wysłany przeciwko państwu Rzymskiemu z silną armią oraz 1200 statkami. Udał się do Rodos, i stamtąd, po wyposażeniu armii, powrócił do Konstantynopolu, i pozostał tam na długi czas, w okolicy Bizancjum, ale powrócił bez osiągnięcia swojego celu. Kiedy przybył do Rodos, zdemontował Kolosa, który się tam znajdował. Był to posąd z brązu, pozłacany od stóp do głów, wysoki na 80 łokci oraz proporcjonalnie szeroki, o czym świadczy napis zapisany na podstawie u jego stóp:
Kolos z Rodos, osiem na dziesięć łokci wysokości, wykonany przez Laches z Lindos.
Zabrał z niego brąz i zawiózł go do Syrii, i wystawił na sprzedaż temu, kto był chętny go kupić; kupił go żyd z Odessy i odebrał go od niego z morza przy pomocy 980 wielbłądów. Po śmierci Outhmana, Mauias przejął władzę nad Arabami. Panował on nad świętym miastem oraz regionem Palestyny, Damaszkiem i Antiochią oraz nad wszystkimi miastami Egipskimi. Ale Alim, który był zięciem Mouametha, poślubiwszy jego córkę Fatimę, panował nad Ehtribos oraz całą Arabią. Teraz, Alim i Mauias wyruszyli na wojnę przeciwko sobie, kwestionując władzę oraz to, który z nich powinien być władcą Syrii. Spotkali się oni przy rzece Eufrat, oraz stoczyli zażartą walkę ze sobą. Ale kiedy walka miała się ku końcowi, i wielu żołnierzy już poległo, ogromne ilości Agarenów z obu stron wykrzyknęły: „Dlaczego jest tak, że to my zabijamy i jesteśmy zabijani, i nasze plemię znika spośród żywych? Wybierzmy dwóch mędrców z każdej strony i niech oni zdecydują, kto będzie sprawował władzę.” Alim i Mauias byli z tego radzi, zdjęli pierścienie z dłoni, które były symbolem władzy Agarenów, przekazali je dwóm mędrcom, oraz złożyli swoje rządy w rękach dwóch mędrców, potwierdzając to przysięgą oraz zgadzając się, że ktokolwiek zostanie wybrany przez mędrców, będzie władcą i przywódcą wszystkich Saracenów. Dwóch mędrców stanęło po środku pola bitwy dwóch stron, stanęli naprzeciwko siebie między dwoma armiami; mędrzec Alim był człowiekiem pobożnym pośród narodu Saracenów, którego nazywali „kadim”, to znaczy, wierny i uświęcony; ale mędrzec Mauias był pobożny tylko z wyglądu, był on zwodniczy, arogancki i złośliwy. Mędrzec Mauias powiedział mędrcowi Alim:
Czy chcesz zabrać głos jako pierwszy, z racji swojej rozwagi i pobożności, oraz sędziwszego wieku”. Mędrzec Alim odrzekł: „Odbieram władzę Alim, zdejmując pierścień z jego dłoni i wkładając go na mój palec; teraz zdejmę pierścień Alim z mojego palca, tym samym zdejmując go z jego tronu”. Mędrzec Mauias ponownie odpowiedział: „Przekazuję władzę Mauias, poprzez włożenie jego pierścienia na mój palec; teraz założę pierścień Mauias na jego palec”. Następnie odeszli. Tak więc, Mauias przejął panowanie nad całą Syrią, ponieważ wszyscy emirowie złożyli przysięgę, mówiąc: „Cokolwiek orzekną mędrcy, będziemy posłuszni ich słowom”. Tak więc, Alim zabrał swoją armię i wyruszył do regionu Ethribos z całą swoją rodziną, i tam zakończył swój żywot. Po śmierci Alim, jego synowie, uznawszy doradztwo jego rady za całkowitą bzdurę, zbuntowali się przeciwko Mauias, i złączyli się z Mauias w zażartą walkę, uciekli z pola walki po tym jak zostali pokonani, Mauias wysłał za nimi pogoń i wszystkich ich zgładził. Po tym, całkowita władza nad wszystkimi Arabami przeszła w ręce Mauias.
Mauias był wnukiem Sophiam. Wnukiem Mauias był Masalmas, który wyruszył na wyprawę przeciwko Konstantynopolowi, i na jego prośbę wybudowano meczet Saracenów w imperialnym praetorium. Nie był on przywódcą Arabów; Sulejman był przywódcą Saracenów, a Masalmas był generałem. Sulejman przybył ze swoją flotą do Konstantynopola, a Masalmas udał się lądem, przekroczył Lampsacus do regionu Tracji, zabierając 80 tysięcy wojsk. I pod opatrznością Boga, zarówno flota Sulejmana, jak i piechota Masalmas wycofała się z hańbą, została pokonana i całkowicie wypchnięta przez flotę i żołnierzy cesarza. Nasz kraj był w stanie pokoju przez wiele lat, ponieważ miasto to było strzeżone i ochraniane przez Naszą Panią Dziewicę Maryję, Matkę Boga, której święty obraz zhańbił samego Sulejmana sprawiając, że spadł on ze swego konia.

22.       Z Kroniki Teofana, świętej pamięci, dotyczącej tych samych wydarzeń oraz dotyczących Mauiasza oraz jego klanu, o tym jak udał się do Hiszpanii. Cesarz Rzymian, Justynian Rhinotmetus.

To początek jego panowania; następnie został on wygnany przez Leontiusza, a następnie z kolei powrócił i wygnał Leontiusza oraz Aspimarusa, oraz święcił triumf nad nimi obojgiem w hipodromie, oraz ich uśmiercił. W tym roku, Abimelech wysłał do Justyniana w celu ratyfikacji pokoju na podstawie następujących warunków: cesarz miał wycofać legion Mardaitów z Libanu oraz sprawdzić ich ataki, a Abimelech miał przekazać Rzymianom codziennie tysiąc monet oraz jednego rasowego konia i jednego etiopskiego niewolnika, a podatki Cypru i Armenii oraz Iberii miały zostać utrzymane wspólnie oraz przy równych udziałach obu stron. Cesarz wysłał Pawła, przedstawiciela imperialnego do Abimelecha, aby potwierdzić uzgodnione warunki, których potwierdzenie zostało przygotowane na piśmie i zatwierdzone. Przedstawiciel imperialny otrzymał dary, i powrócił. A cesarz wysłał i przyjął Mardaitów, 12 tysięcy, tym samym osłabiając potęgę Rzymian. Ponieważ wszystkie miasta przygraniczne zamieszkałe teraz przez Arabów z Mopsouestii oraz Armenii Quarta były pozostawione bez obrony i niezamieszkałe z powodu najazdu Mardaitów, przez których Rumunia poniosła ogromne straty z rąk Arabów, i nadal je ponosi. I tego samego roku, cesarz udał się do Armenii i tam przyjął Mardaitów z Libanu, tym samym niszcząc jego mur. Co więcej, złamał on przysięgę pokoju z Bułgarami, i zaburzył podstawowe zasady wytyczone przez swojego ojca.
Również za czasów panowania Abimelecha Arabowie wyruszyli przeciwko Afryce i ją przejęli, i umieścili tam garnizon swoich oddziałów. W tamtym czasie, Leontius pozbawił Justyniana panowania nad Rzymianami, i wygnał go do Chersonia i sam przejął cesarstwo. Ale kiedy Apsimarus Tyberiusz pokonał Leontiusa i sam przejął cesarstwo oraz panowanie nad Rzymianami, Abimelech, przywódca Arabów, zmarł, a jego syn Oualid panował przez dziewięć lat. W tym samym roku, Justynian powrócił raz jeszcze na tron, i podczas jego nieumiejętnego panowania, Agarenowie przejęli całkowite panowanie nad Afryką. Wówczas, wnuk Mauiasza z niewielką liczbą ludzi udał się do Hiszpanii i, zabierając całe swoje plemię, przejął kontrolę nad Hiszpanią nawet do dnia dzisiejszego, i to dlatego Agarenowie, którzy mieszkają w Hiszpanii, są nazywani Mauiatami. Ich potomkowie byli Ageranami, którzy mieszkają na Krecie. Kiedy Michał przejął panowanie na Rzymianami, i kiedy wybuchła rebelia Tomasza, która trwała trzydzieści lat, wówczas cesarz był zajęty problemami, które wyniknęły, Agarenowie którzy mieszkali w Hiszpanii zobaczyli, że przyszła ich szansa, wyposażyli dużą flotę i wyruszyli z regionu Sycylii i spustoszyli wszystkie wyspy Cyklad, i, przybywając na Kretę, dowiedziawszy się o jej bogactwie i słabej ochronie, ponieważ nikt nie stawił im oporu ani nie stawił się do walki, przejęli ją, i utrzymują ją do dzisiaj. Oualid został zastąpiony Sulejmanem, który panował przez trzy lata. W tym czasie, Masalmas, generał Sulejmana, wyruszył na wyprawę z armią przez ląd, a Oumar morzem, i z boską pomocą powrócili zawstydzeni, bez osiągnięcia celu. Po Sulejmanie władzę przejął Oumar, który sprawował władzę nad Arabami przez dwa lata. Następnie władzę przejął Azid, który sprawował ją przez cztery lata. Następnie przejął ją Isam, który sprawował władze przez 19 lat. Po jego śmierci, Marouam sprawował władzę przez sześć lat. Po śmierci Marouam, Abdelas przejął władzę nad Arabami, i sprawował ją przez 21 lat. Po jego śmierci, Madis został przywódcą Arabów, i sprawował władzę przez dziewięć lat. Kiedy zmarł, Aaron został przywódcą Arabów na kolejne 23 lata.
W tym roku, to znaczy, kiedy władzę nad Rzymianami *** Irene i Konstantyn, rok od utworzenia świata 6288. W tym samym roku, Aaron, przywódca Arabów, zmarł w części Persji, zwanej Chorasan, i władzę przejął jego syn Mohamed, nierozważny, niezrównoważony człowiek pod każdym względem, przeciwko któremu zbuntował się jego własny brat Abdelas, z tego samego kraju Chorasan, wraz z siłami jego ojca, i wywołał wojnę domową. Po tym, ci którzy mieszkali w Syrii, Egipcie i Libii zostali podzieleni na różne rządy, zniszczyli dobro publiczne oraz siebie nawzajem, w drodze rzezi, grabieży oraz bezeceństwa przeciwko samym sobie oraz ich chrześcijańskim podwładnym. Wówczas, kościoły w świętym mieście Chrystusa naszego Boga zostały wyludnione, a klasztory dwóch wielkich Laurów, tych z SS. Charito i Cypru oraz Św. Saby, oraz pozostałe klasztory cenobitów SS. Eutymiusza oraz Teodozjusza. Ta anarchia, podczas której zabijali się wzajemnie, trwała pięć lat.
Do tego momentu, historia Arabów jest przedstawiona chronologicznie przez Św. Teofana, który założył klasztor tak zwany Megas Agros i był wujkiem, ze strony matki, wielkiego, pobożnego i najbardziej chrześcijańskiego cesarza Konstantyna, syna Leo, najmądrzejszego i cnotliwego cesarza, oraz Wnuka Bazyla, świętej pamięci, za władzę którą sprawował nad cesarstwem Rzymian.

23.       O Iberii i Hiszpanii.

Istnieją dwie Iberie: jedna, u filarów Herkulesa, jest zwana tak od rzeki Iber, wspomniana przez Apollodrousa w „Kwestiach Ziemi”, II: „Iberia znajduje się w Pirenejach, wielka rzeka płynąca w kierunku morza śródlądowego”. Mówi się, że w tym kraju mieszka wiele różnych narodów, jak pisał Herodorus w X księdze „Historii Dotyczącej Heraklesa”: „Ta rasa iberyjska, która mieszka na wybrzeżach, chociaż jest jedną rasą, wyróżnia się nazwami ich plemion: po pierwsze, ci którzy zamieszkują zachodnie części w najdalszym rejonie są nazywani Kynetes (a za nimi, podróżując w kierunku północnym, są Gletes); następnie, Tartessians; następnie Elbusinians; następnie, Mastienoi; następnie, Kelkianoi; i następnie Rhone”. Artemidorus, w księdze II „Geografii” mówi, że kraj jest przez to podzielony: „Region między Pirenejami i rejonem Gadara jest nazywany naprzemiennie Iberią i Hiszpanią. Został on podzielony przez Rzymian na dwie prowincje *** cała rozciągająca się od Pirenejów aż do Nowej Kartageny i źródeł Baetis, podczas gdy druga prowincja zawiera obszar rozciągający się do Gadary i Lusytanii”. Używa się również formy „Iberyjskie”. Partheniusz w „Leucadiae”: „W pobliżu brzegu wzdłuż wybrzeża ‘iberyjskiego’”. Druga Iberia znajduje się w kierunku Persów. Etniczna nazwa to „Iberyjczycy”, tak jak inne nazwy zaczerpnięte z regionów. Dionizos: „W pobliżu filarów narodu Iberyjczyków o wielkich sercach”. Oraz Arystofanes: „Dowiedziawszy się o Iberyjczykach, którzy pochodzą od Arystarchusa”, oraz „’Iberyjczycy’, którzy przyszli mi z pomocą”. Oraz Artemidorus w drugiej części „Geografii”: „Ci z ‘Iberyjczyków’, którzy mieszkają na wybrzeżu, używają alfabetu włoskiego””. Ponadto, od nazwy ‘Iberos’ powstała żeńska forma ‘Iberis’. Można również znaleźć formę „Iberysjki”: „Pierwsze morze jest morzem iberyjskim”. Iberia była kiedyś podzielona na dwie, a teraz na trzy, jak wspomina Marcian w „Circumnavigation”: „Teraz stara Iberia była podzielona na dwie części przez Rzymian, obecnie na trzy części: Hiszpanię Baetic oraz Hiszpanię Lusitanian oraz Hiszpanię Tarragonese”. Od nazwy ‘Iberos’ Apoloniusz uzyskuje nazwę mianownikową, przenosi akcent, niezależnie czy dotyczy to formy pojedynczej czy złożonej. Formy proste to: martyr, martyros, mianownikowe martyros; Charops, Charopos, mianownikowa Charopos, „król Charopos”; Troezen, Troezenos, mianownik Troezenos, „syn Troezenosa”; Iber, Iberos, mianownik Iberos”; natomiast w Quadratus, „Milenium Rzymskim”, V, pojawia się celownik w liczbie mnogiej „Iberoisin”. Habro wspomina to samo w „Paronyma”. Mówi się, że Iberyjczycy piją wodę, jak wspomina Athenaeus w „Deipnosophists”, II: „Phylarchus w księdze VII wspomina, że wszyscy Iberyjczycy również piją wodę, chociaż są najbogatszym narodem (ponieważ posiadają ogromne ilości srebra i złota), i wspomina on, że nigdy nie jedzą częściej niż raz dziennie ze skąpstwa, i noszą najbardziej okazałe szaty”.

24.       O Hiszpanii.

Skąd wzięła się nazwa Hiszpanii? Od nazwy „Hispanus”, tak zwanego giganta. Hiszpanie to dwie prowincje Włoch: jedna jest duża, druga mała. Kraj został wspomniany przez Charax w „Kronikach”, X: „W niewielkiej, lub zewnętrznej, Hiszpanii, Luzytanie znów się zbuntowali, a Rzymianie wysłali przeciwko nim generała Quintusa”. Ci sami autorzy piszą o obu prowincjach razem: „Quintus, Rzymski dowódca w obu Hiszpaniach. Został on pokonany przez Viratiusza i zawarł z nim pokój”. Mówi on, że kraj jest nazywany Iberią, w „Historii Greckiej”, III: „Hiszpania była pierwotnie nazywana przez Greków Iberią, którzy nie znali jeszcze tytułu dla całego narodu, ale nazywali ją odnosząc się do tej części kraju, która znajduje się w pobliżu rzeki Iber i od niej uzyskała swoją nazwę”. Później wspominają oni, że nazwa została zmieniona na Panonię.

25.       Z historii świętego Teofanesa Wyznawcy z Sigrane.

W tym roku Walentynian był nie tylko zbyt słaby, by odzyskać Brytanię, Galię
i Hiszpanię, ale także utracił zachodnią Libię, tak zwaną ziemię Afrykańczyków, a stało się to tak. Było dwóch generałów, Aecjusz i Bonifacy, których Teodozjusz wysłał do Rzymu na prośbę Walentyniana. Bonifacy miał objąć dowództwo nad zachodnią Libią, a Aecjusz z zazdrości oszczerczo oskarżył go o rozmyślanie o przeprowadzeniu buntu i pracę mającą na celu przejęcie Libii. Poinformował o tym Placydię - matkę Walentyniana. Ale pisał także do Bonifacego, mówiąc: „Jeśli posłano po ciebie, nie przyjeżdżaj, gdyż zostałeś oszczerczo oskarżony, a cesarz i cesarzowa podstępem próbują cię dorwać w swoje ręce podstępem". Taką wiadomość otrzymał Bonifacy i ufając Aecjuszowi, jak prawdziwemu przyjacielowi, nie wyruszył w drogę, kiedy go wezwano. Wtedy cesarz i cesarzowa przyjęli Aecjusza jako lojalnego sługę. W tym czasie Goci, oraz wiele ogromnych narodów, zasiedlili regiony dalekiej północy aż do Dunaju. Spośród nich najbardziej godnymi uwagi są Goci, Wizygoci, Gepidowie i Wandale, którzy różnią się od siebie jedynie nazwą, mówią jednym i tym samym językiem i wszyscy dzielą niewiarę Ariusza. W czasach Arkadiusza i Honoriusza przekroczyły one Dunaj i osiedliły się na terytorium Rzymian. Gepidowie, od których później oddzielili się Longobardowie i Awarowie, mieszkali na terytoriach Singidunum i Sirmium. Wizygoci, pod wodzą Alaryka, po objęciu Rzymu wyruszyli do galijskich prowincji i opanowali tamtejsze regiony. Gotowie najpierw zdobyli Pannonię, ale później Teodozjusz młodszy, w 19 roku swego panowania, zezwolił im na zamieszkiwanie na terytoriach Tracji, a po 58 latach pobytu w Tracji uzyskali pozwolenie Zenona na zawładnięcie zachodniego królestwa z ich przywódcą patrycjuszem i konsulem Teodorykiem. Wandalowie, łącząc się z Alanami i Germanami, dziś znani jako Frankowie, przekroczyli rzekę Ren i pod przywództwem Godigisela osiedlili się w Hiszpanii - pierwszym europejskim kraju od strony zachodniego oceanu. Bonifacy obawiając się cesarza i cesarzowej Rzymian, wyruszył z Libii do Hiszpanii i przybył do Wandalów, a gdy dowiedział się, że Godigisel zmarł, a jego synowie Gunderyk i Genzeryk przejęli po nim władzę, ten zaczął zachęcać ich obietnicą podziału zachodniej Libii na trzy części, tak by każdy z nich - wraz z nim samym - sprawował władzę nad swoją częścią kraju i wszyscy powinni się zjednoczyć, aby móc odeprzeć jakiegokolwiek wroga, kimkolwiek by on nie był. Przystając na te warunki, Wandalowie przekroczyli cieśninę i osiedlili się w Libii, od Oceanu przez Tripolis i aż do Cyreny. Wizygoci, nacierając z Galii, również objęli władzę nad Hiszpanią. Niektórzy z rzymskich senatorów, którzy byli przyjaciółmi Bonifacego, ujawnili Placydii fałszywość oskarżeń Aecjusza i pokazali jej także list Aecjusza, który przysłał im Bonifacy. Wielce zaskoczona Placydia powstrzymała się od wyrządzenia krzywdy Aecjuszowi, ale wysłała wiadomość Bonifacemu, nakazując mu powrót do obowiązków wraz z przypomnieniem o obietnicach złożonych pod przysięgą. Po śmierci Gunderyka, Genzeryk został jedynym wodzem Wandalów. Po otrzymaniu wiadomości, Bonifacy pomaszerował przeciwko Wandalom z wielkimi siłami, które przybyły do niego z Rzymu i Bizancjum pod dowództwem Aspara. Bitwa była połączona z Genzerykiem, a armia Rzymian została pokonana. Tak więc Bonifacy, w towarzystwie Aspara, przybył do Rzymu i rozwiał podejrzenia ujawniając prawdę. Jednak Afryka upadła pod Wandalami. To wtedy Marcjan, przyszły cesarz, który był żołnierzem w armii Aspara, został pojmany żywcem przez Genzeryka.
Jest trzech dowódców wiernych w całej Syrii: pierwszy, w imperium Arabów, ma swoją siedzibę w Bagdadzie i jest z rodu Mouametha, czyli Mahometa; drugi ma swoją siedzibę w Afryce i należy do rodziny Alima i Fatimy, córki Mouametha lub Mahometa, skąd zwą się Fatemici; a trzeci ma swą siedzibę w Hiszpanii i pochodzi z rodziny Mauias.
Początkowo, gdy Saraceni zostali panami nad całą Syrią, dowódca wiernych miał swoją siedzibę w Bagdadzie. Był całkowitym władcą rządzącym Persją, Afryką, Egiptem i Arabią Felix. Miał pod sobą potężne emiraty lub prowincje wojskowe, czyli: emirat Persji - Chorasan; emirat Afryki; emirat Egiptu; emirat Philistiem, czyli Rambleh; emirat Damaszku; emirat Hims lub Emesy; emirat Aleppo; emirat Antiochii; emirat Harranu; emirat Emetu; emirat Esibe; emirat Mosulu; emirat Tikritu. Jednak kiedy Afryka została wyrwana spod władzy dowódcy wiernych w Bagdadzie i stała się autonomiczna oraz mianowała własnego emira, Persja była pierwszym emiratem - jak to było już wcześniej, - a Egipt stał się drugim, a reszta znajdowała się w kolejności wymienionej wyżej. Teraz ponownie z powodu bezsilności dowódcy wiernych w Bagdadzie, emir Persji lub Chorasan, stał się niezależny. Uzurpował również styl dowódcy wiernych, nosząc Koran na tablicach wokół szyi niczym naszyjnik. I twierdzi on, że pochodzi z rodziny Alima. Co więcej, emir Arabii Felix zawsze znajdował się pod zwierzchnictwem emira Egiptu. Ale i on stał się niezależny, zaczął uzurpować styl dowódcy wiernych i również mówił, że jest z rodziny Alima.

26.       Genealogia wybitnego króla Hugona.

Wielki Lotar, król Włoch, dziadek wybitnego króla Hugona, pochodził z rodziny Karola Wielkiego, człowieka sławionego w pieśniach i opowieściach oraz twórcy bohaterskich czynów wojennych. Karol był jedynym władcą nad wszystkimi królestwami i panował jako cesarz we wspaniałym państwie frankijskim. Za jego panowania żaden z pozostałych królów nie ośmielił się używać wobec siebie samego tego miana, gdyż wszyscy byli jego wasalami; wysłał on dużo pieniędzy oraz liczne skarby do Palestyny i wybudował ogromną ilość klasztorów. Wspomniany Lotar zabrał swoje siły i pomaszerował przeciwko Rzymowi, zaatakował i przejął go, po czym został koronowany przez ówczesnego papieża. A kiedy był już w drodze powrotnej na swoje włości - czyli do Papii - i dotarł do miasta Piacenza, leżącego trzydzieści mil od Papii, zmarł. Spłodził on syna, który zwał się Adalbert i który to wziął sobie za żonę wspaniałą Bertę, która urodziła mu wcześniej już wspomnianego króla Hugona. Po śmierci wspaniałego Lotara, Ludwik - krewny Ludwika - przybył z wielkiego państwa frankijskiego i przejął władzę w Papii. Nie został jednak koronowany. Później wyruszył do Werony, miasta oddalonego o 120 mil od Papii, został tam przywitany przez mieszkańcy miasta, który podnieśli bunt przeciwko niemu, pojmali go i oślepili. Wtedy władzę przejął Berengar, dziadek obecnego Berengara, wkroczył do Rzymu i został koronowany. Po tym duża część ludu złożyła deklarację Rodolfowi, który był w Burgundii, i głosiła ona: "Przybądź tutaj, a poddamy nasze królestwo w twoje ręce, a Berengara spotka śmierć." Tak więc przybył z Burgundii do regionu Papii i połowa ludu stanęła po stronie Berengara, a reszta po stronie Rodolfa. Walczyli i Berengar zwyciężył w pierwszej bitwie, po czym znowu podjęli walkę i Rodolf odniósł zwycięstwo. Armia Berengara uciekła, zostawili go samego, a on wyglądał jakby był martwy; upadł między zmarłych i nakrył się tarczą, ale jedną ze swoich nóg pozostawił na wierzchu. Jeden z żołnierzy Rodolfa podszedł i dźgnął go w tę nogę włócznią, jednak Berengar nawet nie drgnął, a kiedy tak pozostawał w bezruchu, żołnierz zostawił go, sądząc, że w rzeczywistości jest już trupem. A armia Rodolfa nie zdawała sobie sprawy, iż był to sam Berengar. Gdy bitwa dobiegła końca, Berengar podniósł się i ruszył samotnie do swojego pałacu, gdzie ponownie objął swój tron, stoczył walkę z Rodolfem i odniósł zwycięstwo nad nim. Później doszli do porozumienia i podzielili kraj między siebie; jeden z nich wziął jedną część kraju, a drugi drugą. Jednak Rodolf był poddanym radzie i władzy Berengara. Po tym znowu trzech markizów przybyło z Burgundii do Papii z zamiarem wydalenia obecnych właścicieli i zajęcia ich miejsc; byli to: Hugo Tagliaferro, Boso i jego brat Hugh - najbardziej szlachetny król, jak to zostało wspomniane wyżej. Przybył on z wielką armią. Kiedy tylko Berengar o tym usłyszał, przygotował się i poprowadził natarcie, by spotkać się z nim na polu bitwy; zaczęli blokować ich i zmniejszać ich liczebność przez głód, wydał rozkaz swej armii, aby nikogo nie zabijali, ale jeśli pochwycą któregoś jako jeńca, mają odciąć mu nos oraz uszy i puścić go wolno. I tak też zrobili. Kiedy wcześniej wymienieni wodzowie ujrzeli to, wzięli w swoje ręce święte ewangelie i przyszli boso do Berengara, błagając go o wybaczenie i przysięgli, że nie wrócą tam tak długo, jak on będzie żyć, a następnie pozwolił im odejść do ich własnego kraju. Jednak później, gdy Berengar wyruszył do Werony, został zabity przez Flamberta, którego dziecko trzymał na przedzie, a następnie w ręce Rodolfa przeszło całe królestwo. Wtedy ludzie z całego kraju wysłali wiadomość do Burgundii, do wspomnianego króla Hugona, mówiąc: "Przyjdź, a my oddamy nasz kraj w twoje ręce." A kiedy przybył, lud podniósł go i zaniósł do pałacu, po czym przywrócił mu tron. Jednak do Rodolfa powiedzieli: „Odejdź ze swoim skarbem, albo do twojego kraju albo gdzie indziej, jak chcesz." Więc wyruszył on do Burgundii, swojego kraju, i tam sprawował władzę nad wielkim ludem. Kiedy zmarł, wspomniany wcześniej król Hugo udał się do Burgundii i pojął za żonę wdowę po Rodolfie, która zwała się Berta. Jej córkę, Adelesę, oddał synowi Lotarowi, który jest teraz królem Włoch. Kobieta, która przybyła do Konstantynopola, by zawrzeć związek małżeński z Romanem - urodzonym w purpurze[2] synem Konstantyna, władcy kochającego Chrystusa - córką tego samego znamienitego króla Hugona i nosiła imię Berta, nadane jej po babce - chodzi tu o wspaniałą Bertę, która po śmierci swego męża Adalberta sprawowała rządy przez kolejne dziesięć lat. Ale młoda Berta zmieniła swe imię na Eudoksję, po babce i siostrze Konstantyna, władcę kochającego Chrystusa.

27.       O prowincji Lombardii oraz tamtejszych księstwach i gubernatorstwie.

W starożytności całe terytorium Włoch, zarówno Neapol jak i Kapua, Beneventum, Salerno, Amalfi, Gaeta oraz cała Lombardia, znajdowało się w posiadaniu Rzymian, to znaczy, kiedy Rzym był stolicą imperialną. Ale po tym jak siedziba cesarstwa została przeniesiona do Konstantynopola, wszystkie te terytoria zostały podzielone na dwa rządy, a zatem dwóch patrycjuszy było wysyłanych przez cesarza z Konstantynopolu. Jeden patrycjusz miałaby zarządzać Sycylią, Kalabrią, Neapolem i Amalfi, a drugi, z siedzibą w Beneventum, będzie rządził Papią i Kapuą oraz wszystkimi pozostałymi. Corocznie przekazywali cesarzowi sumy należne cesarskiemu skarbcowi. Wszystkie te kraje były zamieszkiwane przez Rzymian, jednak za rządów cesarzowej Ireny, patrycjusz Narses został wysłany i zarządzał Beneventum i Papią, natomiast papież Zachariasz, Ateńczyk, rządził Rzymem. Zdarzyło się tak, że trwały walki w regionie Papii i patrycjusz Narses wydał na wojsko daninę zbieraną dla skarbu państwa, a regularne dochody nie zostały przez niego przekazane. Narses odesłał odpowiedź, mówiąc: „Oczekuję raczej, że te pieniądze winnaś wysłać ty, ponieważ wyczerpałem wszystkie zebrane dochody na rzecz walki, która wybuchła, a jest wręcz przeciwnie, to ty żądasz dochodów stąd." Gdy cesarzowa ujrzała te słowa, ​​wpadła we wściekłość i wysłała mu wrzeciono oraz kądziel wraz z taką odpowiedzią: „To są narzędzia odpowiednie dla ciebie, gdyż uznaliśmy za właściwe, że powinieneś raczej zajmować się przędzeniem jak kobieta, niż jako zbrojny mężczyzna bronić, przewodzić i walczyć dla Rzymian." Po wysłuchaniu tego, patrycjusz Narses napisał w odpowiedzi do cesarzowej: „Ponieważ jestem osądzany w taki sposób,  że powinienem kręcić i zwijać jak kobieta, tak zakręcę i zamotam wrzecionem, że Rzymianie nigdy nie będą w stanie rozwiązać tego tak długo, jak cierpią". W tym czasie Longobardowie zamieszkiwali Panonię, gdzie teraz żyją Turkowie. Patrycjusz Narses przysłał im owoce wszystkich rodzajów i złożył im tę deklarację: "Przybądźcie tutaj i spojrzyjcie na krainę płynącą mlekiem i miodem, jak to się mówi, jak sądzę. Bóg nie ma lepszych od siebie, a jeśli wam się to spodoba, osiądziecie tam, tak że będziecie mówić, że jestem błogosławiony na wieki wieków." Longobardowie usłyszeli to, posłuchali się, po czym wzięli swe rodziny i przybyli do Beneventum. Mieszkańcy Beneventum nie pozwolili im wejść do miasta, więc osiedlili się oni poza miastem, w pobliżu muru i nad rzeką, gdzie zbudowali małe miasto, które z tego powodu nazywa się Civita Nova, czyli nowe miasto, i stoi ono do dziś. Jednak zaczęli też wchodzić do miasta i do kościoła, a dzięki fortelowi zyskali przewagę nad mieszkańcami miasta Beneventum, zabili wszystkich i przejęli miasto. Mieli oni ukryte miecze w swoich laskach, zaczęli krążyć po kościele i natychmiast zaatakowali i jak zostało już powiedziane, zamordowali wszystkich. Następnie wymaszerowali i podbili całą ziemię, zarówno prowincję Lombardii, jak i Kalabrii, a także aż do Papii, z wyjątkiem Otranto, Gallipoli, Rosiano, Neapolu, Gaeta oraz Sorrento i Annalfi. Pierwszym miastem, potężnym i starożytnym, była Kapua, drugim - Neapol, trzecim - Beneventum, czwartym - Gaeta i piątym - Amalfi. Salerno zostało osiedlone w czasach Sicardusa, kiedy Longobardowie podzielili księstwa. Z podziału Lombardii aż do dzisiaj, siódma indykcja, rok 6457 od stworzenia świata, to 200 lat. Było dwóch braci, Sicon i Sicardus. Sicon rządził Beneventum oraz dzielnicami Bari i Sipontum, a Sicardus sprawował rządy w Salerno i Kapui oraz w dystrykcie Kalabrii. Neapol był w starożytności pretorium patrycjuszy, którzy wyszli, i gubernator Neapolu miał pod sobą również Sycylię, a kiedy patrycjusz przybył do Neapolu, książę Neapolu wyruszył na Sycylię. Kapua była naprawdę dużym miastem, i została przejęta przez Wandalów lub Afrykanów, którzy ją zburzyli. Kiedy stało się ono opuszczonym miastem, zasiedlili się w nim Longobardowie. A gdy Afrykanie ponownie przybyli, by stanąć przeciw nim, biskup Landulf zbudował miasto na moście ponad rzeką i nadał mu nazwę Nowej Kapui i wciąż ono istnieje. Na fundamentach tej Kapui, są to 73 lata. Neapol, Amalfi i Sorrento zawsze były poddane cesarzowi rzymskiemu.
„Mastromilis" oznacza w języku rzymskim kapitana-generała armii. Przed przybyciem i osiedleniem się na wyspach, gdzie teraz żyją, Wenecjanie byli znani jako Enetikoi i zamieszkiwali na stałym lądzie w miastach: Concordia, miasto Justyniana, mieście Nonum oraz w wielu innych.
Kiedy ci, którzy są teraz zwani wenecjanami, ale pierwotnie nosili miano Enetikoi, odnieśli sukces, zaczęli od budowy silnie ufortyfikowanego miasta, w którym doża Wenecji nadal ma swą siedzibę. Miasto było otoczone około sześcioma milami morza, do którego uchodziło również 27 rzek.
Są również inne wyspy na wschód od tego miasta.
A także na tych samych wyspach obecnie nazywani Wenecjanie zbudowali miasta: Cogradon, w którym jest wielki kościół metropolitalny z wieloma złożonymi w nim relikwiami świętych; Rivalensis; Lulianon; Apsanon; Romatina; Licenzia; Pinetai, które nazywa się Strobilos; Biniola; Boes, w którym znajduje się kościół świętego apostoła Piotra; Ilitoualba; Litoumangersis; Bronion; Madaucon; Ebola; Pristinai; Clugia; Brundon; Phosaon; Lauriton. Istnieją inne wyspy również w tym samym kraju. Także na stałym lądzie Włoch znajdują się miasta Wenecjan, czyli: Capre; Neokastron; Phines; Aikylon; Aeimanas, wspaniała stacja handlowa Torcello; Mouran; Rivalto, co oznacza „najwyższy punkt", gdzie doża Wenecji ma swoją siedzibę; miasto Caverzenzis.
Istnieją także stacje handlowe oraz forty.

28.       Historia zasiedlenia obecnej Wenecji.

Dawniej Wenecja była miejscem pustym, niezamieszkałym i otoczonym bagnistymi terenami. Ci, którzy są teraz zwani wenecjanami, byli kiedyś Frankami pochodzącymi z Akwilei oraz z innych miejsc w państwie frankijskim i mieszkali oni na przeciwległym lądzie Wenecji. Ale kiedy Attyla, król Awarów, przybył i zniszczył doszczętnie oraz wyludnił wszystkie części państwa frankijskiego, wszyscy Frankowie z Akwilei i z innych miast tego państwa zaczęli uciekać, udając się na niezamieszkałe wyspy Wenecji i tam budowali chaty, będąc w lęku króla Attyli. Gdy wspomniany król spustoszył już cały kraj na lądzie i posunął się aż do Rzymu i Kalabrii, pozostawiając Wenecję daleko za sobą, ci, którzy uciekli w poszukiwaniu schronienia na wyspach weneckich mieli chwilę wytchnienia i otrząsnęli słabość swoich serc, wspólnie podjęli decyzję, aby tam się osiedlić, co też zrobili i i co pozostaje niezmienne do dzisiejszego dnia. Jednak znowu, wiele lat po wycofaniu się Attyli, przybył król Pippin, który w tym czasie rządził Papią i innymi królestwami. Pippin miał trzech braci i rządzili oni wszystkimi regionami Franków i Słowian. Kiedy król Pippin stanął przeciwko Wenecjanom z mocą i wielką armią, stworzył blokadę wzdłuż kontynentu, po drugiej stronie przejścia między lądem a wyspami Wenecji, w miejscu zwanym Aeibolas. A kiedy Wenecjanie zobaczyli, że król Pippin przybył ze swoją potęgą i przygotowywał się do wzięcia statku z końmi na wyspę Madamaucon (bo wyspa ta znajduje się w pobliżu lądu), położyli reje i odgrodzili nimi całe przejście. Armia króla Pippina, będąc zmuszona do ustania (gdyż przekroczenie w jakimkolwiek innym punkcie nie było dla nich możliwe), blokowała ich wzdłuż stałego lądu przez sześć miesięcy, walcząc z nimi codziennie. Wenecjanie uzupełniali załogę na swoich statkach i zajmowali pozycję za rejami, które położyli, a król Pippin wraz ze swoją armią zajmował pozycję wzdłuż brzegu. Wenecjanie zasypywali ich strzałami i oszczepami i powstrzymywali ich od dostania się na wyspę. Wtedy król Pippin, będąc w rozterce, rzekł do Wenecjan: „Znajdujecie się pod moją władzą i opatrznością, ponieważ zamieszkujecie tereny mego kraju i me włości." Ale Wenecjanie odpowiedzieli mu: „Chcemy być sługami cesarza Rzymian, a nie twoimi." Jednak kiedy już przez długi czas byli w trudnej sytuacji z powodu kłopotów, które na nich spadły, Wenecjanie zawarli traktat pokojowy z królem Pippinem, zgadzając się zapłacić mu niemałą daninę. Ale od tamtego czasu danina zmniejsza się z roku na rok, jednak jest wypłacana nawet i dziś. Albowiem Wenecjanie płacą temu, kto rządzi w królestwie Włoch, czyli Papią, jest to rocznie 36 funtów niekutego srebra wartego dwa pensy. I tak zakończyła się wojna między Frankami a Wenecjanami. Kiedy ludzie zaczęli uciekać do Wenecji i licznie się tam zbierać, obwieścili jako dożę tego, który przewyższał innych w szlachetności. Pierwszy doża został wyznaczony, zanim król Pippin wyruszył na nich. W tamtym czasie rezydencja doży była w miejscu zwanym Civitanova, co oznacza „nowe miasto". Ale ponieważ wspomniana wyspa jest blisko stałego lądu, za wspólną zgodą przenieśli rezydencję doży na inną wyspę, gdzie obecnie się znajduje, ponieważ wyspa ta położona jest w pewnej odległości od głównego lądem - jest to taka odległość, z jakiej można dostrzec człowieka na koniu.

29.       O Dalmacji i jej przyległych narodach.

Cesarz Dioklecjan był bardziej uwielbiany w Dalmacji, sprowadził on zatem ludność wraz z rodzinami z Rzymu i osiedlił ich w państwie Dalmacji, nazywał ich Romami, dlatego że zostali oni przesiedleni z Rzymu, i nazwa ta przyległa do nich do dzisiaj. Teraz, cesarz Dioklecjan założył miasto Split i zbudował w nim pałac którego nie zdoła opisać nikt w mowie ani w piśmie, którego pozostałości można podziwiać po dziś dzień, chociaż upływ czasu spowodował jego zniszczenie. Co więcej, miasto Dioklecja, zajmowane obecnie przez Dioklecjan, zostało wybudowane przez samego cesarza Dioklecjana, dzięki czemu mieszkańcy tego państwa byli nazywani Dioklecjanami. Terytorium posiadane przez Romów rozciągało się aż do rzeki Dunaj, pewnego razu, chcąc przekroczyć rzekę i dowiedzieć się kto zamieszkuje poza nią, przekroczyli ją i napotkali nieuzbrojone narody słowiańskie, nazywane Awarami. Narody nie spodziewały się, że ktokolwiek mieszka po drugiej stronie rzeki. Tak więc, dowiedziawszy się, że Awarowie są nieuzbrojeni i nie przygotowani do wojny, Romowie ich pokonali oraz zabrali ich mienie i jeńców, oraz powrócili. I od tego czasu, Romowie utworzyli dwa różne garnizony, służące od Wielkiejnocy do Wielkiejnocy, które zmieniały swoich ludzi tak, że mijali się oni ze sobą jedynie podczas Wielkiej i Świętej Soboty, jedni z nich powracając, a drudzy wyruszając. Niedaleko morza, poniżej tego samego miasta, leży miasto Solin, które jest w połowie tak duże jak Konstantynopol, tutaj zbierali się wszyscy Romowie, byli ekwipowani i wyruszali stąd do przejścia granicznego, które znajduje się cztery mile od tego miasta, i które nazywa się Kleisa do dnia dzisiejszego. Stamtąd udawali się do rzeki. Ta wymiana garnizonów trwała latami, Słowianie po drugiej stronie rzeki, nazywani Awarami, przemyśleli to między sobą, i rzekli: „Ci Romowie, po tym jak przekroczyli rzekę i zdobyli skarby, w przyszłości nie przestaną nas najeżdżać, tak więc opracujemy plan przeciwko nim”. Tak więc, Słowianie, lub Awarowie, naradzili się, i pewnego razu, kiedy Romowie przekroczyli rzekę, przygotowali pułapki, zaatakowali ich i pokonali. Słowianie przejęli broń i sztandary Romów oraz resztę ich wojskowych insygniów oraz przekroczyli rzekę przybywając do przejścia granicznego, a kiedy Romowie, którzy tam byli ich zobaczyli, że trzymają oni ich sztandary oraz wyposażenie, myśleli że to ich żołnierze, tak więc, kiedy Słowianie dotarli do przejścia, przepuścili ich. Kiedy przeszli przez przejście, natychmiast wygnali Romów i przejęli wcześniej wspominanie miasto Solin. Osiedlili się tam i zaczęli stopniowo plądrować i niszczyć Romów, którzy mieszkali na równinach oraz na wyższych obszarach, i przejmowali ich terytorium. Pozostałość Romów uciekła do miast na wybrzeżu i nadal jest w ich posiadaniu, mianowicie, Decatera, Ragusa, Split, Tetrangouring, Diadora, Arbe, Vekla oraz Opsara, a ich mieszkańcy do dzisiaj są nazywani Romami.
Od czasów panowania Herakliusza, cesarza Rzymian, co zostanie wspomniane w narracji dotyczącej Chorwatów i Serbów, cała Dalmacja oraz narody wokół niej, takie jak Chorwacji, Serbowie, Zachlumi, Terbounioci, Kanalici, Dioklecjanie i Arentanie, którzy są również nazywani Paganami ***. Ale kiedy cesarstwo rzymskie, poprzez lenistwo i brak doświadczenia tych, którzy nim zarządzali, a w szczególności Michała z Amorion, upadło do granicy całkowitego wymarcia, mieszkańcy miast Dalmacji stali się niezależni, niepodlegli ani cesarzowi Rzymian ani nikomu innemu, oraz, co więcej, narody z tych regionów, Chorwaci, Serbowie, Zachlumi, Terbounioci, Kanalici, Dioklecjanie i Paganie, pozbyli się panowania cesarstwa Rzymskiego i stały się narodami samorządnymi i niezależnymi, niepodległymi nikomu. Kraje te nie miały żadnych książąt, tylko „zupans”, starszych, jak ma to miejsce w innych regionach słowiańskich. Ponadto, większość tych Słowian nie była nawet ochrzczona, i pozostała nieochrzczona przez długi okres czasu. Ale za czasów Bazyla, cesarza miłującego Chrystusa, wysłano dyplomatycznych przedstawicieli, błagając go i modląc się do niego, aby osoby nieochrzczone pośród nich otrzymały chrzest i aby mogły być, tak jak miało to miejsce pierwotnie, podległe cesarstwu Rzymskiemu; i ten wspaniały cesarz, świętej pamięci, wysłuchał ich i wysłał cesarskiego przedstawiciela oraz księży i ochrzcił wszystkich nieochrzczonych z wcześniej wspomnianych narodów, a po ich ochrzczeniu wyznaczył im książąt, których sami zatwierdzili i wybrali, z rodziny którą sami miłowali i preferowali. I od tego dnia aż do dzisiaj, ich książęta pochodzą od tych samych rodzin, z żadnej innej. Ale Paganie, których nazywano Arentani w języku rzymskim, nie zostali ochrzczeni, w niedostępnej i urwistej części kraju. „Paganie” oznacza „nieochrzczonych” w języku słowiańskim. Jednakże później, oni również wysłali przedstawicieli do tego samego wspaniałego cesarza i błagali go, aby ich również ochrzcił, co również uczynił. Od tego czasu, jak wspomniano powyżej, zawdzięczając lenistwu i niedoświadczeniu osób sprawujących władzę, sprawy nie układały się zbyt dobrze dla Rzymian, mieszkańcy miast Dalmacji stali się niezależni, nie podlegali ani cesarzowi Rzymian, ani nikomu innemu. Ale po pewnym czasie, za panowania Bazyla, wspaniałego i niezapomnianego cesarza, Saraceni z Afryki, Soldan, Saba i Kalphus, przybyli z 36 statkami i dotarli do Dalmacji oraz przejęli miasto Butova, a także miasto Rossa, i dolne miasto Decatera. Przybyli oni również do miasta Ragusa i zablokowali je na 15 miesięcy. Wówczas, przygotowali oni deklarację dla Bazyla, niezapomnianego cesarza Rzymian, w której mówili oni: „Miej dla nas litość i nie pozwól, aby zniszczyli nas Ci, którzy odrzucają Chrystusa”. Cesarz był wzruszony współczuciem i wysłał patrycjusza Nicetas, admirała floty, o nazwisku Ooryphas, z setką statków wojennych. Kiedy Saraceni dowiedzieli się o przybyciu patrycjusza, admirała flot, ze szwadronem, opuścili oni miasto Ragusa i udali się do Lombardii, gdzie zaatakowali miasto Bar i je przejęli. Wówczas, Soldan wybudował pałac i przez 40 lat sprawował władzę nad Lombardią aż do Rzymu. Z tej racji, cesarz wysłał do Lewisa, króla Francji, oraz do papieża Rzymu, z prośbą o współpracę z armią którą on, jako cesarz, wysłał. Król oraz papież zgodzili się na prośbę cesarza, i obaj przybyli z potężną siłą i dołączyli do armii wysłanego przez cesarza oraz do Chorwatów, Serbów, Zachlumi, a także Terbounitów i Kanalitów, oraz ludności z Ragusa, i wszystkich miast Dalmacji (ponieważ wszystkie one były obecne); udali się oni do Lombardii, i zaatakowali miasto Bar, które przejęli.
Chorwaci i inni przywódcy Słowian zostali zaniesieni do Lombardii przez mieszkańców miasta Ragusa ich własnymi statkami. Miasto Bar oraz kraj, i wszyscy więźniowie, zostali zabrani przez cesarza Rzymian, ale Soldan i reszta Saracenów zostali zabrani przez Lewisa, króla Francji, który zabrał ich do miasta Capua oraz Beneventum. Nikt nie widział, aby Soldan się śmiał. Król powiedział: „Jeśli ktoś mi doniesie lub pokaże mi, że Soldan się śmieje, otrzyma ode mnie sporo pieniędzy”. Ktoś to zaobserwował i doniósł o tym królowi. Przyzwał on do siebie Soldan i zapytał go, dlaczego się zaśmiał? Odpowiedział on: „Zobaczyłem wóz, którego koła się obracały, i dlatego się zaśmiałem, ponieważ ja też kiedyś byłem na górze, a teraz jestem na samym dole, ale Bóg może sprawić, że znowu będę na górze”. Tak więc, Lewis przywołał go do swojego stołu i zasiadł z nim do stołu. A szlachta z Capua i Beneventum zwykła chodzić do Soldan i zadawać mu pytania dotyczące traktowania i opieki nad bydłem i innych spraw, z racji jego wieku i doświadczenia. I Soldan, który był przebiegły i chytry, powiedział im: „Chciałbym wam coś powiedzieć, ale obawiam się waszej zdrady, i utraty życia”. Ale przyrzekli mu, więc powiedział im: „Król zamierza wygnać was wszystkich z wielkiej Francji, i jeśli w to nie uwierzycie, poczekajcie chwilę, udowodnię wam to”. Odszedł on więc i powiedział do Lewisa: „Szlachta z tego miejsca jest zła, i nie możesz panować nad tym krajem, o ile nie zniszczysz potężnych ludzi, którzy są Tobie przeciwni; ale jeśli pojmiesz pierwszych mężczyzn z miasta i odeślesz ich ze swojego kraju, reszta będzie Ci uległa, tak jak tego pragniesz”. Kiedy przekonał go do zastosowania się do jego rady, król poinstruował, aby przygotowano łańcuchy z żelaza w celu ich wygnania, Soldan odszedł i powiedział szlachcie: „Nadal nie wierzycie, że król odsyła was na wygnanie, i że wszystkie wasze wspomnienia znikną? Jednakże, jeśli będziecie przekonani, pójdzie i zobaczcie co robią kowale z rozkazu króla. I jeśli nie przygotowują oni łańcuchów i kajdan, wówczas będziecie wiedzieć, że wszystko co wam powiedziałem było kłamstwem; ale jeśli mówię prawdę, zatroszczcie się o swoje bezpieczeństwo i nagrodźcie mnie za moje cenne i zbawienne porady”. Szlachta posłuchała słów Soldan, i kiedy zobaczyli łańcuchy i kajdany, uwierzyli mu, i zaczęli przygotowywać plan zniszczenia króla Lewisa. Król, nieświadomy tego, wyruszył na polowanie. Ale kiedy wrócił, szlachta przejęła władze nad miastem i nie pozwoliła mu wjechać. Król Lewis, widząc opór szlachty, wrócił do swojego kraju. Szlachta powiedziała do Soldan: „Co mamy zatem dla Ciebie zrobić w zamian za wyzwolenie?” Zażądał on uwolnienia do własnego kraju, co też uczynili, i udał się do Afryki, do własnego kraju. Ale, pamiętając o zaległej napastliwości, wyruszył na wyprawę i przybył z siłą do Capua oraz Beneventum, aby ich pokonać i nimi zawładnąć. Władcy tych miast wysłali posłów do króla Lewisa we Francji, prosząc go o pomoc w walce przeciwko Soldan oraz Afrykanom. Ale król Lewis, kiedy się o tym dowiedział, wiedząc jak Soldan się zachował w stosunku do szlachty, że „król zamierzał wysłać ich w kajdanach na wygnanie we Francji”, zadeklarował w odpowiedzi: „Żałuję mojego przeszłego zachowania w stosunku do was, kiedy ocaliłem was przed wrogami, i odpłaciliście mi się złem za dobroć; i ponieważ zostałem przez was wygnany, cieszę się teraz z waszej porażki”. Nie uzyskawszy pomocy od króla Lewisa, wysłali posłów do cesarza Rzymian, prosząc go o pomoc i wybawienie z niebezpieczeństwa. Cesarz obiecał im pomóc. Ale kiedy poseł dyplomatyczny wyruszył z Konstantynopolu w drogę do domu, zabierając ze sobą osoby które przybyły z prośbą o rozejm z cesarzem, został od schwytany przez wywiadowców Soldan niedaleko miasta. Ponieważ dowiedział się on o wysłaniu misji do cesarza Rzymian i zrobił co w jego mocy, aby schwytać posła dyplomatycznego, co też uczynił. Od jeńca dowiedział się o jego służbie, oraz że za kilka dni miał przybyć cesarz Rzymian. Tak więc, Soldan rzekł do posła: „Jeśli zrobisz to, o co Cię poproszę, zwrócę Ci wolność i obdaruję podarunkami; ale jeśli nie, stracisz życie, a Twoja śmierć będzie okrutna”. Mężczyzna obiecał wykonać jego rozkazy, więc Soldan rzekł do niego: „Rozkazuję stanąć Ci blisko muru oraz wezwać tych, którzy cię wysłali i powiedzieć im: ‘Z mojej strony, wykonałem obowiązki mi powierzone, i przekonałem samego cesarza Rzymian w waszym imieniu; jednakże, musicie wiedzieć, że moja podróż odbyła się na próżno, i cesarz odrzucił waszą prośbę’.” Kiedy zgodził się to wykonać, zabrali go w pobliże miasta, gdzie, lekceważąc wszystko co powiedział Soldan, powiedział, nie obawiając się gróźb ani nie wierząc w jego obietnice, ale obawiając się Boga w swoim sercu, ogłosił: „Jestem świadomy tego, że zginę, ale nie skażę i nie zdradzę tylu dusz na ich śmierć”. Tak więc, kiedy był w pobliżu muru i wezwał szlachtę, zwrócił się do nich: „Panowie, zrzekłem się mojej roli i chciałbym wam ogłosić, co obwieścił cesarz Rzymian; ale błagam was, przez Syna Bożego, oraz na zbawienie całego miasta i waszych dusz, abyście nagrodzili, zamiast mnie, moje dzieci oraz moją żonę; jeśli to zrobicie, otrzymacie nagrodę od Boga, sprawiedliwego i prawomocnego, który was osądzi”. Kiedy to rzekł, dodał: „Ja sam zginę z ręki Soldan, gdyż jego groźba śmierci spoczywa na mnie; ale jeśli wytrzymacie i się nie poddacie, jeszcze przez chwilę, za kilka dni przybędzie do was wybawienie, które zostało do was wysłane przez cesarza Rzymian”. Kiedy to ogłosił, wysłannicy Soldan, kiedy to usłyszeli, pobiegli do niego, ścigając się, ponieważ każdy z nich chciał go zabić. Ale po tym, Soldan, obawiając się potęgi cesarza, która nadciągała, wycofał się do swojego kraju. I od tego czasu do dnia dzisiejszego, ludzie z Capua i z Beneventum podlegali Rzymianom, byli im całkowicie oddani i podlegli, za tak ogromną przysługę.
Miasto Ragusa w języku rzymian nie ma takiej nazwy, ale, ponieważ znajduje się ono nad klifami, jest nazywane miastem „nad klifem, lau”; jego ludność to „Lausaioi”, tj. „Ci, którzy mieszkają nad klifem”. Ale użycie wulgarne, które często korumpuje nazwy poprzez zmianę ich liter, zmieniło nazewnictwo i przez to są oni nazywani Rausaioi. W przeszłości posiadali oni miasto Pitaura; i od tego czasu, kiedy inne miasta zostały przejęte przez Słowian, które były w prowincji, miasto to również zostało przejęte, część z ludzi została zamordowana, a reszta wzięta na jeńców, ci którzy zdołali uciec i byli bezpieczni osiedlili się w prawie urwistej lokalizacji, w której znajduje się obecnie miasto; najpierw było ono niewielkie, ale z czasem je powiększyli, i nadal rozszerzali jego mury aż miasto osiągnęło obecne rozmiary, co zawdzięczano rozrastającej się ludności. Pośród tych, którzy wyemigrowali do Ragusa byli: Grzegorz, Arsaphius, Victoriunus, Vitalius, Walentyn archidiakon, Walentyn ojciec Stefana Protospatharius. Od czasu ich emigracji z miasta Solin do Ragusa upłynęło 500 lat, czyli do 6457. W tym samym mieście leży Św. Pankracy, w kościele Św. Stefana, które znajduje się w samym środku miasta.
Miasto Split, które oznacza „mały pałac”, zostało założone przez cesarza Dioklecjana; było ono jego miejscem zamieszkania, w którym wybudował dwór i pałac, którego większa część została zniszczona. Ale kilka rzeczy przetrwało do dzisiaj, np. rezydencja episkopalna miasta oraz kościół św. Domnusa, w którym spoczywa sam św. Domnus, i który był miejscem spoczynku samego cesarza Dioklecjana. Poniżej są krypty, które były kiedyś więzieniami, w których przetrzymywał on świętych, których torturował. W mieście spoczywa również św. Anarazjusz.
Mur obronny tego miasta nie został zbudowany ani z cegieł ani z betonu, ale z bloków kamienia ciosowego, 1-2 sążni na długość na 1 sążeń na szerokość, które są dopasowane i złączone razem złączami żelaznymi połączonymi stopionym ołowiem. W mieście tym znajdują się również rzędy kolumn, z belkowaniem, na którym sam cesarz Dioklecjan chciał wnieść krypty oraz zakryć całe miasto, oraz zbudować swój pałac oraz wszystkie kwatery mieszkalne miasta na górze tych krypt, na wysokość dwóch do trzech pięter, aby zakryły przestrzeń w mieście. Mur obronny tego miasta nie miał ani wału obronnego ani bulwaru, a tylko wysokie mury oraz wąskie strzeliny.
Miasto Tetrangourin jest niewielką wysepką na morzu, z bardzo wąskim przewężeniem przy lądzie, niczym most, wzdłuż którego mieszkańcy udają się do miasta; jest ono nazywane Tetrangourin ponieważ ma podłużny kształt, niczym ogórek. W tym samym mieście spoczywa święty męczennik Lawrence, archidiakon.
Miasto Decatera oznacza w języku rzymian „ściśnięty i zduszony”, ponieważ morze wkracza niczym ściśnięty język na 15 lub 20 mil, a miasto znajduje się na przylądku morskim. Miasto ma wysokie góry wokół, więc słońce jest widoczne tylko latem, a w zimie wcale. W tym samym mieście leży Św. Tryfon, który całkowicie leczył wszystkie choroby, szczególnie u osób opętanych nieczystym duchem; jego kościół ma kopułę.
Miasto Diadora w języku Rzymian jest nazywane „iam era”, co oznacza „jużbyło”: to znaczy, kiedy założony Rzym, miasto już istniało; jest to duże miasto. Zastosowanie wulgarne sprawiło, że jest ono nazywane Diadora. W tym samym mieście leży ciało św. Anastazji, dziewicy, córki Eustathiusza, który wówczas zasiadał na tronie; i św. Chryzogonusza, mnicha i męczennika, oraz jego święty łańcuch. Kościół św. Anastazji jest bazyliką, jak kościół Chalcopratii, z zielonymi i białymi kolumnami, wszystkie udekorowane obrazami enkaustycznymi w stylu antycznym; jest podłoga jest wspaniałą mozaiką. W pobliżu znajduje się kolejny kościół, z kopułą, Świętej Trójcy, a nad tym kościołem jest kolejny kościół, niczym triforium, również z kopułą, do którego wchodzi się krętymi schodami.
Pod panowaniem Dalmacji znajduje się zamknięty i bardzo liczny archipelag, rozciągający się aż do Beneventum, więc statki nigdy nie obawiają się, że zostaną w tym rejonach napadnięte. Jedną z tych wysp jest miasto Vekla, a inną Arbe, Opsara, Lumbricaton, które są nadal zamieszkałe. Reszta jest niezamieszkała i posiada opuszczone miasta, które nazywają się: Katautrebeno, Pizouch, Selbo, Skerda, Aloep, Skirdakissa, Pyrotima, Meleta, Estiounez, a nazwy wielu innych są nieczytelne. Pozostałe miasta, na lądzie prowincji, które zostały przejęte przez Słowian, są obecnie niezamieszkałe i opustoszałe, i nikt w nich nie mieszka.


30. Historia prowincji Dalmacji.
Jeśli wiedza jest dobrem dla wszystkich, to my również zbliżamy się do niej poprzez odkrywanie wiedzy o wydarzeniach. Z tego powodu, dla korzyści wszystkich, którzy pojawią się po nas, przedstawiamy proste wyjaśnienie tych kwestii oraz niektórych innych również godnych uwagi, tak by wynikające z tego dobro było podwójne.
Ci, którzy również pytają o podbicie Dalmacji i jak została ona przejęta przez narody Słowian, mogą poniżej znaleźć odpowiedzi. Ale przede wszystkim należy najpierw powiedzieć o jej położeniu geograficznym. W dawnych czasach Dalmacja rozciągała się od granic Durrës (Dyrrachium) lub Antibari, sięgała do gór Istrii i jeszcze dalej aż do Dunaju. Cały ten obszar był pod rządami Rzymian, a ta prowincja była najbardziej znamienitą ze wszystkich prowincji zachodnich, jednakże została przejęta przez narody Słowian w taki oto sposób. W pobliżu Split (Spalato) znajduje się miasto o nazwie Solin (Salona), ​​zbudowane przez cesarza Dioklecjana. Samo Spalato zostało wzniesione przez Dioklecjana i właśnie tam znajdował się jego pałac, ale to w Salonie mieszkali jego arystokraci oraz pospólstwo. To miasto było centrum całej Dalmacji. Każdego roku w Salonie zbierały się oddziały kawalerii, liczące tysiące, z innych miast Dalmacji i właśnie stamtąd były wysyłane, by pełnić straż nad Dunajem przed Awarami. Awarowie mieli swoje miejsca po drugiej stronie rzeki, gdzie teraz znajdują się Turkowie, i prowadzili życie koczowników. Ludzie z Dalmacji, którzy przybywali tam co roku, często widywali po drugiej stronie rzeki zarówno bestie jak i ludzi. Pewnego razu postanowili przekroczyć rzekę i zbadać, kim byli ci, którzy mieli tam swoją siedzibę. Przeszli więc na drugą stronę i znaleźli tam tylko kobiety i dzieci Awarów, gdyż mężczyźni i młodzieńcy brali udział w ekspedycji wojskowej. Zaatakowali bez ostrzeżenia, pojmali ich i wrócili w spokoju, niosąc łup do Salony. Kiedy Awarowie wrócili z wyprawy i dowiedzieli się, co się stało i jakie straty ponieśli, byli zdezorientowani, nie mieli pojęcia, z której strony został wymierzony ten cios. Postanowili więc zaczekać na odpowiedni moment i w ten sposób odkryć, co się stało. Tak więc, gdy według zwyczaju garnizon ponownie został wysłany z Salony - jednak składał się z innych ludzi niż uprzednio - postanowili zrobić to samo, co uczynili ich poprzednicy. Przekroczyli na drugą stronę, jedynie po to, by zastać ich zgromadzonych, co nie miało miejsca poprzednim razem. Nie tylko niczego nie zyskali, ale ponieśli też okrutną porażkę. Niektórzy z nich zostali zabici, a pozostałych wzięto żywcem; nikt nie umknął z rąk wroga. Ci drudzy przepytali ich, kim byli, skąd przyszli i dowiedzieli się, że to właśnie z ich rąk ponieśli straty, a ponadto dowiedziawszy się o naturze ich ojczyzny, upodobali ją sobie na tyle na ile można z pogłosek; więźniów zatrzymali w niewoli, a sami przebrali się w ich ubrania, po czym dosiedli koni i biorąc w ręce sztandary oraz resztę insygniów, które tamci przywieźli ze sobą, ustawili się w szyku wojskowym i wyruszyli do Salony. A ponieważ również dowiedzieli się od tamtych, kiedy garnizon miał w zwyczaju powracać znad Dunaju (była to Wielka Sobota), oni sami przybyli właśnie tego dnia. Kiedy zbliżyli się, większość armii pozostała w ukryciu, ale część z tych, około tysiąca, którzy postanowili wziąć udział w podstępie i którzy zdobyli konie oraz mundury Dalmatów, wyjechali na przód. Mężczyźni z miasta, rozpoznając ich insygnia i odzienie, a także dzień - gdyż właśnie tego dnia było zwyczajem, że wracają do miasta - otworzyli bramy i przywitali ich z zachwytem. Ale oni, kiedy tylko znaleźli się w środku, przejęli kontrolę nad bramami i dali sygnał reszcie armii, by ruszyli i dołączyli do nich. I roznieśli tak wroga w całym mieście, a następnie zostali panami całego kraju Dalmacji i osiedlili się tam. Tylko miasteczka na wybrzeżu opowiedziały się przeciwko nim i nadal pozostawały pod władzą Rzymian, ponieważ czerpali środki potrzebne do utrzymania z morza. Awarowie uznając tę ​​ziemię jako najpiękniejszą, osiedlili się na niej. Jednak w tamtym czasie Chorwaci mieszkali poza Bawarią, gdzie teraz są Belo-Chrobaci. Od nich odłączyła się rodzina składająca się z pięciu braci: Kloukas, Lobelos, Kosentzis, Mouchlo, Chrobatos i były też dwie siostry, Touga i Bouga; przybyli oni ze swoim ludem do Dalmacji i dowiedzieli się, że Awarowie są w posiadaniu tej ziemi. Po kilku latach walk ze sobą, Chorwaci zwyciężyli i zabili część Awarów, a resztę z nich zmusili do poddaństwa. Odtąd ziemia ta była w rękach Chorwatów, a nawet teraz są tam jeszcze tacy, którzy wywodzą się od Awarów i są rozpoznawani jako tacy. Reszta Chorwatów stanęła przeciwko państwu frankijskiemu i teraz nazywają się Belo-Chrobatami (Biali Chorwaci) i mają własnego księcia. Podlegają oni Ottonowi, wielkiemu królowi Franków, lub Saksonii, są nieochrzczeni, małżeństwa są zawierane między różnymi grupami społecznymi oraz utrzymują przyjazne stosunki z Turkami. Od Chorwatów, którzy przybyli do Dalmacji, część oderwała się i przejęła Ilirię i Panonię; oni też mieli suwerennego księcia, który utrzymywał przyjazne kontakty z księciem Chorwacji, choć tylko poprzez emisariuszy. Przez wiele lat Chorwaci z Dalmacji również podlegali Frankom, tak jak to było wcześniej w ich własnym kraju, ale Frankowie traktowali ich z niesamowitą brutalnością i mordowali ich niemowlęta będące jeszcze przy piersi i rzucali je psom. Chorwaci, nie mogąc znieść takiego traktowania, wszczęli bunt i wyrżnęli tych, którzy byli ich książętami. Odpowiedzią na to była wielka armia państwa frankijskiego, która wymaszerowała na nich i po siedmiu latach walk ze sobą, Chorwaci odnieśli zwycięstwo i pozbyli się wszystkich Franków wraz z ich przywódcą, który nazywał się Kotzilis. Od tego czasu pozostali autonomiczni i wystosowali prośbę do biskupa Rzymu o udzielenie chrztu świętego; wysłano do nich biskupów, którzy ochrzcili ich w czasie rządów ich księcia Porinosa. Ich kraj został podzielony na 11 komitatów[1], a mianowicie: Chlebiana, Tzenzina, Imota, Pleba, Pesenta, Parathalassia, Breberi, Nona, Tnina, Sidraga, Nina; a do ich bana[2] należą Kribasa, Litza i Goutziska. Wspomniana Chorwacja oraz reszta regionów słowiańskich jest usytuowana w taki sposób: księstwo Dukli sąsiaduje z fortami Dyrrachium, tzn. do Elissus oraz Helcynium i Antibari, i dochodzi aż do Decatery, a po górskiej stronie kraju sąsiaduje z Serbią. Spod miasta Decatera rozpoczynają się terytoria Trebinian i ciągną się wzdłuż aż do Ragusy, a po górskiej stronie sąsiadują z Serbią. Od Ragusy zaczyna się terytorium Zachumlan i rozciąga się wzdłuż aż do rzeki Orontius. Natomiast od strony wybrzeża znajdują się Paganie (Narentanie), ale po górskiej stronie kraju na północy leży Chorwacja, a od frontu Serbia. Od rzeki Orontius zaczyna się Pagania i ciągnie się aż do rzeki Zentina; podzielona jest na trzy komitaty: Rhastotza, Mokros oraz Dalen. Pierwsze dwa leżą na morzu i posiadają galery; natomiast Dalenos jest położone daleko od morza i utrzymuje się z rolnictwa. Sąsiadują z nimi cztery wyspy: Meleta, Kourkoura, Bratza i Faros, najpiękniejsze i najbardziej żyzne, pełne opuszczonych miast z licznymi gajami oliwnymi. To właśnie na nich mieszkają i trzymają swoje stada, z których czerpią źródło utrzymania. Od rzeki Zentina rozciąga się Chorwacja i idzie wzdłuż, po stronie wybrzeża aż po granice Istrii - czyli do miasta Albunum - a po górskiej stronie wdziera się w jakiś sposób do prowincji Istrii, a w Tzentinie i Chlebenie sąsiaduje z Serbią. Serbia leży przed wszystkimi krajami, ale na północy graniczy z Chorwacją, a na południu z Bułgarią. Kiedy wspomniani już Słowianie osiedlili się, przejęli całe okoliczne terytorium Dalmacji, ale miasta Romów służyły do uprawy na wyspach i utrzymywaniu się z nich. Jednak ponieważ codziennie byli brani w niewolę i niszczeni przez Paganów, opuścili wyspy i postanowiły uprawiać ziemie na kontynencie. Jednak zostali powstrzymani przez Chorwatów, ponieważ jeszcze nie byli ich hołdownikiem i płacili gubernatorowi wojskowemu wszystko to, co teraz płacą Słowianom. Doszli do wniosku, że nie mogą tak żyć, zwrócili się do wspaniałego cesarza Bazylego i opowiedzieli mu o wszystkim. I tak ten chwalebny cesarz nakazał, by wszystko to, co było płacone gubernatorowi wojskowemu, powinno być płacone Słowianom, oraz powinni żyć z nimi w pokoju, a także nakazał, by przekazywali niewielką sumę dla gubernatora wojskowego, jako zwykły znak poddaństwa i służby cesarzowi Rzymian oraz ich gubernatorom. Od tego czasu wszystkie te miasta zostały trybutariuszami Słowian i płacą im ustalone sumy: Spalato - 200 nomismat[3]; Tetrangourin - 100 n., Diadora - 110 n.; Opsara - 100 n., Arbe - 100 n.; Vekla - 100 n. Całkowita kwota wynosiła 710 nomismat, z wyłączeniem wina i wszelkich innych towarów, które stanowiły zapłatę zamiast monet. Miasto Ragusa znajduje się pomiędzy dwoma krajami, Zachumlan i Trebinian; w obu krajach znajdują się winnice i płacą 36 nomismat zarówno księciu Zachumlan jak i księciu Trebinian.

31. O Chorwatach oraz kraju, który obecnie zamieszkują.

Chorwaci, którzy obecnie żyją w regionie Dalmacji, pochodzą od nieochrzczonych Chorwatów, zwanych także "białymi", którzy żyją poza Turcją i obok państwa frankijskiego, a ich słowiańskimi sąsiadami są nieochrzczeni Serbowie. "Chorwaci" w języku słowiańskim znaczy "ci, którzy zajmują dużo terytoriów". Ci sami Chorwaci przybyli, aby ubiegać się o ochronę cesarza rzymskiego Herakliusza, zanim Serbowie zdobyli ochronę tego samego cesarza. Było to w tym czasie, gdy Awarowie walczyli i wygnali z tych części Romów, których cesarz Dioklecjan sprowadził z Rzymu i osiedlił ich tam, dlatego też nazywano ich "Romami" od przeniesienia z Rzymu do tych krajów, to znaczy tych, które teraz znane są jako Chorwacja i Serbia. Kraje tych samym Romów, którzy zostali wypędzeni przez Awarów za czasów tego samego cesarza Rzymian Herakliusza, zostały spustoszone. I tak z polecenia cesarza Herakliusza, Chorwaci pokonali i wypędzili Awarów z tych stron, a cesarz Herakliusz upoważnił ich do osiedlenia się w tym właśnie kraju Awarów, gdzie teraz mieszkają. Księciem Chorwatów w tamtym czasie był ojciec Porgasa. Cesarz Herakliusz posłał do Rzymu po księży i sprowadził ich, po czym nadał im tytuły arcybiskupa, biskupa, prezbiterów oraz diakonów i ochrzcił Chorwatów. W tym czasie księciem Chorwatów był Porgas.
Kraj, w którym osiedlili się Chorwaci, był pierwotnie pod panowaniem cesarza rzymskiego, tak więc w kraju Chorwatów nadal jest zachowany pałac oraz hipodromy cesarza Dioklecjana, które znajdują się w mieście Salona, ​​w pobliżu Spalato.
Ci ochrzczeni Chorwaci mieli nie walczyć z obcymi krajami poza własnymi granicami, albowiem otrzymali coś w rodzaju proroczej odpowiedzi i obietnicy od papieża Rzymu, który za czasów Herakliusza - cesarza Rzymian - wysłał księży, by ich ochrzcić. Po chrzcie Chorwaci zawarli umowę, potwierdzoną własnymi rękami i wiążącymi przysięgami w imię św. Piotra apostoła, że ​​nigdy nie wystąpią przeciwko obcemu krajowi i nie rozpoczną z nim wojny, lecz raczej będą żyć w pokoju ze wszystkimi, którzy są gotowi zrobić to samo. Otrzymali oni od tego samego papieża Rzymu błogosławieństwo w tym względzie, że jeśli jacyś poganie wystąpią przeciwko nim i doprowadzą do wojny, to wtedy Bóg Chorwatów będzie walczył o nich i ochroni ich, a Piotr, apostoł Chrystusa, przyniesie im zwycięstwo. I wiele lat później, za czasów księcia Trpimira - ojca księcia Krzesimira - z państwa Franków, leżącego między Chorwacją a Wenecją, przybył pewien człowiek o imieniu Martin - niezwykle pobożny, choć odziany w strój laika - którego ci sami Chorwaci ogłosili jako tego, który dokonał obfitych cudów. Tenże człowiek, który był chory i amputowano mu obie stopy, tak że był noszony przez czterech tragarzy wszędzie tam, gdzie chciał iść, utwierdził tych Chorwatów, co do nakazu najświętszego papieża, że ​​powinni się go trzymać tak długo jak ich życie będzie trwało. A on sam również wypowiedział w ich imieniu błogosławieństwo podobne do tego, które złożył papież. Z tego powodu ani galery, ani kutry tychże Chorwatów nigdy nie wyruszą naprzeciw komukolwiek, by prowadzić z nim wojnę, chyba że on sam ich zaatakuje. Ale w tych statkach znajdują się ci Chorwaci, którzy chcą angażować się w handel, podróżując od miasta do miasta, w Paganii i zatoce Dalmacji aż po Wenecję.
Książę chorwacki od samego początku, czyli od czasów panowania cesarza Herakliusza, służył cesarzowi rzymskiemu i nigdy nie był poddanym księcia bułgarskiego. Bułgarzy nigdy nie wyruszyli na wojnę przeciw Chorwatom, z wyjątkiem sytuacji, gdy Borys Michał, książę Bułgarii, udał się na wojnę z nimi i nie robiąc żadnych postępów, zawarł z nimi pokój; wręczył Chorwatom dary, a oni uczynili to samo. Jednak jeszcze nigdy ci Chorwaci nie złożyli hołdu Bułgarom, mimo że oba narody często przekazywały sobie dary w imię przyjaźni.
W ochrzczonej Chorwacji znajdują się zamieszkałe miasta: Nona, Belgrad, Belitzin, Skordona, Chlebena, Stolpon, Knin, Kori, Klaboka.
Ochrzczona Chorwacja liczy aż 60 tysięcy konnych, 100 tysięcy piechoty, około 80 galer i aż do 100 kutrów. W każdej z galer mieści się po 40 mężczyzn, w kutrach po 20, a w mniejszych kutrach może płynąć 10 ludzi.
Liczebność zasobów ludzkich oraz potęga, które posiadała Chorwacja, trwały aż do czasów księcia Krzesimira. Jednak kiedy zmarł, a jego syn Mirosław, po czterech latach sprawowania rządów, został usunięty przez bana Pribouniasa, a sprzeczki oraz liczne nieporozumienia wybuchły w kraju, siły wojskowe chorwackiego królestwa, czyli konni, piechota, galery oraz kutry, zostały zmniejszone. Teraz liczą 30 galer i *** kutrów, dużych i małych, *** konnych i piechoty ***. 
Wielka Chorwacja, zwana także "białą", do dnia dzisiejszego pozostaje nieochrzczona, podobnie jak Serbowie, którzy są jej sąsiadami. Ich siła liczy mniej konnych i mniej piechoty niż ochrzczona Chorwacja, ponieważ są coraz częściej najeżdżani przez Franków, Turków i Pieczyngów. Nie mają oni ani galer, ani kutrów, ani statków kupieckich, gdyż morze znajduje się daleko; z tych terenów podróż nad morze trwa 30 dni, a morze, do którego docierają po tych 30 dniach, jest nazywane "ciemnym".


32. O Serbach oraz kraju, który teraz zamieszkują.

Serbowie pochodzą od nieochrzczonych Serbów, zwanych także "białymi", którzy żyją poza Turcją w miejscu zwanym przez nich Boiki, gdzie ich sąsiadem jest państwo frankijskie, podobnie jak Wielka Chorwacja, nieochrzczona, również zwana"białą"; również w tym miejscu pierwotnie mieszkali Serbowie. Kiedy jednak dwóch braci zastąpiło ojca w sprawowaniu rządów w Serbii, jeden z nich, zabierając połowę ludu, domagał się ochrony Herakliusza, cesarza Rzymian, a ten sam cesarz Herakliusz przyjął go i dał mu miejsce w prowincji Saloniki, by tam się osiedlił, a mianowicie Serbii, która od tego czasu zdobyła to miano. "Serbowie" w języku Rzymian oznacza "niewolnicy", z czego wywodzi się potoczna "serbula" dla obuwia służących i "tzerboulianoi" dla tych, którzy noszą tanie, tandetne obuwie. Ta nazwa pochodzi od Serbów, którzy byli niewolnikami cesarza Rzymian. Po pewnym czasie, ci sami Serbowie postanowili wrócić do swoich domów, więc cesarz ich odesłał. Ale kiedy przekroczyli rzekę Dunaj, zmienili zdanie i wysłali prośbę do cesarza Herakliusza, za pośrednictwem gubernatora wojskowego, który wówczas rządził Belgradem, by dał im inną ziemię, na której będą mogli się osiedlić. A odkąd obecnie znana Serbia i Pagania, tak zwany kraj Zachumlan i Trebinian oraz kraj Kanalitów były pod panowaniem cesarza Rzymian, a ponieważ kraje te zostały spustoszone przez Awarów (gdyż wygnali z tych części Romów, którzy obecnie mieszkają w Dalmacji i Dyrrachium), dlatego cesarz osiedlił tych samych Serbów w tych krajach i byli oni mu poddani. Cesarz sprowadził prezbiterów z Rzymu, ochrzcił ich i nauczył ich rzetelnie, aby wykonywali prace pobożności i objaśnił im wiarę chrześcijan. A ponieważ Bułgaria była pod panowaniem Rzymian, kiedy to umarł ten sam serbski książę, który domagał się ochrony cesarza, rządy przejął jego syn, a potem jego wnuk i w podobny sposób następni książęta z jego rodziny. Po kilku latach zrodził się z nich Wyszesław, a z niego Radosław, którego synem był Prosigoj, a jego synem Włastimir. Aż do czasu tegoż Włastimira Bułgarzy żyli w pokoju z Serbami, z którymi sąsiadowali i dzielili granicę, i byli przyjaźni wobec siebie, byli poddani i podporządkowani cesarzom Rzymian i uprzejmie przez nich proszeni. Ale podczas rządów tego samego Włastimira, Presjan - książę Bułgarii - wyruszył na wojnę przeciwko Serbom, mając zamiar zmusić ich do poddaństwa. Pomimo walk trwających przez trzy lata, nie tylko nic nie osiągnął, ale także stracił wielu swoich ludzi. Po śmierci księcia Włastimira jego trzej synowie: Muncimir, Strojimir i Gojnik, przejęli władzę nad Serbią i podzielili kraj. W tamtym czasie przybył książę Bułgarii, Borys Michał, chcąc pomścić klęskę swego ojca Presjana, rozpoczął wojnę, a Serbowie zawstydzili go do tego stopnia, że ​​nawet wzięli w niewolę jego syna Władzimierza wraz z dwunastoma wspaniałymi bojarami. Potem, z żalu po swoim synu, Borys z konieczności zawarł pokój z Serbami. Ale mając już wracać do Bułgarii, obawiał się, że po drodze Serbowie wciągną go w zasadzkę, błagał księcia Muncimira o eskortę jego synów, Brana i Stefana, którzy odprowadzili go bezpiecznie aż do granicy z Rasi. Za tę przysługę Borys Michał wręczył im hojne dary, a oni w zamian podarowali mu, w ramach przyjaźni, dwóch niewolników, dwa sokoły, dwa psy i osiemdziesiąt futer, które Bułgarzy opisują jako hołd. Niedługo potem ci sami bracia, książęta Serbii, pokłócili się, a jeden z nich, Muncimir, zyskał przewagę i chcąc zostać jedynym władcą, pojmał swych braci i przekazał Bułgarom. Zatrzymał przy sobie tylko syna brata Gojnika i opiekował się nim; zwał się Piotr, uciekł on i przybył do Chorwacji, ale o nim będzie wspomniane poniżej. Wspomniany brat Strojimir, który był w Bułgarii, miał syna Klonimira, któremu Borys dał bułgarską żonę. Z ich związku narodził się syn Czesław w Bułgarii. Muncimir, który wygnał swoich braci i przejął władzę, spłodził trzech synów: Pribisława, Brana i Stefana, a po jego śmierci zastąpił go najstarszy syn Pribisław. Po roku, wspomniany wcześniej Piotr, syn Gojnika, uciekł z Chorwacji i pozbawił władzy swojego kuzyna Pribisława oraz jego dwóch braci, sam przejął rządy, a oni uciekli do Chorwacji. Trzy lata później przybył Bran, by walczyć z Piotrem, ale został przez niego pokonany i schwytany, a potem oślepiony. Dwa lata później Klonimir, ojciec Czesława, uciekł z Bułgarii, i on także przybył z armią i wkroczył do jednego z miast Serbii, Dostinika, z zamiarem przejęcia władzy. Piotr zaatakował go i zabił, po czym dalej rządził przez kolejne 20 lat, a jego rządy zaczęły się za panowania Leona, świętego cesarza, najświętszej pamięci, któremu był poddany. Zawarł także pokój z Symeonem, księciem Bułgarii, a nawet uczynił go ojcem chrzestnym swojego dziecka. Po czasach panowania Leona, ówczesny gubernator wojskowy w Dyrrachium, protospatharios[4] Leon Rhabdouchos, który później został uhonorowany rangą magistra[5] i stanowiskiem ministra spraw zagranicznych, przybył do Paganii, która w tym czasie znajdowała się pod kontrolą księcia Serbii, aby doradzić i porozmawiać z tym samym księciem Piotrem o pewnej kwestii i służbie. Michał, książę Zachumlan, stał się przez to wielce zazdrosny i przesłał Symeonowi, księciu Bułgarii, informację, że cesarz Rzymian przekupił księcia Piotra, by ten zabrał ze sobą Turków i udał się do Bułgarii. W tym samym czasie miała miejsce bitwa pod Acheloos między Rzymianami a Bułgarami. Symeon, oszalały z wściekłości, wysłał przeciw księciu Piotrowi z Serbii Teodora Sigritzisa oraz osławionego Marmais z armią, zabrali ze sobą również młodego księcia Pawła, syna Brana, którego Piotr - książę Serbii - oślepił. Bułgarzy użyli podstępu w walce z księciem Serbii, wykorzystując istniejące stanowisko ojca chrzestnego, przysięgli, że nie poniesie krzywdy z ich rąk i nakłonili go, by wyszedł im naprzeciw, a gdy tylko to nastąpiło, pochwycili go i związali, a następnie wywieźli do Bułgarii, gdzie zmarł w więzieniu. Paweł, syn Brana, przejął władzę na kolejne trzy lata. Cesarz Roman, który miał w Konstantynopolu młodego księcia Zachariasza, syna Pribisława, księcia serbskiego, wysłał go, by został księciem w Serbii, a on wyruszył i walczył, jednak został pokonany przez Pawła, który wziął go do niewoli i przekazał Bułgarom, a tam trzymano go w więzieniu. Trzy lata później, kiedy Paweł stanął przeciw Bułgarom, wysłali tegoż Zachariasza, który wcześniej został wysłany przez cesarza Romana, i ten wygnał Pawła, a sam przejął władzę nad Serbami. Pamiętając o korzyściach płynących od cesarza Rzymian, zerwał z Bułgarami, nie chcąc być im poddanym, gdyż wolał, by to cesarz Rzymian był jego panem. I tak, kiedy Symeon wysłał przeciwko niemu armię pod wodzą Marmais i Sigritzisa, wysłał on do cesarza Rzymian ich głowy oraz zbroje zebrane z bitwy jako dowód swego zwycięstwa (bo wojna wciąż trwała między Rzymianami a Bułgarami). Nigdy też nie zerwał swego poddaństwa, idąc za przykładem książąt, którzy byli przed nim i posyłali misje do cesarzy Rzymian. Symeon ponownie wysłał kolejną armię przeciwko księciu Zachariaszowi, pod Kninos, Himnikos oraz Itzboklias i razem z nimi wysłał także Czesława. Wtedy Zachariasz przeraził się i uciekł do Chorwacji, a Bułgarzy wysłali wiadomość do żupanów, że powinni przyjechać do nich i przyjąć Czesława na swego księcia. Po tym jak oszukali ich przysięgą i doprowadzili aż do pierwszej wioski, natychmiast związali ich, wkroczyli do Serbii, zabierając ze sobą cały lud, zarówno starych jak i młodych i poprowadzili ich do Bułgarii, choć kilku udało się wydostać i zbiec do Chorwacji. Cały kraj został opuszczony. W tym samym czasie ci sami Bułgarzy pod dowództwem Alogobotoura wkroczyli do Chorwacji, by rozpocząć wojnę, i zostali tam wszyscy zabici przez Chorwatów. Siedem lat później Czesław uciekł z Bułgarii wraz z czterema innymi, wkroczył do Serbii przez Presław i odkrył, że w kraju jest zaledwie pięćdziesięciu mężczyzn, bez żon i dzieci, którzy utrzymywali się z polowań. Wraz z nimi objął władzę w kraju i wysłał wiadomość do cesarza Rzymian z prośbą o jego wsparcie i pomoc, obiecując mu oddanie i posłuszeństwo, jak to czynili książęta przed nim. Odtąd cesarz Rzymian nieustannie wspierał go, tak że Serbowie mieszkający w Chorwacji i Bułgarii i reszcie krajów, których Symeon rozproszył, gdy tylko o tym usłyszeli, zgromadzili się przy nim. Co więcej, wielu uciekło z Bułgarii i dostało do Konstantynopola, a tych cesarz Rzymian ubierał, pocieszał i posyłał do Czesława. A dzięki bogatym darom cesarza Rzymian uporządkował on kraj i zaludnił go, tak że jest takim jak uprzednio, w służbie i poddaństwie cesarzowi Rzymian. A poprzez współpracę i wiele korzyści płynących ze strony cesarza, zjednoczył ten kraj i został konfirmowany jako jego władca.
Książę chorwacki od samego początku, czyli od czasów panowania cesarza Herakliusza, służył cesarzowi rzymskiemu i nigdy nie był poddanym księcia bułgarskiego.
W ochrzczonej Serbii znajdują się zamieszkałe miasta: Destinikon, Tasernabouskei, Megyretous, Dresneik, Lesnik, Salines oraz na terytorium Bosony, Katery i Desniku.


33. O Zachumle i kraju, w którym obecnie zamieszkują.
Kraj Zachumlan należał poprzednio do Rzymian, a konkretnie do Romów, których cesarz Dioklecjan przeniósł z Rzymu - jak to już zostało opisane w historii Chorwatów. Ziemia Zachumlan znajdowała się pod władzą cesarza Rzymian, jednak kiedy kraj oraz tamtejszy lud zostałyzniewolone przez Awarów, stał się on całkowicie opustoszały. Ci, którzy teraz tam mieszkają, czyli Zachumlanie, byli Serbami od czasów księcia, który domagał się ochrony cesarza Herakliusza. Nazwa Zachumle pochodzi od tak zwanej góry Hum; w języku słowiańskim "Zachumle" oznacza "za górą", a właśnie na tym terytorium znajduje się wielka góra z dwoma miastami na jej szczycie, Buna i Chlum, a za nią przebiega rzeka o nazwie Buna, co oznacza "dobry".
Ród prokonsula i patrycjusza Michała Wyszewica, syna Wysza, księcia Zachumlan, wywodzi się od nieochrzczonego ludu zamieszkującego nad Wisłą, nazywanego Litziki; osiedlił się nad rzeką Naretwą.
Na terenie Zachumlan znajdują się zamieszkałe miasta: Stagnon, Moriskik, Josli, Galoumainik, Dobriskik.




[1] Komitat – polskim odpowiednikiem jest województwo.
[2] ban - tytuł szlachecki używany w środkowej i południowo-wschodniej Europie.
[3] nomisma lub solid - złota moneta rzymska.
[4] Protospatharios - tytuł honorowy w Cesarstwie Bizantyńskim.
[5] Magister officiorum (łac. mistrz urzędów). Więcej na https://pl.wikipedia.org/wiki/Magister_officiorum


34.       O Terboniotach i Kanalitach oraz o kraju w którym obecnie mieszkają.

Kraj Terbouniotów i Kanalitów stanowi jedność. Mieszkańcy pochodzą od nieochrzczonych Serbów, i mieszkali tam jako Serbowie od czasów, gdy książę przybył z nieochrzczonej Serbii i przyjął ochronę cesarza Herakliusza do czasu Blastimera, księcia Serbii. Książę Blastimer ożenił swoją córkę z Krainas, synem Belaes, „zupan” z Terbounia. I, pragnąc uszlachetnić swojego zięcia, nadał mu tytuł księcia i ogłosił go niezależnym. Z niego zrodził się Phalimer, a z niego Tzouzimer. Książęta Terbounii zawsze byli na polecenie księcia Serbii. Terbounia w języku słowiańskim oznacza „silne miejsce”; ponieważ kraj ten ma wiele silnych miejsc obronnych.
Państwu Terbounia podlega inne państwo, Kanali. W języku słowiańskim Kanali oznacza „ładunek wagonu”, ponieważ miejsce to jest równe, przez co można tam wykonywać wszystkie prace przy użyciu wagonów.
Na terytorium Terbounii i Kanalii znajdują się zamieszkane miasta Terbounia, Ormos, Rhisena, Loukabetai oraz Zetlibi.

35.       O Dioklecjanach i kraju w którym obecnie mieszkają.

Państwo Dioklecji również było w uprzednim posiadaniu Rzymian, których cesarz Dioklecjan przeniósł z Rzymu, co zostało wspomniane w historii dotyczącej Chorwatów, i znajdowało się pod cesarzem Rzymian. Ale państwo to było również zniewolone przez Awarów i opustoszałe, ponownie zaludnione w czasach cesarza Herakliusza, tak jak Chorwacja i Serbia, oraz państwa Zachlumi i Terbounia, oraz Kanali. Dioklecja uzyskała swoją nazwę od miasta w tym państwie, które założył cesarz Dioklecjan, ale obecnie jest ono miastem opustoszałym, chociaż nadal zachowało swoją nazwę.
W kraju Dioklecji znajdują się duże zamieszkałe miasta Gradetai, Nougrade, Lontodokla.



[1] kamelaukion - lb. pojedyncza
kamelaukia - lb. mnoga

*sztywne cylindryczne nakrycie głowy noszone tradycyjnie przez ortodoksyjnych chrześcijan i wschodnich katolików. Prawdopodobnie chodzi tutaj o skufię.
[2] Urodzony w purpurze albo porfirogeneta - tytuł nadawany niektórym synom lub córkom panującego cesarza wschodniorzymskiego. Więcej: https://pl.wikipedia.org/wiki/Porfirogeneta

36. O Paganach, zwanych także Arentanami, i kraju, w którym obecnie mieszkają.

Kraj, w którym obecnie mieszkają Paganie[1], był wcześniej zajęty przez Rzymian, których cesarz Dioklecjan przeniósł z Rzymu i osiedlił w Dalmacji. Ci sami Paganie pochodzą od nieochrzczonych Serbów z czasów księcia, który domagał się ochrony cesarza Herakliusza. Kraj ten został również zniewolony i spustoszony przez Awarów, a potem ponownie zaludniony w czasach cesarza Herakliusza. Paganie są tak nazywani, ponieważ nie przyjęli chrztu w chwili, gdy wszyscy Serbowie zostali ochrzczeni. A to dlatego, że "Paganie" w języku Słowian oznacza "nieochrzczeni", ale w języku Rzymian ich kraj nazywany jest Arenta, a oni sami znani są jako Arentanie.

W Paganii znajdują się zamieszkałe miasta: Makarska, Brela, Zaostrog i Slavinetza. W posiadaniu Pagan znajdują się również duże wyspy: Kourkra lub Kiker (obecnie Korčula), na której znajduje się miasto; Meleta lub Malozeatai (obecnie Mljet), o której św. Łukasz wspomina w "Dziejach Apostolskich" i nazywa ją Melite, gdzie żmija przyczepiła się do palca św. Pawła, a on wrzucił ją do ognia; Phara (obecnie Hvar) oraz Bratzis (obecnie Brač). Istnieją też inne wyspy nie będące w posiadaniu tych Pagan: Choara (obecnie Sušac), Ies (obecnie Vis) i Lastobon (obecnie Lastovo).



37. O narodzie Pieczyngów.

Pierwotnie Pieczyngowie mieszkali nad rzeką Atil[2], a także nad rzeką Geich, dzieląc granice z Chazarami i tak zwanymi Uzami[3]. Ale pięćdziesiąt lat temu tak zwanych Uzów połączyła wspólna sprawa z Chazarami i dołączyli do nich, by walczyć z Pieczyngami; wygrali bitwę i wypędzili Pieczyngów z ich własnego kraju, który ci Uzowie okupowali do dziś. Pieczyngowie uciekli i błąkali się, szukając miejsca na osiedlenie się. Kiedy dotarli do ziemi, która teraz znajduje się w ich posiadaniu, i znaleźli mieszkających tam Turków, rozgromili ich w bitwie, po czym wypędzili ich i osiedlili się właśnie tam. Kraj pozostawał w ich władzy, jak już powiedziano, przez pięćdziesiąt pięć lat, aż do dnia dzisiejszego.
Cała Patzinacia jest podzielona na osiem prowincji i jest tyle samo wielkich książąt. Są to prowincje: Irtim, Tzour, Gyla, Koulpe, Charaboi, Talmat, Chopon oraz Tzopon. Kiedy Pieczyngowie zostali wygnani ze swego kraju, ich książęta znajdowali się w prowincji Irtim, Baitzas; Tzour, Kouel; Gyla, Kourkoutai; Koulpei, Ipaos; Charoboi, Kaidoum; Talmat, Kostas; Chopon, Giazis; Tzopon, Batas. Po śmierci tychże książąt, władza przechodziła w ręce ich kuzynów. Prawo i pradawna zasada przeważyły, pozbawiając ich mocy, która pozwalała przekazać rangę swoim synom lub braciom, ponieważ wystarczyło to, że rządzący sprawują władzę za swego życia. Po ich śmierci miał być wyznaczony któryś z kuzynów lub synów ich kuzynów, tak aby ta pozycja nie obejmowała tylko i wyłącznie jednej gałęzi rodziny, ale by krewni w linii bocznej również mogli objąć to stanowisko. Jednak nikt należący do obcej rodziny nie może stać się księciem. Osiem prowincji jest podzielonych na czterdzieści rejonów, w których panują drugorzędni młodsi książęta.

Cztery klany Pieczyngów, tzn. prowincja Kouartzitzour, Syroukalpei, Borotalmat oraz Boulatzopon, znajdują się za rzeką Dniepr w kierunku wschodnich i północnych części, które zwrócone są w stronę Uzii, Chazarii, Alanii, Cherson oraz pozostałych regionów. Pozostałe cztery klany leżą po tej stronie Dniepru, w kierunku zachodniej i północnej części, to znaczy, że prowincja Giazichopon sąsiaduje z Bułgarią, prowincja Kato Gyla jest sąsiadem Turcji, prowincja Charoboi leży obok Rosji, a prowincja Iabdiertim sąsiaduje z hołdowniczymi terytoriami Rosji, czyli z Uliczami, Drewlanami, Lędzianami oraz innymi Słowianami. Patzinacia jest oddalona o pięć dni drogi od Uzii i Chazarii, sześć dni od Alanii, dziesięć dni od Mordii (Mordwy), jeden dzień drogi od Rosji, cztery dni od Turcji, pół dnia od Bułgarii, do Cherson jest bardzo blisko, a do Bosforu jeszcze bliżej.

W chwili wypędzenia Pieczyngów z ich kraju, niektórzy z własnej woli postanowili tam zostać i zjednoczyć się z tak zwanymi Uzami. Nawet do dnia dzisiejszego żyją wśród nich i noszą wyróżniające się znaki, które zdradzają ich pochodzenie oraz to jak zostali oddzieleni od swojego własnego ludu: ich tuniki są krótkie i sięgają do kolan, a rękawy są odcięte na wysokości ramienia, przez co widać, że zostali odcięci od własnego ludu oraz swej rasy.

Po tej stronie Dniestru, w kierunku części, która jest zwrócona w stronę Bułgarii, w miejscu, gdzie krzyżuje się ta sama rzeka, znajdują się opuszczone miasta: pierwsze nazywane jest przez Pieczyngów Aspron[4], ponieważ tamtejsze kamienie są niezwykle białe; kolejnym jest Toungatai, Kraknakatai, Salmakatai, Sakakatai oraz ostatnie to Giaioukatai. Wśród budynków tych starożytnych miast znajdują się charakterystyczne ślady kościołów i krzyże wyciosane z porowatego kamienia, z czego niektóre zachowały znaki pokazujące, że kiedyś mieszkali tam Rzymianie.

Pieczyngowie nazywani są również 'Kangarami', jednak nie wszyscy, ponieważ odnosi się to tylko do plemion zamieszkujących w prowincjach Iabdierti, Kouartzitzour i Chabouxingyla. Określani są tym mianem z racji tego, że są o wiele bardziej szlachetni i odważniejsi od pozostałych i właśnie to oznacza miano 'Kangar'.




[1] Paganie - mogli wystąpić wcześniej w tłumaczeniach jako Narentanie.
[2] Atil - oznacza 'wielka rzeka'. Była tak nazywana przez pieczyngów mieszkających w pobliżu tej rzeki; jest to inna nazwa Wołgi. 'Atil' to również stolica państwa Chazarów, która znajdowała się w pobliżu Wołgi.
[3] Uzowie - odłam Oguzów, więcej o nich na https://pl.wikipedia.org/wiki/Oguzowie
[4] Aspron - z greckiego 'biały'. Jest to również bizantyjska moneta emitowana od XI wieku.

38. O genealogii narodu Turków i skąd pochodzą.
Naród Turków od dawna zamieszkiwał tereny obok Chazarii - miejsce to zwało się Levedi i pochodziło od nazwiska pierwszego wojewody, którego nazwano Lebedias, ale z tytułu swojej rangi został mianowany wojewodą, podobnie jak wszyscy jego następcy. W wyżej wspomnianym Levedi, biegnie rzeka Chidmas, zwana także Chingilous. W tamtych czasach nie nazywano ich Turkami, lecz z jakiegoś powodu znani byli jako "Sabartoi asphaloi". Naród Turków składał się z siedmiu plemion i nigdy nie mieli oni nad sobą księcia - czy to rodzimego, czy obcego - ale byli wśród nich "wojewodowie", z których pierwszym wojewodą był wyżej wspomniany Lebedias. Przez trzy lata mieszkali w zgodzie z Chazarami i jako sojusznicy walczyli razem we wszystkich wojnach. Ich odwaga i zawarte przymierze zaowocowały zawarciem związku małżeńskiego między pierwszym wojewodą Turków, Lebediasem, a oddaną przez kagańskiego księcia szlachecką damę; do tej decyzji przyczyniła się również sława oraz wspaniałość z jakich słynął naród Turków. Jednak jak się okazało, Lebedias nie doczekał się potomstwa od tej kobiety. Pieczyngowie, których wcześniej określano mianem "Kangar" (słowo "Kangas" było nazwą oznaczająca szlachetność i męstwo wśród nich), rozpoczęli wojnę z Chazarami i kiedy odnieśli porażkę, zostali zmuszeni do opuszczenia własnej ziemi i osiedlenia się na terenie Turków. Gdy w bitwa połączyli się Turkowie i Pieczyngowie, armia tych pierwszych została pokonana i podzielona na dwie części. Jedna część poszła na wschód i osiedliła się w regionie Persji i do dnia dzisiejszego określana jest starożytnym mianem Turków "Sabartoi asphaloi". Natamiast pozostali, wraz z ich wojewodą i wodzem Lebediasem, osiedlili się w regionie zachodnim, w miejscach zwanych Atelkouzou, w których obecnie mieszka naród Pieczyngów. Niedługo potem wspomniany kagański książę Chazarii przesłał Turkom wiadomość, wymagając, aby Lebedias, ich pierwszy wojewoda, został do niego wysłany. Dlatego też Lebedias przybył do kagana Chazarii i zapytał go, dlaczego został przez niego wezwany. Kagan rzekł do niego tak: "Ponieważ jesteś szlachetny, mądry i dzielny oraz pierwszy wśród Turków, wezwaliśmy cię tutaj, by móc cię mianować księciem twego narodu i byś był posłuszny naszemu słowu i poleceniu." Ale on odpowiedział: "Wielce doceniam twój szacunek oraz zamiary wobec mnie i dziękuję za nie, ale ponieważ nie jestem dostatecznie silny do tego, nie mogę być posłuszny wobec ciebie. Jednak jest jeszcze inny wojewoda, zwany Almoutzis, i ma syna Arpada. Niech jeden z nich, czy to Almoutzis czy jego syn Arpad, zostanie księciem i będzie ci posłuszny." Kagan był zadowolony z wypowiedzianych słów i wysłał kilku swoich ludzi, aby towarzyszyli w drodze do Turków, a po tym, kiedy już omówili sprawę z Turkami, ci woleli, aby to Arpad był księciem, a nie jego ojciec Almoutzis, z racji tego, że był wyższej rangi oraz wielce podziwiany za swą mądrość, radę i męstwo, a także kompetentny do sprawowania tej pozycji. I tak, zgodnie ze zwyczajem, mianowali go księciem, czyli "zakanonem" Chazarów, poprzez podniesienie go na tarczy. Przed Arpadem Turkowie nigdy nie mieli żadnego księcia, a nawet do dziś książę Turcji wywodzi się z jego rodziny. Kilka lat później Pieczyngowie zaatakowali Turków i wypędzili ich wraz z ich księciem Arpadem. Turkowie, uciekając i szukając miejsca do osiedlenia się, przybyli i wygnali mieszkańców wielkich Moraw, po czym przejęli ich ziemię, która należy do nich do dnia dzisiejszego. Od tamtej pory Turkowie nie byli już atakowani przez Pieczyngów. Turkowie mieszkający w kierunku zachodniego regionu wciąż wysyłają kupców do tych wyżej wspomnianych, którzy osiedlili się na wschodzie w regionach Persji, i często przynoszą im oficjalne wiadomości.
Miejsce Pieczyngów, w którym wcześniej żyli Turkowie, nosi nazwę lokalnych rzek. Są to następujące rzeki: pierwsza nazywa się Barouch, druga - Koubou, trzecia - Troullos, czwarta - Broutos oraz piąta - Seretos.


........................................................................................................................................................

W powyższym tłumaczeniu mogą występują pewne przeinaczenia jak Rosjanie powinni być nazywani Rusinami itp. Dodatkowe wytłumaczenia i omówienia są poruszone w omówieniu krytycznym, ale to już pozostawiam do zapoznania się samemu.
Samo zaś tłumaczenie dla polskiego historyka miał tłumaczyć pewien żyd, jak zajrzałem na drugi dzień na odnośnik ze strony http://lachy.c0.pl/historia/germania/ klikając po lewej stronie dzieje porozbiorowe Polski, gdzie było dokładnie opisane kto to tłumaczył, ale strona mi znikła na drugi dzień http://www.pbi.edu.pl/book_reader.php?p=32960    i jak tu nie wierzyć w spiskowe teorie......


Spróbujmy obalić raz na zawsze niemieckie manipulacje powtarzane i propagowane przez opłacanych dezinformatorów.
W preambule Konstantyn pisze dla swojego syna ,, Bądź poinformowany w tym, co powinieneś wiedzieć przed innymi...... Badaj rzeczy które mają miejsce obecnie, oraz poznawaj rzeczy, które dopiero się  wydarzą, abyś mógł zgromadzić doświadczenie wraz ze zdrowym rozsądkiem, i abyś był kompetentny w Twoich sprawach." Przekładając to na nasze podwórko, od zaborów jesteśmy dezinformowani, czego skutkiem jest bełkot w podręcznikach i tumany na uniwersytetach.
Aby jakoś zacząć pisać tą naszą historię musimy najpierw przywrócić na należne miejsce kroniki, które były pisane dla naszych władców, a które to zostały celowo wyszydzane i manipulowane. 
Zaglądamy do rozdziału 25  Z historii świętego Teofanesa Wyznawcy z Sigrane.
,,....W tym czasie Goci, oraz wiele ogromnych narodów, zasiedlili regiony dalekiej północy aż do Dunaju. Spośród nich najbardziej godnymi uwagi są Goci, Wizygoci, Gepidowie i Wandale, którzy różnią się od siebie jedynie nazwą, mówią jednym i tym samym językiem i wszyscy dzielą niewiarę Ariusza. W czasach Arkadiusza i Honoriusza przekroczyły one Dunaj i osiedliły się na terytorium Rzymian. Gepidowie, od których później oddzielili się Longobardowie i Awarowie, mieszkali na terytoriach Singidunum i Sirmium. Wizygoci, pod wodzą Alaryka, po objęciu Rzymu wyruszyli do galijskich prowincji i opanowali tamtejsze regiony. Gotowie najpierw zdobyli Pannonię, ale później Teodozjusz młodszy, w 19 roku swego panowania, zezwolił im na zamieszkiwanie na terytoriach Tracji, a po 58 latach pobytu w Tracji uzyskali pozwolenie Zenona na zawładnięcie zachodniego królestwa z ich przywódcą patrycjuszem i konsulem Teodorykiem....'' Tych wiele ogromnych narodów miało swój sejm, a ich wydarzenia są opisywane w naszych kronikach. Jakim językiem mówili - mówili jednym językiem, co napisałem w:
http://kronikihistoryczne.blogspot.com/2016/10/jezyk-wandalski-czyli-jezyk-polski.html  W uwagach podpisały się ze swoimi uwagami dwóch dezinformtorów:
Paweł M. autor bloga se.czytam, który powinien chyba brzmieć nie doczytałem se i drugi ancymon bardziej lotny niejaki  Sattivasa, pewnie starszy stopniem.😀😀.
Tak więc czytelniku już wiesz, że powyższe narody były słowianami, lechitami i już mam  nadzieję, że nie trzeba będzie już wracać do tego tematu. A nasze kroniki są po prostu zapisami ich dziejów.
Dokonano nam manipulacji w naszej przeszłości przekręcając wszystko na opak. Weźmy kolejny przykład rozdział 28 Historia zasiedlenia obecnej Wenecji czytamy ,,..Ale kiedy Attyla, król Awarów, przybył i zniszczył doszczętnie oraz wyludnił wszystkie części państwa frankijskiego, wszyscy Frankowie z Akwilei i z innych miast tego państwa zaczęli uciekać, udając się na niezamieszkałe wyspy Wenecji i tam budowali chaty, będąc w lęku króla Attyli.." Zaglądamy do rozdziału        29    O Dalmacji i jej przyległych narodach.           ,, ...Terytorium posiadane przez Romów rozciągało się aż do rzeki Dunaj, pewnego razu, chcąc przekroczyć rzekę i dowiedzieć się kto zamieszkuje poza nią, przekroczyli ją i napotkali nieuzbrojone narody słowiańskie, nazywane Awarami''.Teraz wpisujemy do wyszukiwarki słowo  Awarowie. I co nam wyskakuje :
   Awarowie - koczowniczy lud pochodzenia azjatyckiego.
   http://www.mpov.uw.edu.pl/pl/thesaurus/ludy/awarowie-
Takie manipulacje są nauczane na uniwersytetach.   Takie manipulacje i dezinformacje stosuje się do wszystkich narodów w  europie środkowo -     wschodniej,  aby wymazać pamięć, zniekształcić i prowadzić swoją politykę typu dziel i rządź. Teraz  czytelniku rozumiesz dlaczego nasze kroniki Kadłubka nazywa się bajkami.

Nigdy nie było żadnej Wielkiej Germanii, to czysty wymysł propagandy niemieckiej



Podobno mieszkańcy, którzy zamieszkiwali nasze tereny nie znali chrześcijaństwa, które podobno nam przyniosło dopiero łapserdaki z Rzymu wiedzę i oświatę. Przynieśli tylko ciemnotę i obłudę.
Bierzemy rozdział 33. O Zachumle i kraju, w którym obecnie zamieszkują.
,, ...Ród prokonsula i patrycjusza Michała Wyszewica, syna Wysza, księcia Zachumlan, wywodzi się od nieochrzczonego ludu zamieszkującego nad Wisłą, nazywanego Litziki; osiedlił się nad rzeką Naretwą."
Na zdrowy chłopski rozum, jeśli sobie żyje ród prokonsula i patrycjusza to jest wszystko od szkół, handlu, rolnictwa po rzemiosło, wytwórstwo i budownictwo.
Jeśli zestawimy obecność osadnictwa od Herakliusza i Dioklecjana mamy rozwiązanie kilku zagadek jak wytłumaczyć ślady różnych głagolic, śladów wykopalisk archeologicznych rzymskich. Jednakże czytając opracowania naszych archeologów tworzących jakieś kultury pentelkowo - supełkowe - kokardkowe nie dziw się czytelniku, że tak dziś wygląda wiedza w szkołach. 

Polskich zawodowych historyków i ich wiedzę można podsumować poniższym zdjęciem.



Proszę zwrócić uwagę na pewne szczegóły, a mianowicie jak powinny być prawidłowo wydane tego typu opracowania. Po lewej stronie znajduje się tekst pierwotny, a z drugiej jego tłumaczenie. Spójrz teraz na wydania kronik Kadłubka i Długosza, wniosek Nie ma a jednego prawidłowego wydania KRONIK DŁUGOSZA i jeśli się nie mylę też Kronik Kadłubka. Te obecne wydania nie mogą być traktowane jako wiarygodne, gdyż nie mamy żadnej gwarancji co w nich zostało ocenzurowane.

Cóż nam dziś pozostaje wznieść toast.












59 komentarzy:

  1. Powinszować uwicia tęgiego bata na allo-allo histeryków z... ich własnych źródeł! :-) Upowszechnię ten wpis u siebie i na forumbiodiversity.com!

    PZDRWM
    SKRiBHa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobione, patrz:

      https://skrbh.wordpress.com/2018/06/04/127-kronikihistoryczne-blogspot-com-konstantyn-vii-porfirogeneta-de-administrando-imperio-o-zarzadzaniu-panstwem-czyli-od-czego-zaczac-odklamywanie-naszej-historii/

      Usuń
  2. Nie publikuj tego, ale popraw błąd w tytule, patrz: "odkłmywanie".

    OdpowiedzUsuń
  3. Odkłamywanie poprawione dzięki, zawsze mi coś znajdziesz...hi,hi.

    OdpowiedzUsuń
  4. 🤣🤣🤣🤣 Wy turbosi jesteście niesamowicie zabawni.W październiku 2016 za 13 wiecznym misjonarzem wymyśliłeś sobie że Wandalowie posługiwali się językiem polskim. A skoro Konstanty pisał że Goci, Wizygoci, Gepidowie i Wandale mówili jednym językiem to oczywiście musiał być to polski bo co najmniej pół tysiąca lat później tak stwierdził Wilhelm. Logika wzięła sobie wolne? A gdziekolwiek Konstanty napisał że Goci itd. to byli Słowianie? A o Biblii Wulfili i języku gockim słyszałeś?
    To że ród prokonsula miał swoje korzenie nad Wisłą nie oznacza automatycznie że za czasów jego przodków były tam szkoły itd. Tak trudno to zrozumieć? Turbosom chyba tak. No i jeszcze twój niepozbierany ziomek radośnie to upowszechni 😁😁😁

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ze jezyki słowiańskie sa duzo starsze od 'germańskich' (to jest absolutnie bezpodstawne określenie) to fakt, mozecie turboteutonscy zdrajcy sobie toczyc piane ile chcecie, nic tego nie zmieni.

      Usuń
    2. Rozumiem że skoro powołujesz się na język gocki to go znasz. Biblię gocką też masz na półce? Jestem bardzo ciekawy. Wszyscy turbo germanie są przekonani o prawdziwości tych znalezisk - wlączając w to Getice. Natomiast cokolwiek znajdą turbo słowianie to fałszywki. Niesamowita zależność. Dziwnym trafem biblia gocka nie jest uznawana za przekład krytyczny. A ze względu na swój rzekomy wiek powinna być uznawana za takowy. Co jest grane? I skąd w języku gockim tyle słów które pasują do języków słowiańskich a w niemieckim nie ma po nich śladu? Zobacz jak po gocku jest chleb albo ojciec. Nie rozumiem tej wiary i zufania do jednych historyków i flekowania tych którzy z nimi się nie zgadzają. To jest zupełnie tak samo jak ze zwolennikami ewolucji. Jest dla nich faktem. Nie mają dowodów ale zrobili z teorii fakt. A to jest tylko kolejna religia gdzie wierzy się w coś co jest przypuszczeniem albo czyimś widzimisię. Połowa zachodnich faktów historycznych jest tak samo wiarogodna jak to co muwią i piszą turboslowianie. Dlaczego tylko ich wszyscy atakują? Coś w tym musi być, że ich odkrycia tak bolą. Pozdrawiam

      Usuń
    3. Cny Anonimie, gdybyś nie był tak nienachalnie wyedukowany, to byś sam flekował tych lechickich histeryków. A tak to ci jeno beblanina została i głębokie przekonanie, że wszelka nauka ode złego jest.

      Usuń
    4. Sam beblasz Sattivasie. Flekować to można tylko takich jak ty. Nigdzie nie powiedziałem, że wszelka nauka jest zła.

      Usuń
    5. Tu nie chodzi o krytykę dla krytyki. Naprawdę nie widzisz, że wnioski autora są z czapy?

      Usuń
    6. A gdzie reszta sfabrykowanych pism gockich? Nie ma? No cuda cuda. Klechom się nie chciało, żeby coś się zachowało?

      Usuń
    7. Np. Documentum Neapolitanum, Aretinum, Skeireins. Uwaga! Nie są sfabrykowane. Zdziwiona?

      Usuń
    8. Ja pitole sami się wykładacie bo alfabet w tych papierach różni się od sfałszowanej biblii gockiej.

      Usuń
    9. No to wskaż, które litery ze Skeireins różnią się od biblii gockiej. Czekam mądralo.

      Usuń
    10. Już na pierwszy rzut oka widać kolosalną różnice między biblią gocką a np. Skeireins. Konstrukcja zdań i budowa poszczególnych wyrazów - dwa zupełnie różne języki. Część liter podobna ale kilka w ogóle nie występuje w Skeireins. Teksty sprawiają wrażenie jakby dzieliło je z tysiąc lat, co jest niemożliwe jeżeli to nie są falsyfikaty. Dobrze jest też porównać stan tekstu biblii gockiej z jakimkolwiek egzemplarzem łacińskiej wulgaty z tego samego okresu. Robi wrażenie.

      Usuń
    11. Konkret człowieku, konkret.

      Usuń
    12. A konkretów ni ma. I raczej nie należy się ich spodziewać.

      Usuń
    13. The so-called Skeireins, a Gothic commentary on the Gospel of John, is perhaps the next most interesting source of information about Gothic. Written originally in Gothic, we assume, and most definitely not by Wulfila (most likely the work of two later clerics), it is often more indicative of "true" Gothic syntax than the Codex, since it contains many free passages, not based on Greek or Latin Biblical phrases. There are, of course, numerous quotes in the Skeireins from the book of John, but even these can be of some use to us, particularly where they alternate with the Wulfila manuscript that we have -- these are mostly spelling differences, and may enlighten certain phonological questions and show the development of a later Gothic scribal tradition. In addition, the Skeireins, since it attempts to interpret the Biblical passages that may have been confusing to the Goths, is often a good source of cultural information: explaining the Roman practice of lying down for a meal, for instance, shows that the Goths most likely did not share this custom. Also noteworthy is the discussion of the "Arian heresy" in the Skeireins: the belief that God and Jesus were two separate entities (Jesus created by and thus subordinate to God), a dogma to which Wulfila and the Goths ascribed, but which was later declared heretical. Much of the Skeireins, however, is of questionable reliability: the manuscript was horribly damaged, written over with Latin script, partially erased, and finally "preserved" with nut gall, so that even deciphering the text itself is a monumental undertaking; in addition, the two scribes themselves were hardly masters of the art, omitting words and letters, correcting each other, and generally wreaking havoc with the text.

      Usuń
    14. A dyć to nie na temat, Anonimie.

      Usuń
    15. "these are mostly spelling differences", "omitting words and letters, correcting each other, and generally wreaking havoc with the text" to nie na temat? Ja nie mam zamiaru uczyć się języka który został wynaleziony do podparcia jakiejś tezy więc korzystam z prac tych którzy się temu poświęcili. Nawet oni zauważają, że jest z tym tworem niezły pasztet.Jak język, który jest podstawą połowy innych w Europie zniknął bez śladu? Czy ktoś Niemców odniemczał? Albo Anglicy czy skandynawskie nacje były zmuszane do mówienia innym językiem niż swój własny? W odróżnieniu od nas, nie. Więc gdzie jest język gocki? Zaden anglik nie zrozumie modlitwy "Fader ure" w staro angielskim a niemiec, wersji gockiej. My, bez problemu zrozumiemy ją w staro słowiańskim. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Nasz język istniał wtedy i istnieje teraz. Gockiego nie było do momentu "odnalezienia" fragmentów biblii Wulfilli. A panów Sattivasa i Torkela kompletnie nie mogę zrozumieć. Co tu oni wogóle robią? Jak czegoś się nie lubi i nie trawi to się w takie miejsca nie zagląda. Chyba, że jest się zboczeńcem. Skoro to wszystko jest tak głupie jak oni uważają, to cała lechia sama z czasem się zatopi. Chyba, że tak nie jest. I wtedy ich wysiłek staje się zrozumiały. Od zawsze byli ludzie którzy za punkt honoru obierali walkę z prawdą.

      Usuń
    16. Jest to nie na temat, cny Anonimie.
      Zupełnie zasię nie rozumiem, dlaczegóż to język gocki miałby być "podstawą połowy innych w Europie"? Przecież to bzdura jest. Reszta - jeszcze lepsza.

      Drogi Anonimie, jedną z niedogodności publicznych wystąpień jest to, że stają się one znane, są przez innych oceniane, komentowane i krytykowane. Taka karma.

      Usuń
    17. Rozumiem to prawo. Oraj sobie dalej Sattivasie. Twoja twórczość jest wielu znana. Sam "beblasz" nie na temat i z tym nie masz problemu. Nie wyjeżdżaj z karmą bo stajesz się śmieszny. Zawodowy krytykant z Koziej Wólki. Zająłbyś się czymś bardziej bardziej twórczym. Na przykład przytocz coś swojego. Dajmy na to - porównanie liter ze srebrnej Biblii z tymi z Skeinreins. Używając poprawnej gockiej czcionki, oczywiście. Tak, żeby rozwiać wątpliwości co do tematu. Czekam z niecierpliwością.

      Usuń
    18. Nijakiej gockiej czcionki ci nie przedstawię, albowiem te wszystkie gockie teksty to rękopisy są.
      Te twoje bajania są o tyle śmieszne, że cytując cudzy tekst (i nie racząc wskazać autora - Thuleen) usiłujesz wszystkim wmówić, że napisano tam coś innego, niż w rzeczywistości. Nigdzie tam nie znajdziesz potwierdzenia swoich fantazji o "dwóch różnych językach" (a wręcz przeciwnie). Zapomniałeś też o tym, że Skeirens to palimpset, co ma swoje znaczenie. Nancy Thuleen o tym wspominała - coś ci do koncepcji nie pasowało, czy nie zrozumiałeś?
      Niesłychanie śmieszne są bajania o porównywaniu stanu tekstu biblii gockiej z jakimkolwiek egzemplarzem łacińskiej wulgaty z tego samego okresu. Rzecz w tym, że nie istnieje żaden egzemplarz Wulgaty "z tego okresu". Codex Argenteus jest o sto kilkadziesiąt lat starszy od najstarszego zachowanego rękopisu Wulgaty, którym jest Codex Amiaticus.Oczywiście tylko ty wiesz, po co ten "stan" porównywać. Stan zachowania dokumentu zależy bowiem od mnogich okoliczności przyrody.
      No i na koniec, cny Anonimie, tropicielu gockich falsyfikatów: Codex Argenteus był 20 lat temu badany metodą radiowęglową. Bez niespodzianek - I połowa VI wieku.

      Usuń
    19. Odnośnie czcionki - wykręcamy się. Dziękuję że to co powyżej nazwaleś badaniami - ja tego do tej pory nie robiłem. Dwa różne języki - to miało podkreślić różnicę między tekstami, która jest widoczna i Thuleen to przyznaje. Bajania o porównywaniu nie są śmieszne ponieważ są możliwe. Codex Amiaticus jest najstarszym zachowanym rękopisem całej wulgaty. Pomniejszych, starszych fragmentów jest całkiem sporo. Na przykład Codex Harleianus albo fuldenski. Dlaczego wprowadzasz w błąd? Srebrna biblia jest też tylko fragmentem. Pewnie że wiele zależy od tego jak księgi czy zwoje były przechowywane. Jednak logiczną jest myśl, że powinno być więcej lepiej zachowanych fragmentów wulgaty ponieważ było ich więcej. Warunki przechowywania mają też wpływ na zawartość badanego węgla. Jeżeli wychodzisz z takim argumentem to ja już się poddaję. Z ewolucjonistami nie dyskutuję bo na to szkoda mi czasu. Nadal nie rozumiem co robisz na tym forum skoro jesteś tak przekonany o swoich racjach drogi Sattivasie.

      Usuń
    20. Owszem, jeżeli chodzi o fragment Wulgaty a nie jej całość to Codex Fuldensis pochodzi z tego samego okresu, co Codex Argenteus, ale Codex Harleianus to już nie. Po pierwsze nic z Wulgatą wspólnego nie ma (to greka jest, nie łacina), a po drugie jest co najmniej 500 lat młodszy.
      "Jednak logiczną jest myśl, że powinno być więcej lepiej zachowanych fragmentów wulgaty ponieważ było ich więcej."
      To już niezły kabaret. Rękopisów Wulgaty jest znacznie więcej, niż rękopisów Biblii Wulfuli. Rękopisów Wulgaty (zachowanych, znanych i skatalogowanych) jest na pewno ponad osiem tysięcy, a rękopisów Biblii Wulfili aż dziewięć (pięć z nich to od jednej do czterech kart). Dostrzegasz różnicę? A może arytmetyka też jest "ewolucjonistyczna"?
      A co robię na forum? Z natury rzeczy, mój drogi, forum służy wymianie poglądów. Nie zawsze jest to przyjemne dla ludzi tobie podobnych.

      Usuń
    21. Właśnie kabaret. Chyba sam nie widzisz człowieku o czym piszesz. Szkoda na to czasu.

      Usuń
    22. Cóż to, cny Anonimie? Bajeczki do opowiadania się skończyły? Nie za szybko? Z tak marną fantazją to ty nigdy nawet Bajarzem Tygodnia nigdy nie zostaniesz. Weź z innych przykład i dzień po dniu pracowicie twórz swoje własne turboskowe uniwersum.

      Usuń
    23. Idę więc za twoją radą wielki mistrzu. W opowiadaniu bajek nie mam z Tobą szans ale miło mi było podnieść ci ciśnienie. Jestem pewien, że coś dopiszesz ponieważ jesteś z tego że nie umiesz się opanować. Zobaczymy ;)

      Usuń
    24. Jesteś z tego znany ☺

      Usuń
    25. Tekst który przytoczyłeś absolutnie nie stwierdza że biblia Wulfili i Skeireins zostały napisane w dwóch różnych językach. Na różnych forach turbosie jak mantrę powtarzają że język gocki nie istniał a biblia Wulfili jest sfałszowana. A gdy dochodzi do pytania kto, kiedy i po co wymyślił ten język zwłaszcza że istnieje on nie tylko w bibli to wtedy zapada bohaterska cisza. To może Ty wyedukowany Anonimie jako pierwszy odpowiesz?

      Usuń
    26. Chyba jednak nie odpowiesz.

      Usuń
    27. Spodziewałeś się czegoś innego?

      Usuń
    28. Hmmm...🤔 Chyba tak. Ten Anonim sprawiał wrażenie bardziej ogarniętego.

      Usuń
    29. Torkiel poczytaj dalej - Konstanty pisał że Goci, Wizygoci, Gepidowie i Wandale mówili jednym językiem, a poniżej, że Longobardowie i Awarowie wywodzą się od Gepidów. W rozdziale 29 masz napisane "...narody słowiańskie zwane Awarami". Słowianie - mówią po słowiańsku!!! A więc Awarowie, Longobardowie, Goci, Wizygoci, Gepidowie i Wandale - mówili po słowiańsku, byli Słowianami! Ile to zamyka dyskusji, ale teraz trzeba odkłamać artykuły, książki, filmy... Niedawno coś leciało o skośnookim Attyli. Trzeba go zamienić na niebieskookiego blondyna - i przeprosić wszystkich Słowian za te kłamstwa!

      Usuń
    30. I co z tego co pisał Konstantyn? Od czasów Attyli dzieliło go pół tysiąca lat a od wydarzeń opisanych w rozdziale 29 około 400. Wartość źródłowa jego dzieła do tamtych czasów jest znikoma. To tak jakby współcześnie napisano, że XVI wieczni Tatarzy byli narodem litewskim. Prawdziwe? VI wieczny historyk bizantyjski Menander Protektor doskonale odróżniał Słowian od azjatyckich Awarów. Poczytaj Iwono coś więcej niż blogi turbosłowiańskie zanim zaczniesz wywracać historię. Nie zrobisz też z Attyli niebieskookiego blondyna. Współczesny mu rzymski dyplomata Priskos Panites tak go opisał: „Niskiego wzrostu, o szerokiej klatce piersiowej, dużej głowie, małych oczach, rzadkiej brodzie, włosach przyprószonych siwizną, płaskim nosie i śniadej cerze – we wszystkim zdradzał swoje pochodzenie”

      Usuń
    31. Priskos Panites ��������
      Zaraz skonam. Napisz mi jeszcze Torkelu dlaczego w biblii gockiej nie było ksiąg królewskich. Tak żeby przerwać tą bohaterską ciszę ��

      Usuń
    32. Priskos Panites. Zdziwiony?? Postać historyczna. Co do braku ksiąg królewskich to poczytaj sobie bohaterze wyjaśnienie Filostorgiosa. Na początek wystarczy.

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tam ćwiczenia? Jest widoczny efekt? Żonka zadowolona musi być skoro pozwoliła ci pisać. A tu takie jaja : "Piotrowin zmarł, a jego spadkobiercy upomnieli się o ziemię. Trzy lata później postawiony przed sądem Stanisław wyjaśnił, w jaki sposób wszedł w posiadanie ziemi, lecz nie uwierzono mu. Jego świadkowie nie stawili się w obawie przed królem, z którym w konflikcie był biskup. Stanisław poprosił o trzy dni zwłoki, a wiernych o post i modlitwę. Po tym okresie bp Stanisław wszedł do kościoła pw. św. Tomasza w Piotrowinie nad Wisłą (archidiecezja lubelska), położonym między Opolem Lubelskim a Józefowem, odprawił Mszę św., następnie kazał otworzyć grób Piotrowina i wypowiedział słowa: „W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, Pietrze, wstań, a rzecz sprawiedliwą zeznaj” i dotknął ciało pastorałem. W ten sposób wskrzesił Piotrowina, by ten poświadczył prawdę na procesie. Piotr stanął przed sądem królewskim i zeznał, iż sprzedał biskupowi wieś Piotrowin i wziął zapłatę od niego. Zapytany, czy chciałby przez kilka lat cieszyć się jeszcze życiem, odpowiedział, że woli wrócić do grobu, gdyż niebawem czeka go koniec kar czyśćcowych. Jednocześnie poprosił o modlitwę do Boga, by wybawił go z czyśćca jak najszybciej. Następnie położył się w grobie i kazał przysypać ziemią. wiecej rewelacji http://www.niedziela.pl/artykul/129485/nd/Sw-Stanislaw-i-Piotrowin

      Usuń
    2. A co to ma wspólnego z Konstantym?

      Usuń
    3. @Torkel3 czerwca 2018 05:43

      A co to ma wspólnego z Konstantym? No ma i to dużo bo pokazuje z jakim poziomem fietcy mamy do czynienia u wrogów Wielkiej Lechii.

      Usuń
    4. Bleblasz kobieto bez sensu.

      Usuń
  6. Oj biedny nasz gospodarz, biedny, Długosza mu ocenzurowali. A tak przemyślnie to zrobili, że nie tylko wydali drukiem tekst łaciński, ale jeszcze w internetach zamieścili autograf jego dzieła! Cóż za perfidia! A może po prostu nieuctwo gospodarza bloga?
    Masz, poczytaj sobie tego Długosza w oryginale, tłumacz do woli:
    https://polona.pl/item/annales-poloniae-ad-annum-1406-autographum,NDAzMzMwMDY/11/#info:metadata
    Tekst łaciński Kadłubka wydano drukiem 9 razy - po raz ostatni w roku 1994. Bierz, drogi Gospodarzu i tłumacz. Co ja gadam, przecież wpierw musiałbyś łacinę opanować. Co ja gadam, przecież prawdziwą łacinę to Watykan ocenzurował, a Chrobry spalił razem z lechickimi kronikami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy klecha Długosz pisał w oryginale o Lechii? I czy te oryginały z autografem są przed cenzurą przy po cenzurze?" Następnie, na przełomie wieków XIX i XX przekaz Długosza poddany został, jak często współcześnie się uważa, zbyt ostrej krytyce w badaniach Aleksandra Brücknera[7]." Sattivasa wiesz, że w internecie jest się nie anonimowy, a zdrajców narodu karze się? Czujesz to? Jesteś tego świadom?

      Usuń
    2. Jasssne, wszędzie cenzura i spiski. Weź w końcu tabletki i przestań majaczyć.

      Usuń
    3. "Kroniki zostały wydane drukiem w roku 1614 w Dobromilu. Wersja została poddana cenzurze przez Zygmunta III na prośbę wpływowych magnatów. Pierwsze pełne wydanie ukazało się w latach 1701–1703." Morda na kłódkę!

      Usuń
    4. Turbosłowiański matołku. Gdybyś swojej marnej wiedzy nie budował na Wikipedii to wiedziałbyś że wydanie dobromilskie, które było prywatną inicjatywą Jana Szczęsnego Herburta nie było ocenzurowane. Ze względu na to,że przedmowa Herburta krytykowała królewski dom i zarzucała postawę antypaństwową magnaterii i klerowi, Zygmunt III zakazał drukowania jej dalszych tomów i rozkazał zniszczyć cały nakład pierwszego tomu. Dekret w tej sprawie został podpisany przez króla 20 grudnia 1615 r. Zachował się też rękopis autorski Kroniki opisujący dzieje do 1405 roku. Gdzie tu cenzura? Jak jesteś tępy chłopczyku to siedź cicho w swojej norze i nie wtrącaj się do poważnej dyskusji.

      Usuń
    5. Mówisz matołki, a jak nazwać historyków (instytucje), którzy nie potrafią wydać poprawnie Kronik. Podam Ci przykład, wystarczy kupić:
      https://ksiegarnia-armoryka.pl/Regni_Poloniae_Documenta_rerum_gestarum_MCCCLXVIII-MCCCLXXXV_1368-1385.html
      abyś zobaczył jak to powinno być poprawnie zrobione.
      Jak patałachy nie potrafią wydać poprawnie Długosza, nie potrafią poprawnie nauczać w swoim kraju historii to morda w kubeł.

      Usuń
    6. A jakie masz zarzuty do wydań Galla, Kadłubka, Długosza, Thietmara? Jest dostępny tekst oryginalny i jest dostępny przekład. Zaorałeś się kolego .

      Usuń
    7. Zaoramy to my Was powoli krok po kroku. Nam się nie spieszy. My mamy czas.

      Usuń
    8. 😂😂😂🤣🤣🤣😂😂
      Czekam

      Usuń
  7. Niestety, nie zdążyłem skonfrontować z oryginałem, jednak z tekstu tłumaczenia wynika, że wiele ciekawych spraw wyjaśnia Porfirogeneta. Skomentowaliśmy na naszym blogu:
    Jeżeli Awarowie/Obrowie byli Słowianami, którzy wyodrębnili się z Gepidów, posługujących się takim samym językiem jak Goci, Wandalowie i Wizygoci, to logicznym jest, że ci ostatni także posługiwali się językiem słowiańskim. Krótko: Gepidzi>Awarowie = Słowianie. Dalej Porfirogeneta jeszcze bardziej zadziwia, pisząc: „Ale kiedy Attyla, król Awarów, przybył i zniszczył doszczętnie oraz wyludnił wszystkie części państwa frankijskiego…”. Byłby więc Attyla królem słowiańskich Obrów/Obrzynów.
    Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cytat z artykułu/komentarz własny autora:
    "Teraz wpisujemy do wyszukiwarki słowo Awarowie. I co nam wyskakuje :
    Awarowie - koczowniczy lud pochodzenia azjatyckiego.
    http://www.mpov.uw.edu.pl/pl/thesaurus/ludy/awarowie-
    Takie manipulacje są nauczane na uniwersytetach. Takie manipulacje i dezinformacje stosuje się do wszystkich narodów w europie środkowo- wschodniej, aby wymazać pamięć..."

    Cytat z Konstantyn VII Porfirogeneta - De administrando imperio (O zarządzaniu państwem), czyli od czego zacząć odkłamywanie naszej historii

    30. Historia prowincji Dalmacji.
    "...Awarowie mieli swoje miejsca po drugiej stronie rzeki, gdzie teraz znajdują się Turkowie, i PROWADZILI ŻYCIE KOCZOWNIKÓW..."
    Jestem "turbo", ale mam zamieszanie w sercu...
    Prosze o komentarz...
    Pozdrawiam
    Adamah

    OdpowiedzUsuń
  9. Widzę, że turbo-niemieccy mocarze intelektu zlecieli się tu jak sępy do dobrze dojrzałego truchła, więc wykorzystam ten fakt i coś tu wszystkim pod rozwagę niecnie podrzucę.

    To coś dotyczy dowodzenia pierwszeństwa postaci dźwięków wysokoenergetycznych, czyli tzw. sibilantów, czyli dźwięków świszcząco-gwiżdżących, czyli tzw. satem, nad wtórnie ubezdźwięcznionymi dźwiękami tzw. kentum, które z czasem zniekształciły się i utraciły pierwotną dźwięczność Pra-Słowiańskich pierwowzorów.

    W skrócie chodzi o to, że ofitzjalne jęsykosnaftzfo i jego twierdzenia to jedno wielkie krętactwo, oparte na kłamstwie, a język Pra-Słowiański= PIE, którego odtfoszenia to jedno wielkie gówno jest, patrz *vomit / Wy+MioT, itp.

    Żeby pola wam turbo-niemieckie umysły dodać i odwagi, to utworzyłem wątek w ogólnie dostępnym miejscu, patrz:

    http://www.forumbiodiversity.com/showthread.php?t=49901

    Źródłosłów niemieckiego słowa Darstellen, jako dowód na… powszechną wtórną kentumizację, czyli utratę dźwięczności

    Może tam któryś z was chociaż spróbowałby podważyć to, co tam udowadniam, hm?

    Wiem, że podobnie jak np. Tanator nie czujecie się zbyt mocni w zagadnieniach związanych z językoznawstwem, no ale może ktoś tam z was coś niecoś wie i z tego zakresu wiedzy rozumie? Wicie, rozumicie... ta wasza histeria to nie je wsićko...

    Jeśli jest z wami moc i jeśli macie odwagę, wiedzę i jakieś jajeczka jeszcze, no to co, może tam machniemy sobie co nieco, hm? Przecież wg takich jak wy, to ja błądzę,.. więc udowodnicie swoje racje raz ciach, nieprawdaż?

    Znajdzie się ktoś odważny, może być i kobieta, bo ja nie mam kłopotu, żeby walczyć i z prawdziwymi babami... :-)

    PZDRWM
    SKRiBHA

    Nie komentujcie tego co napisałem tu. Rozwalcie Mię tam, raz a dobrze, tak żeby wszyscy to widzieli... na chwałę Kaizera i wizji rzeczywistości misternie uwitej przez jego pokorne i oddane prusackie naukofe sługi...

    OdpowiedzUsuń
  10. Torkiel poczytaj dalej - Konstanty pisał że Goci, Wizygoci, Gepidowie i Wandale mówili jednym językiem, a poniżej, że Longobardowie i Awarowie wywodzą się od Gepidów. W rozdziale 29 masz napisane "...narody słowiańskie zwane Awarami". Słowianie - mówią po słowiańsku!!! A więc Awarowie, Longobardowie, Goci, Wizygoci, Gepidowie i Wandale - mówili po słowiańsku, byli Słowianami! Ile to zamyka dyskusji, ale teraz trzeba odkłamać artykuły, książki, filmy... Niedawno coś leciało o skośnookim Attyli. Trzeba go zamienić na niebieskookiego blondyna - i przeprosić wszystkich Słowian za te kłamstwa!

    OdpowiedzUsuń
  11. Iwona jeszcze ich ugotujemy w rosole, nie wszystko wyczyścili.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to ugotowanie nastąpi już najbliższego 30 lutego, kiedy słońce wzejdzie na zachodzie, a zajdzie na wschodzie.

      Usuń
    2. "Nie wszystko wyczyścili"
      Czyli mamy ogólnoświatowy antyturbosłowiański spisek?
      Twój lekarz wie że odstawiłeś tabletki?

      Usuń