poniedziałek, 26 grudnia 2016

O Św. Wojciechu - obalenie mitu

W naszej historii należy sobie uświadomić jeden fakt - o tym, że mamy CENZURĘ TOTALNĄ.
Spróbujmy przyjrzeć się naszemu św. Wojciechowi.
W naszej historii znamy historię o św. Wojciechu, taką:
Św. Wojciech (ur. 956 - zm. 23 kwietnia 997), biskup i męczennik, którego Kościół w Polsce uznaje za jednego ze swoich głównych patronów, pochodził z książęcego rodu  czeskich Sławnikowiców, spokrewnionego przez Dąbrówkę z dynastią Piastów.
Jego krew leży u fundamentów Kościoła i państwa  na ziemiach piastowskich. Jako apostoł pogan w swej ostatniej misji dotarł do wybrzeży Bałtyku, gdzie 23 kwietnia 997 roku poniósł śmierć męczeńską. Przy jego grobie spotkali się w 1000 roku cesarz Otton III i książę Bolesław  Chrobry, a wydarzenie to przeszło do historii jako Zjazd Gnieźnieński. Już wówczas św. Wojciech - wychowanek szkoły w Magdeburgu, biskup praski, mnich rzymski, apostoł Węgier i Polski, wreszcie męczennik pruski, którego ciało znalazło się w Gnieźnie – urastał do rangi symbolu duchowej jedności tworzącej się wówczas Europy.

Jest to prawda, która jest nam serwowana oficjalnie i poprawiana bzurami w naszych podręcznikach.
Spróbójmy pokazać inną prawdę, z innej strony. Z katolickich kronik zostały niewygodne fakty wymazane lub zniekształcone trudny do odtworzenia. Ale kiedy pokłóca się w sprawach religijnych dwie strony, warto zajrzeć co pisze strona przeciwna.
W „Chronografiae” niejakiego Samuela, diaka z Dubkowa, rękopisie z XV wieku, lecz opartym na tekście wcześniejszym po przytoczeniu faktu, ze Cyryl, filozof, "wynalazłszy pismo słowiańskie zapisał je u Morawian, u Lachów, i u innych narodów, a potem na Rusi" - czytamy, Że

  św. Wojciech "zniszczył prawdziwą wiarą i słowiańskie pismo odrzucił i zaprowadził pismo łacińskie, obrazy prawdziwej wiary popalił, biskupów i księży jednych pozabijał,  drugich rozegnał i poszedł do Prus i tam był ubity, Wojciech, biskup łaciński".

fr. z ksiazki Franka Kmietowicza - Bogomilcy w Polsce . ROZDZIAŁ XIV - SPRAWA ŚW. WOJCIECHA

A czy słyszałeś o tym w swojej szkole, oczywiście, że nie, bo jaka wiara jest najlepsza, oczywiście katolicka. I sobie teraz odpowiec na pytanie, czy ona ma coś wspólnego z chrześcijaństwem. 
Do tego należy dodać oczywiście palenie kronik, naszego dziedzictwa narodowego, brak tolerancji dla innych odłamów chrześcijaństwa itp. Dziwnym trafem wiąże się to z Niemcami i Rzymem.
W taki sposób tworzą nam świętych i dogmaty.
Przecież wystarczy wziąć kartkę papieru i porównać sobie nauki Jezusa i np. Konfucjusza. Jak przetrwały do dziś i jakiej formie. Konfucjusz trzuma się nieźle, natomiast z tego nieszczęśnika Jezusa porobino tyle dogmatów, że brakuje tylko nowego cudu, albo że był wysłannikiem obcej cywilizacji.




2 komentarze:

  1. A Pan tak zawsze bezkrytycznie podchodzi do zapisów kronikarskich?

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie o to chodzi jak się podchodzi do zapisów kronikarskich, ale jak się naucza. Podobnie jest z Biblią też dam wzmianke jak nam to robiono i jak nam to tłumaczono.

    OdpowiedzUsuń