niedziela, 12 sierpnia 2018

Historia Polski Francuskiego księdza Pierre'a François'a Guyot-Desfontaines'a cz. 2

Poniżej cz. 2  Historia Polski Francuskiego księdza Pierre'a François'a Guyot-Desfontaines'a

Cz. 1 dostępna jest poniżej

http://kronikihistoryczne.blogspot.com/2018/05/historia-polski-francuskiego-ksiedza.html

skończyła się r. 1025
{1025} Po tym zwycięstwie Polska nie miała już więcej wrogów, którzy ośmieliliby się burzyć; cieszyła się głębokim pokojem, dopóki żył Bolesław. {Śmierć Bolesława} Ten wielki władca zmarł  wieku 58 lat, po 25 latach panowania. Nastąpił po nim jego syn Mieszko [w oryginale: Miesclas], i został koronowany w Gnieźnie przez arcybiskupa tego miasta. W tym samym czasie zmarł także cesarz Henryk Bawarski, którego Kościół zaliczył w poczet świętych, i Konrad stał się jego następcą w cesarstwie.





{1026 Mieszko [w oryginale: Miesclas] II} Śmierć Bolesława Wielkiego stała się jakby sygnałem do ogólnego powstania, i wściekłość zwyciężonych ludów, nie mając już tej bariery, rozpętała się w ostatnim szale. Niemal w tym samym czasie Ruś, Czechy, Morawy, Pomorze, Saksonia, chwyciły za broń,  by uwolnić się od trybutu, który został im nałożony.

Jarosław i Miecslas [tak w oryginale, prawdopodobnie Mścisław] jako pierwsi zabrali się do dzieła, oblegli i zdobyli Czerwieńsko [Czerwień, albo ogólnie: Grody Czerwieńskie] i kilka innych mniejszych miejsc, z których mieszkańców przenieśli do województwa kijowskiego. Rewolta stałaby się powszechna, gdyby nowy król nie wkroczył natychmiast na Ruś z licznym wojskiem. Kazał uwięzić dużą liczbą panów [w oryginale: seigneurs, na pewno w sensie feudalnym „seniora”] kraju, których zatrzymał jako zakładników wierności ludu, i przez ten środek zdusił zarodki rebelii, wskutek której mógłby stracić całą tę krainę.

{Rewolta Czech} Rewolta Czech miała bardziej przykre następstwa. Ponieważ Udalryk, drugi syn księcia Czech, po podboju tego kraju został oddany w ręce Bolesława Wielkiego, w Polsce patrzono na niego bardziej jako na syna nieszczęśliwego władcy, niż na pokonanego wroga i jeńca. Król nakazał, by wychowywano go na dworze, z wszelką starannością, na jaką zasługiwało jego urodzenie, i obsypywał go swoimi dobrodziejstwami. Udalryk wydawał się być wdzięcznym, i ten charakter zwodniczy a sugestywny potrafił ukryć swoją ambicję pod pozorami najbardziej pełnego szacunku oddania. Bolesław dal się tak bardzo przekonać o jego przywiązaniu, że pozwolił mu powrócić do Czech, i zaopatrzył go we wszystkie potrzebne środki, by tym podeprzeć jego znaczenie.

Dobrodziejstwa, jak wielkie by nie były, nie są warte tyle, co korona, a zwycięzca zawsze pozostanie wrogiem. Od kiedy Udalryk wrócił do Czech, patrzył na ten kraj jak na swoje dziedzictwo, niesłusznie przywłaszczone, i nie myślał o niczym innym, jak tylko, by nim zawładnąć. Pozbywał się potajemnie, i różnymi środkami, panów [w oryginale: seigneurs] ze stronnictwa polskiego; dyskretnie ujawniał swoje zamiary tym, o których wiedział, że są przywiązani do domu panującego, i przygotował wszystko do ogólnego powstania. {1026} Od dłuższego czasu brakowało mu tylko sprzyjającej sposobności; znalazł ją po śmierci Bolesława, i podczas nieobecności we kraju Mieszka, który był wtedy na Rusi, przejął od swojego syna Brzetysława godność księcia Czech, i odmówił płacenia zwyczajowego trybutu. Lud chwycił za broń, i garnizony polskie, pozbawione odsieczy, zostały albo wymordowane, albo zmuszone do ucieczki.

{1028 I o Morawach} Duch buntu wkrótce wkradł się na Morawy. Brzetysław wkroczył tam z oddziałami, licząc zresztą bardziej na tajemne konszachty, które tam miał, niż na swoje własne siły. Mieszkańcy tego kraju już się z nim układali; spisek był tak sekretny, że Polacy ujrzeli się znienacka zaatakowani przez mieszkańców kraju i przez wroga z zewnątrz, nie mogąc w ogóle się bronić. Na próżno ci nieszczęśni żołnierze błagali o pomoc swojego władcę; słaby Mieszko, spokojnym okiem patrzący na wszystkie te rewolty, pozwolił ich [wspomnianych żołnierzy] wystawić na szał tych barbarzyńskich narodów, nikt nie został oszczędzony, wszyscy, jako wrogowie, zostali albo zabici, albo sprzedani jako niewolnicy.

{1030} Mieszko nie miał żadnego z wielkich przymiotów swojego ojca. Jego próżniactwo i jego zbytki uczyniły go godnym pogardy w oczach jego poddanych. Czechy i Morawy zbuntowały się bezkarnie, prowincje sąsiadujące z Niemcami także uwierzyły, że mogą bez strachu strząsnąć jarzmo tego władcy lubieżnego i zniewieściałego. Namiestnicy wznieśli się do pozycji niezależnych władców krajów, nad którymi dotąd mieli tylko powierzoną pieczę, i dzięki poparciu Niemców, z którymi łączyły ich handel i wspólne mariaże, utrzymali się przy swoich uzurpacjach. Marchia Brandenburska złożyła się z wielu takich księstw, które panowie tego kraju w końcu zjednoczyli, czy to przez swoją zręczność, czy to przez siłę swojej armii.

Pomorze także sprawiło sobie osobnego i niezależnego władcę. Na wieść o tych różnych rewoltach panowie polscy uczynili wszystkie wysiłki, by Mieszka rozbudzić i wyciągnąć go z pałacu. Raczej ich zarzuty, i obawa przed powszechnym powstaniem skłoniły Mieszka do wyjścia, niż jego odwaga i troska o własną sławę. Trzech książąt węgierskich towarzyszyło mu w tej wyprawie; zuchwałość Pomorzan została poskromiona,  a przywódcy rebelii zostali ukarani śmiercią. Polacy zawdzięczali swoje zwycięstwo odwadze Beli, jednego z panów [w oryginale: seigneurs] węgierskich. Kilku autorów donosi, że stoczył on pojedynek z nowym księciem, którego wybrali Pomorzanie. Mieszko w dowód wdzięczności, i na skutek jego wiernej służby, oddał Beli zarząd nad całym krajem,z tytułem książęcym, i swoją córkę za żonę.

{1034 Śmierć Mieszka} Kiedy ta wyprawa się skończyła, Mieszko zamknął się w swoim pałacu, i powrócił do swoich przyjemności, ale stały się one dlań pogrzebem, i jego nadmierne zbytki zaprowadziły go wkrótce do grobu. Ogarnął go rodzaj szaleństwa, i nic nie mogło uspokoić jego napadów wściekłości; zmarł 15 marca tego roku, mało żałowany przez sowich poddanych.

{1035} Pogarda, która była udziałem Mieszka, spadła także na jego syna Kazimierza. Obawiano się, by nie stał się przedmiotów takich samych napadów wściekłości, jak  u ojca, i by nie stał się tak samo, jak on, lubieżny. Możni panowie zdecydowali więc, by, przez wzgląd na to, zawiesić jego [Kazimierza] wybór i jego koronację, wszelako bez zupełnego wykluczania go od tronu. W czasie jego małoletności rządy państwem zostały powierzone Ryksie, matce młodego księcia, córce Gotfryda, hrabiego palatyna reńskiego. Ale regentka jeszcze bardziej rozjątrzyła umysły, przez swoją pychę, i przez niesprawiedliwe preferowanie Niemców kosztem Polaków. {Bezkrólewie} Nigdy ona nie chciała zgodzić się na zniesienie kilku znienawidzonych podatków, wprowadzonych przez Mieszka, i nakazała, by wszystkie należności wobec państwa były zbierane przez ludzi należących do jej narodu. Ludzie byli przytłoczeni poborem podatków; zarząd nad sprawami był w rękach cudzoziemców, którzy sami decydowali o wszystkim. Na próżno regentce czyniono zarzuty odnośnie skarg tak zasadnych; odmawiała ich wysłuchania, i z wyniosłością je lekceważyła. Ta twardość zerwała całkowicie słabe więzi, które jeszcze łączyły Polaków z ich suwerenem.


{1036 Regenta została przepędzona}  W rezultacie regentka została wygnana, i zmuszona do szukania schronienie poza Polską. Zabrała ze sobą nieprzebrane skarby, owoce zwycięstwa Bolesława Wielkiego, i wraz ze swoim synem Kazimierzem udała się pod opiekę cesarza. Władca ten przyjął ich z szacunkiem, i obiecał im prędką zemstę. Wysłał nawet na granice Polski oddziały wojskowe, lecz raczek dla zachowania pozorów, niż by wykonać wysiłek zdolny do przywrócenia Kazimierz na tron jego ojca. 


Co mamy tutaj:

- prowincje sąsiadujące z Niemcami także uwierzyły, że mogą bez strachu strząsnąć jarzmo tego władcy lubieżnego i zniewieściałego. Namiestnicy wznieśli się do pozycji niezależnych władców krajów, nad którymi dotąd mieli tylko powierzoną pieczę, i dzięki poparciu Niemców, z którymi łączyły ich handel i wspólne mariaże, utrzymali się przy swoich uzurpacjach. Marchia Brandenburska złożyła się z wielu takich księstw, które panowie tego kraju w końcu zjednoczyli, czy to przez swoją zręczność, czy to przez siłę swojej armii.

Do naszej historii musimy wprowadzić pojęcie KRESY ZACHODNIE sięgające, aż po Łabę. Dziś wschodnie Niemcy to dawna Polska prowincja.

Trzech książąt węgierskich towarzyszyło mu w tej wyprawie; zuchwałość Pomorzan została poskromiona,  a przywódcy rebelii zostali ukarani śmiercią. Polacy zawdzięczali swoje zwycięstwo odwadze Beli, jednego z panów [w oryginale: seigneurs] węgierskich. Kilku autorów donosi, że stoczył on pojedynek z nowym księciem, którego wybrali Pomorzanie. Mieszko w dowód wdzięczności, i na skutek jego wiernej służby, oddał Beli zarząd nad całym krajem,z tytułem książęcym, i swoją córkę za żonę.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Bela_I
Tam w zamian za zasługi położone w walce z Pomorzanami otrzymał rękę córki Mieszka II Lamberta, króla Polski. Małżeństwo to zwykle datuje się na około 1043
W 1048 powrócił do ojczyzny. Od swojego brata Andrzeja I otrzymał trzecią część królestwa.
Czy tutaj nie ma nieścisłości? Proszę samemu ocenić.

Śmierć Bolesława Wielkiego stała się jakby sygnałem do ogólnego powstania, i wściekłość zwyciężonych ludów, nie mając już tej bariery, rozpętała się w ostatnim szale..........
Ale regentka jeszcze bardziej rozjątrzyła umysły, przez swoją pychę, i przez niesprawiedliwe preferowanie Niemców kosztem Polaków. {Bezkrólewie} Nigdy ona nie chciała zgodzić się na zniesienie kilku znienawidzonych podatków, wprowadzonych przez Mieszka, i nakazała, by wszystkie należności wobec państwa były zbierane przez ludzi należących do jej narodu. Ludzie byli przytłoczeni poborem podatków; zarząd nad sprawami był w rękach cudzoziemców, którzy sami decydowali o wszystkim. Na próżno regentce czyniono zarzuty odnośnie skarg tak zasadnych; odmawiała ich wysłuchania, i z wyniosłością je lekceważyła. Ta twardość zerwała całkowicie słabe więzi, które jeszcze łączyły Polaków z ich suwerenem.

Tutaj masz czytelniku przyczynę buntów i powody nieposłuszeństwa w Królestwie Polskim.

Ale czy tego jesteś uczony w szkole wątpię?



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza