poniedziałek, 9 marca 2026

Bp Stanisław Łubieński – Żywoty Biskupów Płockich rok 1643, czyli jak wyglądała prawdziwa historia dawnej Polski

Czytelniku,

Poniżej jeden z kolejnych już bezpośrednich przekazów z naszej historii.

SFAŁSZOWANE MAMY WSZYSTKO OD POCZĄTKU.

Aby poznać przekazy naszej musimy na dzień dobry sięgnąć do przekazów przedrozbiorowych i to najlepiej nie objętych zniekształceniem i zafałszowaniem przez tych co nam to robią od ponad 300 lat. Nie będę się tu znęcał naj naszymi historykami od siedmiu boleści, bo po prostu szkoda na nich czasu.

Poniższa pozycja ma dwie zasadnicze zalety. Jest przekazem bezpośrednim, jest pozycją przedrozbiorową i nie była objęta zafałszowaniem. Pozycja zawiera pewne luki, które dopiero po zestawieniu z innymi pozycjami prostują pewne rzeczy.

Bp Stanisław Łubieński

Żywoty Biskupów Płockich



Streszczenie przywileju królewskiego

Filip, z Bożej łaski król Hiszpanii i Indii, Katolicki Archidiuk Austrii, Książę Burgundii, Brabancji itd. Najjaśniejszy książę Belgów swoim dyplomem ustanowił, aby nikt nie ważył się drukować w Belgii ani sprowadzać do prowincji Niderlandów wydrukowanych gdzie indziej, ani wystawiać na sprzedaż dwóch części Dzieł pośmiertnych Stanisława Łubieńskiego, Biskupa Płockiego , bez zgody Jana Meursiusa, typografa antwerpskiego, w ciągu dziesięciu lat. Kto postąpi inaczej, oprócz konfiskaty egzemplarzy, zostanie ukarany grzywną  w wysokości trzydziestu florenów za każdą taką księgę. Szerzej wyłożono to w piśmie danym w Brukseli roku 1643, dnia 7 stycznia.

Podpisał

Steenhuyse.

„Wstęp autora

Fundamenty religii chrześcijańskiej w Polsce – czy zechcesz nazywać ją Wandalią czy Gotią, pod którymi tytułami pierwsi królowie Polski aż do Bolesława Śmiałego panowali…...”

 

I tutaj mamy pierwszą ciekawostkę. Czy słyszałeś czytelniku, a by nasi historycy wymieniali naszych władców  z wyżej wymienionymi tytułami. Oczywiście że nie, bo bazują na przekazach ocenzurowanych i sfałszowanych.

„…Tę legację rozdziela najznakomitszy pisarz Roczników Kościelnych kardynał Cezar Baroniusz: uważa on, że Egidiusz, biskup tuskulański został wprawdzie wysłany do Polski, ale towarzyszy owego przyszłego trudu wysłano do jakichś nie wiadomo jakichś Wandalów, których miał być Mieszko; ale bowiem, po tym jak wspomniał o legacji wysłanej do Polski, dodaje O innej legacji wysłanej przez tego samego papieża do Wandalii tak pisze Stanisław Orzechowski Rusin: „Na wezwanie pewnych pobożnych mężów (są to słowa Orzechowskiego , Polaka piszącego o swoich Polakach) usłyszawszy, że za monarchą Mieszkiem (był to pierwszy w Polsce zwanej wtedy Wandalią, chrześcijański książę) jest jakieś miasto Boże, którego zwierzchnikiem jest Piotr Rzymski, w którego rękach jest najwyższa władza uwalniania ludzi z niewoli diabła na wolność Chrystusa, od tego samego Zwierzchnika Miasta, za sprawą monarchii Mieszka, wybłagaliśmy pomoc przeciw mocy diabła. I tak Jan XIII Wikariusz Jezusa Chrystusa, następca Szymona Piotra wezwany przez monarchę senat i lud, wysłał do nas, Wandalów i Lechitów , mężów bardzo uczonych Włochów, mianowicie: Willibalda, Prochora, Jordana, Gotfryda, Lucydusa, Angelota, Oktawiana, Juliana. Ci mieli monarchę Mieszka i nasz poddany lud obmyć  z grzechu pierworodnego wodę świętego chrztu i przenieść obmytych i oczyszczonych  z miasta diabła do miasta Bożego, i poświęcić Kościołowi Chrystusa, co też się stało. Albowiem Ci najświętsi mężowie, wkroczywszy do Wandalii ( czy wolisz nazywać ją Polską), przepowiadali nam Chrystusa i Jego łaskę, przez która Bóg nas powołał do wspólnoty swoich świętych, ludzi gromadnie do rzek przybywających chrzcili, bałwany z Wandalii usuwali”

Dodaje Boroniusz: Jak zaś cesarz Otto pomógł w utwierdzeniu Kościoła Wandalów, powiemy niżej, we właściwym miejscu. Że była to legacja odmienna od tej, która została wysłana do Polski, wyrażnie wskazuje różnica legatów i wiele innych okoliczności. A, że słyszysz, że pod nazwą Wandalów rozumiani są Słowianie wiedz, że Słowiańszczyzna podzielona jest na wiele bardzo rozległych prowincji, a między innymi zawarta jest Wandalia; a że wszystkie one zostały nawrócone na wiarę Chrystusową, to, co o tychże prowincjach niżej powiemy, wyjaśni  - tyle Boroniusz”

 

Zadaj sobie pytanie czytelniku dlaczego nie została przetłumaczona na język polski pozycja kardynała  Cezarego Baroniusza , chyba już się domyślasz.

 

„A zatem Wandalowie to Polacy,i że ta legacja Egidiusza Rzymianina, biskupa tuskulańskiego. Kardynała, wraz z wyliczonymi towarzyszami, pierwszymi w Polsce biskupami, była skierowana do Polaków (czy wolisz mówić: Wandalów) , dość jest udowodnione z samych dokumentów  Archiwum Rzymskiego. I nie można w tym roku wskazać ani dowieść, żeby był inny Mieszko, który by panował w innej Wandalii niż Polska. I oczywiste jest, że Wandalowie od rzeki Wisły, która wypływa z gór karpackich oddzielających Węgry od Polski, i przecina Polskę przez środek, tak są nazwani . Wiemy wprawdzie, że w dawniejszych czasach szerzej rozciągało się państwo Wandalów ….”

Pozostawię bez komentarza

Angelot

„ Gdy Egidiusz, biskup tuskolański, kardynał, legat papieża Jana XIII z najwyższą władzą do ukształtowania stanu Kościoła polskiego lub wandalskiego , ogromne terytorium państwa polskiego lub wandalskiego objąwszy umysłem i oczyma, na szeroko rozciągające się diecezje podzielił, rozdzielił je między towarzyszy legacji, którzy mieli być raczej wysłani do sprawowania nowych biskupstw w Wandali, czyli Polsce…”

Czy mamy swoją przeszłość mamy.

„Tegoż samego księcia nalegania, zupełnie przyjęte i podjęte postanowienie głoszenie Słowa Bożego barbarzyńskim narodom Prusom naglące, arcybiskupstwo gnieźnieńskie po zmarłym Robercie opróżnione, objąć wielkimi prośbami zmusił: którym, gdy trzy lata zarządzał, żarliwą żądzą osiągnięcia męczeństwa, podstawiwszy na swoje miejsce i w arcybiskupstwie zostawiwszy brata rodzimego Radzimem zwanego (czy też Gaudentego, imię wandalskie na łacińskie przełożone, wolisz powiedzieć ), do Prus z kilkoma mężami pobożnymi  udał się. Gdzie Słowo Boże siejąc dzielnie, ledwie z jakimkolwiek pożądanym owocem, gdy Chrystusowi przy poświęconych ołtarzach tajemniczą ofiarę składał, przez barbarzyńców zabity, upragniona palmę męczeństwa otrzymał.”

Tu mamy fragment imion jakie u nas się często pojawiają i dotyczą jednej postaci i jakiego języka na jaki były tłumaczone.

„Tego tak wielkiego męża nie tylko widzieć mógł Marcjalis, biskup płocki, ale także jego przednimi czynami, szczególna ku Bogu miłością, do wiary chrześcijańskiej gorliwie krzewionej być pobudzany . Temuż samemu Marcjalisowi, biskupowi płockiemu, za życia sława cudów, które przy zwłokach św. Wojciecha przez Prusów zabitych do Gniezna odwiezionych słyszał, pobudzony cesarz Otto pokojowo do Polski przybył, i uprzejmie przez Bolesława monarchę przyjęty, darami i wspaniałymi podarunkami obsypany , koronę królewską nie tyle swoim autorytetem , co papieża Sylwestra II, którego ze sobą diakona kardynała legata z boku w orszaku miał, na głowę Bolesława wkłada, i królem być rozkazuje.”

Narracje u na s mamy inną……….

„Ale jak haniebnie Dytmar błądzi, gdy przybycie cesarza do Gniezna opisuje posłuchajmy Ujrzawszy  mówi, z daleka Gniezno miasto upragnione, bosymi stopami pokornie przybył, i przez biskupa tegoż miasta Ungera czcigodnie przyjęty, do kościoła wprowadzony zostaje i o łaskę Chrystusa dla siebie uproszenia Męczennika wstawiennictwem obfitymi łzami jest wzywany. Zamilczmy tu trochę o stylu i od Dytmara się zapytajmy; któregoż miasta biskupem był Ungerus? Odpowie on nieco dalej, że był biskupem poznańskim; dlaczego więc do Gniezna go przypisuje, skoro wtedy Radzima, brata rodzimego św. Wojciecha, arcybiskupa Gniezna miał?

Niemcy kłamali, kłamią i będą kłamać i tak to wygląda, że duża część ich przekazów jest kłamstwem lub ich wymysłem.

„…jak i Polacy, zwanym (których Gotami kiedyś nazywała starożytność, że żadnymi miastami nie byli związani, i zawsze oręż noszący do boju Gotowi, czy po wandalski Gotowi się zwali)

Mamy wyjaśnienie skąd się wzięła nazwa Gotów.

Czy możemy mieć własne święto kobiet?

 Czytelniku,

Czy my w naszej historii nie mamy wydarzeń, które mogłyby być obchodzone jako dzień kobiet. Mamy. Poniżej jeden fragment z naszej historii, który mógłby być obchodzony jako dzień kobiet. Z naszej własnej historii, a nie obcej.


WOJNA BRANDENBURSKA I NAJAZD RAKOCZEGO W ROKU 1666 i 1657 LUDWIK KUBALA

 

„….Otrzymawszy wiadomość, że Fryd. Poter, stary żołnierz, adjutant Wittenberga, prowadzi z Krakowa do Torunia z wielkim konwojem liczne wozy naładowane łupami i żony oficerskie, które się do Szwecyi dostać chciały, zaszedł mu drogę pod Strzemeszną V/2 mili od Rawy. Szwedzi bronili się zawzięcie przez trzy dni, ale otoczeni ze wszech stron do szczętu zniesieni zostali 28/8. Twierdzili, że konwój liczył 500 koni, a Polacy, że 500 legło na placu, a 300 zabrano do niewoli. „Co nie poległo, dostało się w ręce Tatarów, którzy zmordowanych już Niemców napadłszy, jak czeczotki na lepie ich brali, jednych żywcem chwytając, drugich kładąc na placu, tak, że z muszkietem w ręku żaden z nich, o tej porażce dając znać, do króla szwedzkiego nie przysypiał. Między nimi w taborze i białych głów nie mało było, to Tatarzy rozebrali, a nasza hołota tabor rabowawszy, nie źle się w nim pożywiła, bo różnych dostatków w nim nie mało było, pieniędzy, sreber i innych galanteryi. Z wojska przecie kilku w tej potrzebie zabito, kilkadziesiąt postrzelono, ale i samemu Czarnieckiemu dostało się w nogę“ . Na nieszczęście, zaraz potem ciężko zachorował. Niebezpieczeństwo minęło — pisze wojewoda poznański 30/9 —ale jeszcze słaby ).

Tatarzy obciążeni łupem wrócili do Kazimierza, gdzie most budowano i gdzie stał Koniecpolski w obozie, Subhankazi-Agę i ordę pozostałą w pobliżu mając. W tym czasie przybyła tam królowa wracająca z Łańcuta. — W jej oczach Tatarzy jak na bazarach konstantynopolskich sprzedawali jeńców zabranych w niewolę. Najdroższa kobieta była za 300 dukatów do wzięcia.

Kupiono kilka z litości. Królowa chciała wszystkie wykupić i odesłać rodzinom. Gdy ofiarowano Tatarom za mało, batożyli je, aby wzbudzić litość kupujących, a mężczyznom głowy ucinali.

Była między niemi bardzo piękna dziewczyna, którą w podarunku hanowi; dać zamierzali. „Królowa wykupiła dziś dosyć ładną Szwedkę za 1.200 franków; barbarzyńcy grozili, że ją zgwałcą, jeżeli jej kto prędko nie wykupi. Nie wiele już pozostało, bo wszystkie nasze panie za przykładem królowej wykupują je i puszczają wolno“ .

Klęska Potera była dla Szwedów nie miłem wspomnieniem  dla Wielkopolski natomiast miała nie małe znaczenie, bo poruszyła całą szlachtę. Była tak głośnem i jaskrawem oznajmieniem o przybyciu Czarnieckiego………”

niedziela, 15 lutego 2026

Dlaczego Szwecja jest tak bogata?


 

Koronacja Bolesława Chrobrego, czyli jak to było naprawdę czego nie powie Ci żaden historyk

 Czytelniku,

 

Ostatnio były obchodzone obchody 1000 – lecia koronacji Bolesława Chrobrego ( Korony Polskiej jak zwał tak zwał). Na uroczystościach byli obecni biskupi, politycy i wojskowi. Historycy z tytułami profesorskimi, doktorzy i reszta tej niedouczonej zgrai.

 

Jak wygląda prawda. Jest ona bardzo prosta. I aby to udowodnić wystarczy podać przynajmniej jeden przykład.

 

Obecna KRONIKA DŁUGOSZA jest  sfałszowana. Wszystkie obecne tłumaczenia są poprzekręcane w celu narzucenia swojej narracji jakiej zgadnij czytelniku????????

Popełnili jeden błąd przy fałszowaniu. Zapomnieli  usuwać tłumaczeń z obcych języków. Ale złamaliśmy Enigmę to złamiemy te fałszerstwa.

Obecnie wszystkie obchodzone święta są FAŁSZYWE i nie mają nic wspólnego z prawdą historyczną.

Tak naprawdę wszystko zaczęło się od przyjścia na nasz tron Wazów, ale już  nie wnikajmy w szczegóły tylko pokażmy ta cała banda która obchodziła te święto nie ma bladego pojęcia od biskupów przez polityków po nieuków na uniwersytetach.

Bierzemy odpis bazujący na prawdziwej KRONICE DŁUGOSZA  Leonarda Chodźki.

 

Leonard Borejko Chodźko herbu Kościesza (ur. 1800 w Oborku w powiecie oszmiańskim, zm. 12 marca 1871 w Poitiers) – polski historyk, geograf, kartograf, archiwista, wydawca i działacz emigracyjny.

Był synem Ludwika, uczestnika insurekcji kościuszkowskiej, i Walerii z Dederków.

Kształcił się w Mołodecznie, gdzie zaprzyjaźnił się z Tomaszem Zanem. Uczęszczał do szkoły bazylianów przy Borunach. W latach 1816–1817 uczęszczał na wydział prawny Uniwersytetu Wileńskiego. Należał do Filaretów. Poznał wówczas Adama Mickiewicza. W 1819 został osobistym sekretarzem ks. Michała Kleofasa Ogińskiego, z którym w 1822 na zawsze opuścił Litwę. Po czteroletnim pobycie w Niemczech, Włoszech, Niderlandach i Anglii osiadł na stałe w Paryżu w 1826.

Był jednym z animatorów życia politycznego Wielkiej Emigracji po powstaniu listopadowym.



Otton chciał pozostawić wszędzie oznaki swojej szczodrobliwości; zwolnił Bolesława z wszystkich danin nałożonych na jego ojca Mieczysława w wyniku traktatów, które czyniły trybutarnymi kraje położone na prawym brzegu Odry. Cesarz ponadto przelał na niego swoje prawo suwerenności nad zaodrzańskimi Słowianami, i uznał ten kraj za zależny bezpośrednio od Polski, i z tej racji odstąpił mu podboje, jakie na tych ziemiach będzie mógł zrobić w przyszłości [Bolesław], i przyznał mu także prawo do inwestytury i nominacji biskupów. Podarował szpicę św. Maurycego, wetkniętą wre włócznię, i ta relikwia stała się znakiem jego godności i jego królewskiego berła.

 

Nie możemy pominąć pewnego wydarzenia, które odnosi się do pobytu Ottona w Gnieźnie, a które dało podstawę do wielu sporów historycznych. Pewnego dnia, w środku uczty, cesarz, pobudzony podziwem dla Bolesława, tak doń przemówił: „Twój szlachetny sposób myślenia, i twoje niepospolite służby, mi ofiarowane, są dla ciebie i dla mnie powodem do zadowolenia. Poprosiliśmy cię na to zgromadzenie, gdzie obecni są wszyscy nasi książęta, by oddać tobie honory tobie należne. Przyznajemy tobie miano i godność królewską, i czynimy cię od dziś członkiem cesarstwa niemieckiego i przyjacielem naszego cesarskiego majestatu.” Mówiąc te słowa, Otton zdjął swój diadem i położył go na głowie Bolesława.

 

 

Ostatnie 5 lat swojego życia poświęcił szczęściu swojego ludu. Tyle już uczynił dla swojej chwały, że musiał pomyśleć także nad organizacją wewnętrzną. Otoczył swój tron różnymi dostojeństwami dworskimi. Jego urzędnicy byli zobowiązani dostarczać suwerenowi informacji o sprawach badanych przez włodarzy lokalnych. Utworzył pd swoją prezydencją radę składającą z 12 obywateli wyróżniających się wiekiem, mądrością i męstwem; mieli oni za zadanie wizytować prowincje, słuchać skarg chłopów, wkraczać w szczegóły wszystkich ich potrzeb, i wreszcie ze skrupulatną dokładnością baczyć na zachowywanie praw, które określały szacunek dla osoby i dla własności rolnika.

 

 

Bolesław miał jeszcze jedna akt do wypełnienia. W tym czasie cesarze wysyłali korony królom niedawno nawróconym na wiarę chrześcijańską, a tylko papież ma prawo do udzielania zgody na sakrę [namaszczenie monarchów]; bez tej ceremonii monarcha chrześcijański nie miał wszystkich cech godności monarszej. Wyżej powiedzieliśmy o bezowocnych staraniach, które Bolesław podejmował u papieża. Lecz mocny swoją własną potęgą, i chcąc dowieść, że jego wola zastępuje przyjęte formy, Bolesław zawezwał biskupów, i w trakcie ceremonii religijnej nałożył diadem an swoje czoło, tak jak to uczynił Napoleon w obecności papieża i biskupów, w kościele Notre-Dame w Paryżu. Bolesław był ponad gniew władzy duchownej i doczesnej, wzniósł się nad papieży i cesarzy. Ten akt, tak ważny dla średniowiecza, miał miejsce przy końcu roku 1024, i niewiele czasu poprzedził śmierć tego wielkiego człowieka. Bolesław I zmarł 5 kwietnia roku 1025 w Poznaniu, w 58 roku swojego życia,a w 26 roku panowania. Jego ciało zostało złożone w pobliżu ciała jego ojca, Mieczysława I.

 

 

Cały naród okrył się żałobą i nosił ją przez rok. Ideą, która kierowała Bolesławem wojnach, które podejmował przeciw Niemcom, było uczynienie Polski centrum Słowiańszczyzny; wielka kwestia, która będzie rozwiązywana przez stulecia, i które zawiera w sobie wszystkie kondycje egzystencji politycznej Polski!



Jeszcze raz:

Bolesław zawezwał biskupów, i w trakcie ceremonii religijnej nałożył diadem an swoje czoło, tak jak to uczynił Napoleon w obecności papieża i biskupów, w kościele Notre-Dame w Paryżu. Bolesław był ponad gniew władzy duchownej i doczesnej, wzniósł się nad papieży i cesarzy. Ten akt, tak ważny dla średniowiecza, miał miejsce przy końcu roku 1024, i niewiele czasu poprzedził śmierć tego wielkiego człowieka. Bolesław I zmarł 5 kwietnia roku 1025 w Poznaniu, w 58 roku swojego życia,a w 26 roku panowania. Jego ciało zostało złożone w pobliżu ciała jego ojca, Mieczysława I.


Bolesław Chrobry koronował się diademem cesarskim w Paryżu w kościele Notre - Dame w Paryżu.

Można jeszcze dopisac szczegóły o godle, które też jest sfałszowane i pozbawone symboli królewskich.


WSZYSTKO TO OBCHODZĄ CI LUDZIE OD KOŚCIOŁA PO POLITYKÓW JEST SFAŁSZOWANE. 


niedziela, 8 lutego 2026

Marszałek Konstanty Rokosowski, generał Józef Kuropieska, admirał Wiszniowski i Generał Wiktor Thommee

Czytelniku,

Nasza historia nie jest łatwa, ale by ją poznać należy poznać jej detale i niuanse, które są z nią związane, by móc ocenić ją obiektywnie. Poniżej jeden  z detali powojennej Polskie, a związanej z generałem Wiktorem Thommee, który kierował obrona Modlina w 1939 r.

Gen. Thommee, objął on dowództwo nad obroną twierdzy po tym, jak wycofując się z walk pod Piotrkowem i resztkami Armii „Łódź”, dotarł do Modlina. Twierdza Modlin poddała się, gdyż zmusił ją zupełny brak amunicji, żywności, wody i lekarstw ponosząc ciężkie straty zestrzeliwując przy okazji 24 samoloty niemieckie. Po poddaniu trafia do pięcioletniej niewoli.

Generał Thomme powrócił do kraju ……..

Generał Thommee po długim namyśle wysłał  14 lipca 1946 roku do marszałka Michała Roli – Żymierskiego list, deklarując powrót do kraju, do czynnej służby wojskowej.

Treść listu przed wysłaniem skonsultował z pułkownikiem Zakrzewskim w Paryżu. W połowie stycznia 1947 roku wyjechał do Polski. W drodze do kraju, do zniszczonej Warszawy towarzyszyła mu myśl o odbudowie. Cisza i piękna pogoda obudziła w jego sercu poczucie spokoju i wolności, jakiego doznawał wcześniej.

27 stycznia 1947 roku zameldował się w Ministerstwie Obrony Narodowej. Do służby nie został przyjęty. Po miesięcznym urlopie otrzymał odpowiedź, że w ludowym wojsku nie ma miejsca dla sanacyjnych generałów. Z westchnieniem wspomniał chwile o służbie dla kraju. „Jak miła jest ta chwila w obliczu okropności jakie mnie czekają” – mówił córce.

Generał Thommee należał teraz do kategorii generałów nieuznawanych, żył w biedzie, pracował za dziesięciu, wykonując podrzędne roboty, nie korzystał z żadnych dobrodziejstw życia. Zamieszkał generał najpierw u teściów córki – Przysieckich, w Toruniu, bez pracy i środków do życia, a następnie w Antonowie, 13km od miasta. Nie otrzymał zgody na powrót do swojego mieszkania w Warszawie, nie otrzymał też zgody na pracę. Był dziewięciokrotnie ranny, dwa razy podczas drugiej wojny światowej. Dopiero decyzją sądu otrzymał rentę w wysokości 6 tysięcy złotych, co nie wystarczało na życie. Żył w nędzy, poniżeniu i zapomnieniu. Z czasem przeniósł się do Gdańska, gdzie mieszkała jego córka z mężem. Dorabiając do renty, pracował jako woźny i stróż nocny w bibliotece powiatowej. Mimo wielu przeciwności był aktywny i mężnie znosił wszystkie trudy.

W październiku 1956 roku z inicjatywy Marszałka Konstantego Rokosowskiego delegacja Wojska Polskiego z generałem Józefem Kuropieską i admirałem Wiśniowskim zaproponowała generałowi Thommee przeniesienie do Warszawy i bardziej godziwe warunki egzystencji. Mieszkanie w Warszawie było zniszczone. Przed wprowadzeniem się Generała „modliniacy” – byli oficerowie Generała broniący razem Modlina w 1939 roku, odnowili je 15 stycznia 1957 roku Generał wrócił do swojego mieszkania w Warszawie na Żoliborzu. Przystąpił do pracy  nad wspomnieniami, które zatytułował „Od Warty do Modlina”

Powyższy fragment z: Władysław Wyruch Generał Wiktor Thomme Życie i Walka 30.11.1881 – 13.11.1962