czwartek, 19 lutego 2015

Barwy biało-czerwone, czyli pokój albo wojna


Zawsze się zastanawiałem dlaczego akurat Bolesław Wielki pomiędzy 7-15 marca 1000 r na zjeździe  w Gnieźnie uzgodnił z Ottonem III barwy Białego Orła na czerwonym polu.

Zapewne można przyjąć, że Cesarstwo Rzymskie zawsze jak, każde poważne mocarstwo liczyło się tylko i wyłącznie  z SIŁĄ MILITARNĄ.

A ówczesna Polska silna wtedy była. Bolesław Wielki był wielkim wojownikiem i strategiem to zwyczajem za Bolesławów było wywieszenie przed nieprzyjacielem tarczy białej albo czerwonej.

BIAŁA ZNACZYŁA POKÓJ, CZERWONA WOJNĘ.

Pisze o tym Długosz w opisie wojny następnego wielkiego polskiego wojownika Bolesława Krzywoustego z Pomorzanami podczas zdobywania Białogrodu:

„Przyczem kazał im przez woźnych obozowych podać dwie tarcze, czerwoną i białą, aby wybierali, którą wolą: jedna oznaczała śmierć ich i zniszczenie miasta, druga pokój i łaskę zwycięzcy”

Zwyczaj ten musiał być bardzo stary i  bardzo długo praktykowany. Można się zastanawiać, czy te dwa kolory już długo, długo wcześniej nie były symbolami naszych przodków Wandali podczas wojen przez nich prowadzonych.

Walka o niepodległość zawsze wymagała ciągłych walk o utrzymanie suwerenności.

A dzisiaj, facet z cyckami kandyduje na urząd Prezydenta, banda durniów i złodziei rządzi w moim kraju. Jesteśmy bez broni i armii, gdzie jest więcej generałów przypadających na szeregowca, niż w innym znanym mi kraju. Okrągłostołowi debile siedzący u żłobu, bojący się utracić synekury i wprowadzić jednomandatowe okręgi wyborcze, gdzie władza byłaby silna – siłą obywatela. Gdzie niszczy się rodzimych przedsiębiorców wysokimi podatkami, a koncernom zagranicznym daje się ulgi, które następnie wyprowadzają  zyski do swych rodzimych siedzib.

 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza