poniedziałek, 30 marca 2026
poniedziałek, 9 marca 2026
Bp Stanisław Łubieński – Żywoty Biskupów Płockich rok 1643, czyli jak wyglądała prawdziwa historia dawnej Polski
Czytelniku,
Poniżej jeden z kolejnych już bezpośrednich przekazów z
naszej historii.
SFAŁSZOWANE MAMY WSZYSTKO OD POCZĄTKU.
Aby poznać przekazy naszej
musimy na dzień dobry sięgnąć do przekazów przedrozbiorowych i to najlepiej nie
objętych zniekształceniem i zafałszowaniem przez tych co nam to robią od ponad 300
lat. Nie będę się tu znęcał naj naszymi historykami od siedmiu boleści, bo po
prostu szkoda na nich czasu.
Poniższa pozycja ma dwie
zasadnicze zalety. Jest przekazem bezpośrednim, jest pozycją przedrozbiorową i
nie była objęta zafałszowaniem. Pozycja zawiera pewne luki, które dopiero po
zestawieniu z innymi pozycjami prostują pewne rzeczy.
Bp Stanisław Łubieński
Żywoty Biskupów Płockich
Streszczenie przywileju
królewskiego
Filip, z Bożej łaski król
Hiszpanii i Indii, Katolicki Archidiuk Austrii, Książę Burgundii, Brabancji itd.
Najjaśniejszy książę Belgów swoim dyplomem ustanowił, aby nikt nie ważył się
drukować w Belgii ani sprowadzać do prowincji Niderlandów wydrukowanych gdzie
indziej, ani wystawiać na sprzedaż dwóch części Dzieł pośmiertnych Stanisława
Łubieńskiego, Biskupa Płockiego , bez zgody Jana Meursiusa, typografa
antwerpskiego, w ciągu dziesięciu lat. Kto postąpi inaczej, oprócz konfiskaty
egzemplarzy, zostanie ukarany grzywną w
wysokości trzydziestu florenów za każdą taką księgę. Szerzej wyłożono to w piśmie
danym w Brukseli roku 1643, dnia 7 stycznia.
Podpisał
Steenhuyse.
„Wstęp autora
Fundamenty religii chrześcijańskiej
w Polsce – czy zechcesz nazywać ją Wandalią czy Gotią, pod którymi tytułami
pierwsi królowie Polski aż do Bolesława Śmiałego panowali…...”
I tutaj mamy pierwszą
ciekawostkę. Czy słyszałeś czytelniku, a by nasi historycy wymieniali naszych władców z wyżej wymienionymi tytułami. Oczywiście że
nie, bo bazują na przekazach ocenzurowanych i sfałszowanych.
„…Tę legację rozdziela
najznakomitszy pisarz Roczników Kościelnych kardynał Cezar Baroniusz: uważa on,
że Egidiusz, biskup tuskulański został wprawdzie wysłany do Polski, ale
towarzyszy owego przyszłego trudu wysłano do jakichś nie wiadomo jakichś
Wandalów, których miał być Mieszko; ale bowiem, po tym jak wspomniał o legacji
wysłanej do Polski, dodaje O innej legacji wysłanej przez tego samego papieża
do Wandalii tak pisze Stanisław Orzechowski Rusin: „Na wezwanie pewnych
pobożnych mężów (są to słowa Orzechowskiego , Polaka piszącego o swoich
Polakach) usłyszawszy, że za monarchą Mieszkiem (był to pierwszy w Polsce
zwanej wtedy Wandalią, chrześcijański książę) jest jakieś miasto Boże, którego
zwierzchnikiem jest Piotr Rzymski, w którego rękach jest najwyższa władza
uwalniania ludzi z niewoli diabła na wolność Chrystusa, od tego samego Zwierzchnika
Miasta, za sprawą monarchii Mieszka, wybłagaliśmy pomoc przeciw mocy diabła. I
tak Jan XIII Wikariusz Jezusa Chrystusa, następca Szymona Piotra wezwany przez monarchę
senat i lud, wysłał do nas, Wandalów i Lechitów , mężów bardzo uczonych Włochów,
mianowicie: Willibalda, Prochora, Jordana, Gotfryda, Lucydusa, Angelota,
Oktawiana, Juliana. Ci mieli monarchę Mieszka i nasz poddany lud obmyć z grzechu pierworodnego wodę świętego chrztu
i przenieść obmytych i oczyszczonych z miasta
diabła do miasta Bożego, i poświęcić Kościołowi Chrystusa, co też się stało. Albowiem
Ci najświętsi mężowie, wkroczywszy do Wandalii ( czy wolisz nazywać ją Polską),
przepowiadali nam Chrystusa i Jego łaskę, przez która Bóg nas powołał do wspólnoty
swoich świętych, ludzi gromadnie do rzek przybywających chrzcili, bałwany z
Wandalii usuwali”
Dodaje Boroniusz: Jak zaś
cesarz Otto pomógł w utwierdzeniu Kościoła Wandalów, powiemy niżej, we
właściwym miejscu. Że była to legacja odmienna od tej, która została wysłana do
Polski, wyrażnie wskazuje różnica legatów i wiele innych okoliczności. A, że
słyszysz, że pod nazwą Wandalów rozumiani są Słowianie wiedz, że
Słowiańszczyzna podzielona jest na wiele bardzo rozległych prowincji, a między
innymi zawarta jest Wandalia; a że wszystkie one zostały nawrócone na wiarę
Chrystusową, to, co o tychże prowincjach niżej powiemy, wyjaśni - tyle Boroniusz”
Zadaj sobie pytanie czytelniku
dlaczego nie została przetłumaczona na język polski pozycja kardynała Cezarego Baroniusza , chyba już się domyślasz.
„A zatem Wandalowie to
Polacy,i że ta legacja Egidiusza Rzymianina, biskupa tuskulańskiego. Kardynała,
wraz z wyliczonymi towarzyszami, pierwszymi w Polsce biskupami, była skierowana
do Polaków (czy wolisz mówić: Wandalów) , dość jest udowodnione z samych
dokumentów Archiwum Rzymskiego. I nie można
w tym roku wskazać ani dowieść, żeby był inny Mieszko, który by panował w innej
Wandalii niż Polska. I oczywiste jest, że Wandalowie od rzeki Wisły, która
wypływa z gór karpackich oddzielających Węgry od Polski, i przecina Polskę
przez środek, tak są nazwani . Wiemy wprawdzie, że w dawniejszych czasach
szerzej rozciągało się państwo Wandalów ….”
Pozostawię bez komentarza
Angelot
„ Gdy Egidiusz, biskup tuskolański,
kardynał, legat papieża Jana XIII z najwyższą władzą do ukształtowania stanu Kościoła
polskiego lub wandalskiego , ogromne terytorium państwa polskiego lub
wandalskiego objąwszy umysłem i oczyma, na szeroko rozciągające się diecezje
podzielił, rozdzielił je między towarzyszy legacji, którzy mieli być raczej
wysłani do sprawowania nowych biskupstw w Wandali, czyli Polsce…”
Czy mamy swoją przeszłość
mamy.
„Tegoż samego księcia
nalegania, zupełnie przyjęte i podjęte postanowienie głoszenie Słowa Bożego barbarzyńskim
narodom Prusom naglące, arcybiskupstwo gnieźnieńskie po zmarłym Robercie
opróżnione, objąć wielkimi prośbami zmusił: którym, gdy trzy lata zarządzał,
żarliwą żądzą osiągnięcia męczeństwa, podstawiwszy na swoje miejsce i w
arcybiskupstwie zostawiwszy brata rodzimego Radzimem zwanego (czy też
Gaudentego, imię wandalskie na łacińskie przełożone, wolisz powiedzieć ), do
Prus z kilkoma mężami pobożnymi udał się.
Gdzie Słowo Boże siejąc dzielnie, ledwie z jakimkolwiek pożądanym owocem, gdy
Chrystusowi przy poświęconych ołtarzach tajemniczą ofiarę składał, przez barbarzyńców
zabity, upragniona palmę męczeństwa otrzymał.”
Tu mamy fragment imion jakie u
nas się często pojawiają i dotyczą jednej postaci i jakiego języka na jaki były
tłumaczone.
„Tego tak wielkiego męża nie
tylko widzieć mógł Marcjalis, biskup płocki, ale także jego przednimi czynami,
szczególna ku Bogu miłością, do wiary chrześcijańskiej gorliwie krzewionej być
pobudzany . Temuż samemu Marcjalisowi, biskupowi płockiemu, za życia sława
cudów, które przy zwłokach św. Wojciecha przez Prusów zabitych do Gniezna
odwiezionych słyszał, pobudzony cesarz Otto pokojowo do Polski przybył, i
uprzejmie przez Bolesława monarchę przyjęty, darami i wspaniałymi podarunkami
obsypany , koronę królewską nie tyle swoim autorytetem , co papieża Sylwestra
II, którego ze sobą diakona kardynała legata z boku w orszaku miał, na głowę
Bolesława wkłada, i królem być rozkazuje.”
Narracje u na s mamy inną……….
„Ale jak haniebnie Dytmar
błądzi, gdy przybycie cesarza do Gniezna opisuje posłuchajmy Ujrzawszy mówi, z daleka Gniezno miasto upragnione,
bosymi stopami pokornie przybył, i przez biskupa tegoż miasta Ungera czcigodnie
przyjęty, do kościoła wprowadzony zostaje i o łaskę Chrystusa dla siebie uproszenia
Męczennika wstawiennictwem obfitymi łzami jest wzywany. Zamilczmy tu trochę o
stylu i od Dytmara się zapytajmy; któregoż miasta biskupem był Ungerus? Odpowie
on nieco dalej, że był biskupem poznańskim; dlaczego więc do Gniezna go
przypisuje, skoro wtedy Radzima, brata rodzimego św. Wojciecha, arcybiskupa
Gniezna miał?
Niemcy kłamali, kłamią i będą kłamać
i tak to wygląda, że duża część ich przekazów jest kłamstwem lub ich wymysłem.
„…jak i Polacy, zwanym (których
Gotami kiedyś nazywała starożytność, że żadnymi miastami nie byli związani, i
zawsze oręż noszący do boju Gotowi, czy po wandalski Gotowi się zwali)
Mamy wyjaśnienie skąd się wzięła
nazwa Gotów.
Czy możemy mieć własne święto kobiet?
Czytelniku,
Czy my w naszej historii nie mamy wydarzeń, które mogłyby być obchodzone jako dzień kobiet. Mamy. Poniżej jeden fragment z naszej historii, który mógłby być obchodzony jako dzień kobiet. Z naszej własnej historii, a nie obcej.
WOJNA BRANDENBURSKA I NAJAZD RAKOCZEGO W ROKU 1666 i 1657 LUDWIK KUBALA
„….Otrzymawszy wiadomość, że Fryd. Poter, stary żołnierz, adjutant Wittenberga, prowadzi z Krakowa do Torunia z wielkim konwojem liczne wozy naładowane łupami i żony oficerskie, które się do Szwecyi dostać chciały, zaszedł mu drogę pod Strzemeszną V/2 mili od Rawy. Szwedzi bronili się zawzięcie przez trzy dni, ale otoczeni ze wszech stron do szczętu zniesieni zostali 28/8. Twierdzili, że konwój liczył 500 koni, a Polacy, że 500 legło na placu, a 300 zabrano do niewoli. „Co nie poległo, dostało się w ręce Tatarów, którzy zmordowanych już Niemców napadłszy, jak czeczotki na lepie ich brali, jednych żywcem chwytając, drugich kładąc na placu, tak, że z muszkietem w ręku żaden z nich, o tej porażce dając znać, do króla szwedzkiego nie przysypiał. Między nimi w taborze i białych głów nie mało było, to Tatarzy rozebrali, a nasza hołota tabor rabowawszy, nie źle się w nim pożywiła, bo różnych dostatków w nim nie mało było, pieniędzy, sreber i innych galanteryi. Z wojska przecie kilku w tej potrzebie zabito, kilkadziesiąt postrzelono, ale i samemu Czarnieckiemu dostało się w nogę“ . Na nieszczęście, zaraz potem ciężko zachorował. Niebezpieczeństwo minęło — pisze wojewoda poznański 30/9 —ale jeszcze słaby ).
Tatarzy obciążeni łupem wrócili do Kazimierza, gdzie most budowano i gdzie stał Koniecpolski w obozie, Subhankazi-Agę i ordę pozostałą w pobliżu mając. W tym czasie przybyła tam królowa wracająca z Łańcuta. — W jej oczach Tatarzy jak na bazarach konstantynopolskich sprzedawali jeńców zabranych w niewolę. Najdroższa kobieta była za 300 dukatów do wzięcia.
Kupiono kilka z litości. Królowa chciała wszystkie wykupić i odesłać rodzinom. Gdy ofiarowano Tatarom za mało, batożyli je, aby wzbudzić litość kupujących, a mężczyznom głowy ucinali.
Była między niemi bardzo piękna dziewczyna, którą w podarunku hanowi; dać zamierzali. „Królowa wykupiła dziś dosyć ładną Szwedkę za 1.200 franków; barbarzyńcy grozili, że ją zgwałcą, jeżeli jej kto prędko nie wykupi. Nie wiele już pozostało, bo wszystkie nasze panie za przykładem królowej wykupują je i puszczają wolno“ .
Klęska Potera była dla Szwedów nie miłem wspomnieniem dla Wielkopolski natomiast miała nie małe znaczenie, bo poruszyła całą szlachtę. Była tak głośnem i jaskrawem oznajmieniem o przybyciu Czarnieckiego………”
niedziela, 15 lutego 2026
Koronacja Bolesława Chrobrego, czyli jak to było naprawdę czego nie powie Ci żaden historyk
Czytelniku,
Ostatnio były obchodzone obchody 1000 – lecia koronacji
Bolesława Chrobrego ( Korony Polskiej jak zwał tak zwał). Na uroczystościach
byli obecni biskupi, politycy i wojskowi. Historycy z tytułami profesorskimi,
doktorzy i reszta tej niedouczonej zgrai.
Jak wygląda prawda. Jest ona bardzo prosta. I aby to
udowodnić wystarczy podać przynajmniej jeden przykład.
Obecna KRONIKA DŁUGOSZA jest
sfałszowana. Wszystkie obecne tłumaczenia są poprzekręcane w celu
narzucenia swojej narracji jakiej zgadnij czytelniku????????
Popełnili jeden błąd przy fałszowaniu. Zapomnieli usuwać tłumaczeń z obcych języków. Ale
złamaliśmy Enigmę to złamiemy te fałszerstwa.
Obecnie wszystkie obchodzone święta są FAŁSZYWE i nie mają
nic wspólnego z prawdą historyczną.
Tak naprawdę wszystko zaczęło się od przyjścia na nasz tron
Wazów, ale już nie wnikajmy w szczegóły
tylko pokażmy ta cała banda która obchodziła te święto nie ma bladego pojęcia
od biskupów przez polityków po nieuków na uniwersytetach.
Bierzemy odpis bazujący na prawdziwej KRONICE DŁUGOSZA Leonarda Chodźki.
Leonard Borejko Chodźko herbu Kościesza (ur. 1800 w Oborku w
powiecie oszmiańskim, zm. 12 marca 1871 w Poitiers) – polski historyk, geograf,
kartograf, archiwista, wydawca i działacz emigracyjny.
Był synem Ludwika, uczestnika insurekcji kościuszkowskiej, i
Walerii z Dederków.
Kształcił się w Mołodecznie, gdzie zaprzyjaźnił się z
Tomaszem Zanem. Uczęszczał do szkoły bazylianów przy Borunach. W latach
1816–1817 uczęszczał na wydział prawny Uniwersytetu Wileńskiego. Należał do
Filaretów. Poznał wówczas Adama Mickiewicza. W 1819 został osobistym
sekretarzem ks. Michała Kleofasa Ogińskiego, z którym w 1822 na zawsze opuścił
Litwę. Po czteroletnim pobycie w Niemczech, Włoszech, Niderlandach i Anglii
osiadł na stałe w Paryżu w 1826.
Był jednym z animatorów życia politycznego Wielkiej Emigracji
po powstaniu listopadowym.
Otton chciał pozostawić wszędzie oznaki swojej
szczodrobliwości; zwolnił Bolesława z wszystkich danin nałożonych na jego ojca
Mieczysława w wyniku traktatów, które czyniły trybutarnymi kraje położone na
prawym brzegu Odry. Cesarz ponadto przelał na niego swoje prawo suwerenności
nad zaodrzańskimi Słowianami, i uznał ten kraj za zależny bezpośrednio od
Polski, i z tej racji odstąpił mu podboje, jakie na tych ziemiach będzie mógł
zrobić w przyszłości [Bolesław], i przyznał mu także prawo do inwestytury i nominacji
biskupów. Podarował szpicę św. Maurycego, wetkniętą wre włócznię, i ta relikwia
stała się znakiem jego godności i jego królewskiego berła.
Nie możemy pominąć pewnego wydarzenia, które odnosi się do
pobytu Ottona w Gnieźnie, a które dało podstawę do wielu sporów historycznych.
Pewnego dnia, w środku uczty, cesarz, pobudzony podziwem dla Bolesława, tak doń
przemówił: „Twój szlachetny sposób myślenia, i twoje niepospolite służby, mi
ofiarowane, są dla ciebie i dla mnie powodem do zadowolenia. Poprosiliśmy cię
na to zgromadzenie, gdzie obecni są wszyscy nasi książęta, by oddać tobie
honory tobie należne. Przyznajemy tobie miano i godność królewską, i czynimy
cię od dziś członkiem cesarstwa niemieckiego i przyjacielem naszego cesarskiego
majestatu.” Mówiąc te słowa, Otton zdjął swój diadem i położył go na głowie
Bolesława.
Ostatnie 5 lat swojego życia poświęcił szczęściu swojego
ludu. Tyle już uczynił dla swojej chwały, że musiał pomyśleć także nad
organizacją wewnętrzną. Otoczył swój tron różnymi dostojeństwami dworskimi.
Jego urzędnicy byli zobowiązani dostarczać suwerenowi informacji o sprawach
badanych przez włodarzy lokalnych. Utworzył pd swoją prezydencją radę
składającą z 12 obywateli wyróżniających się wiekiem, mądrością i męstwem;
mieli oni za zadanie wizytować prowincje, słuchać skarg chłopów, wkraczać w
szczegóły wszystkich ich potrzeb, i wreszcie ze skrupulatną dokładnością baczyć
na zachowywanie praw, które określały szacunek dla osoby i dla własności
rolnika.
Bolesław miał jeszcze jedna akt do wypełnienia. W tym czasie
cesarze wysyłali korony królom niedawno nawróconym na wiarę chrześcijańską, a
tylko papież ma prawo do udzielania zgody na sakrę [namaszczenie monarchów];
bez tej ceremonii monarcha chrześcijański nie miał wszystkich cech godności
monarszej. Wyżej powiedzieliśmy o bezowocnych staraniach, które Bolesław
podejmował u papieża. Lecz mocny swoją własną potęgą, i chcąc dowieść, że jego
wola zastępuje przyjęte formy, Bolesław zawezwał biskupów, i w trakcie
ceremonii religijnej nałożył diadem an swoje czoło, tak jak to uczynił Napoleon
w obecności papieża i biskupów, w kościele Notre-Dame w Paryżu. Bolesław był
ponad gniew władzy duchownej i doczesnej, wzniósł się nad papieży i cesarzy.
Ten akt, tak ważny dla średniowiecza, miał miejsce przy końcu roku 1024, i
niewiele czasu poprzedził śmierć tego wielkiego człowieka. Bolesław I zmarł 5
kwietnia roku 1025 w Poznaniu, w 58 roku swojego życia,a w 26 roku panowania.
Jego ciało zostało złożone w pobliżu ciała jego ojca, Mieczysława I.
Cały naród okrył się żałobą i nosił ją przez rok. Ideą, która
kierowała Bolesławem wojnach, które podejmował przeciw Niemcom, było uczynienie
Polski centrum Słowiańszczyzny; wielka kwestia, która będzie rozwiązywana przez
stulecia, i które zawiera w sobie wszystkie kondycje egzystencji politycznej
Polski!
Jeszcze raz:
Bolesław zawezwał biskupów, i w trakcie ceremonii religijnej nałożył diadem an swoje czoło, tak jak to uczynił Napoleon w obecności papieża i biskupów, w kościele Notre-Dame w Paryżu. Bolesław był ponad gniew władzy duchownej i doczesnej, wzniósł się nad papieży i cesarzy. Ten akt, tak ważny dla średniowiecza, miał miejsce przy końcu roku 1024, i niewiele czasu poprzedził śmierć tego wielkiego człowieka. Bolesław I zmarł 5 kwietnia roku 1025 w Poznaniu, w 58 roku swojego życia,a w 26 roku panowania. Jego ciało zostało złożone w pobliżu ciała jego ojca, Mieczysława I.
Bolesław Chrobry koronował się diademem cesarskim w Paryżu w kościele Notre - Dame w Paryżu.
Można jeszcze dopisac szczegóły o godle, które też jest sfałszowane i pozbawone symboli królewskich.
WSZYSTKO TO OBCHODZĄ CI LUDZIE OD KOŚCIOŁA PO POLITYKÓW JEST SFAŁSZOWANE.
niedziela, 8 lutego 2026
Marszałek Konstanty Rokosowski, generał Józef Kuropieska, admirał Wiszniowski i Generał Wiktor Thommee
Czytelniku,
Nasza historia nie jest łatwa, ale by ją poznać należy poznać
jej detale i niuanse, które są z nią związane, by móc ocenić ją obiektywnie. Poniżej
jeden z detali powojennej Polskie, a
związanej z generałem Wiktorem Thommee, który kierował obrona Modlina w 1939 r.
Gen. Thommee, objął on dowództwo nad obroną twierdzy po tym,
jak wycofując się z walk pod Piotrkowem i resztkami Armii „Łódź”, dotarł do
Modlina. Twierdza Modlin poddała się, gdyż zmusił ją zupełny brak amunicji,
żywności, wody i lekarstw ponosząc ciężkie straty zestrzeliwując przy okazji 24
samoloty niemieckie. Po poddaniu trafia do pięcioletniej niewoli.
Generał Thomme powrócił do kraju ……..
Generał Thommee po długim namyśle wysłał 14 lipca 1946 roku do marszałka Michała Roli –
Żymierskiego list, deklarując powrót do kraju, do czynnej służby wojskowej.
Treść listu przed wysłaniem skonsultował z pułkownikiem
Zakrzewskim w Paryżu. W połowie stycznia 1947 roku wyjechał do Polski. W drodze
do kraju, do zniszczonej Warszawy towarzyszyła mu myśl o odbudowie. Cisza i
piękna pogoda obudziła w jego sercu poczucie spokoju i wolności, jakiego
doznawał wcześniej.
27 stycznia 1947 roku zameldował się w Ministerstwie Obrony
Narodowej. Do służby nie został przyjęty. Po miesięcznym urlopie otrzymał
odpowiedź, że w ludowym wojsku nie ma miejsca dla sanacyjnych generałów. Z
westchnieniem wspomniał chwile o służbie dla kraju. „Jak miła jest ta chwila w
obliczu okropności jakie mnie czekają” – mówił córce.
Generał Thommee należał teraz do kategorii generałów nieuznawanych,
żył w biedzie, pracował za dziesięciu, wykonując podrzędne roboty, nie
korzystał z żadnych dobrodziejstw życia. Zamieszkał generał najpierw u teściów
córki – Przysieckich, w Toruniu, bez pracy i środków do życia, a następnie w
Antonowie, 13km od miasta. Nie otrzymał zgody na powrót do swojego mieszkania w
Warszawie, nie otrzymał też zgody na pracę. Był dziewięciokrotnie ranny, dwa
razy podczas drugiej wojny światowej. Dopiero decyzją sądu otrzymał rentę w
wysokości 6 tysięcy złotych, co nie wystarczało na życie. Żył w nędzy,
poniżeniu i zapomnieniu. Z czasem przeniósł się do Gdańska, gdzie mieszkała
jego córka z mężem. Dorabiając do renty, pracował jako woźny i stróż nocny w
bibliotece powiatowej. Mimo wielu przeciwności był aktywny i mężnie znosił
wszystkie trudy.
W październiku 1956 roku z inicjatywy Marszałka Konstantego
Rokosowskiego delegacja Wojska Polskiego z generałem Józefem Kuropieską i
admirałem Wiśniowskim zaproponowała generałowi Thommee przeniesienie do
Warszawy i bardziej godziwe warunki egzystencji. Mieszkanie w Warszawie było
zniszczone. Przed wprowadzeniem się Generała „modliniacy” – byli oficerowie
Generała broniący razem Modlina w 1939 roku, odnowili je 15 stycznia 1957 roku
Generał wrócił do swojego mieszkania w Warszawie na Żoliborzu. Przystąpił do
pracy nad wspomnieniami, które zatytułował
„Od Warty do Modlina”
Powyższy fragment z: Władysław Wyruch Generał Wiktor Thomme
Życie i Walka 30.11.1881 – 13.11.1962


