wtorek, 2 lipca 2019

RODY SZLACHECKIE IMPERIUM ROSYJSKIEGO POCHODZĄCE Z POLSKI dr Jan Ciechanowicz cz 10


                                                                  S


SOSNOWSKI herbu Godziemba. Sosnowscy z powiatu oszmiańskiego używali godła Nałęcz. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 6, nr 7).
Sosnowscy w powiecie michałowskim, ludzie, którzy dobrej swej sławy i reputacji szlacheckiej przestrzegają” – powiada o nich w rękopiśmiennym swym Herbarzu Jan Karol Dachnowski.
K. Niesiecki (Herbarz polski, t. 8, s. 463-464) podaje informacje o Sosnowskich herbu Godziemba, pochodzących z Ziemi Dobrzańskiej, którzy się odgałęzili w pierwszej połowie XVII wieku na województwo sandomierskie; jak też i o Sosnowskich herbu Nałęcz z Ziemi Chełmskiej, którzy także dali odgałęzienia wschodnie na te tereny co i Godziembowie oraz dodatkowo na Inflanty. Nie wykluczone, iż były to dwie rodziny wywodzące się ze wspólnego pnia.
Wywód familii urodzonych z Chorościejów Sosnowskich z 31 sierpnia 1820 roku stwierdza, że: „familia z Chorościejów Sosnowskich w dostojnościach aktualnego szlachectwa zostająca, właściwe swobody stanowi szlacheckiemu posiada, z antecessorów swoich dziedzicznemi dobrami ziemskimi rządziła się, tudzież herbem Godziemba (...) od najjaśniejszych Monarchów Polskich za wysługi wojenne nadanym dotąd zaszczyca się w używalności...
Albrycht Wojciech Piotrowicz z Chorościeja Sosnowski, miecznik Ziemi Chełmskiej, dobra ziemskie w województwie nowogródzkim posiadał, nim sukcessyą spadkową po bracie swoim Janie Sosnowskim, kasztelanie połockim, wsi Hroszowa z osiadłościami wszelkimi stał się prawdziwym sukcesorem, któremi zarządzając się według woli i upodobania swego wieczysto-zrzecznym przawem na rzecz i osobę urodzonego Franciszka Rogowskiego, łowczego warszawskiego, (1682) odstąpił...
Bartłomiej Sosnowski, chorąży wojsk polskich, był synem Wojciecha Albrychta, a ojcem Jakuba i za panowania najjaśniejszego Króla Polskiego Augusta Drugiego zaczął się pisać (1712) Chorościejem Sosnowskim”...
Miał synów Macieja, Michała i Józefa; pierwszy z nich zostawil po sobie Kazimierza i Macieja; drugi - Józefa i Jana; trzeci był kapłanem katolickim.
W. Nekanda Trepka wylicza w Liber generationis plebeanorum (s. 376-377) cały szereg Sosnowskich „synów chłopskich i miejskich” w Małopolsce i na Mazowszu. Widocznie jednak nie zawsze ma rację.
W ciągu XVIII wieku szeroko się rozgałęzili Sosnowscy po powiatach oszmiańskim, trockim, wileńskim, święciańskim. W 1820 roku deputacja wywodowa wileńska uznała „za rodowitą i starożytną szlachtę polską” Macieja, trzech Kazimierzów, dwóch Jakubów, Wawrzyńca, Bernarda, Józefa, Szymona, Michała, Jana Józefa, Wincentego, Ignacego, Antoniego i kilku dalszych z Chorościeja Sosnowskich, rozsiedlonych po całej Wileńszczyźnie. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 1, nr 1553, s. 294-297). Znane też były wschodnie gałęzie tego rodu zakorzenione na Witebszczyźnie i Smoleńszczyźnie.
Z tej rodziny wywodził się znany botanik rosyjski, który wyselekcjonował tzw. „szczaw Sosnowskiego”.

SPASKI herbu własnego. Wojciech Spaski, drobny szlachcic, właściciel sześciu włók gruntów figuruje w 1589 roku jako mieszkaniec sioła Łopiszki w pobliżu Birż. (Akty izdawajemyje..., t. 14, s. 349).
Urodzony Krzysztof Spaski, wojski upicki, w 1618 roku został poborcą podatków tegoż powiatu. (Volumina Legum, t. 3, s. 167).
K. Niesiecki (Korona Polska, t. 4, s. 169) powiada: „Spaski w Xięstwie Litewskim, Krzysztof Spaski, woyski upitski, poborca w tymże powiecie z sejmu 1618.

SPASOWICZ herbu Jastrzębiec. Częściowo prawosławna od XIX wieku, wielce patriotyczna rodzina polska.
Paweł i Wojtko Spasowiczowie z sioła Niwino w Województwie Podlaskim mieli sami stawać pod broń w razie pospolitego ruszenia na mocy rejestru z 1528 r. (Russkaja Istoriczeskaja Bibliotieka, t. 15, s. 1562).
Z tego rodu wybitny historyk i prawnik Włodzimierz Spasowicz (1829-1906).
Spasowiczowie zostali potwierdzeni w rodowitości przez zgromadzenie deputatów szlacheckich w Mińsku 11 września 1844 roku (Historyczne Archiwum Narodowe Białorusi w Mińsku, f. 319, z. 2, nr 136).

SPASOWSKI herbu własnego (Grot odmienny). Pisali się Grott-Spasowscy. W 1631 roku w Witebsku występuje szlachcic Hrehory Spasowski. Na jednym z ówczesnych dokumentów sądowych widnieje podpis w języku polskim: „Oczewisto proszony pieczętarz od osób, w tym liście mianowanych, Hrehory Spasowsky ręką swą”. (Istoriko-juridiczieskije matieriały, t. 24, s. 211).
P. Małachowski w Zbiorze nazwisk szlachty (Lublin 1805) wspomina też o bliżej nie określonym Spasowskim z w-wa połockiego. Prawdopodobnie chodzi o wspomnianego przez nas powyżej. W XVII wieku posiadali dobra w okolicy Połocka. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 9, nr 2782, s. 201). 
Ziemianin powiatu lepelskiego Cyprian syn Stanisława Spasowski miał w latach 1863/68 wiele nieprzyjemności z policją, gdyż zarzucano mu udział w tzw. „bieszenkowickoj szajkie” powstańców polskich. Jego zaś syn Stanisław znajdował się pod nadzorem policji, ponieważ chłopi białoruscy donieśli nań, że przechowuje proch i szykuje broń dla powstania. Podczas przeszukania nic nie znaleziono, ale...
Także Maria Spasowska i Dominik Spasowski, ziemianie powiatu połockiego, obwinieni zostali o udział w powistaniu. (Donos napisał na nich, jak również na kilkadziesiąt innych ziemian, w tym na swych najbliższych krewnych, miejscowy szlachcic Druhowino). (CPAH Litwy w Wilnie, f. 378, z. 6, nr 64, s. 22, 24-25).
Z tej rodziny znakomity filozof Władysław Spasowski (1877-1941).

SPIECZEWOW herbu własnego; mieli rzekomo pochodzić od bojara Marka Dziemidowicza, który za czasu kniazia Iwana Michajłowicza przybył z Litwy do Tweru.

SPIECZYŃSKI herbu własnego; osiedlili się w Rosji w roku 1635.

SPIESZNIEW herbu własnego; notowani w Rosji od 1628.

SPIRYDONOW herbu Lis; stanowili odgałęzienie Spirydonowiczów. (O nich patrz: J. Ciechanowicz, Herby rycerskie Wielkiego Księstwa Litewskiego, t. 5, Rzeszów 2001, s. 128).

STANKIEWICZ herbu Mogiła z Trzema Krzyżami. Jan Stankiewicz, ciwun dyrwański i berżański, figuruje w liście sądowym starosty żmudzkiego Jana Radziwiłła z 18 stycznia 1537 roku. (Lietuvos Metrika, t. 25, s. 214).
Inny Jan Stankiewicz, pisarz żmudzki, w 1635 roku był członkiem Trybunału Skarbowego Wileńskiego. (Volumina Legum, t. 3, s. 430).
Adam i Krzysztof Stankiewiczowie od województwa mścisławskiego, Michał i Adam Mikołaj Stankiewiczowie  (ten ostatni ciwum twerski, sędzia grodzki żmudzki) w imieniu Księstwa Żmudzkiego podpisali 1648 roku elekcję króla Jana Kazimierza. (Volumina Legum, t. 4, s. 104, 114).
T. Święcki (Historyczne pamiątki, t. 2, s. 140) pisze: „Jan Mikołaj Stankiewicz, pisarz litewski, męstwem i wymową sławny, z Krzysztofem Radziwiłłem w Inflantach wiele swą szablą dokazywał, w bitwach pod dowództwem Chodkiewicza okazał nieporównaną odwagę i przy szturmie do stolicy dwa razy postrzelony, pod Chocimem w samym natarciu od Turków cięty. Od wojska litewskiego wysłany do króla z doniesieniem o zawartym z Osmanem pokoju. Gdy Gustaw wtargnął do Inflant, na czele szlachty żmudzkiej stanął i do cofnięcia się dumnego Szweda przymusił. Ozdobną wymową, głębokim rozsądkiem celował i będąc marszałkiem na sejmie 1646 jednaniem serc poróżnionych doprowadziwszy obrady do szczęśliwego celu, zręczności swej dał dowody; pracował nieustannie na dobro Rzeczypospolitej będąc posłem na sejm. Zszedł 1657 roku. Obraz Najświętszej Panny w Rosieniach klejnotami ozdobił, złotem i srebrem ubogacił”.
Teodor, cześnik oszmiański, oraz Stefan Stankiewicz, cześnik miński, w 1697 roku złożyli podpisy pod aktem elekcyjnym Augusta II. (Volumina Legum, t. 5, s. 458).
Konstytucja sejmu walnego warsz-go z 1766 roku zawierała m.in. fragment: „Mając wzgląd sprawiedliwy na zasługi urodzonego Stankiewicza, pułkownika naszego, który z Stambule na usługach Rzeczyp-j bawił, i tam dla trudnych Interregni okoliczności de proprio niemałe poniósł wydatki, przychylając się oraz do reprezentacyi Nam w tym uczynionych, i dla zachęcenia generalnego do publicznych usług, naznaczamy mu rekompensę i bonifakację ze skarbów Koronnego i Litewskiego trzy tysiące czerwonych złotych, które za kwitem przerzeczonego Stankiewicza wyliczyć rozkazujemy”. (Volumina Legum, t. 7, s. 215).
Wywód familii urodzonych Stankiewiczów herbu Mogiła z 16 marca 1835 roku w następujący sposób interpretuje pochodzenie tego nazwiska: „Stanko Billewicz, protoplasta tej familii, z przodków swoich dworzanin i posiadający dobra ziemne na Żmudzi, otrzymał od króla polskiego Zygmunta przywilej na dziesięć mieszkańców poddanych i sześć pustoszy we włości skirstymońskiej i rosieńskiej w Xięstwie Żmudzkim osiedlonych. Syn jego Jan Stańkiewicz Billewicz, ciwun Ziemi Żmudzkiej, Dyrwańskiej i Berżańskiej, równie jak i ojciec jego, dworzanin, urzędnik i posiadający dobra ziemne, za zasługi też otrzymał potwierdzający na wieczne czasy przywilej od pomienionego króla Zygmunta na tychże dziesięć mieszkańców i sześć pustowszczyn”.
22 kwietnia 1535 roku jego synowie Jan, Mikołaj i Krzysztof Stankiewiczowie, byli posiadaczami Rosień, jak też innych miejscowości. Ich liczne potomstwo rozgałęziło się bardzo szeroko. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 1, nr 1047, s. 44-47).
W księgach sądu żagarskiego z XVIII wieku znajdujemy m.in. notatkę: „Z Żagor do Żagor
Anno 1751 die 23 ianuarii. – W sprawie Jakuba Stankiewicza z obżałowanym Antonim Giedminem o niezapłacenie za drogę dublińską tynfów 4, także za drogę wileńską, residuum tynfów czterech szóstak 1, o superatę bawienia się w drodze wileńskiej niedziel dwóch i za bój niewinny z racyi Giedmina stały. W której sprawie po kontrowersyjach za wygraniem losem przez Giedmina, że nie deklerował za dublińską drogę więcej, jak szóstaki 2 i pundel soli, które sąd nakazuje, ażeby Giedmin Stankiewiczowi oddał; ex ratione zaś tynfów 4 i szóstaka 1 za drogę wileńską należących, tudzież za superatę niedziel dwóch w drodze wileńskiej zabawionych i za bój tynfów 2, in unum tynfów 6 szóstak 1 zapłacić decernit oraz skspens prawny szóstak 1, półtorak 1 Stankiewiczowi wrócić powinien.” (Żagares dvaro teismo knygos, Vilnius 2003, s. 525).
Stankiewiczowie używający herbu Mogiła odm. dzierżawili w powiecie wiłkomierskim folwark Kirbutiszki i wiele innych. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 1, nr 1690, s. 284, 295, 308).
Lista familii poświadczająca o rodowitości szlachectwa Ignacego Stankiewicza z 1797 roku podaje, że ród ten używał przydomku Skorobohatych, a protoplasta wymienionego powyżej Ignacego: „mieszkał dawniej w Prowincyi Orszańskiey w powiecie oszmiańskim; zostawszy przez różne wojenne inkursye dawniejsze do ostatniego ubóstwa przyprowadzonym, opuściwszy własny majątek udał się w powiat wiłkomierski z synem swoim Andrzejem, gdzie przez długi czas mieszkając spłodił tych synów, to jest Bartłomieja, Jana y Macieya, z których całe rozeszło się imię Stankiewiczów w powiecie wiłkomierskim”...
Poszczególne gałęzie rodu zaczęły też używać innych herbów, np. Wadwicz.
Wywód familii urodzonych Stankiewiczów herbu Wadwicz z 25 lutego 1828 roku uznawał dużą grupę członków brasławskiej gałęzi tego rodu „za rodowitą i starożytną szlachtę polską” z wpisaniem ich imion do pierwszej części Ksiąg Szlachty Guberni Mińskiej. (Historyczne Archiwum Narodowe Białorusi w Mińsku, f. 319, z. 1, nr 147, s. 79-84).
W Rosji stali się znani głównie za sprawą utalentowanego poety i pisarza Mikołaja Stankiewicza (1813-1840).
Krótki słownik filozoficzny M. Rozentala i P. Judina (polskie wydanie: „Książka i Wiedza” 1955, s. 647-648) podaje o nim: „Stankiewicz Nikołaj Władimirowicz (1813-1840) – rosyjski filozof-idealista; odgrywał wybitną rolę w moskiewskim kółku filozoficznym, które istniało w łatach trzydziestych XIX w. (tak zwane „kółko Stankiewicza” – Stankiewicz, Bieliński, Aksakow, Botkin, Bakunin). Prócz studenckiej pracy historycznej, tragedii, napisanej w latach młodzieńczych, prócz wierszy i przekładów Stankiewicz pozostawił po sobie fragmenty prac filozoficznych: „Moja metafizyka” i „O stosunku filozofii do sztuki”. Głównym źródłem wiadomości o poglądach społeczno-politycznych i filozoficznych Stankiewicza jest jego „Korespondencja”, opublikowana po raz pierwszy w 1857 roku. W swych poglądach społeczno-politycznych Stankiewicz był szlacheckim zwolennikiem oświecenia. Potępiał poddaństwo chłopów i odnosił się negatywnie do oficjalnej reakcyjnej ideologii. Liczył na pokojowe, stopniowe zniesienie systemu pańszczyźnianego. Umiarkowane stanowisko polityczne Stankiewicza sprowadzające się do głoszenia potrzeby oświecenia decydowało też o charakterze jego poglądów filozoficznych. Wysuwając na pierwszy plan zadania oświecenia, „wychowania ludzkości”, upatrywał w filozofii środek doskonalenia ludzi pod względem „moralnym” i „umysłowym”.
W filozofii Stankiewicz był „obiektywnym” idealistą. Jego światopogląd idealistyczny miał charakter religijny. Stankiewicz wypowiadał myśli o wzajemnym związku zjawisk na świecie oraz o rozwoju. Jednakże dialektyka Stankiewicza była idealistyczna. Mówił on o harmonii panującej, jego zdaniem, na świecie. W odróżnieniu od idealistów niemieckich Stankiewicz przypisywał wielkie znaczenie wiedzy opartej na doświadczeniu. Pod koniec swego życia wypowiadał myśli o konieczności ściślejszego powiązania filozofii z życiem. Nauka, pisał, „powinna przejść w czyn, zniknąć w nim”. Etyczna doktryna Stankiewicza opiera się na zasadzie „miłości” i negacji egoizmu. Zgodnie ze swymi poglądami filozoficzno-etycznymi rozwiązywał on również problemy estetyki. Zadanie sztuki sprowadza się, jego zdaniem, do współdziałania w doskonaleniu moralnym człowieka, w kształceniu uczucia miłości. Dla Stankiewicza sztuka wiąże się ściśle z religią”...
Także Mikołaj i Borys Łosscy w Historii filozofii rosyjskiej piszą o M. Stankiewiczu jako o jednym z najznakomitszych intelektualistów o orientacji prozachodniej w Rosji: „Powstanie ruchu okcydentalistów, mówiąc ściśle, było związane z działalnością tak zwanego kółka Stankiewicza. Kółko to zostało zorganizowane w 1831 roku, gdy Stankiewicz był studentem Uniwersytetu Moskiewskiego. Członkami kółka byli przede wszystkim przyjaciele Stankiewicza z uniwersytetu. Hercen i Ogariew, którzy także byli okcydentalistami mieli w tym czasie własne kółko. Członkami kółka Stankiewicza byli W. Bielinski, K. Aksakow, poeta Kolcow, M. Lermontow, M. Bakunin (od 1835 roku), W. Botkin, Katkow, T. Granowski i Kawielin. Wszyscy oni zajmowali się głównie filozofią, poezją i muzyką. Członkowie kółka z entuzjazmem studiowali filozofię Schellinga, a po 1835 roku zachwycali się filozofią Hegla. W poezji ich uwaga była skoncentrowana na twórczości Goethego, Schillera, Hoffmana, a zwłaszcza Szekspira, natomiast w muzyce na twórczości Beethovena i Schuberta. Duszą kółka był Stankiewicz, który wyróżniał się wspaniałym umysłem i zniewalał swoją dobrocią, uczciwością i prostotą. Nie wszyscy członkowie kółka byli zwolennikami okcydentalizmu. Sam Stankiewicz najprawdopodobniej nie pozostałby gorliwym okcydentalistą, gdyby nie przedwczesna śmierć z powodu gruźlicy, która przerwała jego duchowy rozwój.
Mikołaj Władimirowicz Stankiewicz (1813-1840) był synem bogatego właściciela ziemskiego z Woroneża. Jako student mieszkał w Moskwie u rodziny profesora Pawłowa. To właśnie ten uczony zaznajomił Stankiewicza z filozofią przyrody Schellinga, a profesor Nadieżdin z estetyką Schellinga. W celu systematycznego studiowania filozofii Hegla Stankiewicz wyjechał za granicę i w latach 1838-1839 uczęszczał w Berlinie na prywatne wykłady profesora Werdera o logice Hegla. Stankiewicz drukował bardzo mało. O jego poglądach filozoficznych można mówić jedynie na podstawie listów i wspomnień współczesnych. Na przykład P. W. Annienkow opublikował korespondencję Stankiewicza, a także napisał jego biografię. W liście do M. Bakunina Stankiewicz mówi o tym, że cała natura jest jednym organizmem, ewoluującym w kierunku rozumu. „Życie jest miłością. Wieczne są jej prawa i wieczne ich spełnienie: rozum i wola. Życie nie ma granic w przestrzeni i w czasie, bowiem jest ono miłością. Od tego momentu, gdy zaczęła się miłość, powinno zacząć się życie. Póki istnieje życie miłość nie może zostać zniszczona, jest bowiem życiem, a życie nie może znać granic”. Stankiewicz uważał kobietę ze istotę świętą. Nie przypadkiem więc mówił, że Bogurodzica Dziewica Maria jest głównym symbolem naszej religii. W liście do L. A. Bakuninej, mówiąc o samokształceniu, Stankiewicz radzi jej zrezygnować z prób stopniowego likwidowania wad w człowieku. Zgodnie z jego słowami wystarczy wskazać wspólną przyczynę tych niedostatków, brak miłości. Radzi rozmyślać o pięknie, jakie jest w świecie, a nie o tym, co w nim niedoskonałe.
Filozofia jednocząca to, co sama rozbiła na elementy, staje się poezją. Stankiewicz uważa więc, że filozofia ujawnia prawdę w stosunku do konkretnie istniejącego bytu. Takim bytem jest żywy osobowy duch. Inaczej rozpatrywalibyśmy jako konkretne takie rzeczy, jak koleje żelazne, podczas gdy w rzeczywistości są one jedynie wyrazem realnego bytu. Stankiewicz pisał do Granowskiego: „Pamiętaj, że kontemplacja jest konieczna dla rozwoju myślenia”. „A zresztą, jeśli trudno jest podjąć jakąś decyzję, to przestań myśleć i żyj. W porównaniach i wywodach będzie coś prawdziwego, ale prawidłowo w pełni zrozumiesz byt jedynie żywymi odczuciami”. Studiowanie filozofii Hegla przekonało Stankiewicza, że koncepcja kosmicznego procesu jako procesu rozwoju absolutnej idei nie jest absolutnym panlogizmem, to znaczy nie stanowi teorii dialektycznego samorozwoju bezosobowych abstrakcyjnych pojęć. Stankiewicz odkrył, że według Hegla nosicielem abstrakcyjnych pojęć staje się ostatecznie duch jako konkretna, żywa istota.
W Niemczech i w innych krajach filozofia Hegla często jest rozpatrywana jako filozofia abstrakcyjnego panlogizmu. Fakt, że Stankiewicz rozpatrywał filozofię Hegla w duchu konkretnego realizmu idealistycznego, wyraża ogólną tendencję filozofii rosyjskiej do konkretyzacji. Należy podkreślić, że jedna z najlepszych prac na temat filozofii Hegla – „Fiłosofija Giegiela kak uczenije o konkrietnosti Boga i czełowieka” – została napisana przez filozofa rosyjskiego, I. A. Iljina. Temu samemu problemowi poświęcony jest artykuł M. Łosskiego „Giegiel kak intuitiwist”.
Stankiewicz nie stał się zwolennikiem filozofii Hegla. W liście do Bakunina napisał, że filozofia Hegla „mrozi mnie zimnem”. Zwłaszcza surowo osądzał Hegla za negowanie zasady nieśmiertelności osoby. Bez wątpienia, w procesie swojej ewolucji intelektualnej Stankiewicz opracowałby oryginalny system filozofii chrześcijańskiej i nie pozostałby typowym okcydentalistą, jak Bielinski lub Hercen.
*         *         *

Innym znanym reprezentantem tej rodziny w Rosji był generał Antoni Stankiewicz. Urodzony 13 czerwca 1862 roku w rodzinie szlacheckiej w dobrach Gubino niedaleko miasteczka Postawy na Wileńszczyźnie. Po ukończeniu Wileńskiej Szkoły Piechoty odbywał regularną służbę w wojsku rosyjskim. W okresie pierwszej wojny światowej dowodził kolejno pułkiem, brygadą, dywizją; w 1917 roku miał rangę generała majora. Ale w lutym 1918 roku przeszedł na stronę ruchu rewolucyjnego. Razem z generałem A. Kozickim przez dwa lata dowodził armijnym ugrupowaniem wojsk bolszewickich, walczących z białą gwardią generała Mamontowa. Zginął walcząc w boju wręcz w listopadzie 1919 roku i został pochowany w panteonie wodzów rewolucji bolszewickiej przed murem Kremla moskiewskiego.

STANOW herbu własnego. Panowie Stanowowie z powiatu dziśnieńskiego byli w XIX wieku potwierdzani w rodowitości szlacheckiej przez heroldię wileńską (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 6, nr 2057).

STASZEWSKI herbu Ostoja. Z tego rodu pochodził profesor J. D. Staszewski (1884-1938), wykładowca historii uniwersytetów w Kijowie i Moskwie.

STAWISKI herbu Gozdawa. Prawosławni od 1708 roku. (Miłoradowicz, t. 2, cz. 6, s. 191).

STEBNICKI herbu Przestrzał. „Stebnicki, herbu Przestrzał, w województwie Ruskiem, jedenże z Ustrzyckiemi, piszą się z Unichowa” (Kasper Niesiecki, Herbarz polski, t. 8, s. 513 oraz tegoż autora Korona Polska, t. 4, s. 202).
Antoni i Jerzy Stebniccy podpisali 20.III.1733 w Wiszni patriotyczny akt konfederacji Województwa Ruskiego. Toż samo uczynił Piotr Stebnicki 10.XII.1733.
Hipolit Stupnicki w swym Herbarzu polskim i imionospisie (t. 3, s. 89, Lwów 1862) podaje: „jednej dzielnicy z Ustrzyckimi”, o tych zaś pisze: „Ustrzycki herbu Przestrzał. Przodek domu tego Iwonia z Unichowa przybył jeszcze w XV wieku z Węgier do Polski i przyjął tę nazwę od Ustrzyk, swej posiadłości. Teodoryk, brat jego, w wyprawie króla Olbrachta zginął w lasach bukowińskich. Jędrzej Wincenty, proboszscz katedralny przemyski, wydał kilka dzieł historycznych wierszem polskim. Hieronim, biskup”... etc.
Jak wynika z materiałów przechowywanych w Państwowym Archiwum Obwodowym w Żytomierzu (f. 146, z. 1, nr 18, 39, 53, 157) Stebniccy herbu Przestrzał zostali potwierdzeni w rodowitości szlacheckiej przez Wołyńskie Zgromadzenie Deputatów Szlacheckich 14 stycznia 1829 roku, 16 marca 1878 roku, 15 grudnia 1900 roku oraz przez Departament Heroldii Senatu Rządzącego Cesarstwa Rosyjskiego 14 lutego 1843 roku, 30 kwietnia 1890 roku, 18 czerwca 1895 roku.
Z tego rodu wywodzi się wybitny geodeta i geograf Hieronim Stebnicki (1832-1897), generał rosyjski, badacz przyrody Kaukazu. (Patrz o nim: Jan Ciechanowicz, W bezkresach Eurazji, Rzeszów 1997, s. 308-316).

STOLICZKA herbu Wieruszowa; szlachta polska Ziemi Czernihowskiej; później zasłużeni dla nauki rosyjskiej.

STOŁYPIN herbu własnego; wywodzili się z Litwy. Spokrewnieni z Czaadajewami, Czernyszewami, Wojejkowami, Jewreinowami, Babiczewami, Golicynami, Woroncowami, tj. rodami polskiego pochodzenia. Z tego rodu pochodził wybitny polityk rosyjski Piotr Stołypin (1862-1911), minister spraw wewnętrznych Rosji, zamordowany przez terrorystów.

STRACHOW herbu własnego; w Moskwie notowani od 1572.

STRADOMSKI herbu Prus I; w służbie rosyjskiej, jak się wydaje, od XVIII wieku.

STRAKA herbu Tępa Podkowa. Z tego rodu pochodził wpływowy w swoim czasie działacz komunistyczny w Rosji Gustaw Straka.

STRAWIŃSKI herbu Sulima, Doliwa, Poraj, Szeliga, Hipocentaurus i Przyjaciel.
Wojciech Wijuk Kojałowicz w Herbarzu szlachty litewskiej podaje: „Strawińscy w województwie trockim i na Siewierzu. Marcin Strawiński, kasztelan witebski, pułkownik Króla Jegomości, wspomina go konstytucja 1593. Syn jego Hieronim Maksymilian Strawiński, starosta rohaczewski. Balcer Strawiński, brat Marcina, wojewoda miński, starosta mozyrski, ciwun twerski. Erazmus Strawiński, podkomorzy nowogrodzki siewierski, pułkownik Jego Królewskiej Mości, ośm lat był w więzieniu moskiewskim. Brat jego rodzony Krzysztof, sędzia ziemski trocki 1609. Synowie jego: Kazimierz, Karol, Zbigniew, Maksymilian, Aleksander, Trojan, Krzysztof.
Mimo pieczętowania się różnymi herbami, stanowili Strawińscy jeden wielki, ogromnie rozgałęziony ród, chociaż Kasper Niesiecki w 8 tomie Herbarza Polskiego (s. 534-535, Lipsk, 1841) podaje, że istnieją trzy różne rodziny Strawińskich. Jedna z nich, herbu Hypocentaurus, (Stanisław, Dawid, Gabryel) mieszkała w Księstwie Żmudzkim. Inna, herbu Przyjaciel, pochodząca z rodu Skirmuntów. I trzecia ‑ herbu Sulima, z której przedstawicieli w XVI w. wymienia rodzonych braci: Balcera, Erazma, Krzysztofa i Marcina oraz ich stryjecznego brata Adama.
Marcin był kasztelanem mińskim (około 1591) i w nagrodę za to, że finansował wyprawę Stefana Batorego na Moskwę, otrzymał namiestnictwo Mohylewskie. Marcin Strawiński miał syna Hieronima Maksymiliana, który został starostą rohaczewskim.
Balcer, rodzony brat Marcina, był ciwunem trockim, posłem na sejm 1598 r. starostą mozyrskim. Przeciwko Turkom walczył już jako wojewoda miński.
Erazm, trzeci z braci, był pułkownikiem wojsk polskich. Po spędzeniu ośmiu lat w niewoli moskiewskiej wrócił do ojczyzny i został podkomorzym nowogrodzkim.
I ostatni z braci, Krzysztof, pełnił funkcje sędziego ziemskiego trockiego i poborcy podatków. Ten „mąż wojenny” znalazł również czas na intensywne życie rodzinne, został ojcem aż siedmiu synów, których imiona, według starszeństwa, brzmiały: Kazimierz, Karol, Zbigniew, Maksymilian, Aleksander, Trojan, Krzysztof.
Również ci synowie walczyli dzielnie w obronie Rzeczypospolitej i pełnili odpowiedzialne funkcje w administracji państwowej. Karol zginął m.in. w 1648 roku w walce z Kozakami jako pułkownik wojsk polskich. (Wspomniany już Adam Strawiński także miał dwóch synów: Bazylego i Bartłomieja). Akta archiwalne w ciągu XVII-XVIII wieków często gęsto wymieniają nazwisko Strawińskich: Maksymilian ‑ chorąży starodubowski; Floryan ‑ skarbnik starodubowski; Franciszek ‑ wojski starodubowski, sędzia grodzki piński; Ignacy ‑ podkomorzy litewski; Antoni ‑ pisarz grodzki trocki; Bruno ‑ starosta słonimski; Tadeusz ‑ sędzia ziemski starodubowski itd.
Także E. A. Kuropatnicki wymienia w swym dziele (t. 2, s. 103) Strawińskich. Teodor Żychliński wymienia trzech Strawińskich: Marcina, marszałka wielkiego litewskiego (XVI w.); Balcera, (wojewodę mińskiego, XVII w.); Ignacego, koniuszego litewskiego (XVIII w.). (Złota księga szlachty polskiej, t. 22, s. 152, Poznań 1900).
O Doliwach Strawińskich wspomina ksiądz Stanisław Kozierowski w swym znanym studium historycznym. Pochodząc początkowo z pogranicza Wielkopolski i Śląska Doliwowie rozprzestrzenili się w wiekach późniejszych także na Ruś Czerwoną, Brandenburgię, Pomorze. Ks. Stanisław Kozierowski podaje: „Prócz Litwina Naczkuna przyjętego r. 1413 w Horodle do Doliwów wymieniają późniejsi heraldycy na Litwie Andruszewiczów, Mleczków, Stańczykiewiczów, Syruciów, Wielbutów itd. Strawińscy Doliwowie, z nich Balcer Strawiński, starosta mozyrski r. 1607 wzięli nazwisko od Strawiennik w powiecie trockim” (Studia nad pierwotnem rozsiedleniem rycerstwa wielkopolskiego, t. 9, Ród Doliwów, s. 52, Poznań 1923).
Jan Bohdanowicz Dworzecki w rękopiśmiennym Herbarzu szlachty litewskiej dość obszernie informuje: „Strawiński herbu Sulima [O herbie tym E. A. Kuropatnicki podaje, iż był z Niemiec do Polski przyniesiony ‑ przyp. autora]. Krzysztofa, sędziego ziemskiego trockiego sześć synów: Kazimierz, koniuszy trocki; Karol, podkomorzy starodubowski; Maxymilian, stolnik starodubowski, starosta rohaczewski; Zbigniew, sędzia ziemski starodubowski; Trojan, sędzia grodzki oszmiański i Krzysztof czasznik oszmiański. Z nich Zbgniewa syn Dominik i Franciszek, wojski starodubowski, starosta sądowy mozyrski, i Jan, syn Franciszka, wojskiego starodubowskiego; dobra jego były w powiecie starodubowskim Cimorowicze, Rupsk i inne miasteczka i wsi po ojcu Zbigniewie” etc.
Ogromnie rozgałęzieni w XVI-XVII w. na Witebszczyźnie, Pińszczyźnie, Wileńszczyźnie, Mińszczyźnie, Smoleńszczyźnie, w okolicach Brześcia, Słonimia, Kowna, Upity, Mielnika. Spokrewnieni z Kurzenieckimi, Wołodkowiczami, Szyrmami, Mikulskimi, Owsianymi, Kazanowskimi, Siemieńskimi, Radowickimi, książętami Czetwertyńskimi, Andrzejkowiczami, Sapiehami, Parfianowiczami, książętami DruckimiHorskimi, Bratkowskimi, Terleckimi, Brzeskimi, Brokenhelmami, Krygierami, Łappami, Chlewińskimi, Ciechanowiczami, Szwykowskimi.
J. Bohdanowicz-Dworzecki podaje też kilka interesujących szczegółów, jak np., że Krzysztof Kazimierz Strawiński w 1655 r. wzięty został do niewoli na fortecy witebskiej, zginął w Moskwie, że w roku 1699 Strawińscy najechali zbrojnie Dostojew panów Dostojewskich i byli za to sądzeni w Wilnie.
Prócz Strawińskich Sulimczyków zna ten autor także Strawińskich herbu Przyjaciel oraz Strawińskich herbu Poraj (CPAH Litwy w Wilnie, f. 397, z. 9. nr 2782, s. 191-192). Nazwiska tych wszystkich rodzin nawiązując do nazwy rzeki Strawy oraz miejscowości Strawieniki, od bardzo dawna znanej.
Strawiniki, (Strawniki, Strawienniki, Strawieniki) wielokrotnie są wspominane jeszcze w przywilejach wielkiego księcia Kazimierza Jagiellończyka około roku 1450. (Russkaja Istoriczeskaja Bibliotieka, t. 15, s. 117-120 i in.). Inna nazwa tej miejscowości – Raypole. (Przez pewien okres była to majętność panów Ogińskich). Rzeka Strawa w powiecie trockim i leżące koło niej jezioro Święte były własnością panów Strawińskich już w wieku XVI. Sąsiadami ich najbliższymi były wówczas rodziny: Nowickich, Baków, Putowskich, Zareckich. W 1346 r. na rzece Strawie miała miejsce krwawa bitwa między Niemcami z jednej a Litwą i Rusią z drugiej strony. Wygrali Niemcy, a ich przeciwnicy mieli stracić – według różnych źródeł – od 22 do 40 tysięcy zabitych. Gdy w roku 1348 wielki mistrz krzyżacki Dusmer ponownie zaatakował Litwę, kniaź łądożski, orechowiecki i korelski, Narymont, pospieszył z pomocą bratu swemu Olgierdowi i utonął w rzece Strawie podczas bitwy zwanej Bitwą Strawińską, w której Litwini rozbici zostali przez rycerzy zakonnych. Dokumenty z lat 1538-1605. (Dział rękopisów Biblioteki AN Litwy, F. 264-870) wykazują, że Strawińscy byli już wówczas rodziną liczną, spokrewnioną m.in. z Rajeckimi, Bakami, Chrzczonowiczami, Wolskimi, innymi dobrymi rodzinami szlacheckimi. Nieco później spowinowacili się także z sąsiadami: Bohdanowiczami, Hołubickimi, Naruszewiczami, Wirpszami. Jeszcze w XVI stuleciu ciwun trocki Strawiński miał za żonę przedstawicielkę książęcego rodu Sapiehów. (Dział rękopisów Biblioteki AN Litwy, F. 21-1274).
Wywód familii urodzonych Strawińskich herbu Sulima ‑ sporządzony w Mińsku 15 czerwca 1835 roku, donosi, iż: „familia ta (…) od niepamiętnych czasów w Królestwie Polskim i Wielkim Xięstwie Litewskim prerogatywami stanowi szlacheckimi zaszczyconą będąc dobra ziemskie po różnych województwach i powiatach tak z nadań na Tronie Polskim od panujących monarchów, jako też z własnego nabycia posiadała, oraz różne w kraju woyskowe rangi i wysokie urzęda cywilne pełniła. Z rzędu którey część znaczna później w powiat starodubowski przeniósłszy się tamże na dobrach lennych za zasługi dla monarchów i Rzeczypospolitey Polskiey podjęte na danych zamieszkała, gdzie swobód wszelkich stanu szlacheckiego używając, i po czas teraźnieyszy przy jednostaynym posiadaniu nieruchomym dóbr oraz pełnienie urzędów (…).
Antoni Strawiński, starosta mokrodąbrowski, był niekwestyonowanym polskim szlachcicem i (…) dziedzicem Pułkotycz ze wsią Hołczycami w powiecie brasławskim i na pokolenie drugie spłodził syna Ludwika, w późnieyszym czasie skarbnika podlaskiego (…) roku 1785… Ludwik spłodził syna Stanisława, który (…) po wyzbyciu dóbr spadkowych przeniósł się na mieszkanie w powiat nowogrodzki, gdzie ożeniwszy się z urodzoną Magdaleną z domu Szczerbianką, spłodził synów trzech Karola, Macieja Piotra, Stanisława Hipolita, a czwartego syna podobnież dwoimiennego Tymoteusza vel Tomasza Kazimierza z drugiego małżeństwa Praxedy z domu Mieściuchowskiey”…
W 1835 Reputacja Wywodowa Szlachecka w Mińsku uznała Karola, Macieja Piotra, Stanisława Hipolita i Tymoteusza vel Tomasza Kazimierza Strawińskich „na rodowitych i starożytnych szlacht polskich”, wpisując onych do klasy pierwszej ksiąg genealogicznych Guberni Mińskiej. (Historyczne Archiwum Narodowe Białorusi w Mińsku, f. 319, z. 2, nr 3139, s. 1-84).
Wywód Familii Urodzonych Strawińskich herbu Sulima, zatwierdzony przez heroldię państwową w Wilnie 27 września 1835 roku, a spisany w roku 1819, 24 grudnia, brzmi: „Przed nami, Mikołajem Abramowiczem, zastępującym miejsce gubernskiego, powiatowym wileńskim marszałkiem, dworu Jego Cesarskiej Mości kamerjunkrem i kawalerem, prezydującym, oraz deputatami ze wszystkich powiatów guberni Litewsko-Wileńskiej do przyjmowania i roztrząsania wywodów szlacheckich obranymi, złożony został Wywód Familii Urodzonych Strawińskich (herbu Sulima), przez który gdy dowiedzionym zostało, że ta familia dawna i starożytna nie tylko spełniała urzęda w kraju cywilne, ale nadto i służbą wojenną zajmowała się; a jako szlachta posiadała dobra ziemskie w Xięstwie Litewskim w różnych powiatach, mianowicie w starodubowskim, słonimskim, pińskim, oszmiańskim, trockim, i w Xięstwie Żmudzkim. W powiecie trockim dobra przez tę familię posiadane po dziś dzień od ich imienia mają nazwanie Strawieniki. Ta familia w Kraju Polskim była dobrze znana za czasów kiedy Niesiecki układał Herbarz Szlachty Polskiej, jak o tem sam zaświadcza Niesiecki w tomie czwartym dzieła swojego na karcie dwusetnej szesnastej, że Strawińscy Sulimczykowie ci kwitnęli; Marcin, Balcer, Erazm i Krzysztof, bracia rodzeni, i Adam, brat stryjeczny. Z tych Marcin był kasztelanem mińskim i z sejmu 1591 r. zapisany został deputatem na Trybunał Fiskalny Litewski. Ten to Marcin Strawiński pożyczył pieniądze królowi Stefanowi na Wojnę Moskiewską, za co mu w procencie dane było w dzierżenie miasto Mohilew, co pokazuje konstytucja 1595 roku ‑ na karcie 678, która mu tę sumę ze skarbu wyliczyć kazała. A syn z niego rodzący się Hieronim Maxymilian był starostą rohaczewskim.
Balcer, brat rodzony Marcina, był najprzód ciwunem trockim, potem, 1598 roku był posłem na sejm. 1607 roku deputatem na Trybunał Fiskalny Litewski. 1620 ‑ starostą mozyrskim i posłem na sejm, kompanem między innymi przydanym na Wojnę Turecką przeciw Osmanowi. 1631 roku wojewodą mińskim i deputatem mińskim na sądy fiskalne.
Erazm, trzeci brat, był pułkownikiem na wojnie z Moskwą ‑ wzięty w niewolę, lat osiem w niej znajdował się, z której powróciwszy został podkomorzym nowogrodzkim siewierskim.
Czwarty brat Krzysztof był sędzią ziemskim trockim. Ten to Krzysztof miał synów siedmiu ‑ Kazimierza, Karola, Zbigniewa, Maxymiliana, Aleksandra, Trojana i Krzysztofa; Z których Kazimierz był koniuszym trockim, Karol ‑ podkomorzym starodubowskim i pułkownikiem ludu powiatowego przeciwko Kozakom, od których na wycieczce roku 1648 został zabity. Zbigniew był sędzią ziemskim starodubowskim, z którego się urodził syn Adryan. Maxymilian był stolnikiem starodubowskim, Trojan sędzią grodzkim oszmiańskim, Krzysztof nakoniec był cześnikiem oszmiańskim.
Adam Strawiński, brat stryjeczny Balcera, wojewody mińskiego, miał dwóch synów, Bartłomieja i Bazylego. Nadto jeszcze Mikołaj Strawiński był podstolim kowieńskim, który roku 1632 podpisał Pacta Conventa króla Władysława IV. Florian skarbnikiem starodubowskim, Franciszek wojskim starodubowskim i sędzią grodzkim pińskim oraz posłem na elekcję 1697 roku.
A to wszystko przekonywa, że Strawińscy jako szlachta, i urzędami w Kraju zajmowali się i wojskową służbą posługę krajowi wypełniali, różne dobra ziemskie w wielu powiatach posiadając. Z tych w trockim powiecie Jakub Erazm Strawiński, pułkownik, miał majętność Żydyszki sobie nadaną i spłodził synów dwóch, Krzysztofa, któremu dał majętność Jurewicze, a który prawem wieczysto-przedażnym w roku 1692 datowanym, a 1623 octobra 5 dnia przyznanym, Niekraszewiczowi wyprzedał, i drugiego syna Pawła. Z tych Paweł miał synów czterech, Jana, Daniela, Adama i Wojciecha, jak o tem poświadczył list dzielczy od komisarza Samuela Bolkowskiego na zamianę gruntów Jurewicze Strawinnik w roku 1666 Adamowi i Woj.ciechowi Pawłowiczom Strawińskim, braciom rodzonym, wydany; z których to Daniel Strawiński był rotmistrzem husarii, i, że swoich ludzi prowadząc na wojnę Moskiewską, otrzymał za króla Jana Kazimierza w roku 1667 przywilejem wynagrodzenie w dobrach od trockiego starostwa wydzielonych.
Krzysztof zaś w górze wyrażony miał syna Adama, jak poświadczył dekret ziemski trocki w roku 1641 Junij 4 dnia ferowany. Następnie, ze wzmienionych czterech synów Pawła, Daniel miał syna Stanisława, a Wojciech synów dwóch, Macieja i Jana. Stwierdził tę pewność najprzód dokument wieczysto-zaręczny od Daniela ojcu Stanisława syna Strawińskich na czwartą część Bohdańcach alias Strawiennik w roku 1679 Novembra 8 dnia Mończuńskiemu wydany. Powtóre, testament Zofii Wojciechowej Strawińskiej rozporządzający Macieja i Jana Strawińskich w roku 1696 Novembra 7 dnia w Bohdańcach czyniony.
Z tych Jan Wojciechowicz Strawiński spłodził syna Franciszka, jak o tem poświadczył testament jego w roku 1729 Novembra 1 dnia sporządzony. Franciszek zaś spłodził synów trzech, Tadeusza, Józefa i Antoniego, jak stwierdziło tę pewność prawo od rzeczonego Franciszka Tadeuszowi, synowi, w roku 1757 na oswobodzenie majętności Bohdanańce z długów ojcowskich (…).
Z których to Franciszka synów, Tadeusz miał synów dwóch, Jakuba i Tomasza, Józef miał synów trzech, Franciszka, Wincentego i Marcina, o czem poświadczyła kwietacja od Bogumiły Józefowej Strawińskiej tymże Franciszkowi, Wincentemu i Marcinowi Strawińskim, pasierbom, w roku 1797 Aprila 23 dnia wydana…
A trzeci syn Franciszka, Antoni, miał synów trzech, Kazimierza, Erazma i Damazego, jako wszystko na dekrecie w deputacyej niniejszej w roku 1798 grudnia 31 dnia zostało dowiedzionym, a z których to wywiedzionych pozostali tylko dziś w życiu Kazimierz syn Antoniego, marszałka powiatu trockiego, który spłodził syna Władysława; Tomasz syn Tadeusza, oraz z Franciszka, syna Józefa, syn Antoni, po dekrecie wywodowym narodzony, inni zaś wszyscy bezpotomnie poumierali.
Co do potomstwa Adama Krzysztofowicza, tenże spłodził syna Leona, a Leon syna Waleriana; Walerian zaś synów dwóch Tomasza i Stanisława. Następne dowody przekonały:
Primo: 1819 r. Novembra 19 świadectwo szlachty i obywateli powiatu trockiego sąsiadom majętności Korsak, którzy pamiętając, że Leon Strawiński był dziedzicem rzeczonej majętności Korsak w powiecie trockim w parafii Żosielskiej położonej, i że oną wyprzedał hrabiemu Pociejowi, tudzież, że spłodził syna Waleriana, który nie miał dziedzicznego majątku, a Poporcie urzędownie trzymał, i że Walerian spłodził dwóch synów, Tomasza i Stanisława, z których Tomasz nabył majętność w powiecie kowieńskim Hermanowicze zwaną.
Secundo: 1816 r. Februarii 24 świadectwo marszałka p-tu kowieńskiego Jw. pana Józefa Zabiełły, że majętność Hermanowicze aktualnie była w dziedzictwie Strawińskich, i że Tomasz Strawiński był ojcem Józefa Strawińskiego, który tę majętność odprzedał.
Tertio: 1819 Novembra 25 dnia świadectwo proboszcza żosielskiego, że Józef i Andrzej są synami Tomasza, i że Leon Strawiński jest ich pradziadem.
Quarto: 1789… metryka chrzestna Józefa i 1791… metryka chrzestna Andrzeja, że są synami Tomasza Strawińskiego, i nakoniec: 1818… świadectwo marszałka Strawińskiego Adamowi i Edwardowi Strawińskim wydane, że czasu sprawowania opieki nad niemi, przerzucając papiery widział dokument kwitacyjny swojego dziada Franciszka, dany ich pradziadowi Józefowi Strawińskiemu, jeszcze w roku 1742 z sukcesyi po Eraźmie Strawińskim, pułkowniku, jakowa spadła i na Waleriana z ojca Leona (…) w tym dokumencie poświadczono, że się zrzekł wyrażonemu Franciszkowi, a jaki dokument… w Archiwum Strawińskich, jakie lokowane było w majętności Minełganach w powiecie trockim przy gościńcu z Kowna do Wilna idącym, położonym, czasu najścia wojsk francuskich w roku 1812 zaginął. Już to, że wojskowi rozrzucili całe archiwum, już nakoniec, że całe fundum spaliło się, jak to poświadczyły dwa manifesta (…) w aktach ziemskich powiatu trockiego (…).
Co do potomstwa Krzysztofa, brata rodzonego Marcina kasztelana, Balcera wojewody i Erazma pułkownika Strawińskich, który był sędzią ziemskim trockim i regimentarzem, oraz miał siedmiu synów: Kazimierza, Karola, Zbigniewa, Maxymiliana, Alexandra, Trojana i Krzysztofa, jak się wyraziło wyżej, z tych Zbigniew miał synów trzech: Dominika, Franciszka i Jana, z których Franciszek był wojskim starodubowskim, starostą sądowym mozyrskim i spłodził synów trzech: Michała, Floriana i Ludwika, o czem przekonał testament 1721 roku przez Franciszka czyniony, którym między innemi, że dobra Cimowicze, Kopsk i inne majątki i wsie po Zbigniewie Strawińskim, sędziu starodubowskim, rodzicu swoim, tudzież po stryjach swoich Maxymilianie i Kazimierzu Strawińskich, w powiecie starodubowskim położone, przez Cara Moskiewskiego zabrane, jeśliby z Rzecząpospolitą przyszło do ugody, ażeby synowi jego tych dóbr dochodzić, informacją zostawił. Z których to synów Franciszka Florian był podkomorzym starodubowskim i spłodził synów czterech: Antoniego, Ignacego, Józefa i Stanisława. Z tych Antoni był podstolim pińskim, Ignacy podkomorzym Wielkiego Xięstwa Litewskiego; Józef oboźnym pińskim; a Stanisław był sędzią ziemskim smoleńskim. Dowodem tego dział dobrami dnia 20 Januarii 1748 czyniony… Rzeczony Ignacy, podkoniuszy, spłodził synów dwóch: dwóimiennego Wincentego Wilhelma i Floriana. Wincenty Wilhelm jest marszałkiem powiatu słonimskiego i ma syna Adama, a Florian był starostą sądowym słonimskim i spłodził synów dwóch: Jana, który jest chorążym ziemskim słonimskim, i ma dwóch synów: Adama i Stanisława; i Maurycego, który jest prezydentem ziemskim słonimskim, i ma syna Józefa. Drugi brat podkoniuszego, Józef, oboźny powiatu pińskiego, spłodził Karola, który jest podkomorzym pińskim.
Jak to wszystko okazanym i dowiedzionym zostało w niniejszej deputacji roku 1818 Junij 21 dnia.
Co do potomstwa Alexandra, brata Zbigniewa z ojca Krzysztofa zrodzonych, że tenże Alexander miał syna Władysława, dowiódł tej prawdy dokument darowizny w roku 1688 Januarii 2 dnia od Maxymiliana Strawińskiego, stolnika a potem podkomorzego starodubowskiego, wydany, którym Władysława pomienia być swoim synowcem. Ten Władysław był dziedzicem połowy majętności Minełgan i spłodził dwóch synów: Jerzego i Józefa, z których Jerzy miał dwóch synów: Jana i Stanisława, a Józef trzech synów: Ignacego, Tadeusza i Antoniego. Z Jana rodzi się Józef, a z Ignacego Erazm i Hieronim; z Józefa zaś Janowicza rodzą się Wincenty i Augustyn, a z Erazma Adam i Edward (…).
Na fundamencie przeto takowych zaprodukowanych dowodów, rodowitość szlachetną i starożytną familii urodzonych Strawińskich (herbu Sulima), my (…) familią urodzonych Strawińskich, jako to: wywodzących się Kazimierza Antoniego, marszałka powiatu trockiego z synem Władysławem; Wincentego Wilhelma, marszałka powiatu słonimskiego z synem Adamem; Jana, z synami Adamem i Stanisławem; Maurycego, prezydenta ziemskiego powiatu słonimskiego, z synem Józefem; Floryana (…) z synem Kazimierzem; Augustyna z synami Xawerym i Józefem; Tomasza; Antoniego; Józefa i Andrzeja Tomaszowiczów, za rodowitą i starożytną szlachtę polską uznajemy, ogłaszamy i onych do xiąg szlachty guberni Litewsko-Wileńskiej klasy pierwszej zapisujemy.
Działo się na sessyi Deputacyi Generalnej Wywodowej Szlacheckiej Gubernii Litewsko-Wlieńskiej w Wilnie. Podpisy: Mikołaj Abramowicz, Kazimierz Walentynowicz, Alojzy Sławiński, Stanisław Cyboran, Andrzej Podbereski, Adam Zendyłło”. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 1, nr 1553, s. 182-189).
Władali Strawińscy prócz wymienionych także majątkami Perkunakiemie, Rymkowszczyzna, Romanowszczyzna, Sorokowszczyzna (trzy ostatnie nabyte od Piotra Naborowskiego przez Józefa Strawińskiego), Szczukszyki na Wileńszczyźnie i Żmudzi. Mieli dużą kamienicę w na wschód wysuniętym Mohylewie. Przy tym nazwisko ich w księgach magistratu mohylewskiego zawsze – nawet w pisowni ruskiej – występuje w formie „Strawiński”, a nie „Strawinskij”. (Akty izdawajemyje…, t. 39, s. 9, 10).
Jedna z gałęzi rodu Strawińskich zadomowiła się w powiecie mozyrskim. Mianowicie Stanisław Strawiński ożenił się z tutejszą obywatelką Franciszką Jasińską, osiadł na części majętności Kustownicy. Miał on synów Adama i Daniela, którzy uzyskali potwierdzenie szlachectwa w 1785 i 1802 roku.
Daniel zostawił po sobie syna Piotra, a Adam ‑ Ignacego i Jana (Historyczne Archiwum Narodowe Białorusi w Mińsku, f. 319, z. 2, nr 3115).
W najrozmaitszych dawniejszych źródłach pisanych imiona reprezentantów tej wielkiej rodziny spotyka się bardzo często.
W 1561 roku Stanisław Michajłowicz sprzedał Janowi Strawińskiemu trzy sodyby nad rzeką Strawą (Dział rękopisów Biblioteki AN Litwy, F. 264-369). W 1562 roku Bartłomiej Strawiński, rotmistrz królewski, nabył za 300 kop groszy litewskich zaścianek Montrymiszki z sianożęciami koło Siemieliszek nad rzeką Czetą od Radziwona Iwanowicza Tołokońskiego, sędziego grodzkiego trockiego. (Dział rękopisów Biblioteki AN Litwy, F. 264-838). Tenże rotmistrz B. Strawiński rok później był członkiem delegacji polskiej na rozmowach pokojowych z Moskwą (Sbornik materiałow otnosiaszczichsia k istorii Panow Rady W. Ks. L., Tomsk 1911, s. 272).
Bazyli Strawiński był w roku 1567 pisarzem króla polskiego Zygmunta Augusta, jak wynika z przekazów archiwalnych (Akty izdawajemyje…, t. 24, s. 502). W roku 1577 sejmik szlachecki w Wołkowysku – „namowiwszy i obmyśliwszy” – uchwalił ekstraordynaryjny podatek „ku ubezpieczeniu tego państwa wielikogo kniazstwa Litowskogo”, dokładniej ‑ na obronę przed inwazją moskiewską. Poborcą na powiat orszański mianowano wówczas „pana Martina Strawińskogo, tiwuna trockogo” (Akty izdawajemyje…, t. 3, s. 274).
Zachował się zapis do ksiąg grodzkich mohylewskich z 24 czerwca 1577 roku, który głosi: „Przed urzędem wojtowstwa Mohylewskiego stawszy oczewisto jego miłost pan Marcin Strawiński, ciwun i horodniczy trocki, opowiadał i to sam jawnie i dobrowolnie na głos wyznał, iż że jemu rajcy miasta hosudarskoho Mohylewskoho siego roku na sprawach i wsiakich potrzebach miejskich zasiadajuczyje, uczciwy pan Kuzma Awusow i Jermoła Aleksiejewicz pewnuju sumu pienieziej, to jest groszej kop 65 winni zostali, co obiecujczy na rok i czas pewny, to jest na dzień świętych apostołów Piotra i Pawła, w roku tym 1577 jego miłosti zapłać… a ponieważ jeszcze przed rokiem tą całą mianowaną sumę dnia dzisiejszego gotowymi pienięzmi od nich przyjął i już tego na nich nigdy poszukiwać nie ma. Co jest do ksiąg zapisano”. (Istoriko-juridiczeskije matieriały, t. 30, cz. 2, s. 102).
Pan Marcin Strawiński najwidoczniej chętnie wyręczał swych mieszczan w tarapatach finansowych, jak np. uczynił to 1 czerwca 1577 roku, gdy w księgach grodzkich odnotowano: „Mieszczanie hosudarskie Mohylewskie Marcin Gabryłowicz i Artem Karpowicz Duplewicz opowiadali i to sami jawnie i dobrowolnie w głos wyznali, iż ku swojej pilnej a wielkiej potrzebie wzięli i pożyczyli u jego miłosti pana Marcina Strawińskiego, ciwuna i horodniczego trockiego, sumę pienieziej, sorok kop hroszej liczby i monety litewskiej”. (Istoriko-juridiczeskije matieriały, t. 32, s. 254).
W listopadzie tegoż roku rzeźnik Taras Kurjanowicz uczynił podobny zapis w księgach grodzkich (tamże, s. 283).
Jak się okazuje, owe zapisy pożyczanych długów w księgach magistrackich były koniecznością, bo jednak nie zawsze powaga urzędu, pełnionego przez Strawińskiego, była wystarczającą rękojmią zwrotu należności (o czym świadczy krzywa przysięga Jakowa Szabelnika przeciw swemu dobrodziejowi z 18 stycznia 1578 r. oraz oświadczenie Adama Karpowicza z 20 stycznia 1578). (Patrz cyt. wydanie, t. 32, cz. 2, s. 19-20 oraz 22-24).
Inna rzecz, gdy pożyczalscy sami „jawnie i dobrowolnie” składają przysięgę o zwrocie należności w odpowiednim czasie. Widocznie życie zmusiło w pewnym momencie szlachetnego pana Marcina Strawińskiego do stosowania się do rosyjskiego przysłowia „Dowieriaj da prowieriaj” ‑ „Dowierzaj, ale i uważaj”. Tenże wpływowy w swoim czasie pan figuruje w liście Dymitra (Skumina) Ciszkowicza, marszałka królewskiego z 13 czerwca 1578 roku. (Archeograficzeskij Sbornik Dokumientow, t.1, s. 151).
Wspomniany Marcin Strawiński był ewangelikiem pod względem wyznaniowym. Od 1580 był marszałkiem królewskim, od 1590 ‑ kasztelanem mińskim, od 1592 ‑ kasztelanem witebskim. (Monumenta Reformationis Polonicae et Lithuanicae, t. 1, z. 1, s. 11, 75, 77, 92). Podpisywał się „kasztelan Mienskij z Witebskoho” ‑ lub „z Witebska”.
5 czerwca 1578 król Stefan Batory wydał we Lwowie rozporządzenie, w którym nakazywał pilne wyremontowanie wszystkich mostów, grobli, dróg oraz wybudowanie stacji przy nich, ponieważ tuż tuż mieli przybyć posłowie z Moskwy. Nie można było wypaść źle w oczach ludzi wielkiego kniazia moskiewskiego. W dokumencie tym monarcha wskazuje też iż mianował „dla prowadzenia ich (tj. posłów) do nas marszałka naszoho pana Dimitra Skumina i ciwuna horodniczoho trockoho pana Martina Strawińskoho” (Archeograficzeskij Sbornik Dokumientow otnosiaszczichsia k istorii Zapadnoj Rossii, t. 3, s. 225).
W dokumencie z 1578 roku, pochodzącym z Mohylewa, czytamy, że: pan Marcin Strawiński, tiwun i khorodniczy trocki na potrzebę hospodarską i rzeczypospolitej dla odprawienia żołnierzów do Inflant jego mości panu Laurinu Woynie, podskarbiemu ziemskiemu Wielikoho Kniazstwa Litowskoho, staroście pińskomu, dzierżawcy olicskomu nie małyje sumy pienieziej pozyczył”, „za co woleju hospodarskoju” otrzymał prawo zbierania myta z „komory mohilewskoje…” (Istoriko-juridiczeskije matieriały, t. 8, s. 281).
Wielmożny pan Marcin Strawiński, ciwun i horodniczy trocki, dzierżawca hupski, wójt mohylewski figuruje wielokrotnie w księgach magistratu mohylewskiego około roku 1579. (Akty izdawajemyje…, t. 39, s. 59, 236). Był pan Strawiński bardzo dobrym organizatorem, istotnie się przyczynił do umocnienia wojskowości na swym terenie i do sukcesów w wojnach z Moskwą. Był też zręcznym finansistą, rozmiłowanym w rozmaitych zabiegach związanych z udzielaniem pożyczek, ściąganiem myta, podatków itp.
Przez cały rok 1579 Marcin Strawiński, już jako marszałek jego królewskiej mości i wójt miasta Mohylewskiego, zawzięcie zwalczał mieszczan, którzy: „mieli u domiech swoich, pokutnie chowajuczi, miod, piwo, goriełku szynkować ku szkodzie arendy skarbu jego korolewskoj miłosti.
Ze skutkiem wszelako znikomym, gdyż wystarczała przysięga obwinionych, że trzymają w domu beczki napoju „dla siebie”, a żadnym prawem nie można było ich ukarać za nielegalny wyszynk. Chybaby, że ktoś z klienteli oświadczył, że pije gorzałkę nie „darowaną”, lecz kupioną. Ale nikt tego nie mówił, bo napoje z nielegalnego wyszynku kosztowały mniej niż te które na mocy licencji królewskiej serwował Żyd Ajzek Jakubowicz, który też po wielokroć, aczkolwiek bezskutecznie, zaskarżał swych konkurentów przed magistratem miasta Mohylewa.
Pan Erazmus Strawiński, pisarz grodzki kijowski, występuje w 1585 roku jako członek magistratu miasta Mohylewa, w którym Marcin Strawiński był od dawna burmistrzem. „Mikołaj Zacharyaszowicz Strawiński z bracią Janem a Razmusem i z poddanymi” miał się stawić na kopę 5 listopada 1590 r. w siole Krywany województwa Trockiego. (Akty izdawajemyje… t. 17, s. 81).
Szlachetny pan Stanisław Szczęsnowicz Strawiński w 1590 roku był właścicielem karczmy przy gościńcu olickim nad rzeką Strawą. (Akty izdawajemyje…, t. 18, s. 87).
W spornej sprawie majątkowej między Iwanem Baką a Janem Putowskim, toczącej się w roku 1590 między tymi dwoma ziemianami powiatu trockiego, wystąpili jako poręczyciele „ludzie zacni” – ich sąsiedzi – panowie Jan, syn Adama, oraz Stanisław, syn Szczęsnego, Strawińscy. (Akty izdawajemyje…, t. 30, s. 79, także 142-143).
Zachowało się spisane w języku staropolskim w 1580 roku „Postanowienie s panem Strawińskim”, zamieszkałym w powiecie dziśnieńskim, dotyczące spłaty przez niego podatków na wojsko, a sporządzone przez Januarego Wojnę, podskarbiego Wielkiego Księstwa Litewskiego. (Dział rękopisów Biblioteki AN Litwy, f. 264-1203).
Jan Strawiński, syn Matyasa, sędzia grodzki trocki (ok. 1585) figuruje w aktach trockiego sądu podkomorskiego (Akty izdawajemyje..., t. 30, s. 4-5, 44-50).
Zachowała się skarga Marcina Strawińskiego, występującego tym razem nie tylko jako ciun i horodniczy trocki, ale też jako kasztelan witebski i dzierżawca hubski, na Romana i Piotra Wołłowiczów (starostę rohaczewskiego i cześnika królewskiego W. Ks. L.) z powodu tego, iż: „3 kwietnia 1593 rokunasławszy mocno, gwałtem służebnika swego, Aleksandra Skolka, a przy nim inszych sług swoich liczbę niemałą, także bojarów zbrojnych i kozaków hultajów kilka set z hakownicami, z rusznicami i z inszoju roznoju bronju, do wojny i boju należącą,… na majątek Mikulino w w-wie Witebskim leżący”.
Wołowiczowie dla początku rozgrabili 10 siół do klucza mikulińskiego należących, a następnie wypędzili stamtąd zarządców Strawińskiego, mianowali własnych i w ten sposób przyłączyli cudze dobra do swoich. Nie zachował się wyrok sądu w tej sprawie, ale z pewnością Mikulino zostało Strawińskim zwrócone. (Istoriko-juridiczeskije matieriały, t. 20, s. 501-502).
9 października 1598 roku do ksiąg grodzkich witebskich zapisano skargę pana Matyasza Dombrowskiego na poddanych z majątku Huby w powiecie oszmiańskim się znajdującego, do jejmości pani Dominity Kopciówny Marcinowej Strawińskiej, kasztelanowej witebskiej, o to, iż: „w roku teraźniejszym 1598, miesiąca września 29 dnia pan Matyasz Dombrowski (…) jadąc z miasta hospodarskiego Wileńskiego do majątku Miednickiego dobrowolną drogą gościńcem, który idzie do Miednik, i skoro wyjechawszy z Wilna, przyjeżdżając pod górę odkąd rury z miasta Wileńskiego idą, to pereniawszy na tym miejscu jego Matyasza Dombrowskiego ci poddani z inszymi mnogimi pomocnikami swoimi, krom dania żadnej przyczyny, kijami zbili i zranili, przy którym tym zbiciu wzięli i pograbili u niego Matyasza Dombrowskiego pieniędzy gotowych z mieszkiem kopy dwie, sukna falunduszowego brunatnego łokieć i ćwierć, kupionego za trzy złote polskie; płótna tkackiego łokci dziesięć, kupionego każdy po groszy pięć, czapkę lisami podszytą, kupioną za dwa złote polskie, kord kupiony za pięćdziesiąt groszy”. (Akty izdawajemyje… t. 20, s. 132).
*         *         *

W sierpniu 1601 roku ziemianin królewski województwa trockiego Stanisław Kiszka: „pozywał ziemianina hospodarskiego powiatu trockiego jegomość pana Adama syna Bartłomieja Strawińskiego o gwałtowne pooranie i żytem zasianie oraz – mimo zapowiednego (ochronnego) listu – tegoż żyta gwałtowne pożęcie i do domu do dworu pana Strawińskiego w powiecie trockim leżącego, przezywanego Lachowickim, z tej niwy zwiezienie, która to niwa pana Sobolewskiego leży uroczyszczem pod Busiłolisdem, bokiem jednym od gruntów panów Koklinów, a drugim bokiem przy drodze trockiej, która to droga idzie z Trok mimo dworu Lachowickiego pana Strawińskiego, końcem jednym do rzeki Krakszni i do stawu jego pana Strawińskiego przyległą, a drugim końcem do mogił”…
Z tego wstępu do sprawy sądowej dokładnie wynika, że Adam Strawiński był właścicielem majątku Lachowicze w powiecie trockim. Nazwa tej wsi jednoznacznie wskazuje, że założyli ją i mieszkali w niej Polacy, osadnicy, przybyli tu albo na zaproszenie władz W.Ks.L., albo zostali tu przypędzeni i osadzeni przemocą w czasach Litwy pogańskiej, lub wreszcie osiedlili się tu jeszcze przed powstaniem W. Ks. Litewskiego na skutek żywiołowych przemieszczeń ludności, dobrze znanych w owych czasach. W każdym bądź razie polskie pochodzenie rodu Strawińskich jest niewątpliwe.
W dalszym ciągu cytowanego dokumentu powiatu trockiego Jan Sowgowicz z ramienia ziemianina Jana Sobolewskiego „żałował” czyli „skarżył” o tym: „iż twoja mość panie Strawiński, w roku przeszłym, 1600 sam osobę swą i z inszymi pomocnikami poddanymi swoimi imienia (majątku) swego Lachowickiego, naszedłszy mocno, gwałtem na grunt imienia jego, pana Sobolewskiego, Urkiskiego w polu Strawienickim na niwę, na trzy beczki żyta siania z rojstem, (…) tam tę niwę poorawszy, bez woli i wiadomości pana Sobolewskiego, na rok teraźniejszy 1601 żytem zasiał, o co jegomość pan Stanisław Kiszka twą mość, panie Strawiński, w roku teraz idącym 1601, miesiąca Augusta ósmego dnia przez woźnego powiatu trockiego pana Jana Stanisłwawowicza z Bogdanowicz i listem zapowiednym od urzędu ziemskiego trockiego wziętym obnosił, aby mość twa z tej niwy tego żyta do rozprawy nie żął, abo i pożąwszy na tej niwie to żyto złożył, pokul by się on, pan Kiszka, z tobą, panie Strawiński, o tą niwę prawnie rozparł. A jednak twoja mość, panie Strawiński, nic nie dbając na list zapowiedny, na tej niwie zwysz mianowanej, to żyto w sim roku idącym 1601 m-ca Augusta 22 dnia gwałtownie pożął i do dworu i imienia swego Lachowickiego w powiecie trockim leżącego, odwieźć kazał”.
W obecności dziewięciu świadków urzędnicy próbowali zapobiec niezbyt legalnym poczynaniom pana Adama.
Jakoż czas niemały na tej niwie na niego, pana Strawińskiego, czekalichno, a niedoczekawszy jego, pana Strawińskiego, ani od niego nikogo, posłalichno do pana Strawińskiego do dworu jego Lachowickiego woźnego powiatu trockiego Jana Strawińskiego z Bogdanowicz i przy nim stronę dwóch szlachciców, pana Pawła Konstantynowicza i pana Stefana Stankiewicza, oznajmując, iż ja, komornik, za pozwy podkomorskimi na roku przypadłem wyjechałem na ten grunt; pytając jego, pana Strawińskiego, przez tego woźnego, czyby na ten grunt dla rozprawy przybył.
Woźny tam bywszy (…) powiedział, iż pana Strawińskiego we dworze samego nie zastali, tylko panią Strawińską, która powiedziała, że mąż mój do tego imienia Lachowickiego nic nie ma, tylko ja sama.
Za którym oznajmieniem i odkazaniem woźnego ja, Jan Sowgowicz, komornik, zachowując się w tym według prawa pospolitego i statutu ziemskiego (…) uznałem i przysądziłem jemu, panu Strawińskiemu, tę niwę zwysz mianowaną przed woźnym powiatu trockiego Janem Stanisławowiczem z Bogdanowicz i stroną ludźmi dobrymi trzema szlachcicami panem Matysem Goździewskim, panem Pawłem Konstantynowiczem, panem Stefanem Stankiewiczem, (aby) ten grunt w moc, w dzierżanie i spokojne używanie (Janowi Sobolewskiemu) podał; a do tego za gwałt dwadzieścia kop groszy, a iż też na tej niwie żyto pożął stronie powodowej panu Sobolewskiemu i urzędowi też dwanaście rubli groszy zapłacił…
Która sprawa, jako się przede mną toczyła, jest do xiąg moich podkomorskich wpisana… Pisan w Urkiszkach roku i miesiąca zwysz pisanego” (Akty izdawajemyje…, t. 30, s. 192-195).
W 1602 roku w księgach sądu podkomorskiego figuruje imię Jana Strawińskiego „Jenerała y woźnego powiatu trockiego”. (Akty izdawajemyje…, t. 30, s. 195).
W grudniu 1603 roku pani Strawińska, koniuszyna trocka, otrzmała w „dzierżenie i używanie” kamienicę mieszczanina wileńskiego Izaaka Sołokija aż do czasu gdy zwróci jej 600 kop groszy litewskich długu (Akty izdawajemyje… t. 20, s. 198).
Erazmus Janowicz Strawiński, koniuszy województwa i powiatu trockiego, został listem króla Zygmunta III wezwany 28.X.1604 r. do Krakowa, aby odpowiedział za zabranie majętności Mejłowszczyzna Trockiej Cerkwi Rożdziestwienskiej. Sprawa została umorzona, bo król udał się pod Smoleńsk. (Archeograficzeskij Sbornik Dokumientow, t 2, s. 180).
W latach 1603‑1609 tenże Erazmus Strawiński kilkakrotnie pozywany był przed sąd ziemski trocki w celu wymuszenia na nim zwrócenia prawosławnemu kościołowi Rożdiestwa Preczystoje Bogurodzicy w Trokach zagrabionej u niej majętności Mielowszczyzna z jeziorem Łuka (Galvé). Z zapisów sądowych dowiadujemy się, że jego żoną była Raina Szostowińska.
„Dobry szlachcic” Paweł Strawiński występuje jako świadek na jednej z rozpraw trockiego sądu komornego 27 maja 1604 r. (Akty izdawajemyje…, t. 30, s. 275).
W roku 1608 litewscy i polscy posłowie zawieźli do Moskwy odpowiedź obszerną Zygmunta III i szlachty Rzeczypospolitej bojarom rosyjskim („Otwiet bojarom dumnym Moskowskim, na dohoworie w Moskwie podany”), w którym to dokumencie poruszono też sprawę losu jeńców polsko-litewskich w niewoli moskiewskiej: „Wiedajem szto niekotoryje iz nich wypuszczeny sut’, ale odrany i obłupleny buduczy so wsich żywotow swoich:… ludzi szlachetskoho stanu nago, pieszo, u rohożkach, ludzi zbeszczestwowanyje od was wyszli, a drugich… niesłusznie zadzierżali i z pobiednymi niewiestami, z uczsciwymi panienkami i z dzietkami…” (Akty otnosiaszczijesia k istorii Zapadnoj Rossii, t. 3, s. 264-312).
W liście szlachty polskiej do bojarów moskiewskich z 1608 r. przytacza się wiele przykładów łamania przez Moskwicinów przysiąg uroczystych (całowania krzyża) i napadów na pogranicze Rzeczypospolitej, jak np.: „Za tegoż hospodara waszego Borysa, ludzie Moskiewscy człowieka zacnego Aleksandra Kamińskiego, rotmistrza królewskiego, najechawszy na jego dom, leżący w starostwie wieliskim, rozsiekli i okrutnie zamordowawszy, ciało z domem spalili; ludzi wielu męskiej i żeńskiej płci pobili; klejnoty, złoto, srebro, koni i całą majętność dużą pobrali. I tak od ustanowienia pokoju… ustawicznie krew ludzi jego królewskiej łaski od ludzi moskiewskich przelewana była”. (Akty otnosiaszczijesia k istorii Zapadnoj Rossii, t. 3, s. 307).
12 kwietnia 1609 roku wojewoda suzdalski Pleszczejew, zwolennik cara Dymitra, pisał hetmanowi Janowi Piotrowi Sapiedze o zaciekłych walkach z moskiewskimi przeciwnikami cara: „W niniejszym, Panie, 5117 roku w kwietnia 2 dniu, chodziliśmy pod Włodzimierz na zdrajców hosudarewych, z panem Lisowskim i z półkownikiem z panem Jaroszem Strawińskim, z rotmistrzy i z Polacy, i z dworzany i z dziećmi bojarskiemi, i z Czerkasy i z kozacy, i przyszedłszy, Panie, po Włodzimierz, zdrajców hosudarewych pobiliśmy, mnogich ludzi, a miasto osadziliśmy. I pan Lisowski z wszystkiemi swemi połczany, i półkownik pan Jarosz Strawiński ze wszstkiemi z rotmistrzy i z Polacy od Włodzimierza odeszli, a przyszli pod Suzdal kwietnia 6 dnia…
Skarżył się wojewoda, że nie ma z kim szturmować Włodzimierza, w którym ukryli się liczni kozacy astrachańscy i moskiewscy, wrogowie Dymitra. (Akty istoriczeskije…, t. 2, s. 225-226).
Jak wynika z ksiąg ziemskich grodzieńskich, w roku 1612 bawił wśród innych w Moskwie poseł ze strony Polski Erazmus Strawiński, „rotmistrz Jego Królewskiej Mości”. (Akty izdawajemyje…, t. 1, s. 29, 30). Został uwięziony w Niżnim Nowogrodzie.
Jarosz Maksymilian Strawiński, starosta miasteczka Rohaczewa, figuruje w dekrecie Zygmunta III z 21 lipca 1620 roku, jako instygator królewski (Akty izdawajemyje…, t. 13, s. 80).
Baltazar Strawiński, starosta mozyrski, został w 1620 roku członkiem Rady Królewskiej. (Volumina Legum, t. 3, s. 176).
W 1625 roku Jerzy Chreptowicz „ziemianin Króla Jegomości powiatu oszmiańskiego”, i Baltazar Strawiński, kasztelan brzeski, podjęli się wspólnie wybudowania mostu przez Berezynę (Dział rękopisów Biblioteki AN Litwy, F. 264-124), w miejscu sąsiadowania ich majątków Pobrześcia i Słowienska. (Słowiensk należał w okresie wcześniejszym do książąt Ostrożskich).
Baltazar Strawiński, wojewoda miński, starosta mozyrski i rohaczewski, nabył w 1631 r. kamienicę w Wilnie przy ulicy Wielkiej (Akty izdawajemyje…, t. 20, s. 302-303).
W roku 1631 Hektor Dawid Janowicz Syciński sprzedał w Wilnie kamienicę wojewodzie mińskiemu Baltazarowi Strawińskiemu i jego żonie Zofii Druckiej primo voto Gorskiej, którzy odstąpili je po jakimś czasie Michałowi Godlewskiemu za pięć tysięcy złotych polskich. (Akty izdawajemyje…, t. 12, s. 309).
W styczniu 1632 roku Baltazar Strawiński, wojewoda miński, i jego żona Zofia z książąt Druckich-Gorskich nabyli od pana Hektora Dawida Sycińskiego kamienicę w Wilnie przy ulicy Wielkiej (Akty izdawajemyje…, t. 20, s. 304-307).
Zachował się testament Baltazara Strawińskiego, wojewody mińskiego, w którym m.in. czytamy: „W imię Przenayświętszey Tróycy y Oyca y Syna y Ducha Świętego (…). Ponieważ śmierć sceptra królów y monarchów wielkich z podłemi równa motykami, nad którą na świecie tak wysokim, śrzednim iako y mnieyszym stanom niemasz nic pewnieyszego, nad godzinę zaś oney niemasz nic niepewnieyszego; Przeto ja, Baltazar Strawiński, wojewoda miński, aczkolwiek będąc od Pana Boga na ciele chorobą nawiedzony, w rozumie jednak, pamięci y zmysłach wszystkich cale zdrowy, uważając kres życia wieku mego już z łaski Bożey w leciech doyrzałego krótki y znikomy; niemniey y na to poglądając, iż wszystkie rzeczy, by naylepsze y naygruntownieysze, jeśli czasem potomnym pismem nie będą objaśnione y podane, z pamięci prędko wychodzą: Pogotowiu y to przed oczyma mając, aby po śmierci mey tak miła małżonka moja W. Pani Zofia Horska, po którey jam zawsze przez wszystek czas życia mego w stanie świętym małżeńskim z Jeymości doznawał wielkiey uprzeymey miłości, statecznego y we wszystkim mnie powolnego usługiwania, w pokoju y całości swey zostawała, tak też synowie y wszyscy krewni powinni moi krzywdy y ubliżenia nie ponosili, y wszystka majętność moja leżąca y ruchoma, którą mi Pan Bóg z łaski y dobroczynności swey Boskiey w doczesny móy powierzył był szafunek, wedle tey dyspozycyi mojey była rozporządzona, tey teraźnieyszey ostateczney woli mey testamentem uczyniwszy zostawuję: Nayprzód ducha mego poruczam w ręce Naywyższego y Dobrotliwego Boga mego, mając całą dobrą y zupełną nadzieję w opatrzności Jego wszechmocney, y że nie pomniąc na grzechi y nieprawości moje wedle naywyższego y nieograniczonego miłosierdzia swego duszy mey miłościw, a ciało moje grzeszne, zkąd wzięte jest, oddaję ziemi, która przerzeczona małżonka moja miła wedle ceremonij obrządków Kościoła Świętego Powszechnego Rzymskiego w majętności mey wieczystey Zabrzeziu w województwie wileńskim, a w powiecie oszmiańskim leżacey w kościele tamecznym godziwie y przystoynie pogrześć ma. a iżem dawno miał ten umysł w tey przyrzeczoney majętności mey Zabrzeziu zbudować kaplicę y altaryą w niey czasy wiecznemi fundować, y kapłana, któryby tam ustawicznie rezydował, osobliwego mieć, do czego iżem sam za żywota mego przyjść y tego skutkiem wykonać nie mógł, tedy tę powinność na małżonkę moją wkładam, y onę tym testamentem ostatniey woli mey obowiązuję, aby tysiąc kop groszy litewskich z sumy pieniędzy od JW pana Jana Wolmińskiego, chorążego upitskiego y pani matki jegomości mnie winney wziewszy do ręku swych na tę fundacyę oddała, aby czasy wiecznemi nieprzerwanie zostało y trwało (…)”.
Żonie swej zapisał wojewoda majątek Słowiensk z folwarkiem Krażynem w dożywotne władanie, jak też w wieczyste folwark Góry pod Wilnem i kamienicę w tymże mieście. Synowej swej, Krystynie Strawińskiej, zostawił we władanie posiadłość w powiecie mińskim. (Z tekstu wynika, że syn Strawińskiego, a mąż Krystyny w tym czasie już nie żył). Dowiadujemy się też, że wojewoda miński miał brata rodzonego, starostę rohaczewskiego, posiadacza majętności Czerna w powiecie rzeczyckim. Folwark Żydziszki w powiecie trockim i inny dom w Wilnie zapisał Baltazar Strawiński swej bratowej Ewie Strawińskiej. Majątek Kietowiszki w tym że powiecie otrzymał pan Andruszowicz, krewny wojewody; Dudzicze w powiecie mozyrskim i inne posiadłości otrzymali inni krewni…
Y na tom ostatniey woli mey testamentem ode mnie samego sprawiony daję y zostawuję pod pieczęcią y z podpisem ręki mey… Pisan w Mozyrzu roku 1632 miesiąca kwietnia 12 dnia”. (Dział rękopisów Biblioteki AN Litwy, f. 264-1273).
Około roku 1633 często jest wzmiankowany w źródłach pisanych Strawiński, pieczętujący się herbem Doliwa. W 1635 roku do Ksiąg Głównych Trybunalnych w Wilnie wpisano następujące oświadczenie: „Ja, Krzysztof Chodkiewicz, kasztelan trocki, starosta mozyrski, dzierżawca wiszniewski, ratione starszęstwa małżeńskiego, a ja, Zofia Horska Chodkiewiczowa, kasztelanowa trocka, starościna mozyrska, małżonka jegomości, czynię wiadomo i zeznawam tym moim listem dobrowolnym (…) zapisem, iż co ja Zofia Horska Chodkiewiczowa została winna pewną sumę pieniędzy wielebnemu w Bogu xiędzu Woyciechowi Sokackiemu, plebanowi y altaryście zabrzezińskiemu, tysiąc kop groszy litewskich od wielmożnego nieboszczyka pana Baltazara Strawińskiego, wojewody mińskiego, pierwszego małżąka mego na tę kaplicę albo ołtarz Kościoła Zabrzezińskiego, fundowaną, legowaną y testamentem na wieczność zapisane, która to summa tysiąc kop groszy, iż jeszcze po dziś dzień nie oddana jest. Zaczem ja, Zofia Horska Chodkiewiczowa od tego nieboszczyka wojewody mińskiego, małżonka mego pierwszego, mając sobie zapisaną summę pieniędzy dwadzieścia trzy tysiące złotych polskich y dożywotne mieszkanie na majętności Słowiensku w powiecie oszmiańskim leżącey y testamentem warowaną, która to summa pieniędzy na Słowiensku będącą prawem wyderkafowym tym zapisem moim pod ten tysiąc kop, którem winna do kaplicy albo altarycy zabrzezińskiej, poddaję takowym sposobem (…).
Dalej następuje szczegółowy opis, w jaki sposób kapłan kościoła w Zabrzeziu ma odbierać na raty i kwitować zapisane na altarię pieniądze. (Dział rękopisów Biblioteki AN Litwy, f. 264-125).
Wśród osób, które urzędowo poświadczyły własnoręcznymi podpisami wniesienie tego listu do Ksiąg Trybunalskich, widzimy Piotra Strawińskiego, podstolego i deputata smoleńskiego, Samuela Korsaka, deputata połockiego i in. Krystyna Strawińska była żoną Jana Wacława Karskiego, słynnego rycerza polskiego, który walczył w obronie ojczyzny pod Cecorą i Chocimiem przeciwko Turkom, a w Inflantach przeciwko Szwedom króla Gustawa, a w czasach pokoju pełnił funkcje stolnika nowogrodzkiego (około 1638) oraz komisarza królewskiego w woj. kijowskim.
Zbigniew Strawiński, stolnik i deputat starodębski, manu propria podpisał w Wilnie 4 czerwca 1646 roku wyrok Trybunału Głównego w procesie majątkowym, między Aleksandrem Judyckim, starostą jaswońskim, a księdzem z Wilna Bartłomiejem Cieszyńskim. (Lietuvos Vyriausiojo Tribunolo sprendimai, s. 470, Vilnus 1988).
W liście horodniczego starodubowskiego Tomasza Małachowskiego do wojewody trubczewskiego Aleksego Pleszczejewa (1 marca 1648 r.) dygnitarz polski komunikuje rosyjskiemu koledze: „Odpuszczam do ciebie poddanego jej mości pani Ewy Strawińskiej, Janowej Kuczyńskiej, podkomorzyny starodubowskiej, z sioła Hrymiacza mianowicie chłopa Michajła Karpowicza”. (Akty otnosiaszczijesia k istorii Jugo-Zapadnoj Rossii, t. 3, s. 153).
Chodziło o załatwienie pewnych spraw związanych ze zwrotem długu przez jednego z moskiewskich poddanych. Ze skarg stolnika czernihowskiego Stanisława Gulczewskiego wynika, że taktyka nasyłania bandyckich band na pogranicze polskie była świadomie realizowana np. przez wojewodę Jurija Bariatynskiego, przez kniazia Jurija Dołgorukowa. Nocne rajdy, podczas których mordowano chłopów ukrainnych (w jednym z listów podano nazwiska ofiar – Czołnienko, Oleksiejenko, Żelezniczenko, Mikitienko i in.), wybierano miód z uli, a ule rozbijano (w ten sposób niszczono bardzo ważną gałąź gospodarki ówczesnej), palono dworki drobnoszlacheckie, miały na celu zarówno rozchwianie ekonomiczne pogranicza polskiego, jak i sianie zamętu psychicznego, zastraszanie, budzenie niepewności wśród miejscowej ludności. Gdy na skutek tych działań ktoś ginął, ktoś wyjeżdżał do spokojniejszych miejsc, następowała powolna infiltracja a potem i otwarty zabór spustoszonych ziem ukrainnych. Przy tym dygnitarze moskiewscy w ciągu kilku stuleci uprawiający ten proceder, ani razu do niego się nie przyznali. (Patrz: Akty otnosiaszczijesia k istorii Jugo-Zapadnoj Rossii, t. 3, s. 110-115 i inne).
W 1648 roku elekcję króla Jana Kazimierza m.in. podpisali: Zbigniew Strawiński w imieniu województwa smoleńskiego, Mikołaj Skirmont Strawiński od powiatu kowieńskiego oraz Krzysztof i Trojan Strawińscy z województwa wileńskiego. (Volumina Legum, t. 4, s. 100, 102).
Trojan Strawiński, podsędek powiatu oszmiańskiego, Julianna Strawińska, Maksymilian Strawiński, stolnik starodubowski, Izabela Strawińska (właścicielka majątku Sławienska w powiecie oszmiańskim), inni przedstawiciele tego rozgałęzionego rodu wielokrotnie figurują w dokumentach dworu Sławienskiego z lat 1654-1677, przechowywanych w dziale rękopisów Centralnej Biblioteki AN Litwy w Wilnie (f. 264-127).
Interesujący jest testament jednej z przedstawicielek tej rodziny, pochodzący z roku 1656: „W Imię przenaswiętszey Tróycy Oyca, Syna y Ducha Świętego. Amen. Ja, Felicyjanna Górska Kazimierzowa Strawińska, podkomorzyna Starodubowska, podwoiewodzina Witebska, oznaymuię tym moim testamentem ostatniej woli mojey, iż, będąc ia przy małżonku moim pierwszym, godney pamięci, jegomości panu Krzysztofie Osipowskim, rotmistrzu woiewództwa Witebskiego, zamku witebskiego, wzięta w więzienie do Hospodarstwa Cara Jehomościa Alexia Michałowicza wszystkiey Rusi y postradawszy pomienionego małżonka mego, który z utrapienia więzienia zachorowawszy w horodzie Jarosławiu, śmiercią z tego świata zszedł, a ja, pozostała w ciężkim siroctwie, daley w ssyłkę do Kazani y Swiayska posłana będąc y lat niemal pułtora na wdowim stolcu siedziewszy, gdzie tu w Swiaysku żyiąc, z przeyrzenia boskiego y z wolą, poradę ichmościów panów przyjaciół moich, tu w tymże więzieniu ze mną będących, poszłam w stan święty małżeński za jegomość pana Kazimierza Strawińskiego, który, żyjąc ze mną y za powstaniem powietrza morowego, w tymże horodzie Swiayskim śmiercią z tego świata zszedł, zostawiwszy mnie obrzemieniałą potomkiem, a za żywota swego, z miłości swey małżeńskiey przeciwko mnie, testamentem swoim zapisał mnie y potomkowi swemu, ze mną spłodzonemu, maiętność lenną, w Siewierszczyźnie leżącą, Jakowlewicze nazwaną, a osobliwie summy swoie pieniężne, to iest, mnie samey złotych trzy tysiące polskich na zastawie maiętności, Moszkowa nazwaney, w woiewództwie Witebskim leżącey, u jegomości pana Jana Osipowskiego od Sieliszcz będące, y rydwan swóy z dwoygiem sukna ‑ iednym fiałkowym, po złotych piętnastu łokieć, z sznurami iedwabnemi, a drugim turkusowym, y z cugiem koni do tego rydwanu, w testamencie wyrażonemi. A potomstwu swemu, ze mną spłodzonemu, iesli syn albo córka będzie, tedy zapisał dwa tysiące złotych, które u xiążęcia jegomości pana Jana Sanguszka, woiewodzica Witebskiego, na wsiach od majętności Smolańskiey, Rudniki, Szyrkowszczyzna, Kakowczyn nazwanych, ieden złotych tysiąc, a od samey xiężney jeimości Anny Radziwiłówny Janowey Sanguszkowey na wsi Krubiazyn, drugi złotych tysiąc.
Miał przy tym srebro swoie, miednicę z nalewką, lichtarzów parę z szczypcami, garnuszek, solniczkę. a ieśliby się ten potomek nasz nie uchował y śmiercią zszedł, tedy y te dwa tysiące złotych u xięstwa ichmościów, na wsiach wyrażonych będące, y te pomienione srebro swoie mnie, w wolną moią dyspozycyą, zapisał. Przytym y insze legacye swoie na kościoły y różne pobożne uczynki, za duszę swą, na chwałę Bożą, uczynił… Zaczym y ia, po dwuch małżonkach moich zostawszy się tu w więzieniu y w utrapieniu ciężkim, y złożona będąc chorobą, w którey y potomka, z godney pamięci, jegomości panem podkomorzym, małżonkiem moim, nie donoszonego postradać musiała. Nadto, w niebezpieczeństwie będąc od morowego powietrza, z którego naostatek y czeladki mey pozbywszy, a iednak przy zupełnym zmyśle, pamięci y rozsądku zostając… takową czynię dyspzycyę y tak obiaśniam wolę moią…
Ze względu na bardzo obszerny tekst testamentu zaznaczmy tylko, że przeznaczyła Felicjanna Strawińska większą część swych majętności synowi Rafałowi i córce Krystynie, mieszkającym wówczas na Witebszczyźnie. Jednocześnie wszelako nakazywała, iż wykonawcy jej woli, czyli syn i córka: „maią kupić plac w Witebsku y dom pobudować, y tam siedm wdów lub sierot ubogich chować y onych zawżdy prowidować, aby odzienie y wychowanie maiąc, obecnie przy kościele mieszkając, za duszę moią y zeszłych obydwu małżonków moich Pana Boga prosili. Gdyby zaś dzieci miały umrzeć, tedy ta wszytka majętność, kleynoty, złoto, srebro, szaty y rzeczy ruchome, wszytkie na kościół oyców Jezuitów collegium Witebskiego zapisuię (…). Osobliwie ciż oycowie Jezuici, z teyże summy, maią studentów ubogich, którzy by w szkole nauk wyzwolonych y muzyki uczyli, tak wiele prowidować, iakoby litanie o Nayświętszey Pannie w kościele, za duszę moią, gdy iuż będzie po szkołach, w wieczór, każdego dnia śpiewali…” (Istoriko-juridiczeskije matieriały, t. 21, s. 330-338).
Franciszek Strawiński (zm. 1669), kolejno cześnik, stolnik i wojski starodubowski, później sędzia grodzki piński, brał czynny udział w walkach z najeźdźcą moskiewskim w latach 1654-1661, podobnie jak Maksymilian Strawiński, stolnik starodubowski. Ich posiadłości zostały przez moskiewskich najeźdźców rozgrabione i spalone.
Nie pomagało często i całowanie krzyża na wierność carowi, o czym świadczy list czołobitny szlachty oszmiańskiej do cara Aleksieja Michajłowicza z kwietnia 1658 r., z którego wynika, że i tych, kto przysiągł na wierność Moskwie, grabiono, sieczono, zamykano w więzieniach, „obierano i znieważano”. (AOZR, t. 5, s. 104, Petersburg 1853).
Inaczej zachowywały się oddziały Rzeczypospolitej.
Wojska litewsko-polskie po wzięciu miast moskiewskich nie urządzali rzezi, kto chciał odejść do swego kraju, bywał puszczany wolno, kto wolał zostać, zostawał. (Por.: AOZR, t. 3, s. 268).
Przy tym nikogo nie zmuszano do przysięgi na wierność królowi polskiemu.
Trojan Strawiński, podsędek oszmiański, figuruje w roku 1670 w aktach Głównego Trybunału Litewskiego jako członek zarządu tego miasta. (Akty izdawajemyje…, t. 15, s. 255).
Jan Władysław Poczobut Odlanicki wspomina w Pamiętnikach o roku 1673, kiedy chorągiew jego przebywała w Worniach na Żmudzi: „Gdzie tegoż dnia, nigdy niespodziewanie, podczas dobrej myśli, ująwszy się o krzywdę pana Stanisława Szykiera, zwadziłem się z panem Florianem Strawińskim, podsędka oszmiańskiego [Trojana Strawińskiego ‑ przyp. J.C.] synem a towarzyszem drugiej chorągwi usarskiej zeszłego jegomości pana hetmana. Którego przy wielkiej burdzie y pocięciu, zaciołem trzy razy w obie ręce ‑ w jedną raz, w drugą dwa razy, na com potem mocno w obozie przebeczał.” (Jan Wł. Poczobut Odlanicki Pamiętniki, s. 182, Warszawa 1987).
Po paru tygodniach musiał Poczobut solennie Strawińskiego przepraszać, by nie wpaść w niebezpieczne tarapaty: „Miesiąca augusta dnia 12, będąc w Wilnie przejazdem, zagodziłem pana Strawińskiego, dawszy mu złotych pięćset, za co chwała Bogu, bo mię nieustannym okrył był dekretem na garło i na łapanie”. (tamże, s. 184).
Dodajmy, że Florian Kazimierz Strawiński, towarzysz chorągwi husarskiej W. Gosiewskiego, był m.in. podstarościm oszmiańskim, skarbnikiem i stolnikiem starodubowskim. Znalazłyby więc radę na stolnika oszmiańskiego.
Maxymilian, chorąży starodubowski, oraz Florian, skarbnik starodubowski, Strawińscy w 1674 roku podpisali sufragację króla Jana III Sobieskiego. Ignacy Strawiński, podkoniuszy W. Ks. Litewskiego, w 1674 r. złożył podpis na konstytucji sejmu ekstraordynaryjnego warszawskiego. (Volumina Legum, t. 8, s. 87).
Kazimierz Strawiński, podkomorzy starodubowski, w 1677 został przez sejm warszawski wciągnięty na listę osób od ponad 20 lat przebywających w niewoli moskiewskiej (Volumina Legum, t. 5, s. 261).
W 1675 roku ziemianin króla jegomości Ziemi Żmudzkiej Aleksander Piotrowicz Budryk i jego żona Benedykta Dowgiellanka ustąpili prawem zastawnym dwie włoki majętności Piwowary w Ziemi Żmudzkiej panu Rafałowi Strawińskiemu. (Dział rękopisów Biblioteki AN Litwy, f. 32-93).
2 marca 1679 roku Jan III Sobieski podpisał przywilej, w którym stwierdzał, iż: „mając wzgląd na wygnańców województwa Smoleńskiego, powiatu Starodubowskiego y części województwa Połockiego – nadaje im grunta z dóbr królewskich własnych i pozwalam je – po comissyey y wydzieleniu przez commissarzów naszych ze wszystkiemi poddanemi, robotami, domami, gruntami, puszczami, lasami, łąkami, karczmami, dworami y ze wszystkiemi przyległościami (…) trzymać, używać y wszelakich sobie przymnażać przybytków dotąd, aż do dóbr swoich, w województwie Smoleńskim, w powiecie Starodubowskim y w części w-wa Połockiego będących, wrócą.
Nie mieli jednak już nigdy tam wrócić, tylko ich potomkowie przemaszerowali tamtędy w roku 1812.
W 1680 roku Strawińscy i Żabniewscy toczyli spór graniczny przed sądem ziemskim oszmiańskim, o czym pisał Jan Wróblewski w liście do biskupa smoleńskiego Aleksandra Kosowicza 8 września tegoż roku. (Dział rękopisów Biblioteki AN Litwy, f. 43-26 478).
Maciej Strawiński, pieczętarz w-wa trockiego, figuruje w księgach trockiego sądu ziemskiego pod datą 20 kwietnia 1682 r. (Akty izdawajemyje…, t. 31, s. 472).
Z 20 czerwca 1689 roku zachował się następujący zapis w księgach trockiego sądu ziemskiego: „My, ja Jan, strażnik województwa Trockiego, y Leon Strawiński, ociec z synem, obiedwie osoby za jedną, a jedna za obie ręcząc, czyniemy jawno y wyznawamy sami na siebie tym naszym dobrowolnym zastawnym zapisem, donosząc do wiadomości każdemu, komu by o tym teraźnieyszego y na potym będącego wieku ludziom wiedzieć należało, o tym, na naszą własną potrzebę wzieliśmy, pożyczyliśmy y gotowey rękodayney summy do rąk naszych odliczyliśmy złotych osmset polskich monety w W. Ks. Litt., bez braku ydącey, u ziemian y tatar województwa Trockiego kniazia Józefa Sienkiewicza y małżąki onego kniehini Fatmy Aziulewiczówny Józefowey Sienkiewiczowey. W którey to summie osmiu set złotych polskich zawiedliśmy y zastawiliśmy pewne grunta y sianożęci, odłączywszy od majętności naszey wieczystey, nazwaney Poporcie Korsakową w Trockim Województwie leżącey, to jest wprzódy nazwane ogrody, niw trzy gołe, bez żadnego zasiewku, z sianożęciami y lasami przy tych niwach będącemi, przy tym sianożęć nazwaną Eyszabole z lasami, trzecią sianożęć nazwaną Mikeykiszki y Podegimy, które z zaroślami leżą między gruntami okolicy tatarskiey Sienkan y okolicą Ganusancami, na lat sześć nierożdzielnie po sobie ydących. a tey zastawie zaczyna się termin w roku teraźnieyszym 1689 w dzień świętego Jana Krzciciela (…). A jeślibyśmy na przypadającym terminie tych gruntów y sianożęci nie okupili, summy tey wszystkiey osmiuset złotych polskich razem, a nie ratami, nie wyliczyli, tedy od sześciu lat do sześciu w spokoynym dzierżeniu mieć y trzymać wolni y mocni będą. Wolni tedy y mocni będą ich mościowie pan Sienkiewicz y pani małżonka onego tymi gruntami y sianożęciami władać, szafować, zasiewać, kosić, ku naylepszemu swemu upodobaniu postępować (…). I na tośmy dali ten nasz dobrowolny zastawny zapis z podpisami rąk naszych… Pisan w Poporciach, roku 1689, miesiąca Junii 20 dnia…” (Akty izdawajemyje…, t. 31, s. 492-494).
W 1692 roku Rafał Strawiński otrzymał w zastaw za 200 złotych długu od Aleksandra Budryka dwóch chłopów pańszczyźnianych Gieczajtisa i Petrajtisa („Gieczajcia i Petrajcia”). (Dział rękopisów Biblioteki AN Litwy, f. 32-109).
Florian Kazimierz Strawiński, stolnik starodubowski, (zm. po 1695) był m.in. właścicielem dóbr Postawy Dołże w powiecie oszmiańskim; Jan Strawiński, skarbnik trocki i starodubowski (zm. ok. 1720), dóbr Kuciewszczyzna; Franciszek Strawiński ‑ dóbr Wysokie. Maksymilian Strawiński, stolnik starodubowski, (1699) miał za żonę Judytę Waszkiewiczównę. (Dział rękopisów Biblioteki AN Litwy, f. 264-1338).
Jan Strawiński podpisał 6 marca 1698 r. instrukcję szlachty w-wa Wileńskiego na sejm pacificationis. (Akty izdawajemyje…, s, 345).
*         *         *

Folwark Trzeciakiszki w województwie wileńskim około roku 1700 był własnością Leona Bazylego Strawińskiego, a następnie jego syna Jana Strawińskiego, strażnika trockiego; wówczas też folwark ten odkupiony został za 10 tysięcy złotych przez Zofię Kierdejównę Krzysztofową z Żywca Komorowską, kuchmistrzynię W.Ks.L., i przekazany Nowicjatowi księży Jezuitów w Wilnie razem z gruntami w Rezgunach, Legaciszkach, Rostynianach. (CPAH Litwy w Wilnie, f. D A, rok 1700, nr 46, s. 521‑522).
Opisanie góry Trojeckiej w Wilnie z 1701 r. podaje: „Udawszy się od murów i sklepów zrujnowanej cerkwi św. Piotra, wlewo graniczy ogród klasztorny, parkany i dom (…), który teraz w possessyi jego mości pana Franciszka Strawińskiego, wojskiego starodubowskiego, mającego za sobą Tomkiewiczównę”…
Strawiński, starosta starodubowski, figuruje w jednym z listów nieznanego autorstwa z 12 stycznia 1707. (Dział rękopisów Biblioteki AN Litwy, f. 43-25904). W sierpniu 1729 roku jeden z sejmików miał rozpatrywać spór panów Strawińskich z sąsiadami (tamże f. 43-26417).
Jan Rafał Strawiński, podstoli bracławski, w lipcu 1726 roku sprzedał Sokielom swe dziedziczne dobra w Księstwie Żmudzkim: Sujany, Tyrkitaycie, Miłoszaycie, Rymbiszki, Walęczaycie, Gęsiukolna, Użperladzie, Salet, Małagórka i in. (Dział rękopisów Biblioteki AN Litwy, f. 273-1536).
Zachował się tekst testamentu Jana Strawińskiego z 21 maja 1731 roku, co prawda pogryziony przez insekty, ale przechowywany nadal w dziale rękopisów Biblioteki AN Litwy, (f. 273-3901), w którym czytamy: „Punkta ostatniey mey woli w roku 1731, miesiąca maja 21 przeze mnie Jana Rafałowicza Strawińskiego przy zupełnym rozumie czynione.
Primo, aby obrzędem katolickim ciało moje grzeszne było pogrzebione przy Kościele Żorańskim, za które pogrzebienie leguję jmć xiędzu plebanowi tynfów piętnaście na ubogich y na pozwony tynfów pięć.
Secundo, od jmci pana Marcina Jokiela, porucznika gondyńskiego, należących mnie sto dwadzieścia tynfów względem zastawnego młyn sławney pamięci jmci panu Andrzejowi Strawińskiemu, porucznikowi retowskiemu, od jmci pana Raczkowskiego, a mnie po bracie rodzonym z podziału successive należących, z których to 120 tynfów jmci xiędzu plebanowi żorańskiemu, jako wyż wyrażono jest (…).
Tertio, a z reszty sta tynfów leguję na kościoły święte po tynfowi, do Kościoła Retowskiego na msze święte tynfów piętnaście, do Kościoła Twerskiego na msze święte tynfów piętnaście, do Kościoła Telszewskiego oyców Bernardynów tynfów piętnaście, do Kościoła Kalwaryjskiego także na msze święte tynfów piętnaście, do Kościoła Kulewskiego na msze święte tynfów piętnaście, a dziesięć tynfów. Które to 120 tynfów jmć pan Marcin Jokiel podług swego wydanego słowa u przy swoich wielkich obligacyach bez żadney prolongacyi y zawodu sumienia swego ma wypłacić.
Quarto, z podziału naszego między braciey mnie dostała skrzynia zielona, okowana, bardzo subtelney roboty (…) sążniową deponowaną u jeymości pani bywszey bratowey mojey Andrzejowey Strawińskiey, a teraźnieyszey Antoniney Burniewiczowey, leguję jeymości pani Klarze Jerzyney Nagurskiey, strażnikowey połockiey, która skrzynia za rekwizycyą ma być oddana. u teyże jeymości pani Burniewiczowey druga, śrzednia, skrzynia jest, teyże samey jeymości pani Antoniney Burniewiczowey daruję oraz pierzyny dwie y poduszek dwie także daruję.
Quinto, stolik okrągły snicerskiey roboty na czas wyproszony zostaje u jmci pana Józefa Alexandrowicza, na co y karta jest, daruję jmci panu Jerzemu Nagurskiemu, strażnikowi połockiemu. Szafa krajana pokojowa, zostająca u jmci pana Stanisława, rodzonego (brata) mego, temuż samemu leguję. (…). Pisan w Żoranach (…). Jan Rafał Strawiński ręką swą (…).”
Tekst tego testamentu został wpisany do ksiąg magdeburskich Księstwa Żmudzkiego przez Aleksandra Jerzego Billewicza.
Pan Strawiński, podstoli starodubowski, figuruje w liście Antoniego Micuty do Hrehorego Sadkowskiego z 2 marca 1730 roku w związku z pewnym sporem majątkowym. (Dział rękopisów Biblioteki AN Litwy, f. 43-26185).
Florian Strawiński, pisarz grodzki słonimski, w roku 1739 otrzymał za długi od Krzysztofa Morosza, stolnikowicza trockiego, w tymże powiecie wsie Czeszejkowszczyzna, Kilejki i inne.(tamże, f. 273-3385). Żona Floryana Strawińskiego Helena pochodziła z domu Dąbskich. (tamże, f. 273-3052).
Stolnik starodubowski Strawiński figuruje w liście Petrusewicza do Sandkowskiego z 22 maja 1730 r., z którego dowiadujemy się, że pan stolnik wybierał się w tym czasie do powiatu słonimskiego i Grodna. (Dział rękopisów Biblioteki AN Litwy, f. 43-26253). W dziale rękopisów Centralnej Biblioteki AN Litwy w Wilnie (f. 43‑26385) zachował się list Ignacego Strawińskiego z 2 lutego 1746 roku z Mińska do jego „stryja dobrodzieja”, poświęcony bieżącym sprawom gospodarczym, pisany w polszczyźnie gęsto przetykanej łacinizmami.
W 1754 roku Michał Strawiński, targowiczanin, poseł starodubowski, zerwał, korzystając z prawa liberum veto, sejm w Warszawie.
9 września 1755 roku w Wilnie, w Głównym Trybunale Litewskim toczyła się sprawa Antoniego Strawińskiego, sędziego ziemskiego starodubowskiego, z panem Antonim Tarassowskim, horodniczym kowieńskim, który nie chciał zwrócić długu 2656 złotych polskich. ‑ Stracił więc na rzecz Strawińskiego część swych posiadłości. Wyrok m.in. podpisał Franciszek Darewski Weryha, starosta połocki, marszałek Trybunału Skarbowego Wielkiego Księstwa Litewskiego. (Dział rękopisów Biblioteki AN Litwy, f. 273-457).
Inny przekaz z tegoż okresu donosi: „Roku 1759, miesiąca Julii 27 dnia, process wielebnego jego mości xiędza Antonina Lubeckiego Kniażewicza, zakonu św. Bazylego Wielkiego, opata trockiego, officjała generalnego Biało-Russkiego, tak nomine suo, jako tez nomine totius religionis, solenissime żałował y manifestował się na wielmożnego jego mość pana Thadeusza Strawińskiego, oboźnego y woyta trockiego, (…) o zabranie gruntów w polu, placów w mieście Trockim z ogrodami, o wybicie (…) z onych, jako też o pochwałki różne publiczne na zdrowie y życie y substancją ludzi, ‑ item o zabranie ostrowów, Meylowszczyzny za Zwierzyńcem z sianożęciami, puszczą, z gruntami, lasami oraz folwarku, od xiężny jej mość i Neledinskiej pod Wieliczkowem zacząwszy od miasta, z gruntami, lasami, sianożęciami, połami nadanego, y za Wieliczkowem wieczysto przydanymi gruntami, similiter z polami, lasami, sianożęciami, y o granice poruynowane ex situ fundi opactwa trockiego y o inne pretensye różnemi laty, miesiący y dniami, jezior y jazów zabranie…” (Archeograficzeskij Sbornik Dokumientow, t. 5, s. 25-26).
Ksiądz Strawiński z Wilna figuruje w liście Leona Borwińskiego do architekta Kossakowskiego, pisanym w Rosieniach 6 sierpnia 1761, a dotyczącym budowy Kościoła Kalwaryjskiego. (Dział rękopisów Biblioteki AN Litwy, f. 43-24635).
Strawiński, wojski starodubowski, w 1764 roku był posłem na sejm koronacyjny w Warszawie od tegoż powiatu. (Publiczna Biblioteka Miejska i Wojewódzka w Rzeszowie, dział rękopisów; Rk-3, k. 273).
Jedna z gałęzi rodziny Strawińskich około połowy XVIII wieku posiadała kamienicę w Wilnie w rejonie ulic Wielkiej, Dominikańskiej a Szklanej (Akty izdawajemyje…, t. 9, s. 400).
Ignacy Strawiński, wojski i konsylarz powiatu starodubowskiego, podpisał w 1764 roku akt konfederacji generalnej warszawskiej (Volumina Legum, t. 7, s. 62). Onże, jak też Michał i Tadeusz Strawińscy, stolnikowie starodubowscy, oraz Jan, rotmistrz powiatu kowieńskiego, poseł od województwa smoleńskiego, jak również Florian, poseł powiatu słonimskiego, Strawińscy złożyli podpisy pod elekcją ostatniego króla polskiego Stanisława Augusta Poniatowskiego. Tenże ostatni, Florian Strawiński, pisarz grodzki, w 1766 r. na mocy uchwały Komisji Skarbowej W. Ks. L. mianowany został na pełnomocnika do uregulowania długów kahału żydowskiego miasta Pińska.
Sejmik szlachecki powiatu starodubowskiego 25 sierpnia 1766 roku polecał posłom udającym się do Warszawy: „Trigesimo primo. Summa imieniowi wielmożnych ichmość panów Strawińskich, przez antecessorów ich na woynę Moskiewską za panowania nayiaśnieyszego króla imci Stefana Batorego, constitutione anni millesimi quigentesimi nonagesimi quinti approbowana, aby sukcessorom imienia tegoż do komissyi skarbowey wielkiego xięstwa Litewskiego pro recognitione y zapłacenia odesłana była, domówią się iaśniewielmożni ichmość panowie posłowie”. (Akty izdawajemyje…, t. 8, s. 398).
Teodor Strawiński (Strawieński) w 1771 roku nabył od Jana Hryniewskiego majątek Komarowszczyzna w powiecie oszmiańskim. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 1, nr 772).
Hieronim Strawiński, magister filozofii, wydał w roku 1772 w drukarni Akademii Wileńskiej „Propositiones ex universa philosophia sub auspiciis serenissimi tribunalis Magni Ducatus Litvaniae…” (K. Čepiené, J. Petrauskiené, Vilniaus Akademijos spaustuvés leidiniai, s. 438, Vilnius 1979).
*         *         *

27 listopada 1771 roku warszawski „Monitor” donosił: „Dnia trzeciego listopada, dowiedziawszy się król jegomość o niejakiej słabości księcia Czartoryskiego, kanclerza wielkiego litewskiego, umyślił go nawiedzić wieczorem, z małą, jako zwykł, dworu swojego asystencją. Z wrodzonej albowiem serca swojego litości, nierad trudzić służących sobie, małą pospolicie obchodził się ich liczbą, gdy kogo prywatnie w Warszawie nawiedzał. Ułanów nawet swoich, kolejno usługi odprawujących, uwalniał często od tej powinności, mając wzgląd na inne ich prace i trudy. Jakoż i tego czasu nie miał ich przy sobie.
Gdy tedy po nawiedzeniu księcia kanclerza litewskiego w szczupłej, jako się rzekło, liczbie dworu swojego, między dziewiątą i dziesiątą godziną wieczorną powracał do siebie ulicą Miodową, albo jak drudzy nazywają Kapucyńską, wypadło niespodzianie z zasadzki 40 konnych ludzi, z których jedni na Kapitulnej, drudzy na Koziej uliczce, a inni pod Zygmuntem, udając mową moskiewską, że są Kozakami, taili to przed przechodzącymi, czym byli. Ledwie król jegomość wjechał między pałace księcia biskupa krakowskiego i pana Branickiego, hetmana wielkiego koronnego, alić zaraz jedni z Koziej uliczki dworzan królewskich atakować strzelaniem zaczęli, drudzy z Kapitulnej wypadłszy karetę oskoczyli i zatrzymali, dając ognia tak do karety samej, jako forysia i koni. Już kareta kilka razy była przestrzelona, już jeden z hajduków jego broniących był z pistoletu zabity, drugi szablą ciężko raniony, już i futro, w którym król jegomość siedział, było kulą przeszyte, sam jednak od tak gęstych postrzałów szwanku nie odniósł żadnego. Widząc jednak oczywiste swoje niebezpieczeństwo, wysiadł z karety, ale go zbójcy zaraz porwali i odebrawszy szpadę, ciągnęli go między końmi przez kilkaset kroków. W tym nieludzkim i cale dzikim z nim obchodzeniu się jeden ze złoczyńców zmierzywszy się z pistoletu do samej głowy mu strzelił; ale go i tam opatrzność najwyższa zasłoniła tak dalece, iż z tego strzelania król jegomość nic więcej nie poczuł, jak tylko gorącość w tym głowy miejscu, koło którego kula przeleciała.
Dawszy więc pokój strzelaniu, czy to że nie mieli już wtenczas pistoletów nabitych i czasu do ich nabicia, czy to z innej jakiej przyczyny, zaczęli króla jegomości szablami okładać. Futro, które miał na sobie, sprawiło to, że te ich cięcia innej szkody na ciele nie uczyniły, jak tylko siności na nim pozostałe, lubo tak gęste były, że znaków od nich na futrze poczynionych zliczyć prawie nie można. Raz jednak cięto go w wierzch głowy tak mocno, że na niej została znacznie szeroka rana i kość poruszona, chociaż niezbyt głęboka. To wszystko działo się w owym nieludzkim króla jegomości szarpaniu i ciągnięciu, między końmi. W tym tak godnym politowania stanie król jegomość zostający te tylko do nich ze zwykłą łagodnością swoją mówił słowa, jako jeden pozostały przy karecie lokaj słyszał i wyświadczył; „Nie szarpcież mnie, już ja sam pójdę tam, gdzie chcecie, wszak jestem w waszych rękach”.
Tymczasem owi złoczyńcy, chcąc pośpieszyć swoją ucieczką, przymusili króla jegomości wsiąść na konia, bez kapelusza, bez butów, w trzewikach tylko i pończochach jedwabnych; a przybywszy ku okopom, które miasto otaczają, zaczęli przebywać fosę. Co gdy i król jegomość uczynić był przymuszony, koń pod nim dwa razy związał się i nogę złamał. Musiał tedy król jegomość na innego przesiąść się konia, a w tym razie futro z niego spadło i tam zostało. Przebywszy okopy błąkali się po polu, sami nie wiedząc, dokąd się udać mieli. Noc ciemna i strach przy tym, aby nie byli poścignieni, tak ich zmieszał, iż nie mogli pomiarkować, dokąd im dążyć należało. Przetoż chcieli jak najprędzej ze swoją zdobyczą umykać, ale im bardziej się spieszyli, tym się bardziej mieszali. Nieświadomi położenia miejsc okolicznych wpadali często i z końmi w bagna, przetoż częścią piechotą, częścią konno coraz dalej pomykali się. Co gdy i król jegomość czynić z nimi musiał, uwięził swój trzewik w błocie i tam go zostawił; a tak o jednym trzewiku już musiał iść dalej. Na koniec widząc owi złoczyńcy, że ich bezbożne zamysły oporem idą, a z drugiej strony bojąc się wpaść w ręce moskiewskie, poczęli bardziej o sobie niż o królu myśleć. Jakoż wkrótce na różne rozpierzchli się strony; znali albowiem to dobrze, iż w większej gromadzie prędzej postrzeżeni być mogli”.
„Monitor” opisuje zamieszanie, jakie powstało w Warszawie na wieść o porwaniu Stanisława Augusta, nocleg królewski w młynie, następnie cudowne króla ocalenie, i na koniec dodaje: „Co się tycze wyznania owego herszta złoczyńców, to tylko od niego dotąd wiemy, iż jest oficerem od komendy Pułaskiego, że ten i jego i innych dwóch oficerów namówił i posłał na wykonanie tej bezbożności, która się stała. Na koniec powiedział, iż się nazywa Kosiński, rodem z województwa krakowskiego; ale to imię on sobie niesłusznie przywłaszczył. Jest wielu, którzy go zdawna znają i wiedzą, że jest człowiekiem podłego urodzenia z Wołynia. Drugi zaś i trzeci herszt, nazwiskiem Strawiński i Łukawski, którzy spółkowali z Kosińskim w tej imprezie szkaradnej, jeszcze nie są pościgani. Z tych pierwszych Strawiński przed rokiem z ręki królewskiej jałmużnę odebrał, a teraz mu taką się bezecnością wypłacił”.
Cóż to był za reprezentant zacnego rodu szlacheckiego, co ważył się podnieść rękę na monarchę, omal nie wpakował mu kuli w łeb? Wydaje się, że chodzi o Stanisława Strawińskiego, patriotę, konfederata barskiego, który uważał, że król, który frymarczy narodowym interesem Polski, jest zdrajcą i jako taki musi być potraktowany z całą surowością. Profesor Ludwik Erhardt pisze: „Tajemnicza to postać i niewiele o niej wiadomo. Od początku przystąpienia do konfederacji związał się z Kazimierzem Pułaskim i już w sierpniu 1770 roku wykazał niemałą odwagę przybywając w przebraniu do Warszawy i jakoby wręczając Stanisławowi Augustowi prowokacyjny akt detronizacji, uchwalony przez Generalność. W cztery miesiące później znów znalazł się w stolicy i przybrawszy postać ubogiego szlachcica zbliżył się do króla, który mu przez rękę Ryxa, swego kamerdynera, dał dziesięć dukatów w złocie jałmużny. Nawiązał tu różne znajomości i zdobył dokładne informacje o królewskich zwyczajach, które pragnął był poznać opracowując swój zamiar uprowadzenia Stanisława Augusta. On to bowiem był autorem tego planu, a po uzyskaniu zgody Pułaskiego i Generalności, dobrał sobie jeszcze dwóch oficerów, Walentego Łukawskiego, rotmistrza zakroczymskiego i Jana Kuźmę, nazywającego siebie Kosińskim, i objął dowództwo spisku. Owego wieczoru 3 listopada 1771 roku Strawiński z gromadą swoich ludzi stanął przy ulicy Kapitulnej, czuwając nad wykonaniem zamiaru. Dał rozkaz Kuźmie, aby ten, porwawszy króla, zaraz po przebyciu okopów zwrócił się drogą ku Wiśle, gdzie będzie nań z silnym oddziałem oczekiwał, aby królewskiego jeńca do Pułaskiego odprowadzić. Stało się przecież inaczej. Dobrze pomyślany plan nie powiódł się, czy to przez pomieszanie spiskowców, czy też przez zdradę Kuźmy…
Gdy Strawiński zorientował się, że jego wielkie przedsięwzięcie zakończyło się fiaskiem, schronił się w częstochowskiej fortecy, która była wówczas głównym gniazdem Pułaskiego i wojsk konfederacji, stamtąd zaś co rychlej udał się za granicę. Raz jeszcze przecież dał dowód niemałej odwagi. Gdy na wiosnę 1773 roku rozpoczął się proces 34 spiskowców (z tego 27 sądzono zaocznie), w którym początkowo całą winę za usiłowanie królobójstwa próbowano obciążyć Strawińskiego, ten pokryjomu przekradł się do Wilna i pod bokiem władz ogłosił manifest, naświetlając prawdziwie swoją rolę w spisku i zamiary. Stwierdził tam, wbrew oświadczeniom Pułaskiego, że związał się z nim jeszcze na Litwie, w roku 1769, dla obrony wiary katolickiej. Że targnął się nie na życie, lecz na osobę lichego i obojętnego króla – za wyraźną dyspozycją najważniejszych komendantów – na pojmanie ogólnego nieszczęścia w osobie królewskiej. Że pozostawał pod rozkazami Pułaskiego, że Pułaski miał oczekiwać go z wojskiem koło Wolborza i Rawy. Deklarował tam również, że jeśli sąd „zechce dla przykładu naprawdę ukarać wszystkich sprawców konfederacji barskiej, to on, rotmistrz starodubowski, przyrzeka na poczciwość nieskazitelnego charakteru rycerskiego przybyć na miejsce i tę pamiątkę nieśmiertelnych prac dla ukochanej ojczyzny ponoszonych krwią swoją przypieczętować”.
W tymże dokumencie Stanisław Strawiński obszernie się przedstawia jako prawnuk Jana, strażnika województwa trockiego, wnuk Leona Bazylego, miecznika trockiego, a syn Franciszka Tadeusza, także miecznika trockiego, Strawińskiego.
Wyrok sądu sejmowego z 2 września tegoż roku głosił, że: „Bezecni Kazimierz Pułaski, Stanisław Strawiński i Walenty Łukawski powinni być nie tylko pozbawieni honorów i czci, lecz i ciała ich jako narzędzia sromotnej zbrodni okrutnym karom poddane być muszą, przeto chociaż za tak wielką zbrodnię na kary o wiele większe i surowsze zasłużyli, za wstawieniem się Królewskiego Majestatu u naszego sądu, skazujemy zostającego w więzieniu Walentego Łukawskiego i zbiegłych Kazimierza Pułaskiego i Stanisława Strawińskiego na karę śmierci przez ścięcie. Ręce przy drogach publicznych i po niejakim czasie spalone, ciało zaś po ścięciu rozćwiartowane, spalone i na wiatr rozwiane”.
Łukawskiego wkrótce ścięto na Rynku Starego Miasta i pozostał on właściwie jedną z kilku zaledwie ofiar, które ręka ówczesnej sprawiedliwości była w stanie dosięgnąć. Kuźmę chroniło królewskie słowo ‑ jemu to wszak Stanisław August zawdzięczał swe ocalenie. Skazano go tylko na banicję, wyjechał więc do Włoch, korzystając z dożywotniej pensji przyznanej mu przez króla.
Pułaski, naznaczony piętnem królobójcy, długo tułał się po Europie, aż wreszcie wyjechał do Ameryki i spokój wieczny znalazł pod Savannah. Strawiński natomiast uciekł do Rzymu i pod cudzym nazwiskiem wstąpił do zakonu. Za czasów Księstwa Warszawskiego powrócił do kraju, został proboszczem w jakieś parafii dawnego województwa augustowskiego i tam umarł. Zostawił pono pamiętnik, w którym szczegółowo opisał był swój udział w konfederacji. Rękopis ten pozostawał w ukryciu „w rękach nieznanej rodziny w Wielkim Księstwie Poznańskim”.
*         *         *

Jak głosi odnośny przekaz, 27 lutego 1782 roku, na urzędzie grodzkim słonimskim zasiadali: pan Antoni Jan Kobyliński, wojski i podstarości sądowy powiatu słonimskiego; jaśnie wielmożny imci pan Ignacy Strawiński, podkoniuszy Wielkiego Księstwa Litewskiego, oraz pan Stanisław Połubiński, łowczy powiatu słonimskiego. (Akty izdawajemyje…, t. 14, s. 191).
W roku 1774 w księgach Głównego Trybunału Litewskiego w Wilnie figurują Ignacy Strawiński, strażnik trocki, i Antoni Strawiński, pisarz grodzki trocki.
A. Tyzenhauz 23.III.1776 pisał do króla, że podstoli Strawiński robił „molimina przy egzekucji dekretu”, niejako sabotując tym samym wykonanie wyroków sądowych. (Patrz, S. Kościałkowski, Antoni Tyzenhauz, t. 1, s. 206, Londyn 1970).
W XVIII wieku często odnotowywani byli Strawińscy ze żmudzkiego odgałęzienia. „Jegomość pan Ignacy Strawiński, chorąży powiatu retowskiego xięstwa Żmudzkiego”, figuruje w księgach rosieńskiego sądu ziemskiego jako urzędnik około roku 1782. (Akty izdawajemyje…, t. 24, s. 166, 182, 183, 317).
Pan Strawiński, mieszkaniec zaścianku Strybie w wojtowstwie girańskim płacił za wygon 8 złotych polskich czynszu w roku 1784. Także w okolicach wsi Bubiany wojtowstwa klibowskiego, starostwa retowskiego mieszkał szlachcic Strawiński. (Akty izdawajemyje…, t. 25, s. 510, 519).
Zachował się (Dział rękopisów Biblioteki AN Litwy, f. 32-202). list fundacyjny z 30 lipca 1792 roku, w którym czytamy: „Antoni Strawiński, chorąży powiatu retowskiego Xięstwa Żmudzkiego, ‑ wszem wobec y każdemu z osobna, komuby o tym teraz y w potomnych czasiech należało (wiedzieć), wiadomo czynię tym moim dobrowolnym wieczysto funduszowym dokumentem czyli zapisem, iż ja, mając dobra moje wieczyste ziemskie w Xięstwie Żmudzkim w powiecie retowskim sytuowane, Gilogiry nazwane, w części od antecessorów via successionis na mię spadła, w części zaś przeze mnie samego przykupione y nabyte, w aktualney possesyi mojey będące, wolne, żadnemi długami nie obciążone, na zawdzięczenie darów Boskich, któremi nikczemne staranie moje pobłogosławić, poprzeć y opatrzyć raczył, umyśliłem y dobrowolnie determinowałem się pomnożyć chwałę Jego Nayświętszą, a tym samym zbawienie dla duszy mojey przez ufundowanie altaryi przy parafialnym Kościele Retowskim.
Jakoż dopełniając istotnie taką moją determinacyą, szczególnie z gorliwości y obowiązki chrześcijańskich pochodzącą, na fundusz tey altaryi leguję na potomne czasy y niniejszym dokumentem zapisuję talarów bitych tysiąc bez naymniejszego sukcesorów moich pokrzywdzenia… Którey to przeze mnie fundowaney altaryi jako fundator żądam chcę y obieram za naypierwszego altarystę jmć xiędza Selwestra Kucewicza ad presens wikarego retowskiego przez lat szesnaście kontynuo przy tymże Kościele mieszkającego, z nauk i cnoty, statku y pobożności życia przykładnego (…)”.
Fundował też pan Antoni Strawiński dom mieszkalny w Retowie dla altarysty i postanowił, że jego synowie i dalsi potomkowie będą łożyli na utrzymanie kolejnych kapłanów. Dla siebie natomiast zastrzegał, „aby w dzień uroczystości Świętego Antoniego Padewskiego, jako patrona na chrzcie mi danego przed ołtarzem jego co rok msza święta była śpiewana…
W dziale rękopisów Uniwersytetu Witolda Wielkiego w Kownie (f. 633) przechowywane są listy z końca XVIII wieku księdza Melchiora Strawińskiego oraz porucznika wojsk narodowych Michała Strawińskiego.
Wincenty Strawiński, podstarosta słonimski, 15 stycznia 1791 roku pozwany został przed sąd wileński za przywłaszczenie dóbr Iwaszkiewicze w powiecie słonimskim, należących do jego sąsiadów Głuszyńskich. (Dział rękopisów Biblioteki AN Litwy, f. 273-3509).
Dziwna to była sprawa, bo wiadomo, że w 1730 roku Michał ze Skrzynna Dunin Głuszyński, stolnik wołkowyski, sprzedał Iwaszkiewicze Florianowi Strawińskiemu, pisarzowi słonimskiemu. (Dział rękopisów Biblioteki AN Litwy, f. 273-3377).
Procesowali się Strawińscy nawet z Radziwiłłami, o czym donosi m.in. z 1797 roku. „Replika ze strony jaśniewielmożney pani Franciszki z xiążąt Radziwiłłów Sołtanowey, bywszey marszałkowey nadworney W. X. L. w imieniu męża swojego za plenipotencyą procedującey przeciwko jaśniewielmożnym panom Strawińskim, exstarościney y exstarościcom sądowym słonimskim.” (Dział rękopisów Biblioteki AN Litwy, f. 22‑114a).
Gdzieś w końcu XVIII wieku Strawińscy i Kiborttowie zostali powołani przed sąd powiatowy w Rosieniach z powodu tego, iż zabrali majątek Budryki w Księstwie Żmudzkim, należący do Kuzminowiczów (tamże, f. 32-303).
*         *         *

Folwark Nakryszki ze wsiami Nakryszki, Nowiki, Romanowicze, Chobodki, Monczany; folwark Porzecze ze wsiami Porzecze i Rusaki; folwark Pieratowszczyzna ze wsiami Pawłowszczyzna i Chwiniewicze oraz Mirowszczyzna (wszystko w powiecie słonimskim), duże połacie puszcz ‑ oto co należało do Strawińskich jeszcze w 1803 roku. Później majątek się powoli wykruszał; nie w ostatniej kolejności przez powtarzające się sekwestry. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 381, z. 19, nr 1107).
Strawińscy, którzy pozostawali w powiecie trockim w XIX w. posiadali m.in. majątek Szukiszki.
Drzewo genealogiczne zatwierdzone przez heroldię wileńską w 1847 roku przedstawia sześć pokoleń jednej z gałęzi rodu (1. Władysław Michał, 2. Józef,  3. Ignacy, 4. Erazm, 5. Adam, 6. Kazimierz Erazm). Druga gałąź (Adam, Stanisław, Władysław, Michał, Sylwester) siedziała na Galwieniskach. Trzecia natomiast (Władysław Michał, Jerzy, Jan, Józef, August, Józef) gospodarowała na rodowym majątku Naborowszczyzna. Spokrewnieni tu byli m.in. z Białkowskimi, Szturami, Hekendorfami. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 10, nr 358). Rotmistrz kowieński Antoni oraz regent grodzki wileński Kazimierz Strawińscy figurują na liście szlachty powiatu trockiego z roku 1809.
Zachowały się fragmenty korespondencji tych Strawińskich z archiprezbiterem K. Niezabitowskim z roku 1811. (Dział rękopisów Biblioteki AN Litwy, f. 32-80). W 1811 roku ksiądz Strawiński miał otrzymać, dzięki sprzyjaniu Tyszkiewiczów, plebanię smilgowską. (Dział rękopisów Biblioteki AN Litwy, f. 12-4685). Ale wystąpili ostro przeciwko temu Karpiowie, sąsiedzi panów Strawińskich.
W 1819 roku heroldia wileńska potwierdziła rodowitość pięciu gałęzi Strawińskich, siedzących w powiecie trockim, 43 osoby.
Wincenty Wilhelm Strawiński, wicemarszałek powiatu słonimskiego, 6 lipca 1814 roku sprzedał Kasperowi Ostromęckiemu majętność Iwaszkiewicze (Dział rękopisów Biblioteki AN Litwy, f. 273-2846).
W dziale rękopisów Centralnej Biblioteki Akademii Nauk Litwy w Wilnie przechowywany jest (f. 29; LRK-283) dokument o następującym brzmieniu: „Woysko Polskie. W Warszawie, dnia 9 marca 1815 roku. Wincenty Korwin hrabia Krasiński, jenerał dywizji, naczelny dowódca Gwardyi Polskiey, jeden z komendantów Legii Honorowey, Krzyża Woyskowego y Orderu Św. Stanisława kawaler etc, etc.
Zaświadczam jako jaśniewielmożny Pan Kazimierz Strawiński był w Gwardyi honorowey Litewskiey przy Nayjaśnieyszem Cesarzu Napoleonie officerem, z firmanu w roku 1812 w Wilnie, i w teyże Gwardyi odbył kampanię w roku 1812, w którym był wzięty w niewolę podczas reyteradyi pod Kownem. Generał hrabia Krasiński”.
W grudniu 1819 heroldia wileńska potwierdziła rodowitość szlachecką Kazimierza Antoniewicza Strawińskiego, marszałka powiatu trockiego, z synem Władysławem; Wincentego Wilhelma, marszałka powiatu słonimskiego, z synem Adamem; Jana, chorążego powiatu słonimskiego, z synami Adamem i Stanisławem; oraz Maurycego z synem Józefem. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 1, nr 1006, s. 99).
27 lutego 1826 roku heroldia w Wilnie potwierdziła rodowitość Donata Aleksandra Strawińskiego z powiatu rosieńskiego (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 1, nr 1012, s. 86).
Od 1827 roku na rozkaz cara pod tajnym nadzorem policji znajdował się ziemianin Adam Strawiński, zamieszkały w swym majątku Mirowszczyzna na Grodzieńszczyźnie koło Nowogródka. Jednak aż do 1829 roku policja nie zauważyła w jego zachowaniu się niczego podejrzanego. (CPAH Białorusi w Grodnie, f. 1, z. 3 cz. 52, nr 540).
Pod nadzór policji trafił młody człowiek za udział w patriotycznym polskim stowarzyszeniu „Zorzanie”, działającym w Wilnie, Białymstoku i Swisłoczy.
7 sierpnia 1829 roku były marszałek szlachty powiatu trockiego Kazimierz Strawiński, zamieszkały w majątku Poniemunie powiatu wiłkomierskiego zwrócił się z następującą prośbą do Komisji Wywodowej Wileńskiej: „Familia moja Strawińskich, mianowicie ojciec mój Antoni, ze mną, jego synem, Kazimierzem oraz z dwoma jego synami, a mojemi rodzonemi braćmi Hieronimem Erazmem dwóimiennym i Damazym ‑ niemniej z bratem swoim rodzonym Tadeuszem i z dwoma jego synami Jakóbem i Tomaszem ‑ tudzież z trzema swemi synowcami, z brata rodzonego Józefa pochodzącemi, wywiedziona została w Deputacyi Wywodowej Szlacheckiej jeszcze w roku 1798 grudnia 31 dnia, jak akta Deputacyi świadczą. Z tych wszystkich wywiedzionych pozostałem w życiu tylko ja sam jeden; inni wszyscy, a nawet i ich potomkowie wymarli. Nadto z drugiej gałęzi taż familia Strawińskich w powiecie słonimskim i wołkowyskim w Guberni Grodzieńskiej mająca od dawna swe dobra dziedziczne, jako to Ignacy, podkomorzy litewski, ojciec, Floryan, starosta sądowy słonimski, i Wincenty, sędzia ziemski słonimski, a potem wicemarszałek, oraz wnukowie Ignacego a synowie Floryana Jan, potem chorąży słonimski, i Maurycy, potem prezydent ziemski słonimski, wywiedzeni zostali w Deputacyi Wywodowej Szlacheckiej Wileńskiej przed odłączeniem Guberni Grodzieńskiej w roku 1800 junii 21, jak żurnał tejże Deputacyi Wileńskiej świadczy ‑ i zapisani są w księdze w swojej Deputacyi Guberni Grodzieńskiej, a zatem, gdy obie te gałęzie niepotrzebnie i bez wiedzy wprowadzone zostały do dekretu Deputacyi Wywodowej 1819 grudnia 24 ‑ przeto mam honor prosić Kommissyi, ażeby raczyła z dekretu tego te obie gałęzie z nowo narodzonemi potomkami do tych gałęzi należącemi wyeliminować”. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 4, nr 2828).
Strawińscy, podobnie jak ich sąsiedzi Zalescy, Kuczewscy, Rudominowie, Ogińscy i in. zaciągnęli się pod sztandary powstania w 1830/31 roku.
W 1831 roku władze carskie podjęły decyzję o konfiskacie na rzecz skarbu części majątku Mirowszczyzna, leżącego w powiecie słonimskim, a należącego do ojca powstańca Adama Strawińskiego. Przy czym do opisu czyli inwentaryzacji majątku mianowano miejscowych szlachciców Domejkę i Korsaka. (CPAH Białorusi w Grodnie, f. 31, z. 2, cz. 11, nr 76).
Z dokumentów policyjnych dowiadujemy się, że powstaniec miał babcię imieniem Franciszka Barbara z Wołodkowiczów Strawińska, matkę Franciszkę, ojca Jana, braci Maurycego i Jana. Strawińskiemu ‑ seniorowi surowo zabroniono udzielania jakiejkolwiek pomocy synowi, który po klęsce powstania ukrył się we Francji.
Adam Strawiński po amnestii cara w 1833 roku powrócił do ojczyzny, wraz z żoną zamieszkał w majątku Mirowszczyzna powiatu słonimskiego, przy ojcu. Przez kilkanaście lat znajdował się pod tajnym nadzorem policyjnym (CPAH Litwy w Wilnie, f. 378, op. 1840, nr 174, s. 63-64).
W 1834 roku ziemianin powiatu rosieńskiego Dionizy Strawiński miał trudności z potwierdzeniem swej rodowitości przez deputację wywodową szlachecką Guberni Wileńskiej, lecz jak się wydaje, je uzyskał. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 7, nr 455, s. 51-52).
Na liście szlachty Guberni Wileńskiej z 1839 r. figurują Maciej, Józef, Wincenty, Dionizy Feliks, Kazimierz, Stanisław Antoni, Feliks Jan, Romuald Apoloniusz i Leon Leopold Strawińscy. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 8, nr 83, s. 20), zaś na liście szlachty powiatu trockiego z 1844 r. ‑ Andrzej i Stanisław Strawińscy. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 8, nr 85, s. 51). Natomiast Wincentego Wilhelma, Adama, Jana Floriana, Stanisława, Maurycego, Józefa, Tomasza, Antoniego, Andrzeja i kilku dalszych Strawińskich z tegoż powiatu władze carskie w ogóle z listy szlachty skreśliły jako tych, którzy nie dowiedli swej rodowitości (tamże, s. 76-77).
Niektóre gałęzie rodu Strawińskich były szykanowane przez władze rosyjskie i miały trudności z potwierdzeniem swej rodowitości szlacheckiej (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 8, nr 2520, s. 2-3).
Malwina i Stefania Strawińskie, mieszkające przy rodzicach w majątku Szczukszyki powiatu wileńskiego, od 1840 r. znajdowały się pod tajnym nadzorem policji za udział w ruchu konspiracyjnym. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 378, op. 1840, nr 174, s. 42).
W połowie XIX w. heroldia wileńska potwierdziła rodowitość Augustyna Strawińskiego z powiatu trockiego oraz jego synów Ksawerego (lekarza w powiecie nowogródzkim) i Józefa (skarbnika powiatu telszewskiego). (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 6, nr 110).
W 1844 roku heroldia wileńska odnotowała w powiecie trockim Wincentego, Wilhelma, Adama, Jana Floriana, Maurycego, Józefa, Tomasza, Ludwika, Antoniego, Andrzeja, Stanisława i szereg dalszych Strawińskich (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 9, nr 18, s. 39, 62).
Jednocześnie bardzo znaczna gałąź rodu istniała na ziemiach ukraińskich, na Podolu.
Strawińscy herbu Sulima mieli liczne posiadłości na Żmudzi w powiecie poniewieskim, szawelskim, wiłkomierskim (CPAH Litwy w Wilnie, f. 708, z. 2, nr 725, 825, 846, 1752, 2055, 2812).
W połowie XIX wieku słynął na całą Kijowszczyznę pewien szlachcic imieniem Strawiński, który bardzo zręcznie, i to kilkakrotnie, obrabował Pieczerską Ławrę i parę innych świątyń prawosławnych, a gdy na śledztwie gubernator rosyjski począł go pouczać, że zamiast zużyć swe talenta na korzyść społeczeństwa, obraca je raczej na jego ruinę, dowodzić zaczął, że: „rząd to owszem jest niecnym rabusiem, co do nędzy doprowadza biedaków, ze skóry ich niemal obdzierając, on zaś rzeczywistą usługę oddaje ludzkości, puszczając w obieg martwe kapitały, które wiekami gromadzą się po klasztorach i świątyniach bez żadnego dla społeczeństwa pożytku”.
Otruł się w więzieniu ten „wolny ptak”, widząc, że nie dane mu już będzie na wolność wyfrunąć.
12 lipca 1857 roku w rzymskokatolickim kościele w Wornianach ksiądz Jan Bołądź ochrzcił dziewczynkę (ur. 9 maja tegoż roku w Szołmirach), nadając jej podwójne imię Moniki Ludwiki, córkę Ignacego i Felicjanny z Żylewiczów Strawińskich. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 1481, z. 1, nr 1, zapis 51).
Jeden ze Strawińskich był w czasie Powstania Styczniowego przywódcą liczącego 600 osób oddziału insurgentów w powiecie słonimskim. Używał pseudonimu Młotek. (Archiwnyje matieriały Murawiewskogo Muzieja, t. 2, s. XLII i inne, Wilno 1915).
Wołkowyski wydział powiatowy rosyjskiego MSW 11 maja 1864 r. donosił do centrali, że Gustaw syn Adama Strawiński, dowódca powstańców, nie został odnaleziony w swym majątku Izabelino. (CPAH Białorusi w Grodnie, f. 970, z. 2, nr 15).
Po 1863 roku za polityczną nieprawomyślność w guberni kowieńskiej zwolniony ze służby został m.in. „koleżski registrator Kaspar syn Jana Strawiński, własności nie posiadający” (CPAH Litwy w Wilnie, f. 378, z. 1866, nr 181, s. 25).
Przez pewien czas w drugiej połowie XIX w. do Strawińskich należał majątek Zaduby, 21 wiorst od Grodna nad Niemnem ze znanym zakładem kurzenia gorzałki. (CPAH Białorusi w Grodnie, f. 30, z. 1, nr 5).
W grudniu 1864 roku heroldia petersburska potwierdziła rodowitość asessora koleżskiego Józefa Strawińskiego, właściciela majątku Naborowszczyzna w powiecie trockim Guberni Wileńskiej, żonatego z Natalią Hekendorf i mającego z nią synów Władysława (8 lat), Stanisława (6 lat), Franciszka (4 lata); córki: Józefę (3 lata) i Stefanie (2 lata).
W grudniu zaś 1866 roku tenże senat potwierdził rodowitość wdowy po Kazimierzu Strawińskim, Konstancji z Białkowskich, właścicielki majątku Szczukiszki w powiecie trockim, oraz jej siedmioletniego synka, trzyimiennego Adama Jana Stefana Strawińskiego. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 4, nr 2828).
Materiały dotyczące doktora Marcina Strawińskiego z przełomu XIX-XX wieku znajdują się w dziale rękopisów Biblioteki Uniwersytetu Wileńskiego (f. 1 - f. 48).
W 1896 roku Departament Heroldii Senatu Rządzącego w Petersburgu potwierdził rodowitość Jana Eustachego, Adama Stefana Ksawerego, Ksawerego Tomasza, Władysława Stanisława i Antoniego Mikołaja (synów Stanisława Rocha Zenona, wnuków Adama Telesfora Edwarda, Strawińskich z Grodzieńszczyzny. (CPAH Białorusi w Grodnie, f. 332, z. 4, nr 4, s. 146).
Od XIX wieku Strawińscy stali się dobrze znani i wpływowi w życiu kulturalnym Cesarstwa Rosyjskiego i Polski.
Książę Piotr Dołgorukow (Rossijskaja Rodosłownaja Kniga, cz. 1, s. 39, Petersburg 1854) mówi o Strawińskich jako o rodzinie znanej w Polsce i Litwie jeszcze przed rokiem 1600, a więc należącej do starożytnej szlachty polskiej.
W XIX wieku znanymi lekarzami, autorami publikacji z dziedziny medycyny, byli Mikołaj i Władysław Strawińscy.
Cieniom i pamięci Adama Strawińskiego, swego przyjaciela, poświęcił Ignacy Chodźko opowieść Brzegi Wilii w słynnych swych Obrazach litewskich.
Konstanty Strawiński był w XX wieku profesorem Uniwersytetu Lubelskiego. Jednocześnie w Rosji znanych było kilku wpływowych intelektualistów, lekarzy, plastyków tego nazwiska.
Leopold von Ledebur (Adelslexicon der Preussischen Monarchie, t. 2, s. 496) pisze: „Strawiński (Wappen Sulima). Im Grossherzogtum Posen; 1836 ein Land- und Stadt- Gerichtsrat von St. zu Graätz (Buk)”.
Z tego rodu pochodził genialny kompozytor Igor Strawiński (1882-1971), autor baletów Ognisty ptakPietruszkaŚwięto wiosny i innych arcydzieł.

STREKAŁOW herbu własnego; mieli pochodzić od szlachcica polskiego, Bogdana Streszkałowskiego, który przeniósł się do Moskwy w XVI wieku (1533).

STRELECKI herbu własnego. Wywodzili się z polskiej rodziny szlacheckiej Strzeleckich.
STRESZNIEW herbu Pobóg odm.; ród rosyjski polskiego pochodzenia.

STROGONOW herbu własnego; hrabiowie rosyjscy; według niektórych heraldyków mają pochodzić z polskich przodków.

STROMIŁOW herbu własnego; Rummel i Gołubcow (RS, t. 2, s. 418-438) piszą: „Ród Stromiłowów pochodzi z Litwy, gdzie się mianował Strumiłami. Aleksander Stanisław Pietraszkiewicz (tj. Piertrowicz) wnuk Stromiły, namiestnik lidzki, starosta smoleński, marszałek Wielkiego Księstwa Litewskiego... W Rosji wspomnieni po raz pierwszy w 1424 roku”. Rosyjscy heraldycy wywodzą nazwisko od polskiego „strom, strómyk”... Strumiłowie w Rosji spokrewnili się z innymi Polakami: Piotrowskimi, Katyńskimi, Szubińskimi, Putiatinami.
Pochodzący z tej rodziny historyk i publicysta N. Stromiłow wydał książki: Oczierki russkoj słowiesnosti XVIII stoletija, Moskwa 1837; Czuwstwa Russkago pri izwiestii o miatieżie w Polszie, Sankt Petersburg 1864.

STRUMILIN. Stanowili gałąź panów Strumiłów herbu Dąbrowa i Nałęcz. Ci ostatni używali przydomku Pietraszkiewicz i siedzieli w Ziemi Smoleńskiej.
Wojciech Wijuk Kojałowicz pisał o nich W Herbarzu szlachty litewskiej: „Strumiłowie w województwie nowogródzkim. Jakub, Stefan, Piotr, Mikołaj Strumiło, bracia rodzeni. Teodor Strumiło, syn Jakuba, mężnie stawał w potrzebie pod Zborowem w pułku Kazimierza Sapiehy, podkanclerza Wielkiego Księstwa Litewskiego”.
O kilkaset lat późniejsze źródło genealogiczne podaje: „Strumiło lub Strumiłło herbu Nałęcz i Dąbrowa odmienna. Od 1420 w Wiłkomierzu, Nowogródku, Połocku. Litewska rodzina książęca nieznanego pochodzenia. Godność książęca potwierdzona w Rosji 1824. Zaprzestali używać tytułu książęcego”. (Stefan Graf von Szydlow-Szydlowski, Nikolaus Ritter von Pastinszky, Der polnische und litauische Hochadel, Budapest 1944, s. 92).
Znowuż Kasper Niesiecki zaznacza (Herbarz Polski, Lipsk 1841, t. 8, s. 537-538), iż Strumiłowie „dawniejszemi czasy w ziemi lwowskiej gniezdzili się, z których Jerzy najprzód był chorążym lwowskim, a potem podkomorzym w r. 1463. Zasłynął z dzielności żołnierskiej i zręczności dyplomatycznej w rozgrywkach z Moskwą Aleksander Stanisław Strumiło, starosta smoleński (1489). Liczne jego potomstwo także miało wielkie wpływy na wschodnich rubieżach Rzeczypospolitej.
W przekazach archiwalnych to nazwisko (pochodne od starosłowiańskiego imienia Stromiło) można spotkać jeszcze w pierwszej połowie XVv wieku. Georgius Strumiło de Camyonka (pisany też jako Strumiło de Gay, de Clodno, de Dynossin), vexillifer leopoliensis, figuruje w zapisach do ksiąg grodzkich i ziemskich lwowskich z lat 1440-1456. W latach 1463-1456 był on podkomorzym (succamerarius) lwowskim (Akta ziemskie i grodzkie z czasów Rzeczypospolitej Polskiej, t. 2, s. 171, 201, i in., Lwów 1870).
9 marca 1466 roku Mikołaj Grzymała, sędzia nadworny królewski, potwierdził specjalnym dokumentem zamianę dóbr między Janem z Sienna, a Klemensem Strumiłą, mianowicie wsi Gaje w powiecie lwowskim za Strawczyn, Przędnik i Chełmce w Ziemi Sandomierskiej (Strumiło był właścicielem trzech ostatnich) (Archiwum Sanguszków, t. 2, s. 204).
W okresie około 1479-1485 Jerzy Strumiło pełnił funkcje kasztelana lwowskiego.
Pan Pietraszko Strumiło, kuchmistrz Królowej Jej Mości, figuruje jako świadek transakcji handlowej w Trokach między Janem Kuczakiem, marszałkiem królewskim, namiestnikiem lidzkim, a szlachcicem Leszkiem Lubiczem 24 lutego 1477 roku. (Archiwum Sanguszków, t. 1, s. 73-75).
W roku 1495 w. księżnę moskiewską Helenę Iwanownę, odbywającą podróż do Wielkiego Księstwa Litewskiego, witał w Markowie wysłany przez Aleksandra Jagiellończyka, ks. litewskiego, marszałek Stanisław Stromiłło w towarzystwie księcia Konstantego Ostrogskiego oraz Iwana i Wasila Glińskich. „Przywiózł on od Aleksandra wóz szkarłatem obity a wewnątrz wysłany zielonym aksamitem. Prosił, aby księżna w niem wjeżdżała do Wilna, lecz ona przesiąść ze swego wozu nie chciała...” (Ignacy Daniłowicz, Skarbiec diplomatów, t. 2, s. 240, Wilno 1862).
W następnych wiekach także nagminnie się spotyka w źródłach archiwalnych wzmianki o reprezentantach tego rodu.
Tak np. Teodor Michał Strumiło w 1648 roku od województwa nowogródzkiego podpisał elekcję króla Jana Kazimierza (Volumina Legum, t. 4, s. 107).
W roku 1655-1665 występuje w księgach grodzkich Mścisławskich szlachcianka Dominika Strumilanka, której cały dobytek został przez oddziały moskiewskie rozgrabiony i spalony (Istoriko-juridiczeskije materiały..., t. 25, s. 488).
W lipcu 1733 „Jan Strumiła, jako nieumiejący pisma, kładnie krzyż” pod uchwałą brzeskiego sejmiku szlacheckiego.
Józef syn Antoniego Strumiłło w marcu 1804 roku uznany został urzędowo „za rodowitego i starożytnego szlachcica”. Rodzina mieszkała od lat w Wilnie, gdzie miała własną kamienicę. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 1, nr 160).
Istniała ongiś legenda o tzw. „tatarskim” pochodzeniu tej rodziny, wydaje się jednak, iż była to typowa mistyfikacja.
Wywód Familii Urodzonych Zgierskich Strumiłłów herbu Dąbrowa z 1820 roku podaje: „Familia urodzonych Zgierskich Strumiłłów początkowie pochodząca od Arczygiereja Sołtana Murzy Zgiera, od którego za postępkiem czasu od nazwisk majątków w kilka domów ta familia została rozkrzewiona. I tak jedne z nich osiadłszy na uprzednich swych przodków rodzinie, nazywającej się Horodec-Zgiery, zaczęli nazywać się Zgierami Zgierskimi, drudzy z nich zaczęli nazywać się Zgierskimi Kiszkami, trzeci z nich od majętności Kamionki zaczęli nazywać się Kamieńskimi, a czwarty z nich, założywszy sobie siedlisko przy Krasnym Strumieniu y posiadłszy po oycu wyż rzeczoną majętność Horodec nazwał Strumilczem, skąd późniejsi jego potomkowie zaczęli nazywać się Strumiłłami z przydomkiem Zgierski (...).
Familia Zgierskich Strumiłłów jest starożytna y znakomita w całym Państwie Rossyjskim y w Wielkim dawniej Xięstwie, a teraz Królestwie Polskim, więcey dwóchset lat dostoynością szlachecką y possydowaniem niegdyś bardzo znacznych dóbr ziemskich zaszczycona y z wielu innych zaszczytnych domów familiami połączona, a przez przychylność ku tronom panujących łaskawie monarchów miała w swym rodzie znakomitych w Kraju Rycerskim w posłudze obywatelskiey, w stanie duchownym mężów. (...).
Z liczby jakowej familii dziś wywód przedsiębiorący, pełniąc zupełną uległość ustawom prawa dyplomatycznego, a niechcąc dalszego osiągać krzewa ukrytego w cieniach głębokiej starożytności i tytułów wszystkich familii swej, biorąc więc tylko na poprzednika swojego niegdyś żyjącego Krzysztofa Zgierskiego Strumiłłę, który będąc dziedzicem dóbr Mokran w powiecie brzeskim sytuowanych, wydał światu synów trzech:Macieja, Józefa i Teodora y takową majętność w równym dziale onym do użycia zostawił”... Stało się to w roku 1706.
Następnie jedna z gałęzi rodu dziedziczyła majątek Choroszewicze (Sawonie) koło Wołkowyska. Żony brali Strumiłowie z Łopotów, Bykowskich, Massalskich, Kunickich, Niemczynowiczów, Bryndzów, Andrzejkowiczów, Rewieńskich, Bordziłowskich, Piotrowskich, Suchozanetów, Łaniewskich i in.
Później rozgałęzili się i posiadali folwarki: Łotoki (Wizgirdy), Mąciaki (Szyrki), Hojniki (Bołtniszki), Dworczany (Bohdzie) i inne. Zamieszkali w okolicach Mińska, Mozyrza, Wiłkomierza, Kowna.
Uznani zostali w 1820 roku i ogłoszeni urzędowo przez deputację wywodową szlachecką w Litwie „za rodowitą y starożytną szlachtę polską” (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 1, nr 1553, s. 312-323, 335-336).
Z tego rodu wywodził się wybitny ekonomista, socjolog i planista radziecki Stanisław Strumilin (1877-1974).

SUBOTOWICZ herbu Brochwicz. Pochodzili z Ziemi wileńskiej. Z tego rodu wywodzi się Halina Subotowicz-Romanowa, wybitna organizatorka życia polskiego w ZSRR i Rosji, absolwentka Wileńskiego Instytutu Pedagogicznego, wieloletnia prezeska Związku Polaków w Rosji.

SUCHAREW herbu Zaremba; ich przodek przeniósł się z Polski do Moskwy.

SUCHOZANIET herbu Szczytomir. Znani od XVIII wieku.
Wywód familii urodzonych Suchozanietów herbu Szczytomir z 22 stycznia 1801 roku twierdzi, że: „familia wywód czyniących Suchozanietów piczętując się herbem Szczytomir (Lilia biała wpół rozdarta w polu błękitnym, obok której z lewej strony połowa księżyca barkiem obrócona)... w znacznie odległych czasiech dostojeństwy szlacheckiemi będąc zaszczyconą, wszelkich konduicie szlachetnej właściwych używała wolności i swobód. Skutkiem jakowych utrzymując swą bytność, szczególnie w województwie mińskim na possessyach ziemskich, obowiązki prawem krajowym dla szlachty wskazane, tak w cywilnej, jako i w wojennych potrzebach realnie domierzała i wszem nosząc na sobie nieskalany charakter dostojności szlacheckiej, dowody tej prawdy w dziś żyjących następców przeniosła.
Z liczby których wywód czyniący Onufry Suchozaniet, za poprzednika swojej rodowitości Piotra Suchozanieta wskazawszy, następne pochodzenie od niego tak wyjaśnił, że niegdyś żyjący Piotr Suchozaniet, prerogatywą wolności szlacheckiej zaszczycony, pędząc dni życia swego w właściwych swobodach swojej konduicie, zostawił po sobie syna jednego Jana, w pokoleniu drugim umieszczonego (...), a do tego, że jako szlachetnie urodzony, zajmując się obowiązkiem professyi w Kraju Pruskim zyskał świadectwo przez patent szkół narodowych Kraju Pruskiego” w roku 1741...
Ten więc Jan, sukcesor wszelkiego spadku, mając dobra ziemne prawem zastawnym przez ojca zapossydowane folwark Wiesieje zwany w słuckim powiecie położony, rzadził się onym wedle praw krajowych, w ciągu czego dał życie dwóm synom, Tomaszowi, bez potomstwa zeszłemu, i Onufremu, wywód czyniącemu, w pokoleniu trzecim zostającym”...
Onufry nabył później także majątek Kudzinowicze i pozostawił po sobie trzech synów: Jana, Piotra i Mikołaja.
Wszyscy oni zostali potwierdzeni przez heroldię mińską „za rodowitą szlachtę uznani” i wpisani do części pierwszej Ksiąg Szlachty tejże guberni. (Narodowe Archiwum Historyczne Białorusi w Mińsku, f. 319, z. 2, nr 3153, s. 19-22).
Onufry Suchozaniet, porucznik wojska litewskiego, został nobilitowany powtórnie w listopadzie 1790 roku z nadaniem herbu Szczytomir, przy czym przez dłuższy czas ignorował wezwanie do kancelarii królewskiej, aby odebrał wreszcie świadectwo nobilitacji. Prawdopodobnie i bez tego uważał się – i słusznie – za szlachcica, dokument zabrał dopiero po tym, jak sekretarz kancelarii zagroził mu powtórnie na pismie poważnymi konsekwencjami. Nic w tym bodaj dziwnego, jego ojciec Jan (Johann) de Suchozaniet jest nazywany „Eques Polonus” (rycerz polski) w dyplomie o ukończeniu Uniwersytetu Królewieckiego (Academiae Regiomontanae) z 27 kwietnia roku CDDCCLI. Z tegoż dokumentu dowiadujemy się, że Jan Suchozaniet urodził się 6.III.1735 roku. Jego ojcem był Piotr a matką Maryna Łapicka. Ochrzczony został w kościele Przemienienia Pańskiego w Słucku.
W 1791 roku źródła archiwalne wspominają na Wileńszczyźnie o tymże Onufrym Suchozaniecie, poruczniku milicji książąt Radziwiłłów. Później byli w służbie wojskowej rosyjskiej.

SUCHY vel SUCHOJ herbu Poraj i Rawicz; rodzina szlachecka od wielu wieków siedząca w Ziemi Orszańskiej i Witebskiej. Niekiedy używali przydomku Lipiński. Z tego rodu pochodził wybitny konstruktor techniki lotniczej Paweł Suchoj (1895-1975), urodzony w miasteczku Głębkie na Witebszczyźnie. Był konstruktorem około 50 samolotów bojowych, z których ponad 20 produkowano seryjnie.

SUDIJENKOW herbu Trąby; pochodzili z Polski. Donosi o nich Obszczij gierbownik, t. 3, s. 97.

SUDZIŁOWSKI herbu Lubicz.
Sudziłowskich wywodzi Miłoradowicz (t. 2, cz. 6, s. 192-193) z polskiej szlachty guberni mińskiej.

SUKIN herbu własnego; notowani od 1629 roku. Ponoć wywiedli się z Polski.

SUMAROKOW herbu Włoszek odmienny i Ostoja. Wydaje się, iż pochodzili z północnych prowincji Wielkiego Księstwa Litewskiego, tu bowiem od dawna znano szlachecką rodzinę o nazwisku Sumorok, pieczętującą się przeważnie herbem Ostroja.
Znani już w wieku XV jako mężni rycerze polscy.
Nieznany z imienia pan Sumorok figuruje na liście szlachty znajdującej się na służbie króla polskiego w Ziemi Smoleńskiej przed rokiem 1482. (RIB, t. 15, s. 265). Onże w 1486 roku otrzymał źrebię ze stajni królewskiej w Wilnie. (tamże, s. 330).
Inny Sumorok, radogoszczanin, wspominany jest w księdze wydatków W.Ks.Litwy z lat 1506-1511. (tamże, s. 627).
Piotr Sumorok, bojar hospodarski spod Radunia, figuruje w 1528 roku w regestrze królewskim. (Akty izdawajemyje..., t. 24, s. 35).
Jego imiennik, także Piotr Sumorok, bojar spod Obola, wspomniany jest w Metryce Litewskiej w roku 1529. (RIB, t. 15, s. 1835-1837).
Michał Sumorok, ewangelik, był około 1583-1591 roku pisarzem ziemskim kowieńskim. (Monumenta Reformationis Polonicae et Lithuanicae, t. 1, z. 1, s. 60; Akty izdawajemyje..., t. 30, s. 34). Około roku 1660 pełnił funkcje sędziego ziemskiego powiatu kowieńskiego. (Por. Lietuvos Vyriausiojo Tribunolo sprendimai, s. 117, Vilnius 1988). W tymże okresie znany był tu Paweł Sumorok, sędzia wiłkomierski.
Rozgałęzieni byli także na ziemiach Białej Rusi i Inflant. Z tych ostatnich przenieśli się do Nowogrodu, a stamtąd później do Moskwy, dając początek rodzinie rosyjskich Sumorokowów. Dlatego Obszczij Gierbownik dworianskich rodow Wsierossijskoj Impierii (t. 1, s. 309) podaje, że rosyjscy Sumorokowowie są „nowgorodskogo proischożdienija”.
Pan Samuel Sumorok, koniuszy powiatu lidzkiego, i jego żona Joanna z Michniewiczów figurują w 1700 roku w księgach sądu brasławskiego. (CPAH Litwy w Wilnie, F.DA, rok 1700, nr 46, s. 695-696).
W latach 1800-1850 Sumorokowie, będący potomkami dawnej szlachty z powiatu lidzkiego, wielokrotnie dobijali się o oficjalne ich potwierdzenie w szlachectwie. Mimo iż przedstawili do urzędów m.in. dokument (przywilej króla Augusta III z 1742 roku) świadczący o przynależności do stanu rycerskiego Krzysztofa Sumoroka, czy Ignacego Sumoroka z 1791, to jednak sprawa nie była załatwiona pomyślnie, ponieważ z kilku zachowanych dokumentów nie starczało, by ułożyć nieprzerwany wywód genealogiczny. Sumorokowie zaś tłumaczyli te luki „zatraceniem papierów przez wynikłe pożary”. W końcu znaleziono dowody na to, że Krzysztof Sumoroka i jego syn Adam władali folwarkami Popowicze, Ostrowno i Zaworonie w powiatach newelskim i siebieżskim guberni witebskiej. W spisach szlacheckich 1795 roku umieszczony też był Franciszek Józef Sumorok, syn Tadeusza, jak również Mikołaj Ambroży i Dominik Franciszek. W zapisach metrykalnych kościołów w Raduniu, Wasiliszkach, Wawiorach odnaleziono zapisy chrztu przedstawicieli tej rodziny.
Jak świadczą zapisy archiwalne, Sumorokowie (herbu Ostoja) władali pierwotnie dziedzicznymi majątkami Lebiódka i Jałtociszki w powiecie lidzkim. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 5, nr 635). Znani są tu od XVII wieku. Uważany w oficjalnie zatwierdzonej przez heroldię grodzieńską w 1833 roku genealogii za protoplastę rodu Adam Sumorok miał synów Krzysztofa, Felicjana i Michała. August III, król Polski, nadał Krzysztofowi Sumorokowi hako lenno majątki Zaworonie, Ostrowno i Popowicze (1742). Miał on syna Adama, a po nim wnuków Józefa Michała, Karola Juliana, Michała Adalbrechta, Wincentego i Antoniego. Felicjan Sumorok miał jednego bezpotomnie zmarłego syna Szymona, oraz Tadeusza i Ignacego, po których wnuków - Franciszka, Józefa i Józefa Mikołaja. Na początku XIX wieku widzimy już na Kresach aż jedenastu Sumoroków: Tomasza, Dominika Franciszka, Kazimierza Aleksandra, Feliksa Jana, Wincentego, Franciszka, Rafała, Ambrożego, Aleksandra, Jana i jeszcze jednego Tomasza. Spokrewnieni byli m.in z Wierzbickimi, Kamieńskimi, Judyckimi, Migdałami, Gutowskimi, Budkiewiczami, Emmami. Za majątek rodzinny uważali od XVIII wieku Wiewiórkę na Grodzieńszczyźnie, ale siedzieli też na Chodziłoniach, Zaworoniu, Kozłach, Pupowiczach, Ostrowniu.
Spis szlachty powiatu lidzkiego z 1835 roku wymienia około 50 Sumoroków tam zamieszkałych. (CPAH Litwy wWilnie, f. 391, z. 4, nr 1692, s. 150-152).
Wywodzili siebie Sumorokowie z reguły od protoplasty Belka seu Baltazara Sumoroka, który miał syna Bartłomieja alias Bartosza. Ten z kolei miał synów Borysa i Dmitra, z których drugi osiadł w Rosji, a pierwszy dał początek gałęzi, zachowującej przez wieki polskość.
Jedna z linii Sumoroków zamieszkiwała w powiecie dziśnieńskim Guberni Wileńskiej, a więc na terenach wysuniętych dalej na wschód od pierwotnego ich gniazda. Widymus z Ksiąg Ziemskich Sądowych Prowincyi Połockiey z roku 1773 donosi m.in.: „Herb ichmościów Sumoroków Ostoja za Króla Polskiego Bolesława Śmiałego różnym familiom i rzeczonym (Sumorokom) nadany właściwie służy (...) Ponieważ JW Pan Borys Bartoszew Bartłomiejów Sumorok po poprzedniku swoim Belku vel Baltazarze w różnych prowincyach Korony Polskiey i W.X.Litewskiego, pryncypalnie na Wołyniu dobra dziedzictwem possydował, a brat jego Dmitr w Rossyi osiadał”, ponieważ Iwan Borysewicz Sumorok pierwiey od Nayjaśniejszey Królowey Heleny, żony Króla Polskiego Aleksandra nadanie pewnych dóbr, pośledniey w roku 1511, indykta 2, potwierdzenie pierwszey daniny i z przyłączeniem wielorakich gruntów od Nayjaśniejszego Króla Polskiego Zygmunta I otrzymał, pomieniony syn drugi tegoż JW Pana Borysa Sumoroka na mocy uchwały wolney Seymu Wileńskiego z roku 1528 pod pierwszeństwem JM Xiążęcia Chwedora Michayłowicza Czartoryskiego, starosty łuckiego, jako szlachcie, popisował ku potrzebie publiczney, wojenney, zarówno z drugimi obywatelami szlacheckiego stanu, konie stawił, na to popis in autentico pokładał. Ponieważ syn JW Pana Konstantyn Iwanowicz Sumorok w roku 1564, czyniąc testamentową dyspozycyą, synów starszych w Litwie będących, Michała, pisarza ziemstwa kowieńskiego, i Wasila, o którym autor Niesiecki wspomina, wymienił i pieczęć herbową swoją po zapieczętowaniu ruchomości dla ocalenia substancyi młodszym sukcessorom niżeli syny starsze z Litwy przybędą złamać w dół przy sobie wrzucić y przez testamentową dyspozycyą nakazał. Ponieważ JW Pan Michał Konstantynowicz Sumorok, dworzanin pierwiey Króla Zygmunta Augusta w roku 1571 Septembra 10 dnia przywiley na woytowstwo wisztynieckie otrzymał i też woytowstwo wisztyńskie otrzymał y też woytostwo do dziedziczenia swego objął. Ponieważ wspomniany JW Pan Michał Sumorok po śmierci Zygmunta Augusta Króla Polskiego nieodstępny towarzysz Króla Stefana Batorego i doświadczony żołnierz, tenże Monarcha przywiley na pisarstwo ziemskie powiatu kowieńskiego w roku 1580 septembra 6 dnia w Wielkich Łukach podpisał. Ponieważ nieraz mieniony JW Pan Michał Sumorok, pisarz ziemski powiatu kowieńskiego, w roku 1596 na Trybunał Główny W.X.Litewskiego deputat, w roku 1598 na seym poseł i z seymu kommisarz, i że wielu publicznych Rzeczypospolitey posług odbywał (...), prokreowawszy dwóch synów JW Panów Romana i Andrzeja Michajłowiczów Sumoroków odumarł”. (...)
W 1604 roku Adam Wasilewicz Sumorok, podstoli kowieński, otrzymał wojtostwo wisztynieckie i 15 włok ziemi we włości olickiej. Seweryn Sumorok, brat powyższego, w 1605 roku otrzymał od Zygmunta III 20 włok we włości puńskiej. Nadano też im dobra Chodasewicze w powiecie orszańskim i innych za nadzwyczaj wierną, dzielną i roztropną służbę Rzeczypospolitej. Byli Sumorokowie nosicielami najrozmaitszych tytułów i piastowali najrozmaitsze urzędy. W 1628 roku Krzysztofowi Adamowiczowi Sumorokowi „za swe zasługi Oyczyźnie zasłużonemu żołnierzowi” nadał Zygmunt III 60 włok w okolicach Newla. W 1639 roku Władysław IV nadał kolejnemu z Sumoroków - Karolowi - urząd stolnika kowieńskiego, który „z niemałym własney fortuny kosztem z JW Panem Jerzym z Tenczyna Ossolińskim, podkanclerzym koronnym, do cudzych krajów posłem od Rzeczypospolitey chwalebnie odbył” i „wdzięczność nieśmiertelną” zdobył.
Jak wynika z przekazów archiwalnych, brali Sumorokowie w tym czasie panny z domów Abramowiczów, Szepielewiczów, Korsaków. Ponieśli ogromne szkody w czasie wojny z Moskwą w latach 1654-1665; zniszczeniu uległ wówczas ich majątek Zamszany na Mińszczyźnie. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 1, nr 1230, s. 1-70).
Inne przekazy archiwalne mówią, iż przejawiali Sumorokowie „honor życie ludzkie przewyższający”, byli „wielkiej czci mężami”. Sami siebie wywodzili od towarzysza „mężnego i walecznego pułkownika Ostoi, gromiącego nieprzyjaciela etiam nocą przy oświecającym xiężycu”. Zostali też herbem Ostoi za swe męstwo zaszczyceni. Później „ta familia kwitnęła w Polszcze, Litwie, na Wołyniu i na Rusi”.
Jeszcze 17 maja 1911 roku „potomstwiennyj dworianin” czyli dziedziczny szlachcic Juliusz Antoni Ezechiel (syn Jana Józefa) Sumorok, zamieszkały w m. Wilnie na ulicy Staro-Chersońskiej 1, zwrócił się do Wileńskiej Deputacji Szlacheckiej o zatwierdzenie jako przynależnych do stanu rycerskiego synów jego: Mariana Grzegorza i Juliana Józefa, urodzonych przez Wilhelminę Matyldę Schacht, prawną żonę pana Sumoroka. Zostali też dwaj młodzieńcy „bez protestu”, jak stwierdza oficjalny dokument, do ksiąg szlacheckich pierwszej klasy jako rodowita szlachta polska wpisani. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 1, nr 1049).
Prawdopodobnie przodek rodu Sumarokowów był litewskim szlachcicem z Inflant, które przez długi czas stanowiły część składową Litwy, Rzeczypospolitej, a następnie Szwecji. Legenda rodzinna bowiem głosiła, że protoplastą rodu był „Szwed”, ale rodzina pieczętowała się przecież odmianą polskiego godła Włoszek (na czerwonej tarczy dwa skrzyżowane srebrne miecze i cztery białe róże, nad hełmem korona królewska).

SUMIN herbu własnego; pochodzą jakoby od szlachcica Marka Dziemidowicza, który za czasów książęcia Iwana Michajłowicza przeniósł się z Litwy do Tweru.

SUPONIEW. Mieli pochodzić od przybyłego do Moskwy z Prus Polskich szlachcica Eustachego Suponia.

SUSZYŃSKI herbu własnego. Pochodzący z tego rodu Piotr Suszyński (ur. 1875) był znakomitym geologiem, uczniem W. Wernadskiego; zginął w sowieckim gułagu.

SUWCZYŃSKI vel SUFCZYŃSKI. Autorem libretta do opery Szostakowicza Idiota był Piotr Suwczyński (1892-1985), potomek hrabiowskiego rodu, używającego herbu Szeliga; nawiasem mówiąc, także wybitny muzyk (pianista), muzykolog, redaktor, filozof, publicysta, pedagog bardzo wysoko ceniony w Rosji i we Francji.

SWINJIN herbu własnego; od 1680; pochodzą prawdopodobnie od polskich Świnków herbu Świnka.

SYMONOLEWICZ herbu Zaworonowicz. Stanisław Zieliński w książce Wybitne czyny Polaków na obczyźnie (Wilno 1935, s. 95) odnotowuje: „Symonolewicz Konstanty, ur. 23.X.1884; orjentalista; był w 1908-1911 asystentem katedry sanskrytu w Petersburgu oraz pomocnikiem kustosza w wydziale numizmatycznym Ermitażu i sporządził wówczas inwentarz zbioru numizmatów starożytnych Indyj, tudzież sporządził inwentarz polskich numizmatów; był w 1911 attache poselstwa rosyjskiego w Pekinie, od 1924 konsulem tytularnym Rzeczypospolitej i zastępcą delegata przy rządzie chińskim, w 1929 kierownikiem delegacji Polskiej na Chiny.

SYPNIEWSKI herbu własnego. O początkach tego rodu pisze Jerzy Łempicki w Herbarzu mazowieckim (t. 3, s. 561), że pochodzą z powiatu bielskiego:
1. Pochodzenie rodziny
Rodzina pochodziła z Sypniewa, będącego przysiółkiem Miodus. Nazwa Sypniewo zanikła w XVII wieku. Dziedzicząca tam rodzina była innego pochodzenia niż Mioduscy, nosiła herb Jastrzębiec i przyjęła nazwisko Sypniewski.
2. Linia A. Sypniewski z przydomkiem Pursta (?)
Stanisław. Był dziedzicem w Sypniewie-Dzierżkach. Zmarł przed 1537 rokiem. Pozostawił synów: Jana, Mikołaja i Rafaela.
Jan. W 1537 roku Jan odstąpił swoją część w Sypniewie bratu Mikołajowi.
Mikołaj. W 1537 roku Mikołajowi odstąpił swoją część w Sypniewie brat Jan. W 1552 roku Mikołaj podzielił dobra w Sypniewie i Gieżynie z bratem Rafaelem.
Rafael. W 1546 roku u Rafaela zeznał dług Stanisław Rogienicki, syn Jakuba z Grąbcza pod zastaw 1 łana w Rogienicach Wielkich. W następnym roku Rafael pokwitował tego Stanisława. W 1552 Rafael podzielił dobra w Sypniewie i Gieżynie z bratem Mikołajem. W 1572 roku był żonaty z Anną, córką Mikołaja Mlickiego z Mlic-Kosterów. Odstąpił części w Gierzynie Stanisławowi Ubyszowi, synowi Jana z Dębska. Rafael zmarł przed 1608 rokiem. Pozostawił syna Stanisława”...
Od XVII wieku zadomowieni na Smoleńszczyźnie.

SZABISZEW herbu własnego. Panowie Szabiszewowie z miasta Połocka byli w XIX wieku potwierdzani w rodowitości szlacheckiej przez heroldię wileńską. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 9, nr 2398).

SZADURSKI herbu Ciołek. Pochodzili pierwotnie z miejscowości Szadurki na Lubelszczyźnie; później szeroko rozgałęzieni w Inflantach, w Ziemi Wileńskiej i Mińskiej. Z tego rodu Konstanty Stanisławowicz Szadurski (ur. 1912), profesor farmakologii na uniwersytetach w Tomsku, Moskwie i Mińsku, wybitny chemik i wynalazca leków.

SZAFAREWICZ herbu Łuk; od XVI wieku notowani na Wileńszczyźnie i Nowogródszczyźnie, skąd przenieśli się później na Ziemię Smoleńską i rozgałęzili się szerzej po różnych guberniach Rosji. (Volumina Legum, t. 5, s. 200).
Z tej rodziny wywodzi się Igor Rościsławowicz Szafarewicz (ur. 1923), wybitny matematyk i myśliciel rosyjski. Urodzony w Żytomierzu, studia kończył na Uniwersytecie Moskiewskim. Zasłynął jako teoretyk patriotyzmu rosyjskiego, zwalczający m.in. „żydowską dominację” w Rosji. W okresie lat około 1970-1985 powstały główne jego teksty postulujące odrodzenie Rosji w duchu prawosławnego fundamentalizmu. Zło bolszewizmu i utopii socjalistycznej było dla niego efektem eksperymentatorskiego awanturnictwa ustrojowego, realizowanego przez „mały naród”, mniejszość etniczną, duchowo i moralnie obcą Rosjanom. Winę za ludobójstwo stalinowskie i „koszarowy socjalizm” ponoszą, oprócz zdeklarowanych „rusofobów”, również zachodnia lewica intelektualna oraz myśl liberalna, idee „postępu”, oderwane od gleby i ducha narodowej tożsamości, zakładające transformację ludzkiej zbiorowości wedle arbitralnych i zmiennych teorii naukowych. Doniosłą rolę w umocnieniu systemu bolszewickiego, według Szafarewicza, odegrali bankierzy pochodzenia żydowskiego (Rotschild, Brodski). Szczególną jego negację wywołuje kult cywilizacji technologicznej, ponieważ „eliminuje (ona) z życia wszystko, co żywe, zastępując je tworami sztucznymi”. Podobną groźbę stanowi fetysz obiektywizmu eliminujący jedyne autentyczne źródło wiedzy – przeżycie subiektywne. Z tej postawy wyrasta radykalna negacja przez Szafarewicza cywilizacji w ogóle, europocentryzmu i progresizmu. Odwołująca się do ksenofobicznych i antysemickich emocji jego publicystyka – jak twierdzą niektórzy polscy autorzy – czerpie inspirację z „idei rosyjskiej”, wedle której Rosja stanowi odmienny od Zachodu organizm duchowy. Nie znała ona inkwizycji i eksterminacji obcych plemion, obcy też był jej zawsze materializm, konsumpcjonizm, wybujały indywidualizm oraz rodzący duchową pustkę racjonalizm. Zachodniej bezduchowości Rosja przeciwstawia harmonię osobowości integralnej, czerpiącej siłę ze zbiorowości narodu i „miękkiego”, tolerancyjnego prawosławia. W tej sytuacji zagrożeniem dla Rosji są również pretensje Ameryki do przewodzenia światu, arogancja kultury sukcesu, hedonizmu i moralnego zagubienia.
Grigorij Klimow, były oficer KGB i pisarz, w książce Czerwona kabbała prezentuje inny punkt widzenia i pisze: „Spośród wszystkich żydowskich dysydentów, którzy buntują się w Moskwie w ciągu ostatnich 20 lat XX wieku, najmądrzejszym okazał się Żyd i członek korespondencyjny Akademii Nauk Szafarewicz... Napisał on broszurę o socjalizmie i przytacza w niej cały szereg faktów, które dowodzą, że komunizm i socjalizm wcale nie są wynalazkiem Karola Marksa, że w dziejach ludzkości już kilka razy usiłowano wprowadzać komunizm i zawsze się to kończyło masowym głodem... K. Marks doskonale o tym wiedział, ale świadomie podsunął swą nową religię zamiast chrześcijaństwa. A cała jego Międzynarodówka była złożona z masonów i różnych psychopatów”. A jednak Igor Szafarewicz jest pochodzenia polsko-szlacheckiego, co się widzi nawet w jego usposobieniu.

SZAFIROW herbu własnego. Baronowie Cesarstwa Rosyjskiego. Pochodzili z białoruskiego miasta Orsza, a uszlachceni zostali za cara Fiedora Aleksandrowicza (1672-1682). Protoplastą był Paweł Filipowicz Szafirow, tłumacz w Posolskim Prykazie czyli w ministerstwie spraw zagranicznych Rosji, znający m.in. – podobnie jak jego sławny syn Piotr Szafirow – języki polski, niemiecki, francuski, łaciński i angielski.

SZAFOŃSKI herbu Śreniawa odm.; ród rosyjski polskiego pochodzenia. Obszczij gierbownik (t. 7, s. 159) odnotowuje: „Przodek rodu Szafońskich, pochodzący ze starożytnego Polskiego szlachectwa Andriej Szaciło z synami Marcinem i Stiepanem z Polski przesiedlili się do Małorosji. Potomek tego rodu Filimon Szaciło służył w urzędach Małorosji i pisał się Szaciłowskim, a potem przyjął nazwisko Szafońskich.
Także hrabia Miłoradowicz (t. 2, cz. 6, s. 218-219) twierdzi, iż rosyjscy Szafońscy pochodzili od starożytnej szlachty polskiej rodu Szaciłów. Początkowo zmienili nazwisko na Szaciłowski, potem – Szafoński.

SZALAPIN. Z niektórych źródeł wynika, że pochodzą z Ziemi Witebskiej. W latach 1815-1819 w Akademii Połockiej studiował „studentus logicae Michael Szalapin, annorum 20, filius Adami.” (CPAH Litwy w Wilnie, f. 721, z. 1082).

SZCZERBA herbu Rawicz; notowani wśród szlachty Ziemi Czernihowskiej od około 1650 roku.

SZARKOWSKI herbu Dołęga, Pobóg i Krzywda. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 6, nr 7). W 1676 roku Wiktor Szarkowski podpisał akt konfederacji generalnej warszawskiej (Volumina Legum, t. 7, s. 70).
Wywód familii urodzonych Szarkowskich herbu Krzywda, zatwierdzony w wywodowej deputacji wileńskiej 8 maja 1817 roku brzmi: „Przed nami, Teodorem Roppem, marszałkiem guberńskim i kawalerem prezydującycm, oraz deputatami ze wszystkich powiatów Guberni Litewsko-Wileńskiej do przyjmowania i roztrząsania wywodów szlachekich obranymi, złożony został wywód familii urodzonych Szarkowskich (herbu Krzywda), przez który (...) dowiedzionym zostało, że ojciec wywodzących się Paweł, Antoniego syn, Szarkowski, rodowitością szlachecką po przodkach swoich zaszczycony z województwa krakowskiego, gdzie jego familia od dawna jest zamieszkała, w młodym wieku do Litwy przybyły, w różnych powiatach, a mianowicie w powiecie wileńskim, obowiązującymi służby zajmując się, odpowiednie urodzeniu swemu prowadził życie i synów trzech z żony Katarzyny Leonowiczówny: Tomasza, Mateusza i Michała, spłodził. O czem pewność przyniosło świadectwo urzędników i obywatelów powiatu wileńskiego w roku 1812 januarii 20 wydane. Nadto, że bracia Michała rodzą się z ojca Pawła a matki Katarzyny z domu Leonowiczów Szarkowskich, przekonały to: metryki chrzestne, pierwsza 1790 septembra 19 Mateusza i druga 1787 oktobra 23 Tomasza w księgach Kościoła Szyrwintskiego zapisane, a 1811 apryla 3 wydane przez xiędza Karola Szmatowicza, plebana szyrwintskiego.
Tenże Michał Szarkowski, ma w zamęściu szlachciankę Katarzynę Aleksandrowiczównę, podług dowodów metryki szlubnej 1814 januarii 7 z Kościoła Staroponiewieskiego wydanej, i jest już drugie trzechlecie w obowiązku woźnego powiatu wileńskiego z wyboru obywateli tegoż powiatu, dopełnionego na elekcyach w 1811 i 1814 odbytych, jak zapewniły świadectwa marszałka powiatowego (...)”.
Z dokumentów będących w dyspozycji heroldii wileńskiej m.in. wynikało, że Paweł Szarkowski przez około 30 lat dzierżawił od panów Sienkiewiczów folwark Pikuny w powiecie wileńskim; że jego syn „Michał Szarkowski w ciągu pełnienia obowiązku woźnego przy sądzie granicznym apellacyjnym powiatu wileńskiego był pilnym, akkuratnym, w obyczajach swych nienagannym” etc...
Toteż rezolucja deputacji wywodowej brzmiała: „Na fundamencie przeto takowych zaprodukowanych dowodów, rodowitość familii urodzonych Szarkowskich próbujących, my, marszałek guberński i deputaci powiatowi, stosownie do przepisów (...) familię urodzonych, a mianowicie wywodzących się, Tomasza, Mateusza i Michała, synów Pawła Antonowicza, Szarkowskich, za rodowitą i starożytną szlachtę polską uznajemy, ogłaszamy i onych do Księgi Szlachty Guberni Litewsko-Wileńskiej pierwszej klassy zapisujemy”... (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 1, nr 994, s. 114-115; f. 391, z. 4, nr 2920).
W zbiorach Narodowego Archiwum Historycznego Białorusi w Mińsku zachował się testament Piotra Szarkowskiego: „W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. Ja, Piotr Szarkowski, chorąży wojsk litewskich, widząc z ustawicznego doświadczenia consequentio, że komu kiedyś rodzić się dostało, temuż samemu i umrzeć potrzeba, co mając na pamięci, a przy zdrowych umysłach będąc, czynię ostatniej mej woli rozporządzenie.
Najprzód duszę moją tanquam legitimi heredi Stwórcy Panu memu oddaję, ciało zaś moje grzeszne, jako z ziemi powstałe, tak też ziemi ma być oddane bez żadnej światowej pompy. Na pogrzeb i mszy święte za duszę moją destynuję trzysta złotych polskich, jakową summę kochani synowie moi Michał i Kazimierz Szarkowscy z gotówki najdującej się w szkatule mojej wezmą i wypłacą. Folwark Szarkowszczyzna zwany w województwie mińskim położony ze wsią poddańską dymów sześciu tegoż nazwiska jako spadły na mnie sukcesywnie po przodkach moich, jakowy zapisuję i przeznaczam dla kochanych synów moich Michała i Kazimierza, z tem jednak, aby z tego folwarku dla kochanych córek moich, a sióstr swoich Jadwidze i Barbarze wypłacili złotych polskich cztery tysiące nie pierwiej, aż im Bóg pozwoli pójść za mąź, a nim to nastąpi, pozostawać będą w domu przy matce a małżonce mojej z dożywotniej majętności Prudzia, otrzymanej z łaski ojca mego Szarkowskiego Szymona, rotmistrza wojsk litewskich, za konsensem Najjaśniejszego Króla całej substancyi uzbieranej z tej majętności w gotowych pieniądzach, złocie, srebrze, miedzi, w naczyniu cynowym, pojazdach, koniach, bydle rogatym, w zbożu i dalszych zapasach podług prawa pisanego nie kto inny jak moi synowie i córki mają być sukcesorami, przeto wkładam na nich obowiązek, ażeby miłą małżonkę moją, a swoją matkę, szanowali, słuchali i wszelkie jej potrzeby załatwiali. Co kończąc żegnam kochaną małżonkę moją, dziatek moich, krewnych, przyjaciół, sąsiadów i domowników i takowe testamentum-rozporządzenie własną ręką podpisuję i, aby przyjaciele moi podpisali, uprosiłem. Dan w Mińsku 1749 roku miesiąca decembra 21 dnia”... (Historyczne Archiwum Narodowe Białorusi w Mińsku, f. 319, z. 2, nr 3500, s. 108).
Jak wynika z przekazów archiwalnych, Szarkowscy mieli ziemską posiadłość Szarkowszczyzna w województwie mińskim, jak też inne. Używali herbu Pobóg. Często służyli w wojsku Wielkiego Księstwa Litewskiego. Odgałęzili się na powiat oszmiański, lepelski, borysowski. Drzewo genealogiczne z 1857 roku zatwierdzone w heroldii mińskiej bierze za protoplastę Szymona Szarkowskiego i opisuje siedem pokoleń jednej z gałęzi rodu.
Mieli trudności z uznaniem przez urzędy carskie swej szlachetności. W 1831 roku zostali częściowo zaklasyfikowani jako tzw. „jednodworcy”, czyli wolni chłopi mający własny dwór.
Paweł Szarkowski około 1840 roku służył w Erywańskim Pułku Karabinierów.
Spokrewnieni byli z Przekorowskimi, Michałowskimi, Gładkowskimi, Sadowskimi, Bohdziewiczami i dalszą szlachtą kresową.
Z tej rodziny pochodził m.in. znany kompozytor rosyjski, autor hymnu państwowego Tajlandii; jak również Józef Szarkowski (1902-1961), urodzony w Dyneburgu na Łotwie, absolwent Uniwersytetu Smoleńskiego, profesor oftalmologii Uniwersytetu Północno-Osetyńskiego (1945-49), kierownik Katedry Chorób Oczu Instytutu Medycznego w Stalingradzie (1950-1961), autor 45 prac naukowych, znakomity uczony i pedagog, kawaler szeregu orderów i medali ZSRR.

SZATSKI herbu własnego: Jedni z Szackimi. Z tego rodu pochodził wybitny geolog Mikołaj Szatski (1895-1960).

SZCZODROW herbu własnego. Panowie Szczodrowowie zamieszkali w województwie witebskim na Białorusi byli w XIX wieku potwierdzani w godności szlacheckiej przez heroldię wileńską (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 6, nr 1816).

SZCZUCKI herbu Ślepowron; z Ziemi Czernihowskiej przenieśli się w XVIII wieku do Rosji.

SZCZUKA herbu Pobóg i Nowina; powiat wileński i inne. Jedna z gałęzi pieczętowała się godłem Grabie.
W 1601 roku w księgach ziemskich witebskich występuje szlachcic Tomasz Szczuka. (Istoriko-juridiczieskije matieriały, t. 31, s. 78-82).
Stanisław, referendarz koronny, poseł województwa lubelskiego i Ziemi Łukowskiej, oraz Wacław, kuchmistrz koronny, starosta wiski i wąwolski, Szczukowie podpisali w 1696 atk konfederacji generalnej warszawskiej. Michał Szczuka, ciwun i pisarz ziemski trocki, deputat ad pacta conventa, złożył podpis pod uchwałą (1697) o zwołaniu w Warszawie sejmu walnego. (Volumina Legum, t. 5, s. 416, 420).
Od XVII wieku znani byli także w powiecie wiłkomierskim. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 8, nr 2597, s. 207-208).
Wywód familii urodzonych Szczuków herbu Pobóg (Wilno, 24 czerwca 1804 roku) podaje, że była to rodzina neoficka. Chodzi jednak o to, że neofici nie mieli nic wspólnego prócz nazwiska ze starożytnymi Szczukami. Jan Szczuka przeszedł z judaizmu na katolicyzm w 1764 roku. Jego synowie Antoni, Wincenty i Ignacy uznani zostali przez heroldię wileńską „za rodowitą i starożytną szlachtę polską” Guberni Litewsko-Wileńskiej. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 1, nr 994, s. 203-204).
W 1902 roku Departament Heroldii Senatu Rządzącego w Petersburgu potwierdził rodowitość Franciszka Macieja Szczuki i dalszych członków tego rodu zamieszkałego na Grodzieńszczyźnie. (CPAH Białorusi w Grodnie, f. 332, z. 4, nr 5, s. 113).

SZCZUKIN herbu własnego; wpływowy ród rosyjski idący od szlachcica polskiego Jakuba Szczuki (ok. 1691).

SZEJNFOGIEL (SCHÖNVOGEL) herbu własnego; z Prus Polskich w końcu XVIII wieku przenieśli się do Rosji.

SZEMIOT herbu Łabędź; jak podaje tom 10 Obszcziego gierbownika, pochodzą „iz polskogo szlachectwa”, a w granicach Państwa Moskiewskiego znaleźli się jeszcze w roku 1476. Od dawna byli znani na Litwie.
Heroldia wileńska w 1819 roku zatwierdziła wywód szlachecki Szemiotów herbu Łabędź, biorących za protoplastę Melchiora, jeszcze w XVI stuleciu właściciela majątków Dziewiałtów i Perkale. Gnieździli się oni przeważnie w powiecie wiłkomierskim. Wywód obrazuje dzieje siedmiu pokoleń (21 osób płci męskiej) tej rodziny. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 5, nr 659).
Także posiadali na Żmudzi dobra Szawlany i Worniany. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 4, nr 2947).
Niejaki pan Szemiot figuruje w zapisie Metryki Litewskiej przed rokiem 1483. (Russkaja Istoriczeskaja Bibliotieka, t. 15, s. 298).
Jan Szemyoth, z woyewodsthwa Nowogródzkiego, ręką swą” podpisał wyrok sądu głównego na sesji odbytej w Oszmianie 22.V.1591 roku. (Lietuvos vyriausiojo teismo sprendimai, s. 89, Vilnius 1988).
Stanisław Szemiot w roku 1673 był słuchaczem wydziału fizyki Akademii Wileńskiej.
W 1838 roku Mohylewskie Zgromadzenie Szlacheckie potwierdziło rodowitość Jana Stefanowicza i Jana Mikołajewicza Szemiotów. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 7, nr 633).
Jak podaje również A. Bobrinskij, Szemiotowie rosyjscy byli polskiego pochodzenia (t. 1, s. 561-562).

SZENSZIN herbu Bończa odm.; ród rosyjski polskiego pochodzenia.

SZEPTYCKI herbu Korczak; arystokratyczna rodzina zasłużona dla Polski, Ukrainy i Rosji. Nazwisko mieli wziąć od wsi Szeptyc w ziemi Przemyskiej.

SZEREMIETIEW herbu własnego. Jedne źródła rosyjskie podają, że ich przodkiem miał być legendarny Andrzej Kokora, zwany Kołyczem, który przybył do Rosji z Prus Polskich. Obszczij gierbownik (t. 2,) twierdzi, że hrabiowie Szeremietiewowie pochodzą od niejakiego Andrzeja Kobyły (vel Kambily) pochodzącego od króla pruskiego Wejdewuta (ok. 305 r. n.e.).
Jeszcze inne źródło donosi: „Szeremietiewy. Wyjechali iz Prusii. Nazwanije priniali ot odnogo iz potomkow wyjechawszego i nazywawszegosia Szeremet; no poczemu, nieizwiestno.” Jest to zwykła mistyfikacja. Przodkami Szeremietiewów byli niewątpliwie szlachcice spod Połocka i Witebska o nazwisku Szeremet i Szyramet, często występująca w źródłach pisanych z XVI-XVII wieku.

SZESZKOWSKI herbu Ostoja odm.; ród rosyjski polskiego pochodzenia.

SZKLAREWICZ herbu Kościesza; notowani urzędowo w Ziemi Czernihowskiej od XVII wieku.

SZKLAREWSKI herbu Sulima odmienna; służyli wojskowo w Rosji od około 1728 roku.

SZLIKIEWICZ herbu Doliwa odmienna. Polska szlachta Guberni Czernihowskiej. Pisze o nich Miłoradowicz (t. 2, cz. 6, s. 8-9).

SZOKALSKI herbu Larysz i Jastrzębiec. Różne źródła genealogiczno-heraldyczne nieco się między sobą różnią, gdy donoszą o początkach tego rodu. Tak jest zresztą i w przypadku innych rodzin, których początki kryją się w mroku stuleci, tym bardziej, że nawet oficjalne zapisy heraldyczne w dawnej Rzeczypospolitej dalekie były od systematyczności, a nawet od elementarnego porządku, cóż dopiero mówić o legendach i podaniach rodzinnych czy półliterackich, w których rojno od rozmaitych zmyśleń i bajek. W tej sytuacji wypada tylko się ściśle trzymać faktów rejestrowanych w przekazach archiwalnych, co pozwala przynajmniej prześledzić proces odnotowywania reprezentantów tego czy innego rodu w dokumentacji urzędowej.
Jeśli chodzi o przekazy archiwalne, to jedną z najwcześniejszych wzmianek o reprezentancie tego rodu jest zapis do ksiąg grodzkich m. Lwowa z 1500 r., w którym figuruje niejaki pan Schokalsky, obywatel miasta Bełza. (Patrz: Akta grodzkie i ziemskie z czasów Rzeczypospolitej Polskiej, t. 15, s. 396. Lwów 1891).
Imię niejakiego Teodora Szokalskiego, (Służebnika władyki chełmskiego i bełzkiego Leontego Zachariaszowicza), figuruje w aktach ziemskich chełmskich w zapisie z dnia 24 listopada 1580 r. Mianowicie podczas napadu na majątek władyki tenże Szokalski, będący najprawdopodobniej drobnym szlachcicem, karmiącym się przy dworze wielkiego dygnitarza duchownego, padł ofiarą napastnika (Teodora Omnisa), który nie wiedzieć gdzie go podział, jeśli żywego, albo zamordowanego uchował. (Akty izdawajemyje Wilenskoju Archeograficzeskoju Komissijeju..., t. 19, s. 245).
Instrukcję szlachty województwa brzeskiego deputatom, udającym się na sejm walny do Warszawy w roku 1672 podpisał m.in. Kazimierz Szokalski, mierniczy jego królewskiej mości. (Akty izdawajemyje..., t. 4, s. 146).
W roku 1673 na sejmiku szlachty grodzieńskiej rozpatrzono zagadnienie dość znacznych malwersacji pieniądza skarbowego, popełnionej przez liczną grupę poborców podatkowych, którzy „odebrawszy od Żydów pieniądze z podatku przy sobie detinnerunt, do skarbu rzeczy–pospolitej nie wniosszy, summy złotych tysiąca siedmiuset czterdziestu, groszy dwudziestu pięciu. Z tej sumy „przy jegomość panu Szokalskim - poborcy wziętych z Kobrynia złotych sto sześćdziesiąt trzy. (Akty izdawajemyje..., t. 5, s. 224-228).
W końcu postanowili bracia - szlachta, że brakujące pieniądze powinny być oddane „do skarbu rzeczy-pospolitej w. x. Lit.... W 1675 roku poborcy królewscy panowie Bóbr i Szokalski wadzili się sądownie z prawosławnym monasterem Św. Symeona w Brześciu Litewskim o poziom ściąganych podatków (Archeograficzeskij Sbornik Dokumientow, t. 11, s. 32). Skoro więc pan Kazimierz Szokalski nadal przez szereg lat pozostawał na urzędzie poborcy królewskiego, wnioskować można, że zarzuty o malwersację mu stawiane były bezpodstawne i zostały dowodnie oddalone.
28 czerwca 1680 roku sąd kapturowy Brześcia skazał grupę Żydów na karę śmierci za okrutne zamordowanie chrześcijanki-katoliczki Marianny Szokalskiej ze Smogorzewszczyzny. Odnośny fragment z aktów sądowych brzmi: „Pomienieni Żydzi, Bejrech Mejerowicz, Fejbisz Szmujłowicz, Lejba Moszkowicz, Ilia Szajewicz, Moszka Pinkasowicz, jako też y inni, zniósłszy się ze sobą, jednostajnie czyniąc nie tylko opresję wiary chrześcijańskiej i kondemnując oną, wzruszając prawem pospolitym, śmieli i ważyli się bezbożnie, zapamiętale, tyrańsko w wierze katolickiej zostającą pannę Szokalska, potajemnie uprowadziwszy zamordować i o śmierć przyprawić. I ciało panny nie wiedzieć gdzie podzieli... Za popełnienie tej zbrodni grupa Żydów skazana została na ćwiartowanie, a kahał na wysokie odszkodowanie. (Akty izdawajemyje..., t. 29, s. 102-103).
Na przełomie XVII-XVIII w. Szokalscy są odnotowywani już na terenach Rzeczypospolitej bardziej wysuniętych na wschód, graniczących z Rosją. Posiadali m. in. majątek Starodubie w województwie mscisławskim. Liczne wzmianki o nich znajdują się w archiwach grodzkich mohylewskich i witebskich, w tych miastach bowiem pełnili Szokalscy funkcje drobnych urzędników. Jeden z XVIII-wiecznych przekazów pisanych donosi: Wypis z Xiąg Magdeburgii Mohylewskiey. Roku 1751 miesiąca marca 22 dnia. Przed nami, Stefanem Korobanko, woytem, Michałem Owsiejowskim, Heronimem Botwinko, burmistrzami, także przed raycami y ławnikami Miasta Jego Królewskiey Mości Mohylowa, tego roku na sprawach zasiadającymi stanowszy oblicznie ichmościowie panowie Woyciech, oyciec, Marko, Jan, Stefan, Franciszek, Jerzy y Leon, synowie, Szokalscy intomissyą swą na majętność Starodubie w aktach mieyskich mscisławskich prawa magdeburskiego w roku przeszłym 1750 miesiąca apryla 17 dnia zeznaną do przeaktykowania ad acta (...) przyznali de Thenore segnenti. Wypis z Xiąg Mieyskich Mscisławskich prawa magdeburskiego roku 1750 miesiąca apryla 17 dnia na urzędzie Jego Kr. Mości Mieyskim Mscisławskim prawa magdeburskiego przede mną Antonim Franciszkiem, Tołpyho, skarbnikiem smoleńskim, lantwoytem Miasta JKM Mścisławia, od JW Pana Jerzego Wołłowicza, referendarza Wielkiego Xsięstwa Litewskiego, starosty poradnińskiego, woyta mścisławskiego instalowanym y przed nami, raycami, ławnikami y całym generaliter magistratem Miasta JKM Mścisławia comparens personaliter  generał JKM województwa Mścisławskiego niżey wyrażony kwit swóy intromissyjny przyznał in ium pisany. „Ja, generał JKM W-wa Mścisławskiego niżey na podpisie ręki mey wyrażony zeznawam tym moim rellacyjnym czynioney intromissyi kwitem, komuby o tem temporis et futurus erat his minibus wiedzieć należało y należy, iż w roku teraźniejszym 1750 apryla 15 dnia byłem użytym y wezwanym od ichmość panów Woyciecha, oyca, Marka, Jana, Stefana, Franciszka, Jerzego y Leona, synów, Szokalskich dla podania we władanie majętności Starodubie y intromittowania ichmościom vigore prawa rozdziałkowego danego ichmościom panem Pawłem Szokalskim w roku 1685 miesiąca marca szóstego dnia czynionym na majętność Starodubie w W-wie Mścisławskim leżąco. Na fundamencie y attestacyą tedy wyż pomienionych ichmościów panów Szokalskich, ja, generał, przybywszy ze stroną szlachty ichmościami Janem y Pawłem Ulskiemi y Stanisławem Zawadzkim, pomienioną majętność Starodubie z ziemio oromo y nieoromo, lasami, borami, gajami, trzebieżami, wygonami, sianożęciami, rzekami, rzeczkami y krynicami, y poddanymi obojey płci, ich dobytkiem y z zabudowaniem dwornym y gumiennym ut supra nominatis J. Panom Szokalskim w moc, dzierżanie y spokoyne używanie podałem, intromitowałem, posłuszeństwo należyte poddanym zaleciłem. A zatym, sprawijąc to według funkcji urzędu mego generalskiego we wszystkim, na co tu był użytym, ten móy intromissyjny kwit zapisałem. Datt ut supra.
U tego intromissyjnego kwitu podpis generała temi słowy: Michał Głuchowski, generał JKM W - wa Mścisławskiego. Który takowy intromissyjny kwit za oczewistym generalskim przyznaniem jest do Xsiąg Mieyskich Mścisławskich przyjęty y wpisany, z których y ten wpis pod pieczęcią lantwoyta y z podpisem ręki pisarskiej jest wydan. Antoni Franciszek Tołpyho, skarbnik smoleński, lantwoyt mścisławski; Leon Osmołowski, vice regent, grodzki pisarz JKM Miasta Mścisławia. Który to intromissyjny kwit za ustnym y oczewistym wyż wymienionych osób zeznaniem jest do przeaktykowania do akt Xiąg Mieyskich Mohylowskich przyjęty y wpisany... Jan Jaroszewski, woyt Miasta JKM Mohylowa; Theodor Kozłowski, pisarz Miasta JKM Mohylowa...” (Centralne Państwowe Archiwum Historyczne Litwy w Wilnie, f. 391, z. 4, nr 2983).
Niektórzy z tych Szokalskich przenieśli się z powrotem do Korony Polskiej i z nich to pochodzi słynny lekarz Wiktor Szokalski, inni pozostali na Kresach Rzeczypospolitej, a jeszcze inni przesiedlili się dalej na wschód, do Państwa Rosyjskiego.
Byli rodem wysoce ofiarnym i patriotycznym, cieszącym się powszechnym szacunkiem. Nie znany z imienia pan Szokalski, „obywatel latawicki”, był np. z ramienia Ziemi Czerskiej w czasie powstania kościuszkowskiego wysokiej rangi funkcjonariuszem w administracji centralnej władzy narodowej (Por.: Akty Powstania Kościuszki, t. 1, cz. 1, s. 85, Kraków 1918).
Z tej rodziny wywodził się Juliusz Szokalski (1856-1940), wybitny oceanograf i kartograf, członek honorowy Akademii Nauk ZSRR. (Patrz o nim: Jan Ciechanowicz, W bezkresach Eurazji, Rzeszów 1997, s. 317-332).

SZOŁOCHOW herbu Ślizień; od dawna znani w ziemi Grodzieńskiej, Brzeskiej i Wileńskiej. Pierwotna wersja nazwiska: Szołucha.

SZOSTAKOWICZ herbu nieznanego. Nazwisko jest pochodne od starosłowiańskiego imienia Szostak. Spotykane było nagminnie w XV wieku zarówno wśród bojarstwa, jak też wśród mieszczan i chłopów Wielkiego Księstwa i Korony Polskiej.
Według listy z 1528 roku w razie potrzeby wojennej szlachcic z Wasiliszek pan Mikołaj Szostakowicz miał stawić pięciu zbrojnych żołnierzy na koniach, to znaczy, że należał do szlachty raczej zamożnej. (Russkaja Istoriczeskaja Bibliotieka, t. 15, s. 1513).
Mikołaj Szostakowicz, dworzanin hospodarski, czyli królewski, był w 1532 roku gońcem króla polskiego Zygmunta do Moskwy. (Sbornik matieriałow otnosiaszczichsia k istorii Panow Rady W.Kn. Litowskogo, Tomsk 1911, s. 170).
Stefan Szostakowicz, szlachcic ziemi pińskiej, razem z Janem Dostojewskim, Mikołajem Janem Stachowskim i innymi podpisał 13 marca 1660 roku postanowienie sądu grodzkiego w Pińsku. (Akty izdawajemyje..., t. 18, s. 402).
W roku 1665 podczas wojny z Moskwą na Pińszczyźnie oficer chorągwi tatarskiej (w składzie oddziałów polskich będącej) Gurski „najechawszy gromadnie z czeladzią na folwark nazwany Wysockie do Dawygródka należący, dnia 20 septembra, bydło ze wsi Olszan spędzone poddanych zostawało, wybiwszy y wyciowszy wrota do obory zabrali (...) gdzie z przestrachu białogłowa na imię Maryanna Bobrówna Ratkowa Szostakowiczowa od strzelania umarła”. Komisja śledcza również ustaliła, że pani Szostakowiczowa, należąca najprawdopodobniej do drobnej szlachty „z przestrachu od strzelania przy tym gwałtownym nayściu umarła”... (Akty izdawajemyje..., t. 34, s. 398-399).
P. Szostakowicz z powiatu święciańskiego brał udział w Powstaniu Listopadowym w 1831 roku. (Por. K. Bieliński, Rok 1831 w powiecie zawilejskim, s. 128, Wilno-Święciany 1930).
Z tej rodziny wybitny kompozytor XX wieku Dymitr Szostakowicz (1906-1975), jak też znakomity historyk Bolesław Szostakowicz.

SZPAKOWSKI herbu własnego; ród rosyjski (1696) pochodzenia polskiego.

SZUBA herbu Prawdzic; należeli początkowo do ziemian województwa czernihowskiego.

SZUM herbu Połota odmienna; notowani urzędowo od około 1680 roku.

SZUMICKI herbu Jastrzębiec; są w spisach szlachty czernihowskiej od XVIII wieku.

SZUMSKI herbu Jastrzębiec. Stanisław Szumski, szlachcic z powiatu słonimskiego, służył w wojsku litewskim, brał udział we wszystkich wyprawach Jana III Sobieskiego, nie otrzymując zresztą za to ani grosza, aż w końcu „te służby przez niedanie ze skarbu Rzeczy Pospolitej zasług wpędziły go w nędzę”. Majętności zaś nieruchomej rycerz nie miał. Doprowadzony do ostateczności udał się w końcu do Moskwy, gdzie został w 1689 roku przyjęty na służbę państwową i otrzymał nadania ziemskie.

SZUWAŁOW herbu własnego. Herbarze rosyjskie wskazują na polskie pochodzenie tego znakomitego rodu.

SZWERIN herbu własnego. Panowie Szwerinowie zamieszkali w powiatach słuckim i wilejskim na Białorusi byli w XIX wieku potwierdzani w rodowitości szlacheckiej przez heroldię wileńską. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 6, nr 708, 709, 1621, 1626).

SZYDŁOWSKI herbu własnego; w roku 1535 przesiedlili się z Polski do Moskwy.
W XVI wieku przybył do Państwa Moskiewskiego Kazimierz Szydłowski, od którego poszły dwie różne rodziny rosyjskie: Szidłowskich i Sziłowów. Już w XVII wieku byli stolnikami i wojewodami. Ostatecznie Sziłowowie zajęli wybitne miejsce wśród dworianstwa woroneżskiego, a Szidłowscy – kijowskiego. (L. Sawiełow, Woroneżskoje dworianstwo, Moskwa 1895, t. 1, s. 11).

SZYLING herbu własnego: Pochodzili z Niemiec, ale też gnieździli się w Ziemi WIleńskiej i Grodzieńskiej, gdzie spokrewnili się z wieloma polskimi rodzinami szlacheckimi. Z tego rodu wywodził się zmarły w 1837 roku wybitny elektrotechnik Paweł Szylling, wynalazca izolowanych przewodów, konstruktor pierwszego w świecie (1832) telegrafu elektromagnetycznego i autor licznych innych projektów inżynierskich.

SZYŁEJKO herbu Bibersztajn i Kalinowa. Pochodzili z Wileńszczyzny. O jednym z nich Józef Mineyko (Wspomnienia z lat dawnych, s 46-47) pisze: „Do Wornian za karę został zesłany z Wilna słynny kaznodzieja, ksiądz prałat [Jakub] Szyłejko. (...) Ksiądz prałat pochodził z ludu. Był to człowiek już starszy, bardzo wykształcony, uczony nawet, świątobliwy i rozumny. Parafia zyskała ogromnie na dłuższym pobycie tak światłego i zacnego kapłana. Jego wspaniałe kazania tak świetnie zastosowane do ludu, jego stosunek do parafian i niezmiernie wielka dobroć wzbudziły miłość ku niemu ogółu. Ksiądz Szyłejko przemieszkał w Wornianach wiele lat i tam świątobliwie życie zakończył ku żalowi wszystkich parafian”...
Z tej rodziny pochodził w Rosji znakomity znawca literatur klasycznych i wybitny tłumacz K. Szyłejko.
Dawne źródła nie przemilczają dziejów tej rodziny.
K. Niesiecki (Herbarz polski, t. 8, s. 605, Lipsk 1841) podaje pod hasłem „Szyleyko”: „Jan Szyleyko porucznik w wojsku Polskiem dla męztwa nobilitowany na sejmie 1662 roku”.
Szyleykowie, piszący się „z Borowia”, używali herbu Kalinowa i dobrze znani byli już w XVII stuleciu na Oszmiańszczyźnie, gdzie dziedziczyli od pokoleń majątek Jukszyszki. Za protoplastę uznawany był Krzysztof Szyleyko, po którym nastąpili Adam, Józef, Ignacy, Jerzy, oraz trzyimienny Adolf Ferdynand Wincenty. Ta gałąź została potwierdzona w rodowitości szlacheckiej przez heroldię wileńską 27 lutego 1854 roku. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 10, nr 414).
Byli potwierdzani w rodowitości szlacheckiej przez heroldię wileńską w latach 1805, 1835, a przez Senat Rządzący Imperium Rosyjskiego w roku 1841. Ich gniazdem rodzinnym była posiadłość Kasperyszki w powiecie oszmiańskim, później dokupili też Mejłuny w powiecie brasławskim. Spokrewnieni byli m.in. z Bukowskimi. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 27, nr 1997, s. 32).
Jak podają niektóre źródłas, Szyleykowie pieczętowali się herbem „Strzała darta do pierścienia”...
Spokrewnieni byli z Błażewiczami, Dowborami, Maciulewiczami, Nielipowiczami, Zaleskimi, Marcinkiewiczami.
2 czerwca 1805 roku heroldia wileńska potwierdziła rodowitość Ferdynanda Adolfa Wincentego, Konstantego Waleriana Józefa i Jerzego Szyleyków spod Żyżmor. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 1, nr 1017, s. 7-8).
Wywód familii urodzonych z Zaborowa Szyleyków herbu Kalinowa, ułożony w Wilnie 12 czerwca 1805 roku, donosi, że: „Ta familia od dawnych czasów w Wielkim Xięstwie Litewskim prerogatywami szlacheckiemi zaszczycona w biegu swoim przyzwoitych stanowi używała godności y różne miała nadania dóbr ziemskich za odbywane służby wojenne z wiernością dla tronu y przychylnością dla Kraju, a mianowicie Stanisław y Mikołay Szyleykowie za przywilejem Nayjaśnieyszego Króla Polskiego Stefana niemało mieli włók gruntu tak ludźmi osiadłego, jako y nieosiadłego w powiecie oszmiańskim leżącego, jako to niezawodną przyniosła pewność kopia listu podawczego 1619 roku... (...)
Z tey familii pochodzący, a do ninieyszego wywodu za protoplastę wzięty Krzysztof z Zaborowa Szyleyko possydował po przodkach swoich majętność ziemną w powiecie oszmiańskim leżącą Jukiszki nazywającą się y onę zostawił prawem naturalney sukcessyi synom czterem Janowi, Hieronimowi, Alexandrowi y Adamowi”...
Jan Szyleyko i jego żona Katarzyna z Kościuszków sprzedali w 1666 roku swą część majątku... Po ponad stuleciu jednak zbiegiem okoliczności tenże majątek wrócił w posiadanie Jerzego Szyleyki i jego małżonki Aloizy z Mackiewiczów...
W 1805 roku deputacja wileńska uznała „za rodowitą y starożytną szlachtę polską” Jakuba, Jerzego, Mateusza, Andrzeja, Marcina, Ignacego, Krzysztofa, Ludwika, Dominika, Jana, Kazimierza z Zaborowa Szyleyków, wpisując ich do ksiąg szlacheckich klasy pierwszej Guberni Litewsko-Wileńskiej. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 1, nr 994, s. 55-58).
Wywód familii urodzonych Szyleyków herbu Kalinowa (Wilno, 30 maja 1835 roku) donosi, iż: „familia Szyleyków od dawnych czasów prerogatywą szlachecką zaszczycona, używała herbu Kalinowa, z którey Andrzey Szyleyko wespół z żoną swoją dziedziczył ziemną majętność Kasperyszki z ludźmi poddanemi w powiecie wówczas oszmiańskim w parafii święciańskiey położoną”... Było to około roku 1770. „Tenże Andrzey prócz wymienioney majętności Kasperyszek dziedziczył folwark Tukiszki oraz zostawił po sobie synów dwóch Kazimierza y Macieja” z żony Anny Bukowskiej. Kazimierz nabył później majątek Meyłuny w powiecie brasławskim. Zostawił po sobie trzech synów: Konstantego Mariana Gabryela, Jana Pawła i Antoniego Sylweryusza, którzy też odziedziczyli po nim Kasperyszki i Meyłuny. W 1835 roku kilkunastu członków tej rodziny uznanych zostało „za dworzan”. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 1, nr 1047, s. 69-70; 117-119).
20 listopada 1819 roku heroldia wileńska potwierdziła rodowitość szlachecką Grzegorza Eliaszewicza Szyleyki; rotmistrza, z synami Sykstusem Józefem i Tomaszem Wincentym, mieszkańców powiatu wiłkomierskiego. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 1, nr 919, s. 77). 22 zaś listopada podobne potwierdzenie otrzymali Antoni, Wincenty, Marcin, Tadeusz, Jerzy, Leon, Stanisław, Franciszek, Ignacy Szyłłeykowie, stanowiący prawdopodobnie jedno z odgałęzień tegoż rodu; podobnie jak Ferdynand Adolf Wincenty i Konstanty Walerian Józef Szyłeykowie z powiatu rosieńskiego. (tamże, s. 106).
Na liście szlachty Guberni Wileńskiej z 1839 roku figurują Franciszek, Ignacy Franciszek, Tadeusz Szymon, Józef Edward, Martynian, Donat Józefat, Michał, Antoni, Kazimierz Michał, Ignacy, Albin Aleksander i Wincenty Szylejkowie. (CPAH Litwy w Wilnie,f. 391, z. 8, nr 83, s. 22).
12 maja 1848 roku heroldia wileńska rozpatrywała kwestię o rodowitości szlacheckiej Adolfa i Konstantego Szylejków, na stałe zamieszkałych w Wilnie. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 1, nr 182, s. 49-50).
Ksiądz Jakub Szyłejko był profesorem Wileńskiego Seminarium Diecezjalnego. W roku 1848 ukazał się w Wilnie nakładem drukarni A. Marcinowskiego nieduży jego druczek pt. Przemowa, którą miał do wiernego ludu przy położeniu węgielnego kamienia na Kościół Niemienczyński...
W 1857 roku Antoni Sylweriusz, Konstanty Marian Gabryel i Jan Paweł Szyłejkowie wciągnięci zostali na listę szlachty Guberni Kowieńskiej. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 9, nr 595).
Szylejkowie herbu Bibersztajn dziedziczyli m.in dobra Bandoryszki w powiecie szawelskim oraz folwark Wismonty alias Markontyszki w powiecie upickim. Władali też okolicą Jodziszki w parafii święciańskiej powiatu zawilejskiego, oraz w tymże powiecie majątkiem Buywidy, Rudziany, folwarkiem Kasperyszki. Często zarządzali majątkami bogatszej szlachty.
W 1876 roku Jerzy Szylejko, lat 60, razem z żoną Rozalią z Muraszków i czterema synami, Wincentym (21 l.), Onufrym (18 l.), Józefem (16 l.), Janem (20 l.) mieszkał w powiecie zawilejskim w dzierżawionym zaścianku Pobielu, należącym do majątku Miedziuszany księdza kanonika Kiełpszy. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 4, nr 3036). W tymże czasie Joachim Szylejko ze swą żoną Józefą Zdanowską i rodzonymi braćmi Kazimierzem i Rafałem mieszkał w tymże powiecie, dzierżawiąc zaścianek Zaprudzie ziemianina Bielikowicza. Dość znacznie występowali też w powiecie brasławskim.
Drzewo genealogiczne Szylejków herbu Bibersztajn, zatwierdzone w Wilnie w roku 1910 przedstawia osiem pokoleń tego rodu (51 osób płci męskiej), siedzącego od 1662 roku na Bondaryszkach magdeburgii janiskiej. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 7, nr 1997, s. 34).

SZYŁKARSKI. Pochodzili z Litwy, dali kulturze europejskiej wybitnego filozofa, o którym B. Łosski pisał w swej Historii filozofii rosyjskiej: „Włodzimierz Siemionowicz Szyłkarski (1882-1960) był profesorem Uniwersytetu w Juriewie. Po rewolucji bolszewickiej został profesorem Uniwersytetu Kowieńskiego na Litwie, a później Uniwersytetu Bonskiego.
Główne prace Szyłkarskiego: „Tipołogiczeskij mietod w istorii fiłosofii” (1916), „Problema sszczego” (1914), „Soloviev’s Philosophie der All-Einheit” (1932), „Teichmüllers philosophischer Entwicklundsgang”, „Adolf Duroff. Ein Blick auf sein Leben und sein Werk” (1947).
W książce „Tipołogiczeskij mietod w istorii fiłosofii” Szyłkarski rozpatruje typowe koncepcje filozoficzne jako stopnie samoświadomości naszego twórczego ja i wyznacza cztery takie stopnie: naiwny realizm, zajmujący się materialnymi przedmiotami świata zewnętrznego; sensualizm, zajmujący się odczuciami; intelektualizm, zajmujący się procesem myślowym i prowadzący do abstrakcyjnego idealizmu, jak, na przykład, w filozofii Hegla; konkretny idealizm, który jest konkretnym spiritualizmem.
Stopnie te są wyrażeniem ruchu myśli filozoficznej od peryferii do centrum, od przedmiotów świata zewnętrznego do substancjalnego ludzkiego ja. Filozofia, która stawia substancjalne ja jako fundament swego tłumaczenia świata, jest personalizmem.

SZYMANOWSKI herbu własnego; rodzina polsko-żydowska. W Rosji jej odgałęzienie istnieje od 1654 roku. Z tej rodziny żona Adama Mickiewicza Maria.
Johann Wolfgang Goethe w 1823 roku napisał wiersz pt. An Madame Marie Szymanowska:
Die Leidenschaft bringt Leiden! – Wer beschwichtigt,
Beklommenes Herz, dich, das zu viel verloren?
Wo sind die Stunden, überschnell verflüchtigt?
Vergebens war das Schönste dir erkoren!
Trüb ist der Geist, verworren das Beginnen;
Die hehre Welt, wie schwindet sie den Sinnen!

Da schwebt hervor Musik mit Engelsschwingen,
Verflicht zu Millionen Tön’ um Töne,
Des Menschen Wesen durch und durch zu dringen,
Zu überfüllen ihn mit ew’ger Schöne:
Das Auge netzt sich, fühlt im höhern Sehnen
Den Götterwert der Töne wie der Tränen.

Und so das Herz erleichtert merkt behende,
Dass es noch lebt und schlägt und möchte schlagen,
Zum reinsten Dank der überreichen Spende
Sich selbst erwidernd willig darzutragen.
Da fühlte sich – o dass es ewig bliebe! –
Das Doppelglück der Töne wie der Liebe.


SZYMAŃSKI herbu własnego; od XVII wieku znani także w Rosji (Por.: Obszczij gierbownik, t. 13, s. 32).
Kulturą zamieszkujących Syberię ludów, warunkami ich bytu i ich językami zajmowali się liczni przedstawiciele (...) polskich zesłańców, którzy stali się badaczami Syberii. I tak, Adam Szymański napisał pracę pt. „Ziemia jakucka i jej mieszkańcy”. (Wiesław Iwanicki, Na wschód od Uralu, s. 85).

SZYMKIEWICZ. Używali herbów: Łabędź, Mogiła i Ślepowron. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 8, nr 83, 85, 623, 2541).
Ród Szymkiewiczów od dawna należał do wpływowych i patriotycznych rodzin kresowych. A. Boniecki w fundamentalnym dziele Poczet rodów w Wielkim Księstwie Litewskim w XV i XVI wieku (Warszawa 1883, s. 347) pisze: „Szymko Maćkiewicz, wnuk Andruszki, ciwun i horodniczy wileński, dzierżawca użpolski, pomiański i raduński, sprawca województwa wileńskiego, umarł 1542 roku. Z żony Zofii Pawłowiczówny pozostawił synów: Jana i Hrehorego, którzy Szymkowiczami zwać się poczęli. Jan Szymkowicz był w latach 1551-1568 marszałkiem królewskim... Paweł Szymkowicz został chorążym wiłkomierskim w 1531 roku”.
Jan Szymkiewicz, sekretarz królowej Bony, wymieniany jest w aktach urzędowych około roku 1542. Prawdopodobnie tenże Jan Szymkiewicz, marszałek i pisarz królewski, starosta tykociński, figuruje jako świadek w akcie darowizny księżny Anastazji Mścisławskiej, żony kniazia Stefana Zbaraskiego z roku 1564. (Akty otnosiaszczijesia k istorii Jugo-Zapadnoj Rossii, t. 3, s. 136). Syn jego, rotmistrz, otrzymał od króla Stefana Batorego (1578) sioła Wierżaty i Skarniki w gminie gargżdajskiej za zasługi bojowe w wojnach z Moskwą, Wołochami, Turkami, Tatarami i Niemcami, podczas których „z nielitowaniem gardła, krwi przelania i majętności swojej” bił się „dosyć mężnie i znacznie sobie poczynając”. (Akty otnosiaszczijesia k istorii Zapadnoj Rossii, t. 3, s. 234).
W 1597 roku księgi brzeskie wspominają o Janie Szymkowiczu, szlachcicu, staroście tykocińskim. (Akty izdawajemyje Wilenskoju Archeograficzeskoju Komissijeju, t. 6, s. 154); nie wiadomo, czy chodzi o wyżej wspomnianego.
Zachowała się pewna liczba dokumentów z XVII-XIX wieków dotycząca przedstawicieli tej rodziny. Jeden z przekazów archiwalnych brzmi: „Ja, Kazimierz Szymkiewicz, dworzanin skarbu Jego Królewskiej Mości W.X.Lit.... czynię wiadomo moią testimonią, iż afectatią jms. Justiniana Niemirowicza Szczyta, podwojewódzkiego Połockoho, dla wyświadczenia wydaię ten moią testimonią, że w tym roku 1668 męca Julia dnia wtórego zniosszy się z regestrem, gdy faktor jm. pana Waleriana Arciszewskiego, pan Andrzey Ankowski, nie innego czasu, ale tego dnia prowadził z Rygi strug ieden y szkutkie także iedną z sobą, z winem, korzeniem, cukrzem, śledźmi y różnemi rzeczami kupieckiemi, który pomieniony faktor... nigdzie do nikogo tu w Połocku nie był hamowany ani turbowany; z tym strugiem y szkutką w górę odszedł, a więcey tego czasu tu w Połocku nie był... Pisana w Połocku roku 1668, msca Nowembra 26 dnia. Kazimierz Szymkiewicz, dworzanin skarbowy rękę swą”. (Istoriko juridiczieskije matieriały..., Witebsk 1901, t. 28, s. 237).
Spotykamy w XVII stuleciu przedstawicieli tej rodziny w różnych zakątkach Rzeczypospolitej. We włości retowskiej np. „podle rzeki Ławki” mieszkał w 1646 roku pan Stanisław Szymkiewicz. (Akty izdawajemyje..., t. 25, s. 438).
Jan Szymkiewicz był adwokatem w Wilnie w 1672 roku.
Gabryel Szymkiewicz (13.V.1644-1.X.1709) w latach 1689-1691 był wykładowcą kanonicznego prawa na Wszechnicy Wileńskiej; pełnił funkcje rektora kolegium jezuickiego w Krożach, a także pracował w innych szkołach prowincji litewskiej; był autorem zarówno utworów dramatycznych i poetyckich w języku polskim, jak też w litewskim oraz w makaronicznej polsko-łacińsko-litewskiej „mieszance”.
W jednym z uniwersałów króla Jana III Sobieskiego z 1689 roku wymienia się z imienia „urodzony Jerzy Wawrzyniec Szymkiewicz”, poborca podatkowy z Brześcia. (Akty izdawajemyje..., t. 4, s. 296).
Maciey Szymkiewicz był pieczętarzem magistratu wołkowyskiego 1792. (Akty izdawajemyje..., t. 38, s. 175).
Jak się wydaje, niektóre linie tego domu były tzw. „pochodzenia tatarskiego”, przytłaczająca większość jednak z całą pewnością należała, do szlachty rdzennie lechickiej, jak i samo nazwisko jest paternalikiem od staropolskiego imienia Szymko.
Przechowywany w zbiorach dawnej heroldii wileńskiej Wywód urodzonych Szymkiewiczów herbu Ślepowron” z 1799 roku donosi, iż: „Szymkiewiczowie z dawna mieli w powiecie lidzkim possessye y mają dotąd w Paszkiewiczach, jak o tem daje wiedzieć prawo zastawne od Hrehorego Zapaśnika dane Kazimierzowi Szymkiewiczowi pod rokiem 1669... Mateusz Szymkiewicz, dziad wywodzących się, w dowodzie prerogatywy szlachectwa swego possydował wieczysty folwark po oycu swoim w okolicy Paszkiewiczach, gdzie wszedłszy w małżeńskie związki zostawił trzech synów Kazimierza, Macieja y Jana (...) Kazimierz y Jan poumierali nieżenni, Maciey zaś będąc dziedzicem całego majątku Szymkiewiczowskiego miał dwóch synów Antoniego y Tadeusza Szymkiewiczów, dopiero wywodzących się”... Oni też obaj uznani zostali „za rodowitą y starożytną szlachtę polską”. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 1, nr 948, s. 412-413).
Także w 1811 roku potwierdzono rodowitość szlachecką należących do tego gniazda Jana, Michała, Józefa, Wincentego, Jakuba, Macieja, Bartłomieja, Mikołaja, Jerzego, Krzysztofa i innych Szymkiewiczów.
O jeszcze jednej gałęzi tego wielkiego rodu zawiadamia Wywód familii urodzonych Szymkiewiczów herbu Siestrzeniec z 21 maja 1809 roku, który podaje, że „taż familia, szczycąc się od dawna kleynotem szlachectwa, possydowała dobra ziemskie (...) Żełniewicze w powiecie trockim”... Deputacja wywodowa uznała wówczas „za rodowitą y starożytną szlachtę polską” Kazimierza Szymkiewicza z synami Stanisławem i Józefem, wpisując ich do ksiąg szlachty Guberni Litewsko-Wileńskiej, klasy pierwszej. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 1, nr 994, s. 80-81).
Natomiast Wywód Familii urodzonych Szymkiewiczów herbu Kościesza z 1832 roku informuje, że rodzina ta „od dawnych czasów zasiedlona w Polszcze, z przodków swoich herbu Kościesza używała i używa dotąd prerogatyw szlacheckich, zamieszkała w różnych powiatach, prowadząc życie właściwe stanowi szlacheckiemu, posiadała dziedzictwa i dzierżawiła w possessyach zastawnych różne majątki i chociaż inkursya wojenna w roku 1812 niszcząc ze szczętem prawie całą fortunę, zniszczyła też największą część papierów utwierdzających rodowitość szlachecką (...)”. Jednak mimo tej klęski pozostały jeszacze szczątki dawnych dokumentów...
W roku jeszcze 1696 Stanisław syn Mikołaja Szymkiewicz przeszedł z Xięstwa Żmudzkiego na Litwę „szukając losu stanowi szlacheckiemu przyzwoitego”... Tenże Stanisław Szymkiewicz „posiadał prawem wieczystym w powiecie wiłkomierskim w parafii kowarskiej folwark Pniewszczyzna zwany, (...) który zostawił trzem synom swoim Xaweremu, Ludwikowi i Stanisławowi”. Ten ostatni przesiedlił się do Księstwa Inflanckiego i miał syna Ignacego. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 1, nr 1028, s. 48-52).
Jak wynika z zapisów metrykalnych, Szymkiewiczowie brali żony m.in. z Zakrzewskich, Marcinkiewiczów, Lakowskich, Szaczkowskich, Lebiedziów, Andruszkiewiczów, Kondrackich, Mierzyńskich. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 4, nr 3029).
Była to rodzina zacna i wielce patriotyczna, za co w dobie rozbiorów spadały na nią szykany i prześladowania.
Paweł Szymkiewicz zasłynął w swoim czasie jako uczestnik Powstania Styczniowego 1863 roku na Litwie; przez co skonfiskowano mu całe mienie, a sam on musiał uchodzić za granice.
Imienna lista urzędników wyznania rzymsko-katolickiego zwolnionych ze służby od 1863 roku ze względu na polityczną nieprawomyślność, z oznaczeniem ich obecnego miejsca zamieszkania dotycząca Guberni Wileńskiej (24 listopada 1866 roku) (CPAH Litwy w Wilnie, f. 378, z. 1866, nr 181) zawiera następujący punkt: „Tytularny radca Kazimierz, syn Dominika, Szymkiewicz, były śledczy sądowy. Zajmuje się gospodarką w majątku swej żony Zosinie”.
Także Ignacy, syn Wincentego, Szymkiewicz znajdował się w latach 1863/68 na mocy ukazu gubernatora witebskiego pod tajnym nadzorem policji, gdyż był „nieprawomyślny politycznie”. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 378, z. 6, nr 64, s. 16).
Z tej rodziny pochodził m.in. Włodzimierz Szymkiewicz (1858-1923), wybitny fizjolog, profesor Uniwersytetu Petersburskiego. Znakomitym językoznawcą był Fiodor Szymkiewicz (1802-1843). (Patrz o nich: Jan Ciechanowicz, Z rodu polskiego, t. 1, Rzeszów 1999, s. 206-218).

SZYPCZYŃSKI. Z tej rodziny pochodził Mikołaj Walerianowicz Szypczyński (1886-1953), zasłużony profesor botaniki na Uniwersytecie Tomskim.

SZYPNIEWSKI herbu Pobóg odm.; ród rosyjski polskiego pochodzenia. W Moskwie od 1655 roku.
Obszczij gierbownik (t. 9, s. 79) stwierdza: „W 1655 szlachcice Smoleńscy Jerzy, a po chrzcie Sawwa i syn jego Jakub Szypniewscy za ochrzczenie [czyli przyjęcie prawosławia – J.C.) obdarzeni zostali majątkami”.

SZYRIAJ herbu własnego; „iz polskogo szlachectwa”, w rosyjskim dworianstwie potwierdzeni 1708. Pochodzą od polskich Szyrajów. Obszczij gierbownik (t. 9, s. 125) podaje: „Familia Sziriajew proischodit iz driewniego polskogo szlachectwa”.

SZYRYN (SZIRIN) herbu własnego. Hrabiowie Szyrynowie (Szirinowie) byli potwierdzani w swych godnościach także przez heroldię wileńską. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 4, nr 3338a).

SZYSZKIN vel SZISZKIN herbu Ostoja; znakomity ród rosyjski polskiego pochodzenia; w Rosji od około 1630 roku, otrzymali nadania początkowo w Guberni Jarosławskiej.
Z tego rodu pochodził znakomity rosyjski artysta malarz Iwan Szyszkin (1832-1898).
Z szeregu rosyjskich wskazówek genealogicznych wynika, że np. Szyszkinowie pochodzą od przybyłego z Polski szlachcica, który miał nazwisko „Szyszka”, a Szyszkowowie od innego szlachcica polskiego o nazwisku „Szyszko”. Inne natomiast źródła mówią o wspólnym przodku tych rodów.

SZYSZKOW vel SZISZKOW herbu Ostoja; jak podaje Obszczij Gierbownik (t. 10, s. 25), mieli pochodzić od szlachcica polskiego Jerzego Łazynicza, który przeniósł się do Księstwa Twerskiego jeszcze za czasów kniazia Iwana Michajłowicza zwanego Twerskim.
Szyszkowowie poszli od niejakiego Mikołaja Szyszki (druga połowa XVI wieku), siedzieli w XVII wieku we włości bielskiej niedaleko miasta Nowy Torżok. (A. A. Siwers, Gieniealogiczeskije razwiedki, Petersburg 1913, s. 99-109). Byli jednego pochodzenia z Borozdinami.
O jednym z reprezentantów rodu historyk literatury Wolfgang Kasack pisze: „Szyszkow Wiaczesław Jakowlewicz, 3.10. (21.9) 1973 Bieżeck (gub. twerska) – 6.3.1945 Moskwa, prozaik. Urodził się w rodzinie kupieckiej. W 1881 ukończył szkołę techniczną w mieście Wyszni Wołoczok. Do 1917 pracował w swoim zawodzie, najpierw w europejskiej części Rosji, a od 1894 przez 20 lat na Syberii, gdzie po uzyskaniu odpowiednich uprawnień był kierownikiem ekspedycji naukowych, badających stan techniczny rzek. W 1915 przeniósł się do Piotrogrodu i pracował w ministerstwie komunikacji. Od 1908 zamieszczał swoje pierwsze utwory w periodykach. W 1916 opublikował zbiór opowiadań pt. Sibirskij skaz (Gawędy syberyjskie), oparty na bogatych doświadczeniach życiowych, wyniesionych z licznych swoich wypraw naukowych. Od 1917 uprawiał pisarstwo zawodowo i stopniowo zmierzał ku większym formom epickim. W 1924 należał do współwędrowców, protestujących przeciwko napastliwym atakom ugrupowania Oktiabr’. W 1926-29 wyszła największa, 12-tomowa edycja dzieł Sz. Poczynając od 1928 pracował nad dużą powieścią historyczną Ugrium-rieka 1933 (Rzeka posępna, 1949), w której ukazał historię Syberii sprzed roku 1917. W czasie minionej wojny do 1942 przebywał w oblężonym Leningradzie i pracował nad powieścią Jemieljan Pugaczow 1941-45 (Jemelian Pugaczow, 1950), poświęconej historii XVIII-wiecznej Rosji. Zmarł tuż przed ukończeniem swego dzieła, za które pośmiertnie wyróżniono go nagrodą Stalinowską I st. za 1943/44. W swej prozie, nacechowanej realizmem i dobrym smakiem literackim, ujawnił doskonałą i wszechstronną znajomość różnych dziedzin życia Syberii oraz fascynację językiem ludowym. W powieści Wataga 1924 (Wataha) przedstawił rewolucję bolszewicką jako wyuzdany żywioł, niosący rozboje, śmierć i chaos. Utwór poddano surowej krytyce i od 1927 niewznawiano. Natomiast opowieść Pejpus-oziero 1925 (Jezioro Pejpus) cieszyła się stałym uznaniem. W opowieści Stranniki 1941 (Włóczędzy) ukazał Sz. los bezdomnych dzieci („biesprizornych”). W opowieści Ugrium-rieka naświetlił proces zubożenia syberyjskiej rodziny kupieckiej, śledząc jej dzieje od końca XIX wieku do początku I wojny światowej. Na materiale powstania chłopskiego 1773-1775 pod przywództwem Kozaka Pugaczowa, podającego się za cara Piotra III, oparł powieść Jemieljan Pugaczow, w której zarysował panoramiczny obraz epoki. Uniknął przy tym „typowej idealizacji chłopstwa i potępienia arystokracji” (Slonim)”.

Ś


ŚliŹNIEW herbu Ślizień. Rodosłownaja kniga Dołgorukowa błędnie podaje: „Ślizniewy. Wyjechali iz Niemiec. Nazwanije połuczili ot odnogo iz roda ich wyjechawszego, nazywawszegosia Andriej Ślizień”. (t. 2, s. 377).
Rosyjscy Śliźniewowie pochodzili niewątpliwie od litewskich Śliźniów herbu Korczak, Świat odmienny czyli Ślizień, o których H. Stupnicki podaje: „Dom Ślizieniów pochodzi z Siedmiogrodu, skąd przeniósł się Jędrzej Ratsza na Białą Ruś jeszcze za czasów króla Aleksandra. – Jan, w nagrodę dóbr zawojowanych przez Moskwę, otrzymał inne w powiecie oszmiańskim. – Hieronim, zginął pod Smoleńskiem. – Stefan, najprzód pisarz oszmiański, potem referendarz litewski i starosta krewski, towarzysz sławnej z zwycięstw usarskiej chorągwi Jana Sobieskiego, opisał batalię chocimską wierszem polskim”.
Mieli długą i sławną genealogię.
W czasach Wielkiego Xięstwa Litewskiego ród ich liczył się i w wojsku, i na urzędzie... Więc komisarze ziemscy, podkomorzowie, podsędkowie i referendarze, marszałkowie przeróżnego autoramentu, chorążowie, namiestnicy, takoż i inne znaczne szarże... Znalazł się nawet wśród Śliźniów generał-major wojsk wielkiego Xięstwa... Poprzez ślubny kobierzec wiązali się Śliźnie z majętnymi i możnymi rodami w całym Xięstwie, jako to z Jacyniczami, Horaynami, Pietkiewiczami, Stachowskimi, Mieleszkami z Grodzieńszczyzny, od których pozyskali w wianie zasobne majętności, wśród nich Dziewiątkowicze, Ławno i Ostrowiec cum boris, lassis, aquis, rusticis dymisque, a dalej z Puciatami, Zienkowiczami, Kiersnowskimi, Czerwieńskimi, Rdutłowskimi, Światopełk-Czetwertyńskimi, kniaziami dawno-litewsko-ruskimi, z kim tam jeszcze”... (Antoni Gołubiew, Kazimierzówka).
Jan Dworzecki-Bohdanowicz w swym rękopiśmiennym dziele Herbarz szlachty litewskiej wywodzi ich z Niemiec, od słynnego Radszy, protoplasty wielu znacznych rodów moskiewskich. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 9, nr 2782).
Samo zaś pochodzenie Radszy zostało ostatnio wyjaśnione przez naukę rosyjską jako serbskie, a więc lechickie. (Serbowie są wychodźcami z Wielkopolski).
W XVI wieku źródła archiwalne często wzmiankują o reprezentantach tego rodu.
Stefan Ślizień był podkomorzym słonimskim w 1578 roku.
Ziemianin Stanisław Walicki „pozwał był panią Śliźniową o wybicie gwałtowne ze spokoynego dzierżania gruntów zastawnych (...), o pobicie, poranienie y poczynienie szkód” w kwietniu 1582 roku. (Akty izdawajemyje..., t. 36, s. 50-51).
Piotr Ślizień w 1600 roku był właścicielem majątku Horowieckiego na Mińszczyźnie. (Akty izdawajemyje..., t. 17, s. 174).
Aaleksander Ślizień, podstoli oszmiański, trukczaszy i sekretarz JKM w 1648 roku podpisał acta conventa na sejmie warszawskim. (Volumina Legum, t. 4, s. 96).
1 stycznia 1658 roku Aleksander Ślizień, stolnik oszmiański, podczaszy i sekretarz jego królewskiej mości, oraz żona jego Teodora z Mieleszków wnieśli do ksiąg ziemskich dziewiątkowickich zapis, którym nadawali księżom kościoła unickiego w miasteczku Dziewiątkowicze pewne dobra. Zarówno ówczesny proboszcz Jan Kuncewicz, jak i jego następcy mieli regularnie co roku dodatkowo otrzymywać od rodziny Ślizniów 10 beczek ziarna, 5 funtów wosku, 1 garniec wina itp. W zamian za to postulowali gospodarze majątku: „służba Boża śpiewana być ma, przypominając imiona Aleksandra y Theodory, y potomków ich, y zmarłych Aleksandra, Konrada, Chryzostoma, Urszuli, Krystyny, Michała, Ewy, Marianny, Heleny, Heliasza, Woyciecha, pana Boga prosząc, tak za nas żywych jeszcze na tym świecie, jako y za dusze zmarłych y poddanych, a osobliwie za wszystkich tych, którzy w czyśćcowych mękach zostając z pamięci ludzkiey wypadli”... (Akty izdawajemyje..., t. 11, s. 144-147).
Pieczętarz dziewiątkowicki Michał Ślizień zarejestrował ten wpis, a po kilku latach, w roku 1672 inny pieczętarz Stefan Jan Ślizień, razem z świadkiem Hieronimem Piaseckim i Samuelem Bychowskim, „dobrą szlachtą”, ponownie ważność tego zapisu potwierdził.
2 kwietnia 1699 roku Hanna Kantakuzianka, ksieni zakonu bazylianek w Mińsku, wydała Stefanowi Janowi Śliżniowi, pisarzowi ziemskiemu oszmiańskiemu, następujące zaświadczenie: „iż co godney pamięci pan Aleksander Ślizień, stolnik oszmiański, rodzic siostry zakonney panny Judyty Śliźniówny, schodząc z tego świata, na posag pięciu siostrom testamentem iako oyciec córkom, legował majętność Kostyki, w powiecie Oszmiańskim, leżącą, których posagów wszystkich córkom swym opłacanie zlecił imci panu Stefanowi Janowi Śliżniowi, pisarzowi ziemskiemu Oszmiańskiemu, synowi swemu, z pierwszego małżeństwa spłodzonemu, którego y opiekunem y exekutorem testamentem swym zostawił.
Tedy, gdy między inszymi siostrami, które za wolą Bożą świecki sobie stan obrały, siostra nasza zakonna panna Judyta Śliźniówna obrała sobie stan zakonny y służbę Boską, y już to z nami, uczyniwszy solenną professyą, panu Bogu służy, imć pan Stefan Jan Ślizień nie tylko jako bratiey rodzony, ale i iako opiekun przyrodzony y testamentowy, czyniąc dosyć woli rodzica swego, naprzód na młodość iey, którą w klasztorze trawiła, ważąc zawsze y koszt daiąc, potym na wyprawę zakonną, na sprawienie obłoczyn y według honoru domu swego, należytą uczynił expensę, y co nie tylko powinność kazała, na wyprawę złotych sześćset, ale co miłość braterska kazała, y więcey wydał. A zatym sprawiwszy professią y obłoczyny, y wydawszy wyprawę, w odzieży, pościółce, chustach y innych zakonnych potrzebach przez lat kilka, kwotę nam od posagu, pannie Judycie należącego, płacił. A na ostatek teraz trzy tysiace monet currenti do rąk moich, mnie Hanny Kanthakuzianki, ksieni klasztorney przy obecności wielebnych panien zakonnych wyliczył. Zaczym ia... pana Stefana Jana Śliźnia z odebranego posagu wiecznie kwituię”. W ten sposób rodzina Śliżniów ponownie stała się niepodzielną właścicielką całego majątku Kostyki. (Akty izdawajemyje..., t. 11, s. 303-306).
Stefan Jan Ślizień, stolnikowicz oszmiański, w 1667 figuruje w aktach Głównego Trybunału Litewskiego.
Aleksander Kazimierz Ślizień, stolnik oszmiański, figuruje w uchwale konfederacji generalnej warszawskiej z 1668 roku. (Volumina Legum, t. 4, s. 487). Około roku 1674 był sekretarzem królewskim.
Stefan Jan Ślizień, pisarz ziemski powiatu oszmiańskiego, figuruje w księgach sądu brasławskiego w 1700 roku. (CPAH Litwy w Wilnie, f. DA, r. 1700, nr 46, s. 209-216).
W tymże roku Benedykt Ślizień, krajczy starodubowski, zaskarżony został przez sąsiadkę, niejaką panią Staszkiewiczową o najazd i rozgrabienie folwarku (tamże, s. 223-224). Stefan Ślizień, starosta oszmiański, w 1703 roku został członkiem Rady Królewskiej. (Volumina Legum, t. 6, s. 53). Onże jako referendarz W.Ks.L., około 1710 roku posiadał w Wilnie na ulicy Jatkowej cztery kamienice. (Akty izdawajemyje..., t. 39, s. 348).
Andrzej Aleksander Ślizień, stolnik bracławski, i jego żona Anna z Kierkinów Śliźniowa w roku 1718 ofiarowali 5000 tynfów na kościół Narodzenia Najświętszej Panny Trockiej w Trokach. (Akty izdawajemyje..., t. 11, s. 407-409).
Wielmożny jegomość, pan Józef Ślizień, jenerał-adiutant woysk cudzoziemskich wielkiego xięstwa Litewskiego” figuruje w księgach Głównego Trybunału Litewskiego w latach 1743-1747. (Akty izdawajemyje..., t. 20, s. 539-545).
Michał, Rafał, Tadeusz, Jan Śliżniowie podpisali w 1764 roku od powiatu starodubowskiego elekcję ostatniego króla polskiego Stanisława Augusta Poniatowskiego. (Volumina Legum, t. 7, s. 120).
Kazimierz Ślizień, sędzia trybunału głównego W.Ks.L. z powiatu starodubowskiego, szambelan jego królewskiej mości, generał-adjutant buławy wielkiej wojska W.Ks.L. zapisał w 1783 roku kościołowi unickiemu we wsi Kaziemierzowie, należącej do majątku Motyki znaczne sumy pieniędzy. Według dokumentów z 1812 roku Rafał Ślizień był właścicielem dziedzicznego majątku Dziedziłowicze na Mińszczyźnie. (Akty izdawajemyje..., t. 37, s. 364).
Do tejże rodziny należał majątek Mściż.
Józef Ślizień był komisarzem powiatu borysowskiego w 1812 roku po wyzwoleniu ziem Białej Rusi od wojsk rosyjskich. (Akty izdawajemyje..., t. 37, s. 209, 233).
W 1828 roku Rafał Śliziezń otrzymał od senatu i rektora Uniwersytetu Wileńskiego zaświadczenie o tym, iż jest studentem Wszechnicy: „Quum nobilis juvenis Raphael Joannis filius Ślizień, die X Septembris Anni MDCCCXXI in Civium hujus Caesarea Litterarum Universitatis Vilnensis numerum adscriptus, in Ordine Professorum scientiarum Ethico-politicarum Juri tum Romano, tum Criminali veterum et recentiorum gentium, tum Patrio, tum Ecclesiastico, Oeconomiae publicae, Historiae universali et Statisticae, nec non Statisticae et Diplomatiae Rossici Imperii, trium annorum spatio multam et assiduam operam dederit, atque in examinibus diligentiam suam et processus praeceptoribus suis adeo probaverit”... (CPAH Litwy w Wilnie, f. 721, z. 1, nr 835, s. 12).
Jedna z gałęzi rodu siedziała na dobrach Wolna w powiecie nowogródzkim. Z niej pochodził malarz Otton Ślizień. Matką jego była Aniela z domu Mackiewiczówna, ojciec miał na imię Jan. Miał jeszcze pięciu braci: Rafała, Mieczysława, Lucjana, Bolesława, Władysława. Rodzina szczyciła się długim rodowodem, znacznym miejscem w życiu kresowym. Drzewo genealogiczne, sporządzone w 1832 roku przez Deputację Wywodową Szlachecką w Mińsku, a przechowywane obok wielu innych materiałów, poświęconych dziejom tej rodziny w Historycznym Archiwum Narodowym Białorusi w Mińsku, przedstawia dwanaście pokoleń rodu, 54 osoby, od protoplasty Andrzeja zaczynając, a kończąc właśnie na Ottonie i jego braciach. (Historyczne Archiwum Narodowe Białorusi w Mińsku, f. 319, z. 2, nr 3008).
Maria Ślizień w 1898 roku posiadała dobra Nowe Dziewiatkowicze pod Grodnem. (CPAH Białorusi w Grodnie, f. 24, z. 3, cz. 85, nr 3611).

ŚWIATŁOWSKI herbu Paparona. Z tego rodu pochodził Włodzimierz Światłowski (1869-1927), historyk i ekonomista, profesor Uniwersytetu Petersburskiego.

ŚwiaTOPOŁK-MIRSKI herbu własnego; wybitny ród arystokratyczny, wielce zasłużony dla Cesarstwa Rosyjskiego.

T


TACZANOWSKI herbu Jastrzębiec. O rodzinie tej wiadomo, że „jej protoplastą był Ścibor z Taczanowa, występujący w aktach grodu kaliskiego w roku 1437” (T. Żychliński Złota księga szlachty polskiej, t. 1, s. 327, Poznań 1879).
Spis szlachty Królestwa Polskiego (Warszawa 1851, s. 252) informuje o Taczanowskich herbu Jastrzębiec.
Herbarz rodzin szlacheckich Królestwa Polskiego z roku 1853 podaje: „Taczanowscy, w dawnem Województwie Sieradzkim. Jakób Taczanowski był dziedzicem dóbr Maków Stary i Nowy, Łabędzie oraz Miekolina w Województwie Kaliskim i Brzezia w Województwie Brzesko-Kujawskim, które w roku 1649 synowie jego: Jan, Samuel, Stefan i Franciszek, pomiędzy siebie rozdzielili, Mikołaj, łowczy sieradzki, w roku 1759 dobra Swince posiadał”.
W dawnych przekazach archiwalnych nagminnie spotyka się wzmianki o reprezentantach tego rodu. Tak np. 23 września 1741 roku ksiądz Stanisław Taczanowski, rektor kolegium jezuickiego brzeskiego, zwrócił się do Kahału Brześcia z listem: „Wam Panie Marku, y wam, szkolnikom wszystkim, przekazuję, abyście się nie ważyli moim iuryzdyczanom iakiey konfuzii czynić na przyszłe święta, ani żadnego przekleństwa na nich nie kłaść, gdyż ia eyrozumiałem z nich, że oni wszystko oddają, na co się obligowali, Izraelowi. Innych zaś składek waszych nie dozwalam, ani przekleństwa żadnego na ich kłaść w szkle waszey, bo przyidzie do tego, że im pozwolę sobie wystawić plotkę iaką, aby pokóy swóy mieli… Wyrozumiałem, że oddają, co powinni według obligów swoich, na co się obligowali Izraelowi, dl czago, żeby żadney napaści na nich nie było, w szkole waszey, przykazuję surowo”. (Akty izdawajemyje..., t. 5, s. 267).
Aleksander Taczanowski, łowczy sieradzki, 23 września 1764 roku obrany został przez posłów na konsylarza konfederacji generalnej koronnej. (dział rękopisów Publicznej Biblioteki Miejskiej i Wojewódzkiej w Rzeszowie, Rk-3, s. 172).
Z tego rodu znakomity ornitolog Władysław Taczanowski (1819-1890), autor m.in. fundamentalnego zdieła pt. Fauna ornitologiczna Wschodniej Syberii. (O nim patrz: Jan Ciechanowicz, Z rodu polskiego, t. 1, Rzeszów 1999, s. 181-194).

Talko-Hryncewicz herbu Dąbrowa. Z tego rodu pochodził Julian Talko-Hryncewicz (1850-1936), znakomity antropolog i etnograf, autor około 300 prac naukowych, m.in. Ludy Azji Środkowej (1909), Człowiek na ziemiach naszych (1913), Górale polscy jako grupa antropologiczna (1925), Muslimowie (1929).
Julian Talko-Hryncewicz zbadał w okresie 1877-1891 przeszło pięćset grobów i cmentarzysk w Zabajkalu i Mongolii na terenie około tysiąca kilometów kwadratowych. W Rosji jest uważany za tamtejszego wybitnego antropologa.

Talkowski herbu Prawdzic i Aksak; byli tego nazwiska Polacy i Tatarzy polscy, ci ostatni zresztą przez małżeństwa z Polkami faktycznie byli także spolszczeni, pozostawali jednak często przy wyznaniu mahometańskim.
Protoplastą Talkowskich był tatarski murza Mustafa Milkomanowicz. Nazwisko wzięli od majątku Talkuńce w powiecie oszmiańskim, który król polski nadał im za wierną służbę. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 1, nr 777; f. 391, z. 1, nr 776).
Później nabywali Talkowscy także inne posiadłości. W 1516 roku Zygmunt III nadał Bohdanowi Samsonowiczowi Talkowskiemu majętność Adamowszczyzna w powiecie trockim, skąd poszła potężna gałąź tej rodziny.
W księgach sądu kowieńskiego (18 stycznia 1595 roku) figuruje „ziemianin i tatarzyn hospodarski powiatu lidzkiego Ismaił Talkowski, pisarzewicz grodzki arabski, człowiek uczciwy, dobrze osiadły”. (Akty izdawajemyje Wilenskoju Archeograficzeskoju Komissijeju, t. 31, s. 211).
Z innego zapisu dowiadujemy się, że małżonką jego była tatarska kniehini Ajsza Szachmancerówna. (tamże, s. 254).
We wrześniu 1645 roku księgi sądowe trockie donoszą, że kniaziowie Talkowscy byli właścicielami majętności Kołownar w Trokach i w pobliskiej wsi Sorok Tatar. (Tamże, s. 327-332).
Regina Talkowska Chasienowa Sielekiewiczówna figuruje w księgach sądu trockiego w zapisie z dnia 23 marca 1689 roku. (Akty izdawajemyje..., t. 31, s. 495).
Prócz wyżej wymienionych dóbr posiadali z pokolenia na pokolenie Kasymów i Dowbuszyszki w powiecie oszmiańskim, mieszkali też w okolicach Wilna (Świrany, Kiena) i Grodna. (Por. CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 10, nr 370 oraz Józef Wolf, Kniaziowie litewsko-ruscy, s. 642-643, Warszawa 1895).
23 września 1824 roku heroldia wileńska potwierdziła rodowitość szlachecką dużej grupy panów Talkowskich zamieszkałych w zaścianku Kemeisze i Talkuńce na Grodzieńszczyźnie. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 9, nr 129, s. 67).
W zapisach archiwalnych z XIX wieku można znaleźć sporadyczne wzmianki o tych czy innych reprezentantach tego rodu. Tak np. młodsza akuszerka w Prużanach, pani Talkowska, po 22 latach nieprzerwanej pracy w 1840 roku przeszła na emeryturę, która miała wynosić 150 rubli asygnacjami rocznie. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 378, op. 1840, nr 702).
W lutym-marcu 1851 roku Osman Talkowski, zamieszkały w powiecie lidzkim, oskarżony został przed sądem przez mieszkańców tegoż powiatu Cypriana, Rozalię i Leopolda Kuźmickich oraz Konrada Aleksandrowicza o „bujstwiennyje postupki” czyli o chuligańską rozróbę. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 4, nr 3061).

Tański herbu Nałęcz. Pochodzili z rdzennych ziem polskich.
Wywód familii urodzonych Tańskich herbu Nałęcz z 9 kwietnia 1789 roku podaje: „Wojciech Tański, urodzony z Stanisława Tańskiego, wedle świadectwa metryki chrztu w roku 1641 kwietnia 7 dnia w Kościele Parafialnym Dzierzgowickim zapisanej, dziedzicząc majętność jedną Rostki Kaptury w Ziemi Różańskiej w Koronie Polskiej, drugą Tańsk i Grzymki w Ziemi Ciechanowskiej sytuowane, synowi swemu Janowi Tańskiemu zostawił, który spłodziwszy dwóch synów to jest Macieja i Wojciecha, prawem darownym w roku 1722 septembra 25 datowanym wiecznością wyżej wymienione dobra zapisał.
Z których Wojciech Tański porzuciwszy ojczyste majętności osiadł w województwie Trockim, gdzie mieszkając dwóch synów Antoniego i Michała Mateusza binominis, dopiero z potomstwem wywodzących się spłodził”…
Heroldia wileńska na mocy przełożonych dokumentów uznała Mateusza Michała z synem Michałem Wawrzyńcem, regentem grodzkim powiatu trockiego, oraz Antoniego Tańskich „za rodowitą i starożytną szlachtę polską” wnosząc ich imiona do 1 części Ksiąg Szlachty Guberni Litewskiej.
Inny wywód Tańskich tegoż herbu z 20 kwietnia 1789 roku bierze za protoplastę Walentego, też dziedzica Grzymków i Tańska, który „przeniósłszy się w Wielkie Xięstwo Litewskie dobra Zuchorany, Poporcie, Dajnów i folwark Szukowski w Województwie Trockim, niemniej Tańkowszczyznę, Sielce, Jakubowszczyznę, Szydłowicze w powiecie oszmiańskim sytuowane, prawem podzielnym od róźnych dziedziców ponabywał.
Tam zaś osiadłszy w Województwie Trockim z Anny Korsakówny dwóch miał synów Władysława i Michała wedle świadectwa testamentu wspomnianego Walentego Tańskiego roku 1647 februarii 1 datowanego… Michał Tański po oddaleniu się brata swego Władysława z Litwy, dziedzicząc przez ojca swego nabyte majątki, synów pięciu: Jerzego, Antoniego, Walentego, Kazimierza i Józefa spłodził,… z których Jerzy Tański spłodził synów czterech, to jest Mateusza, Michała, Stanisława i Antoniego”… Był on koniuszym województwa trockiego na mocy przywileju króla Jana III Sobieskiego z 10 kwietnia 1688 roku.
Z liczby czterech synów Jerzego Tańskiego, Stanisław że miał syna Adama, który pierwiej był chorążym, później porucznikiem chorągwi Janczarskiej Wielkiego Księstwa Litewskiego… Z niego urodzili się synowie Ignacy, Antoni, Michał i Józef”. Wszyscy oni zostali uznani „za rodowitą i starożytną szlachtę polską” i wpisani do pierwszej klasy ksiąg szlachty Guberni Litewskiej. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 1, nr 1468, s. 1-6).
Z tego rodu pochodził słynny lotnik rosyjski.

TaRAKANOW herbu własnego; arystokratyczny ród rosyjski polskiego pochodzenia.


TaraNOWSKI herbu Belina. Z tego rodu pochodził F. Taranowski, wybitny profesor prawa uniwersytetów w Petersburgu, Jarosławlu, Dorpacie, Charkowie, Symferopolu, Jekatierinosławlu, Odessie, Belgradzie; autor dzieł Wwiedienije w istoriju prawa Sławian, Istorija sierbskogo prawa, Sławianstwo kak priedmiet istoriko-juridiczeskogo issledowanija.

Tarasow herbu Lubicz i Taczała odmienna. Panowie Tarasowowie herbu Lubicz, siedzący na dobrach ojczystych w powiecie szawelskim na Żmudzi, byli potwierdzani w rodowitości szlacheckiej przez heroldię wileńską. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 6, nr 7).

TaraTUCHIN. Mieli pochodzić od przybyłego do Moskwy szlachcica polskiego Olechny Taruty z Polski.

Tarkowski. Kasper Niesiecki (Korona Polska, t. 4, s. 306) zna tylko Tarkowskich herbu Klamry, pochodzących z województwa podlaskiego. Byli wszelako i inni, np. Tarkowscy herbu Cholewa, siedzący w powiecie bielickim Guberni Mohylewskiej na Białej Rusi. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 9, nr 2782, s. 162).
Od XVI wieku nagminnie wzmiankowani przez źródła pisane.
Andrzej Tarkowski, szlachcic, służebnik kniazia Konstantego Zbaraskiego figuruje w roku 1589 w księgach trockiego sądu podkomorskiego. (Akty izdawajemyje…, t. 30, s. 35).
Kasper Tarkowski 12 października 1629 roku figuruje jako świadek w sądzie brzeskim na sprawie o podpalenie majątku Zabłocia.
W 1631 roku woźny sądu brzeskiego Kasper Tarkowski potwierdził fakt sprzedaży „na wieczność” przez Jerzego Ruckiego jego majątków Buczynianki i Wolki Brzostówki Maciejowi Rozbickiemu.
Szlachetnie urodzeni Paweł Podkrajewski i Wojciech Tarkowski z powiatu mielnickiego byli w październiku w 1636 roku świadkami przy oględzinach przez sędziego Jana Iwaskowica zamordowanego Mikołaja Stachowicza: „widząc ciało zabite y zamordowane, to jest rany na niem, głowa pobita asz się porozpadała, twarz y oczy wszystko posiniało, ręka lewa stłucona aż się kości w niey popadali, na prawej ręce nad łokciem raz siny krwawie zbroczony, plecy kijem pobite szkaradnie” etc. … (Akty izdawajemyje…, t. 33, s. 304-305).
26 listopada 1636 roku Jan Trzcieński, paroch kościoła unickiego w Kossowie, zaskarżył przed sądem w Drohiczynie szlachcica Józefa Tarkowskiego o to, iż z tłumem chłopów pijanych napadł na kościół, zbił służków i chorzystów, obraził godność samego kapłana: „protestatus est contra nobilem Josephum Tarkowski idque ex his quaerellis et injuriis, quod praefatus nobilis ductu perverso motus, non verendo paena, legum ob fractam immunitatem ecclesiae, zawoławszy chłopów z karczmy, protunc modo obligatiorio a se possidentae, rutenos in numero plus vel minus viginti, (…), podczas ruskiego święta dicti „upominków”, gorzałką et alio potu bene sopitos, wezwawszy y rozkazawszy sam z niemi simul nobilis, protestante recedente a sacrifico, ardentibus ad lucem altari candelis, wpadł do kościoła Kosowskiego armata manu z pistoletami, spodziewając się reprehendere scholares in ecclesia (…) et scomaticis affecit nobilis parochum.
W tym usłyszał, że dicti scholares metu percussi na kościelny pułap uciekali z choru, po śpiewaniu litaniey sam wpadł nobilis z chłopami na pułap kościelny y rozkazał, aby ich imali.
W tym protestans widząc tumultum, maximo cum dolore metu et lachrimis in praesentia plurimorum nobilium protestando in invasionem do plebaniey odszedł. Nie mitygował się jednak tym nobilis, widząc plebana dolore, metu et morbo affectum et debilitatum, ultra praecessito sam nobilis będąc na chórze czterem russinom co śmielszym na pułap kościelny kazał wpaść, którzy usłuchawszy wpadli. Scholares widząc periculum, in pinnaculum templi uszli, gdzie ich chłopi kosturami dosięgali nie bez urazy. Nie mogąc ich strącić, jednego z nich biorąc go drudzy infidem, zwiedli, scholaris confidendo fidei persvasionem descendit, obaczył scholaris post descensum machinationes adversas, noluit ultra progredi ante altare manus confidens Deo et immunitati ecclesiae flexae, vi scholaris a nobili arreptus a rusticis ductus ad parochiam causa administrandae alicuius praetensae justitiae (Akty izdawajemyje…, t. 33, s. 305-306).
Sebastian Tarkowski około 1644 był podstarościm mielnickim.
Stefan Tarkowski w tymże roku pełnił funkcje marszałka Trybunału Głównego Wielkiego Księstwa Litewskiego. (Akty izdawajemyje…, t. 20, s. 341).
Generosus Joannes Tarkowski, mieszkaniec wsi szlacheckiej Szankowo powiatu mielnickiego, figuruje w Regestrze wsiów parafiey Łosickiey w roku 1662 spisanym.
Andrzej Tarkowski znajdował się w sierpniu w 1672 roku wśród szlachty która się zamknęła na zamku Trembowelskim przed nieprzyjacielem (Turkami i Kozakami).
Florian Tarkowski, poseł województwa podlaskiego, w 1674 roku podpisał sufragację króla Jana III Sobieskiego. (Volumina Legum, t. 5, s. 159).
Stefan Tarkowski, miecznik bielski, w 1722 roku obrany został na pułkownika pospolitego ruszenia w Brześciu. (Akty izdawajemyje…, t. 4, s. 443, 449), w roku 1733 jest już sędzią kapturowym w-wa brzeskiego (tamże, s. 477), zaś w 1740 roku – kasztelanem województwa brzeskiego.
Benedykt i Walenty na Tarkowie Srebrnym Tarkowscy podpisali w 1764 roku od Ziemi Mielnickiej elekcję króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. (Volumina Legum, t. 7, s. 128).
Teodor Tarkowski, kasztelanic brzeski, w 1772 występuje jako świadek w pewnej sprawie sądowej, z powodu czego imię jego uwiecznia się w zapisach ksiąg grodzkich. (Akty izdawajemyje…, t. 2, s. 338).
Ks. Baltazar Tarkowski w 1794 roku mianowany został przez T. Kościuszkę na członka Komisji Porządkowej Ziemi Stężyckiej powiatu garwolińskiego. Także inni członkowie tego rodu brali udział w ruchu. (por. Akty Powstania Kościuszki, t. 1, cz. 1, s. 274, 350, 447, Kraków 1918).
Genealogia rodu Wyszpolskich Tarkowskich herbu Klamry, oficjalnie zatwierdzona przez heroldię mińską 27 lutego 1817 roku, przedstawiająca cztery pokolenia (8 osób), za protoplastę bierze Kazimierza Wyszpolskiego Tarkowskiego, chorążego wyszpolskiego, rotmistrza województwa trockiego, dziedzica majątku Naruciany, który w 1764 roku przekazał w spadku swemu synowi Janowi. Ten z kolei pozostawił synów Jana (tytularny sowietnik powiatu słuckiego), Józefa (naczelnik tzw. milicji białoruskiej powiatu rohaczewskigo), Stanisława (major wołyńskiego pułku muskatierów wojsk rosyjskich).
Antoni miał synów Wincentego (ur. 1798), Aleksandra (ur. 1804), Hipolita (ur. 1807).
O innych reprezentantach rodu w archiwum mińskim danych nie ma, lecz najprawdopodobniej w rodzinie Tarkowskich stało się zasadą wstępowanie na służbę rosyjską. (Archiwum Narodowe Białorusi w Mińsku, f. 319, z. 2, nr 3196).
Drzewo genealogiczne Tarkowskich z 1838 roku w Dworianskoj Rodosłownoj Knigie Witiebskoj Gubernii przedstawia siedem pokoleń rodu, 18 osób.
Wywód Familii Urodzonego Wyszpolskiego Tarkowskiego herbu Klamry z 1836 roku podaje, że: „użyty w tym wywodzie za protoplastę Kazimierz Wyszpolski Tarkowski jako aktualny szlachcic był zaszczycony rangą rotmistrza chorągwi wyprawnej województwa Trockiego i posiadał w temże województwie majętność Naruniany z poddanymi. Zapewnił o tym ordynans Księcia Michała Radziwiłła, hetmana Wielkiego Księstwa Litewskiego roku 1735 komendom wojennym dany, ażeby majętność Naruniany do urodzonego Kazimierza Tarkowskiego rotmistrza chorągwi wyprawnej województwa Trockiego należącą, wolna była od noclegu, wybrania furażu na wojska. Tenże Kazimierz Wyszpolski Tarkowski, rotmistrz, zostawił po sobie syna Jana, który osiągnąwszy po nim prawem naturalnego spadku majętność Naruniany z żoną Heleną z Witanowskich spłodził synów czterech: Antoniego, Józefa, Ignacego i Stanisława Tarkowskich”. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 1, nr 1055, s. 79-80).
W 1844 roku Kowieńska Deputacja Wywodowa potwierdziła rodowitość szlachecką znacznego odgałęzienia rodu Tarkowskich. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 4, nr 3099).
Tarkowscy gnieździli się też na Podolu, gdzie nadano im szlachectwo rosyjskie za służbę wojskową. W 1892 roku byli jeszcze rodziną katolicką (Stanisław Dominik, Albert, Marian). (Spisok dworian wniesionnych w dworianskuju rodosłownuju knigu Podolskoj Gubernii, Kamieniec-Podolsk 1897, s. 137).
Z tego rodu pochodził znakomity poeta, o którym profesor Wolfgang Kasack pisał: „Tarkowski Arsienij Aleksandrowicz, 25(12).6.1907 Jelizawietgrad – 27.5.1989 Moskwa, poeta. W 1925-29 studiował na wyższych kursach literackich. W 1924-29 pracował w redakcji gazety „Gudok”, a w 1941-43 w gazecie armijnej „Bojewaja Triewoga”. Od 1932 przekładał głównie poetów klasycznych Wschodu. Tomik jego wierszy, będący już w druku, na skutek uchwały partyjnej z 1946 roku nie został wydany. W związku z tym pierwsze utwory ogłosił dopiero mając 50 lat. W ciągu następnych 25 lat oprócz wierszy, zamieszczanych w periodykach, opublikował 8 zbiorków poezji, m.in. Pieried sniegom 1962 (Przed śnieżycą), Ziemle – ziemnoje 1966 (Ziemi, co ziemskie), Wiestnik 1969 (Zwiastun), Zimnij dień 1980 (Zimowy dzień), obszerny tom pt. Izbrannoje 1982 (Poezje wybrane) oraz Ot junosti do starosti 1987 (Od młodości do starości), w którym uwzględnił wiele utworów, nie włączonych do poprzednich edycji. W tomiku Wołszebnyje gory 1978 (Czarodziejskie góry) zebrał przekłady poezji gruzińskiej. Wkrótce krytycy i historycy literatury uznali T. za jednego z najwybitniejszych współczesnych poetów rosyjskich. Mieszkał w Moskwie nie angażując się w bieżące życie literackie i rzadko uczestnicząc w zjazdach pisarzy. W 1966 złożył podpis pod petycją w obronie A. Siniawskiego i J. Daniela. Jego przekłady zostały wyróżnione nagrodami państwowymi Karakałpackiej ASRR (1967) i Turkmeńskiej SRR (1971). Pisał ponadto artykuły teoretycznoliterackie i recenzje. Poezja T. utrzymana jest w tradycji liryki filozoficznej F. Tiutczewa i A. Feta. Szczególnie bliskie więzy łączą ją z poezją akmeistów, a także B. Pasternaka i M. Cwietajewej. Unikał eksperymentów formalnych, właściwych sztuce awangardowej i dążył do maksymalnego wykorzystania możliwości poetyki klasycznej. Nawiązując do A. Błoka uważał, że jego zadaniem jest wzbogacenie harmonii świata poprzez poezję. Bogactwo obrazów i metafor nadaje jego wierszom wymiar wieloplanowy, umożliwiając nową interpretację takich wiecznych tematów jak sztuka, miłość, człowiek i śmierć. Punktem wyjściowym niektórych wierszy T. są konkretne sytuacje, lecz one wychodzą poza ramy czasu i przestrzeni i podobnie jak w wielu innych jego utworach czynią poetę pośrednikiem między przeszłością i teraźniejszością (nierzadko odwołuje się również do poezji antycznej). T. wierzy w magiczną moc słowa. Według niego „słowo prozaika tak się ma do słowa poety, jak eksperyment fizyczny do cudu” (1967). Dręczyła go niedoskonałość językowego wyrazu, niemożność pogodzenia sprzeczności i zjawisk wykluczających się. W dużym stopniu jednak osiąga w swej poezji upragnioną syntezę. Styl wierszy T. odznacza się dużą zwartością i lakonizmem. Szlachetność myśli poety koresponduje w nich z wielką kulturą formy.
Profesor Florian Nieuważny w następujący sposób ocenia twórczość tego poety:
Późne zamanifestowanie poetyckiej obecności Arsienija Tarkowskiego było swoistą sensacją; wcześniej twórca znany był jedynie jako wybitny tłumacz. Debiutancki tomik „Przed śniegiem” ukazał się dopiero w 1962 roku i natychmiast uczynił autora zjawiskiem bardzo ważnym, stanowiącym kontynuację tradycji symbolizmu i akmeizmu. Dostrzegano też w Tarkowskim rzecznika nowego klasycyzmu. Liryczny bohater znajduje się tu w teraźniejszości i historii jednocześnie, łączy w sobie makro- i mikrokosmos, dziedziczy doświadczenie ludzkości mając zarazem gorzką świadomość swoich ograniczeń, chce dochować wierności tradycji, doświadczając jej kruszenia i rozpadu. Tradycyjny rysunek wiersza pozwala słowu pełnić misję porządkującą, ujarzmia chaos formą; zarazem ostre załamania obrazowe, kontrasty semantyczne, zgęszczenia wizji nie pozwalają na przesadne namaszczenie, korygują gesty kapłana-demiurga w duchu wrażliwości współczesnego człowieka. Głęboki historyzm, dający poczucie nieśmiertelności, jest często podminowany lękiem, z kolei zagłuszanym poczuciem trwania – w słowie:
Tak kocham życie, tak się boję śmierci
Spójrzcie: jak jazgarz zaczynam się wiercić
W ręku rybaka. Jak prądem kąsany
Trzepocę się, gdym w słowo przemieniany.
                                            (Przeł. Andrzej Drawicz)

Wewnętrzne bogactwo o złożoność poetyckiego świata Tarkowskiego, świata ujętego w klarowne, Puszkinowskie i Tiutczewowskie normy, dały wrażenie nawiązania do tradycji, z którą łączność osłabiło odejście Mandelsztama, Achmatowej i Pasternaka.
W przewodniku po literaturze rosyjskiej XX wieku T. Klimowicza natomiast czytamy: „Tarkowski Arsienij Aleksandrowicz (1907-1989). Poeta. Zaczął pisać już w latach dwudziestych, ale debiutancki tomik Przed śniegiem pojawił się dopiero w roku 1962. Wcześniej Tarkowski był znany jedynie jako tłumacz. Nie było najmniejszej wątpliwości, iż ten w pełni dojrzały i ukształtowany twórca – jak pisała Eulalia Papla – „należy do dwudziestowiecznej wspólnoty klasycystów, nazwanej także „poezją kultury”. Kultura stanowi wspólny punkt odniesienia, wspólne miejsce – chciałoby się powiedzieć właśnie: loci communis – spotkania twórców o tak różnych biografiach poetyckich, jak T. S. Eliot, Iwaszkiewicz, Jastrun, Rymkiewicz, Herbert, Miłosz, Brodski... Powracają oni do źródeł europejskiej literatury – cywilizacji śródziemnomorskiej, czerpią inspirację z bogatego dziedzictwa przeszłości, z różnych epok i prądów. Wiersze Tarkowskiego wydają się proste: mocno zakorzenione w rosyjskiej liryce metrum, typowo poetycka leksyka, wyraziste i czytelne obrazy, logiczny tok wywodu. Jednak semantyka nie jest już tak przejrzysta. Powodem jest nasycenie materii wiersza elementami szeroko rozumianej kultury: antyku, mitologii, Biblii, historii, sztuki, a nawet nauk ścisłych (...) Kluczem do światopoglądowej postawy poety jest problematyka natury i kultury. Do niej prowadzą bądź są ich pochodną inne motywy i obrazy”. Nie sposób tu nie wspomnieć o koneksjach rodzinnych – Arsienij był ojcem znanego reżysera filmowego, Andrieja. W 1977 roku w jakimś peryferyjnym kinie leningradzkim obejrzałem jego znakomite „Zwierciadło” i do dziś słyszę głos poety recytującego swoje wiersze. Był to najwspanialszy hołd złożony ojcu przez syna.
Jeśli chodzi o Andrzeja Tarkowskiego, to jedno z polskich opracowań przedstawia go jak następuje: „Urodził się 4 kwietnia 1932 roku we wsi Zawrażje nad Wołgą w obwodzie iwanowskim. (Ojciec, Arsienij Tarkowski, wybitny liryk, neoklasyk, porzucił rodzinę, gdy syn miał 4 lata). Od 1944 mieszkał w Moskwie, uczęszczał do szkoły muzycznej, w 1951-52 uczył się języka arabskiego w Instytucie Orientalistyki. W 1956-61 studiował w Państwowym Instytucie Filmowym WGIK w pracowni Romma. W 1962 zrealizował liryczne „Dziecko wojny” wg opowiadania Władimira Bogomołowa Iwan (Złoty Lew na XXII MFF w Wenecji, główne nagrody na festiwalach w San Francisco i Acapulco, nagroda Klubu Polskich Krytyków Filmowych w Warszawie, nagroda „Czarcia Łapa” w Lublinie, 1962-64). W 1961-65 powstał najwybitniejszy film Tarkowskiego „Andriej Rublow”, epicki obraz z okresu późnych wojen tatarskich o rosyjskim malarzu ikon, traktowany również jako ponadczasowa przypowieść o artyście przeżywającym stan religijnej iluminacji. W 1969 film uzyskał nagrodę FIPRESCI na XXII MFF w Cannes, w kraju przeleżał na półce aż do 1971. Główną rolę odtwarzał ulubiony aktor Tarkowskiego, Anatolij Sołonicyn, który wystąpił jeszcze w trzech kolejnych jego filmach, zrealizowanych przed 1982. W 1971-74 powstał film „Solaris” wg Stanisława Lema (nagroda Jury Ekumenicznego na XXV MFF w Cannes, 1971) i autobiograficzny „portret artysty z czasów młodości” pt. „Zwierciadło”. W 1978-79 powstał głośny „Stalker” wg powieści A i B. Strugackich, „Piknik na skraju drogi”, mroczna opowieść o Ziemi po katastrofie kosmicznej (Nagroda FIPRESCI na MFF Fantastyczno-Naukowych w Madrycie, 1981). W 1979 odwiedził Polskę; spotkał się z przyjaciółmi: Beatą Tyszkiewicz i Andrzejem Wajdą. W 1980 w czasie pobytu we Włoszech nakręcił dla RAI dokument „Tempo do viaggio” (Czas podróży). W 1982 wyjechał ponownie do Włoch. Wobec braku warunków do artystycznej samorealizacji w ZSRR (cierpiał tam również materialny niedostatek) zdecydował się od 1984 pozostać na emigracji; w 1985 otrzymał mieszkanie od władz Florencji. We Włoszech powstała elegijna „Nostalgia” (1983) o rosyjskim poecie zbierającym w Italii materiały do biografii XVIII-wiecznego kompozytora rosyjskiego. Bohater – podobnie jak sam reżyser – odczuwa na wygnaniu tęsknotę za krajem ojczystym, wyniszczającą jego umysł i ciało. Ponadto, jak to już było w „Zwierciadle”, w charakterze poetyckiego akompaniamentu Tarkowski wykorzystał w filmie wiersze swego ojca. W ostatnim roku życia Tarkowski chorował na raka płuc, leczył się w klinikach francuskich i niemieckich (leczenie opłaciła wdowa po Wysockim, Marina Vlady). Ostatni jego film „Ofiarowanie” – medytacja o artyście-odkupicielu, uznawana za testament reżysera – powstał w Szwecji (Nagroda FIPRESCI, Nagroda Jury Ekumenicznego i Specjalna Nagroda Jury w Cannes, 1986).
Zmarł 29 grudniaI 1986 w Paryżu, pochowany na rosyjskim cmentarzu w Sainte-Geneviéve-des Bois. Od 1995 w Moskwie odbywa się MFF „Stalker”, poświęcony obronie praw człowieka i obywatela. W Polsce w 1999 opublikowano pierwsze w świecie pełne wydanie jego „Scenariuszy i Dzienników” z lat 1970-86.

Tarnowski herbu Leliwa; ród rosyjski (1691) pochodzenia polskiego.
Rosyjskich Tarnowskich wywodzi Miłoradowicz od Józefa, szlachcica polskiego, potomka kasztelana krakowskiego Spicymira (t. 2, cz. 6, s. 194-195).

TaTISZCZEW herbu własnego. Panowie Tatiszczewowie z województwa połockiego byli w XVIII-XIX wieku potwierdzani w godności szlacheckiej także przez heroldię wileńską. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 6, nr 13).

TENDETNIKOW-LASKOWSKI herbu Dąbrowa. Panowie Tendetnikowowie-Laskowscy, siedzący na dobrach ojczystych w powiecie poniewieskim na Żmudzi, byli w XIX wieku potwierdzani w rodowitości szlacheckiej przez heroldię wileńską. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 708, z. 2, nr 3422).

TERNAWSKI herbu Sas; ród rosyjski polskiego pochodzenia.

TERNOWSKI herbu Sas; znani w Małopolsce, następnie też w Rosji.

TICHORSKI herbu Dwa Węże; ród rosyjski polskiego pochodzenia.

TIMOSZENKO herbu Leliwa odmienna; wywodzili się z powiatu starodubowskiego. Widocznie z tej rodziny pochodził Stiepan Timoszenko (ur. 1878), wybitny inżynier amerykański, oraz Siemion Timoszenko (1895-1970), marszałek Związku Radzieckiego, wybitny dowódca z okresu 1941-1945.

TITOW herbu własnego. Panowie Titowowie zamieszkali na terenie W. Ks. L. byli w XIX wieku potwierdzani w godności szlacheckiej także przez heroldię wileńską. (CPAH Litwy w WIlnie, f. 391, z. 5, nr 683).

TIUFIAJEW herbu własnego. Panowie Tiufiajewowie, zamieszkali na ziemiach W. Ks. Litewskiego, byli w XIX wieku potwierdzani w godności szlacheckiej przez heroldię wileńską. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 8, nr 1076).

TiUtCZEW herbu własnego; szlachta smoleńska w służbie króla polskiego; poddani rosyjscy od 1626.
Tiutczeszewych try syny: Makar, Andrej, Wasil”, przed 1482 rokiem bojarowie pancerni Ziemi Smoleńskiej, figurują na liście sprawujących służbę królowi polskiemu. (Russkaja Istoriczeskaja Bibliotieka, t. 15, s. 287).
Rejestr polskich obrońców Smoleńska przed wojskami cara z 1654 roku donosi: „Pan Stanisław Tiutczew sam y od braci swey z majętności Kuzniecowa y Symonowa w stanie Małachowskim leżącey samowtór z czeladnikiem y gospodarzem trzecim”. (Archeograficzeskij sbornik dokumentow, t. 14, s. 29).

TOKAREW herbu własnego. Panowie Tokarewowie, zamieszkali w powiecie poniewieskim na Żmudzi, byli w XIX wieku potwierdzani w godności szlacheckiej przez heroldię wileńską. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 708, z. 2, nr 3574).

Tokarski herbu Kolumna, Roch, Korab, Lewart, Ogończyk, Ryś odm., Sas, Trąby. Nazwisko wzięli prawdopodobnie od którejś miejscowości w Wielkopolsce czy indziej.
Wykaz urzędowych nazw miejscowości w Polsce (t. 3, s. 458-459, Warszawa 1982) zna 13 miejscowości Tokary, przeważnie w Polsce Środkowej, jak też liczne Tokarki, Tokarnie czy Tokarowszczyznę (w białostockim).
Jezuita ks. Kasper Niesiecki (Herbarz polski, t. 9, s. 77) podaje: „Tokarski herbu Roch w Prusiech… Są jednak i po inszych województwach, czy jednak wszyscy do tego herbu należą, wiedzieć nie mogę”. Dziedziców z Tokarzowa wspominają Księgi Grodzkie Ostrzeszowskiego w roku 1440 i Tokarskie, siostry, 1452. „N. Tokarski miał za sobą Elżbietę, córkę Aarona Strońskiego Doliwczyka koło roku 1520. Wojchiecha Lipskiego herbu Grabie żona Tokarska, której siostra poszła za Gurowskiego. Jan Stanisław Tokarski w Brześciańskim Województwie 1679 roku. Jan, podstarości ostrzeszowski, w roku 1568 Samuel w zakonie naszym życie skończył. Jędrzej w Inowrocławskim, Jakób, w Sieradzkiem 1697 roku.
Tokarski herbu Ryś, w Prusiech i indziej. Z tych Stanisław Kazimierz, podstoli i podstarości piński, 1678. N. miał za sobą Apollonię Grąbczewską. Maryanna Tokarska była za Melchiorem Sumowskim, sądowym chełmińskim. W roku 1778 Antoni Tokarski regent ziemski michałowski”… (Por. tegoż autora: Korona Polska, t. 4, s. 353).
Tokarscy nieraz stawali do popisów rycerstwa, jak też podpisywali uchwały zjazdów szlacheckich na ziemiach Wielkopolski w XVI-XVII wiekach. (Akta sejmikowe województw poznańskiego i kaliskiego, cz. 1-2, Poznań 1957-1962).
S. Dziadulewicz (Herbarz rodzin tatarskich w Polsce, Warszawa 1929, s. 448) uważa, iż Tokarscy herbu Trąby pochodzą od Tatarów zawołżańskich, nie przytacza jednak żadnych faktów tę tezę potwierdzających, gdyż gołosłowne twierdzenie iż są to „niewątpliwie potomkowie wyżej rzeczonego Assana” jest raczej mało przekonywujące.
Jan Tokarski około 1589 roku pełnił funkcje woźnego sądu brzeskiego.
Pani Jadwiga Tokarska, ziemianka z Mińszczyzny, figuruje w przekazach archiwalnych z roku 1590. (Akty izdawajemyje…, t. 36, s. 372).
Szlachcic powiatu grodzieńskiego, występujący jako świadek w pewnej sprawie sądowej, niejaki Jan Tokarski, figuruje w jednym z listów urzędowych króla Stefana Batorego z roku 1592. (Akty izdawajemyje…, t. 1, s. 241).
Ostafi Tokarski w roku 1648 podpisał od w-wa sieradzkiego elekcję króla Jana Kazimierza. (Volumina Legum, t. 4, s. 103).
10 lipca 1651 roku do akt grodzkich krakowskich wniesiono następujący zapis złożony przez urzędnika o imieniu Gregorius Tokarski, który oświadczał: „Z rozkazania magistratu tutecznego krakowskiego obchodziłem we czwartek przesły w Krakowie wszystkie kamienice krakowskie, których miałem na delacie N. 143, także y dworki y domy, upominając y opowiadając mieszkańców y gospodarzów, ażeby pachołków z muszkietami wysłali do piechoty mieyskiey dla obrony miasta, także y żeby na grabarkę do kopania wałów posyłali”. (Prawa, przywileje i statuta miasta Krakowa, t. 2, s. 280, Kraków 1890).
W Liber Chamorum (s. 227) wspomina W. Nekanda Trepka pod rokiem 1633 „Tokarską niejaką, która gdy mieszkała u stryja swego pod Kaliszem, dostała była dziecka i uciekła dla wstydu precz. Tułała się po miasteczkach, za skortyzankę najmując się”. etc.
JW Pan Paweł Tokarski, właściciel Kołoczewa i Chmary, walczył w obronie Smoleńska przed agresją moskiewską 1654.
Ksiądz Stanisław Tokarski, podproboszcz ze wsi Rososza, w roku 1662 przeprowadzał spis ludności swej parafii. (Akty izdawajemyje…, t. 33, s. 451, 455, 457).
Stanisław Kazimierz Tokarski był około 1663-1679 podstolim i podstarościm pińskim. (Akty izdawajemyje…, t. 28, s. 395).
W lipcu 1690 roku w księdze magistratu miasta królewskiego Mohylewa zjawił się zapis: „Miesiąca Julii dnia 10 za rozkazaniem pana wojta i za wiedomościu rajcy skarbowego… dla pana Tokarskiego, porucznika, żołnierza jego mości pana wojewody pińskiego kupili: cukru gołowu, piercu funty dwa, imberu funty dwa, oliwy funty czetyry, kgozdzik łoty try… U domu pana wojta wypili kgarniec miodu za porucznikom, za rozkazania pana wojta (cyt. według t. VII, s. 106, 128, Istoriko-juridiczieskije matieriały…, t. 7, s. 106, 128, Witebsk 1876). Nieco później ponownie „przyjechał do Mohylewa pan Tokarski poborca z Orszy w niedobraniu z kamienic podymnego”. Aby nie komplikować stosunków z przedstawicielem władz finansowych, urzędnicy mohylewscy „za rozkazaniem pana wojta kupili obiad panu Tokarskiemu ryby świeżej, mieronu sporuju żywuju, chleba sitnogo bułok dwie, pirogow piać” itd. (tamże, s. 129).
W 1679-1692 roku akta archiwalne wymieniają imię Stanisława Kazimierza Tokarskiego, podstolego i podstarościego, podsędka powiatu pińskiego. (Akty izdawajemyje…, t. 24, s. 7; t. 29, s. 55, 57, 59).
Jakub Tokarski w imieniu województwa sieradzkiego podpisał w roku 1697 akt elekcji króla Augusta II, zaś Andrzej Tokarski uczynił to samo od województwa inowrocławskiego. (Volumina Legum, t. 5, s. 431, 433).
Aleksy Antoni Tokarski był podczaszym pińskim około roku 1719. (Akty izdawajemyje…, t. 27, s. 124).
Antoni, regent ziemski chełmski, oraz Jan, reprezentant województwa pomorskiego, Tokarscy w roku 1764 złożyli podpisy pod sufragacją króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. (Volumina Legum, t. 7, s. 130).
Nieco później Tokarscy brali czynny udział w narodowym Powstaniu Kościuszkowskim. (Akty Powstania Kościuszki, t. 1, cz. 1, s. 315, Kraków 1918).
3 kwietnia 1811 roku Józef Wołodkowicz, marszałek szlachty Guberni Mińskiej, podpisał następujące zaświadczenie: „Daję ninieyszym urzędowe świadectwo jaśnie wielmożnemu panu Andrzejowi synowi Andrzeja Tokarskiemu, w tem, że onych familia w dworzańskiey wywodowey szlacheckiey Deputacyi na dowód starożytney szlacheckiey rodowitości, że posiada i jest aktualnym szlachcicem, pomieniony jw pan Tokarski, te urzędowe świadectwo przy wyciśnieniu Gubernii Mińskiey zebrania Deputackiego pieczęci, własnoręcznym podpisem stwierdzam”. (Archiwum Narodowe Białorusi w Mińsku, f. 319, z. 2, nr 3258).
Mieszkali Tokarscy w powiecie borysowskim. Andrzej Tokarski (wnuk i syn wyżej wspomnianych) miał synów Nikodema Mieczysława, Mikołaja i Aleksandra, oraz córki Anielę, Julię i Antoninę.
Służył on w mieście Wiatka, w zarządzie gubernialnym, za dobrą pracę otrzymał order św. Włodzimierza i razem z nim rosyjskie szlachectwo (1845). Był wyznania rzymsko-katolickiego.
Tokarscy herbu Kolumna i Sas potwierdzani byli w rodowitości przez Galicyjski Wydział Stanów w roku 1812 oraz przez sąd ziemski halicki w 1783.
Tokarski regent Ziemi Chełmińskiej, w 1764 roku był posłem na sejm koronacyjny w Warszawie – z powiatu nowomiejskiego. (Publiczna Biblioteka Miejska i Wojewódzka w Rzeszowie, oddział rękopisów, Rk-3, s. 275).
O Tokarskich herbu Roch III wzmiankuje Bolesław Starzyński w tomie drugim swego niedrukowanego herbarza (oddział rękopisów Biblioteki Jagiellońskiej w Krakowie). Znani są do dziś w ziemi rzeszowskiej.
Tokarscy zostali potwierdzeni w rodowitości przez zgromadzenie deputatów szlacheckich w Mińsku 5 czerwca 1858 roku (Archiwum Narodowe Białorusi w Mińsku, f. 319, z. 2, nr 33).
W połowie XX wieku Mikołaj Tokarski był profesorem historii kultury w Akademii Nauk Armenii, zaś Piotr Tokarski – profesorem farmaceutyki na uniwersytecie w Uljanowsku.

TołSTOJ herbu własnego; rodzina hrabiowska.
Tołstojowie ród swój wiodący od „Litwina” Indrysa (Indrosa) spokrewnieni też byli z rodami w pełni lub częściowo polskiego pochodzenia, takimi np. jak: Skoropadzki, Chruszczow, Czaadajew, Unkowski, Rymski-Korsakow, Lwow, Majkow, Golicyn, Tiutczew, Szupiński, Zakrzewski, Żdanow, Hołyński, Lubomirski, Dombrowski, Potiomkin, Piotrowski, Czernyszew, Pustorosłew, Szyszkow. (Rummel, Gołubcow, RS, t. 2, s. 487-534).

TOŁWIŃSKI herbu Ogończyk. Miesięcznik „Świat” w numerze 21 z 26 maja 1906 roku donosił w rubryce „Z życia naukowego”: „Skromny aż do przesady, wykształcony gruntownie, obdarzony wysoką i wrażliwą inteligencją, pracowity i niezmiernie utalentowany pedagog, pełen dążności obywatelskich – oto zalety, któremi się odznacza p. Gabryel Tołwiński. Rok temu na ogólnem zebraniu Towarzystwo Astronomiczne w Petersburgu mianowało go swym członkiem rzeczywistym. Rzecz szczególna – społeczeństwo nasze dowiedziało się o tym zaszczycie, jaki spotkał naszego uczonego, dopiero teraz i w dodatku z gazet rosyjskich, bo p. Tołwiński o sobie nigdy mówić nie lubi, a publiczność inteligentna mało się zajmuje sprawami nauki teoretycznej. (...)
Uczony nasz astronom urodził się w Warszawie w roku 1869, a więc jest młodym, pełnym męzkiej siły i niezmiernego zapału do pracy. Szkoły ukończył w Warszawie, tutaj też odbył studia uniwersyteckie, poświęcają się matematyce. Gdyby nie warunki natury politycznej, p. Tołwiński jużby z pewnością zajął katedrę w uniwersytecie, bo ma do tego odpowiednie kwalifikacje i zdolności. Ale, niestety, popracowawszy przez pewien czas w obserwatoryum warszawskim pod kierunkiem profesorów Kowalczyka i Ehrenfeuchta, a widząc przed sobą zamkniętą karyerę uniwersytecką, musiał czas swój poświęcić dawaniu lekcyj w szkołach prywatnych. Los ten spotkał również wielu innych naszych uczonych, którzy zmuszeni byli, przeważnie dla kawałka chleba, jąć się innej pracy, aniżeli tej, do jakiej czuli powołanie. Jako pedagog p. Tołwiński jest po prostu niezrównany; cenią go wszyscy: młodzież, dla której jest prawdziwym ojcem i koledzy nauczyciele, którzy z niego biorą przykład. Od nowego roku szkolnego prof. Tołwiński zajmie odpowiedzialne stanowisko dyrektora siedmioklasowej szkoły komercyjnej, której założycielem jest mecenas Jeżewski.
Gabryel Tołwiński, przy całej swojej niezmiernej pracy nauczycielskiej, potrafił w ciągu szeregu lat ostatnich napisać masę artykułów popularnych z zakresu astronomii i fizyki. Znane są jego odczyty w różnych czasach wygłaszane na cele dobroczynne o zdobyczach i postępie nauk matematycznych. Jest on również autorem licznych studyów, dziełek popularnych i prac większych, jak np. „Pierwiastki promieniotwórcze”.
Tołwiński pierwszy bodaj u nas, w Królestwie, zajmował się fotografowaniem i notowaniem plam słonecznych. Zawdzięcza mu też nauka dwie rozprawy specjalne: „O fotografowaniu Słońca” i „Zastosowanie fotografii do astronomii”...

TOMAR herbu własnego; z Wojska Zaporoskiego 1692 trafili do Moskwy.

TOMILIN herbu własnego; ród rosyjski (od 1652) polskiego pochodzenia.

TOWSTOLES. Przed 1618 byli szlachtą polską; około 1680 w służbie rosyjskiej (Miłoradowicz, t. 2, cz. 6, s. 197).

TRAKOWSKI herbu własnego; notowani w Rosji od 1641 roku; w Polsce zanikli. (Por: Obszczij gierbownik, t. 7, s. 90).

TREPKA (Nekanda Trepka) herbu Topór. Z tego rodu pochodził urodzony w Mińsku Litewskim Antoni Nekanda Trepka (1877-1942) absolwent Petersburskiego Instytutu Technologicznego, wybitny działacz białoruskiego ruchu odrodzeniowego w XX wieku. Z zawodu był inżynierem elektrotechniki, pedagogiem, autorem podręczników z fizyki i matematyki dla szkół średnich. Współorganizował Białoruską Socjalistyczną Hromadę, Białoruską Partię Socjaldemokratyczną; w 1919 był członkiem kolegium Ministerstwa Oświaty BSRR. Aresztowany prze WCzK, po wyjściu z więzienia działał w Białoruskim ruchu narodowym. Od 1920 w Polsce organizował w Wilnie Towarzystwo Białoruskiej Mowy, działał w szeregu białoruskich instytucji i organizacji funkcjonujących w ówczesnej Polsce. Po agresji sowieckiej 1939 roku aresztowany i na 10 lat zesłany na Syberię. Zmarł po drodze do armii Andersa.

TRETIAKOW herbu własnego; mają pochodzić od polskich Trzeciaków, z których jeden osiedlił się w Moskwie roku 1623.
Polska Encyklopedia Szlachecka (t. 12, s. 23, Warszawa 1938) donosi o Trzeciakach herbu Szreniawa zamieszkałych przeważnie na Ukrainie oraz herbu Strzemię na Wołyniu i przyległych terenach, jak też o spokrewnionych z ostatnimi, używających herbu własnego. Jednak w zbiorach heraldycznych z ubiegłych wieków da się odnaleźć także dość obfite informacje dotyczące Trzeciaków herbu Sas, Gryf, Przyjaciel, Trzaska, Kolumna, Ogończyk. I trudno dziś – a nawet niemożliwie – byłoby ustalić, czy się oni wywodzili ze wspólnego pnia czy z różnych, czy byli ze sobą spokrewnieni czy nie.
Wywód familii urodzonych Trzeciaków herbu Sas z 16 stycznia 1799 roku podaje, iż: „familia ta z dawien w Wielkim Xięstwie Litewskim dziedziczne ziemskie possesye posiadała”.
Protoplasta rodu Wacław Trzeciak miał z żoną Heleną Jordanówną synów Zygmunta i Sebastyana, jak to wynika z jego testamentu z roku 1581. Pozostawił im w spadku dobra Zapole, Dukszty, Dorzogiry. Dalsi ich potomkowie nabyli Łuszniew i Zakrzewszczyznę w powiecie oszmiańskim oraz Poberże w wileńskim. Zdaje się, że zaczęli też używać innych herbów. Żony brali m.in. z Olszewskich, Charytonowiczów, Stempkowskich. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 1, nr 1468, s. 7-8). W wieku XIX dzierżawili od ks. Giedrojcia folwark Komarowszczyzna w powiecie wileńskim; mieszkali koło Podbrzezia, dzierżawiąc Gudajcie od Ciechanowieckich; Kisielewszczyznę od Sławińskich (z nich Narcyz Trzeciak był sztabs-lekarzem w Guberni Charkowskiej).
Trzeciakowie herbu Trzaska też uchodzili za „dom dawny, starożytny, rodowitością szlachecką i possydowaniem dóbr ziemskich z przodków swoich zaszycony”, dziedziczyli na majątku Kiemaliszki w województwie ongiś trockim oraz na pomniejszych posiadłościach w powiecie oszmiańskim. Spokrewnieni byli z Kozłowiczami, Trzeciakami herbu Przyjaciel, Szuszkiewiczami, Szyłejkami, Dowiatami, Orszewskimi. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 1, nr 1468, s. 115-116, 134-135, 158-163, 172-173). Oni też częściowo odgałęzili się na województwo wileńskie, smoleńskie, kijowskie, na Inflanty i Żmudź. W dokumentach oficjalnych zawsze z naciskiem podkreślano, że „familia ta jest dawna i starożytna w Królestwie Polskim i jego prowincjach”. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 1, nr 1060, s. 718).
Jak donoszą przekazy rękopiśmienne, Andrzej Trzeciak w roku 1619 był deputatem Trybunału Głównego Litewskiego. W 1670 został przez Moskali wywieziony na Sybir pułkownik kijowski Szymon Trzeciak. Kolejny znów przedstawiciel tego rodu, jako muszkieter, bawił z innym rycerstwem w Paryżu w składzie poselstwa polskiego roku 1679 itd. …

TroCKI herbu Łodzia; około 1710 roku przenieśli się z Ukrainy do Rosji.
Znany przywódca bolszewicki Lew Trocki (pseudonim mafijny), miał rodowe nazwisko Bronsztejn i był ukraińskim Żydem.

Tryzna herbu własnego. Od około 1672 Tomasz Tryzna przeszedł ze służby polskiej do rosyjskiej. (Miłoradowicz, t. 2, cz. 6, s. 198-199).

TrzECIESKI (TRIETIESSKIJ) herbu Strzemię. Z tego rodu pochodził Justyn Iwanowicz Trzeciesski (1821-1895), znakomity inżynier wojskowy, generał lejtnant, konstruktor silników odrzutowych dla aerostatów oraz szeregu innych urządzeń techniki wojskowej.

TuCHACZEWSKI herbu własnego (z motywem Pogoni Polskiej); dawny i znakomity ród rosyjski polskiego pochodzenia od wieków zasiedziały w Ziemi Smoleńskiej.
Tuchaczewscy używali również herbu polskiego Gryf czyli Swoboda. Nosiciele tego godła mieli się wywodzić od Jaksy, syna króla Leszka III, żyjącego w X wieku, późniejszego władcy Serbii. (Por.: A. Lakier, Russkaja Gieraldika, t. II, s. 422).
Daniel de Tuchow, plebanus”, figuruje w zapisach archiwalnych z lat 1448-1449. (Kodeks dyplomatyczny Małopolski, t. 4, s. 497, Kraków 1905).
Johannes de Thuchow, presbyter Polonorum praedicator we Lwowie jest wspominany przez tamtejsze archiwa w roku 1450. (Akta grodzkie i ziemskie z czasów Rzeczypospolitej Polskiej, t. 7, s. 91, Lwów 1878).
Tuchów zaś to miasteczko w powiecie bieckim w dawnym województwie sandomierskim. (Por.: Akta sejmikowe woj. krakowskiego, t. 5, s. 109).
Współczesny Wykaz urzędowych nazw miejscowości w Polsce (t. III, s. 479, Warszawa 1982) zna miejscowość Tuchowa w województwie ciechanowskim, Tuchów w tarnowskim, jak też Tuchowa i Tochówka. Być może któraś z tych miejscowości była podstawą nazwiska Tuchaczewski.
Szlachcicowi smoleńskiemu Pawłowi Tuchaczewskiemu Zygmunt III wydał potwierdzenie w roku 1612 na posiadanie wsi Wierchowaja, Pustosiełowa, Szumiatki. (Akty otnosiaszczijesia k istorii Zapadnoj Rossii, t. 3, s. 395).
F. I. Miller (Izwiestije, s. 476) podaje, że Tuchaczewscy pochodzą „z Cesarii” czyli z Cesarstwa Rzymskiego, podobnie zresztą, że Tyszkiewiczowie „iz Italii” oraz Chwostowowie „z Cesarii” od przodka Aleksego Chwosta, a Chrulewy „iz Szwecji” od Andrzeja Chrula, choć przecież są to wszystko znane rodziny z Wielkiego Księstwa Litewskiego.
Do tego rodu należał wybitny dowódca wojskowy XX wieku, marszałek ZSRR Michaił Tuchaczewski (1893-1937).

TuHAN-BARANOWSKI herbu Tuhan. Rodzina tatarsko-litewsko-białorusko-polska, z której m.in. pochodził Michaił Iwanowicz Tuhan-Baranowski (1865-1919), znakomity ekonomista i historyk; w latach 1917-1918 minister finansów Rady Centralnej, profesor Uniwersytetu Petersburskiego, autor szeregu kapitalnych dzieł naukowych Tieorieticzeskije osnowy marksizma (1905), Socializm kak położitielnoje uczenije (1918) i in.
Z Michałem Tuhan-Baranowskim utrzymywał kontakt listowny profesor Józef Łukaszewicz, wybitny specjalista w dziedzinie nauk o przyrodzie, wykładowca wyższych uczelni w Wilnie i Petersburgu. (Dział rękopisów Uniwersytetu Wileńskiego, zbiór Józefa Łukaszewicza, F10-27).

TUMAŃSKI herbu własnego. „Familia Tumańskich pochodzi z polskiego szlachectwa” – pisze Miłoradowicz (t. 2, cz. 6, s. 202-207).

TUPICA herbu Lubicz; jako ziemianie województwa czernihowskiego odnotowywani od początku XVII wieku.

TURCZANINOW herbu własnego; ród rosyjski polskiego pochodzenia.
Panowie z Turczynów Turczaninowie z powiatu połockiego na Białorusi byli potwierdzani w godności szlacheckiej (XIX wiek) przez heroldię wileńską. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 6, nr 13).

TURGIENIEW herbu własnego. „Ołtuch Turgieniew, a synow try: Iwan, Ignat, Połujan” przed 1482 rokiem bojarowie pancerni Ziemi Smoleńskiej byli na służbie króla polskiego. (Russkaja Istoriczeskaja Bibliotieka, t. 15, s. 288).

TURKOWSKI herbu Juńczyk odmienny; znani od XVII wieku.

Turski herbu Dębno. Z tego rodu pochodził wybitny rosyjski uczony w dziedzinie hodowli lasów Mitrofan Turski (1840-1899).

Twardowski. T. Święcki (Historyczne pamiątki…, t. 2, s. 236) odnotowuje: „Twardowski Jan herbu Ogończyk w Wielkiej Polsce ze Skrzypna, kanonik poznański, był posłem do papieża… – Andrzej, żupnik bydgoski, poseł z województwa kaliskiego na sejm 1653 roku i deputat na trybunał skarbowy radomski 1641 r. (…) – Wojciech, podstarości grodzki malborski, dobra dziedziczne Grzymały w województwie malborskim w roku 1638 sprzedał… – Maciej, pisarz grodzki kaliski; ten z Zofii Rejównej miał dwóch synów, Zygmunta i Jana Samuela. Ten drugi pisał się „ze Skrypna”, mieszkał na Czerwonej Rusi w okolicach Zbaraża we wsi Żabieńcach i gdy kozacy z Tatarami pustoszyli tameczne okolice, musiał uciekać stamtąd i utracił zbiór swój ksiąg; napad i ucieczkę rymem opisał” etc.
Twardowscy zostali potwierdzeni w rodowitości przez zgromadzenie deputatów szlacheckich w Mińsku 3 stycznia 1803 roku oraz 19 maja 1913 roku. (Historyczne Archiwum Narodowe Białorusi w Mińsku, f. 319, z. 2, nr 3999).
Przedstawicieli tego rodu wymieniają źródła pisane już w wieku XV. Johannes Twardowski, notariusz lwowski, wzmiankowany jest nieraz przez tamtejsze księgi grodzkie z lat 1445-1448.
Pochodziła ta rodzina, pieczętująca się herbem Ogończyk, ze Skrzypna w Wielkopolsce. Na początku XVI wieku występuje Jan Twardowski, kanonik poznański, poseł do papieża; około 1550 – Wawrzyniec, potem Jędrzej, Zygmunt i inni. Była to rodzina obdarzona talentami, że wspomnimy przykładowo poetę Samuela z XVII stulecia. Jedna z gałęzi zadomowiła się na Smoleńszczyźnie, a bardzo liczne w województwach poznańskim i kaliskim, powiatach czchowskim i trembowelskim, jak też na Lubelszczyźnie i Podolu.
Polska Encyklopedia Szlachecka (t. 12, s. 38) odnotowuje: „Twardowski herbu Ogończyk, nobilitowani 1500, 1782 powtórnie”…
Mniej rozrodzeni Twardowscy herbu Koźle Rogi od około 1460 roku znani są w powiatach krakowskim i szamotulskim.
Na skutek dużego rozproszenia z biegiem czasu zaczęli używać innych godeł. Wywód familii urodzonych Twardowskich herbu Leliwa z 26.X.1835 roku stwierdza, że rodzina ta „z najodleglejszych czasów wszelkimi prawami i prerogatywami samemu tylko stanowi szlacheckiemu właściwemi” była obdarzona i posiadała liczne fortuny po wielu powiatach, w tym od 1686 Siestrzeńce i Podruki na Wileńszczyźnie oraz Pożedry w powiecie birżańskim na Żmudzi.
W 1835 roku Franciszek, Zygmunt, Gabryel Justyn, Konstanty, Rafał, Szymon Wincenty, Zygmunt Michał, Hieronim Antoni, Onufry, Stanisław i dalsi Twardowscy uznani zostali przez Deputację Wywodową wileńską „za aktualnych i starożytnych dworzan” oraz wpisani do szóstej części Ksiąg Szlachty Guberni Wileńsko-Litewskiej. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 1, nr 1051, s. 31-33).
W. Nekanda Trepka przytacza w Liber generationis plebeanorum (s. 425-426) „ludzi prostych” tego nazwiska, przeważnie z terenu Małopolski: „Twardowski nazwał się Symon, miejski synek z Sambora. Ten uczył się przy Akademijej w Krakowie anno 1625, a że grasował w nocy po mieście, proskrybowano go od Akademijej. Ranił był Jastrzębskiego, służkę pana krakowskiego, książęcia Zbaraskiego, a dla ekscesu drugiego ledwie z Krakowa uciekł z gardłem…
Twardowski zwał się Andrzej. Służył panu Dębińskiemu w krakowskiej ziemi. Złodziej wierutny jest, o kradzieże kilka razy siedział w zamku krakowskim; znają go więźni”… etc.
Ze smoleńskiej gałęzi tego rodu pochodził wybitny poeta Aleksander Twardowski (1910-1971), autor poematu Wasilij Tiorkin i innych poczytnych utworów.

Tylkowski herbu Dąbrowa. Pierwotnie najszerzej rozgałęzieni w powiecie nowogródzkim i pińskim. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 6, nr 612, 665, 707).
Jakub Tylkowski, jako dzierżawca miasteczka Koszowa, figuruje w taryfie podymnej Województwa Bracławskiego z 1629 roku. (Akty otnosiaszczijesia k istorii Jugo-Zapadnoj Rossii, t. 2, cz. 7, s. 408).
Wojciech Tylkowski z Wielkiego Księstwa Litwy w 1655 roku był studentem wydziału teologii w kolegium Św. Klemensa w Pradze.
Wywód familii urodzonych Tylkowskich herbu Dąbrowa, zatwierdzony w Mińsku 23 stycznia 1829 roku, donosi, że: „familia Tylkowskich herbu Dąbrowa (…) od naydawnieyszych czasów w Ziemi Brańskiey mieszkając, posiadała obszerne dobra, i urzędami tak cywilnymi jako też woyskowymi rangami zaszczyconą była (…), że oznaczony na linii za przodka tego domu był Woyciech Tylkowski aktualnym polskim szlachcicem i w pokoleniu drugim spłodził syna Felicjana, który sprawował urząd dworzanina Jego Królewskiey Mości (…)”.
W zbiorach Archiwum Narodowego Białorusi przechowywany jest list od Jana III Sobieskiego, który brzmi: „Jan Trzeci, z łaski Bożey Król Polski, Wielki Xiążę Litewski, Ruski, Pruski, Żmoycki, Mazowiecki, Inflancki, Kijowski, Wołyński, Podolski, Podlaski, Smoleński, Siewierski i Czernihowski.
Urodzonemu Felicjanowi Tylkowskiemu, dworzaninowi W.X.L. wiernie nam miłemu, łaska nasza królewska. Urodzony wiernie nam miły, oznajmujemy wierności twojey, iż za dekretem sądu naszego zadwornego assesorskiego w sprawie w-ch Jezuitów Collegium Brańskiego, na których instancją z kancellaryi naszey W.X.L. na urodzonego Samuela Uzłowskiego i małżonkę jego banicyą wydać rozkazaliśmy a rzecz w dekrecie i liście naszym banicyjnym wyrażono, jest skuteczno a nieodłożno, ażebyś odprawę uczynił i we wszystkim podług dekretu zachował się. Co uczynisz, wierność twoja, z powinnościami urzędu swego i dla łaski naszey królewskiey. Datt w kancellaryi naszey W.X.L. dnia 1 miesiąca Julii roku 1686 (Historyczne Archiwum Narodowe Białorusi w Mińsku, f. 319, z. 2, nr 3310).
Wracając do powyższego wywodu, czytamy: „Felicjan Woyciechowicz Tylkowski spłodził syna Tomasza, a ten w pokoleniu czwartym spłodził syna Piotra”, który też dziedziczył majętność Tylkow w Ziemi Brańskiej.
Następnie rodzina częściowo rozpierzchła się. „Do prześwietney Deputacyi Wywodowej Guberni Mińskiey” 2 maja 1828 roku nadszedł list „od szlachcica mieszkającego niedaleko Kwaśnego w powiecie wileyskim Kazimierza syna Mateusza Tylkowskiego”: „Prośba z objaśnieniami. Gniazdo familii mojey Tylkowskich jest w Królestwie Polskim w Ziemi Brańskiey, gdzie od niepamiętnych czasów przodkowie moi posiadali obszerne dobra i sprawowali dostoyne urzędy. Okoliczności czasu, pożary, a osobliwie pierwsza rewolucya, zmieniając pomyślny los familii mojey, zmusiły niektórych oney rzucić oyczyste progi i szukać po świecie poprawy fortuny, a przynajmniey sposobu do życia. Z liczby tey był i oyciec móy Mateusz Piotra syn Tylkowski, który tu w Litwie służył dworsko, a potym, umiejąc cokolwiek muzyki, pod starość dla spokoyności życia był organistą przy różnych kościołach.
W tym czasie, kiedy z woli rządowey nakazano, aby szlachta składali dowody szlachectwa, oyciec móy nie maiąc przy sobie żadnych papierów, udał się do familii swey, pozostałey w Ziemi Brańskiey, ale ta nie chcąc jemu dawać dokumentów, wydała tylko świadectwo, że Mateusz Tylkowski pochodzi z teyże familii od jednego prapradziada Woyciecha.
Późniey zaś mając zręczność dostania niektórych dokumentów od teyże familii, następnie wywód rodowitości szlacheckiey familii mojey wyjaśniam (…)”. (Historyczne Archiwum Narodowe Białorusi w Mińsku, f. 319, z. 2, nr 3310).
W roku 1829 Ignacy Tylkowski uznany został przez heroldię mińską za rodowitego szlachcica polskiego.
Tylkowscy spokrewnieni byli z Kisielami, Ciechanowiczami, Strawińskimi, Petrażyckimi.

Tyszkiewicz herbu Leliwa. Przez wiele wieków siedzieli w powiecie oszmiańskim. Za protoplastę rodu w oficjalnej genealogii z 1821 roku podany został Andrzej Tyszkiewicz, który miał syna Zygmunta, wnuków Jana i Samuela, prawnuków Władysława i Pawła, praprawnuków Jerzego Andrzeja, Benedykta i Jerzego. Wśród żyjących Tyszkiewiczów nazwano: Samuela, Włodzimierza, Franciszka i Karola. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 1, nr 762).
5 listopada 1569 roku Zygmunt August II nadał wojewodzie podlaskiemu Bazylemu (Wasylowi) Tyszkiewiczowi tytuł hrabiego. Mówiąc o przodkach wojewody zaznacza monarcha, iż oni „z dawnych czasów sławnie i mężnie hospodarom swym służyli, (…) a od początku familii swej zacne i wielkie męstwa czyniąc i wojska wodząc, nieprzyjaciół hospodarów swych potłumili i gardła swe na służbach kładli, (…) i w radziech będąc powinności swej nie opuszczali. Za które godne i pożyteczne służby niejeden z domu tego znaczną pamiątką od panów swych upośledzon nie był, aż do osoby samego wojewody podlaskiego pana Wasyla Tyszkiewicza, którego takżeśmy doznawszy wiary i stateczności w służbach naszych i Rzeczy pospolitej i pracowitych a nakładnych starań w tych wszystkich sprawach, które mu kiedykolwiek od nas zlecone były Jako rodzinny herb Tyszkiewiczów potwierdził król „Leliwę”, za majątki rodowe hrabskie uważając odtąd Łohojsk i Berdyczów. (Akty izdawajemyje…, t. 36, s. 168-169).
Adam Tyszkiewicz około 1591 był wójtem trockim.
Dymitr Skumin Tyszkiewicz, marszałek królewski, starosta miński, „pisarz zamków i włości ukrainnych ruskich”, wzmiankowany jest wielokrotnie w źródłach pisanych około 1592, podobnie jak roku 1595 Krzysztof Tyszkiewicz, ziemianin hospodarski powiatu trockiego.
W 1623 roku Aleksander Tyszkiewicz był komisarzem królewskim, sędzią ziemskim połockim, Michał zaś Tyszkiewicz także komisarzem królewskim i pisarzem ziemskim połockim.
Stanisław z Łohojska Tyszkiewicz w 1629 został deputatem Trybunału Litewskiego z ramienia województwa kijowskiego. (Volumina Legum, t. 3, s. 322). Krzysztof Tyszkiewicz około 1652 roku był podwojewodzym trockim.
Pius hrabia Tyszkiewicz był prezesem skarbu mińskiego latem 1812 roku po wyzwoleniu tych terenów spod okupacji carskiej i czynnie sprzyjał Francuzom, mając nadzieję, że pomogą oni odbudować państwo polskie w granicach z 1772 roku.

Nie tylko polskie, litewskie, białoruskie źródła mówią o tym rodzie, ale także liczne obce. Tak np. Stefan Graf von Szydlow-Szydlowski oraz Nikolaus Ritter von Pastinszky w dziele Der polnische und litauische Hochadel (Budapest 1944, s. 97) piszą: „Tyszkiewicz herbu Leliwa. Od 1413 we Lwowie, na Litwie. Od 1569 polscy hrabiowie. W 1861 i 1862 tytuł hrabiowski potwierdzony w Rosji, w 1871 – w Saksonii, w 1893 – w Austrii. 28 senatorów”.
Profesorowie Carl Arvid von Klingspor i A. M. Hildebrandt (Baltisches Wappenbuch, s. 94 komentarza, Stockholm 1882) określają Tyszkiewiczów jako „Alter polnischer Adel-Auch in Preussen bluehend”. – Starożytna szlachta polska, kwitnąca także w Prusiech.
O „rosyjskich” zaś Tyszkiewiczach pisząc Dołgorukow powtarza legendę rodzinną o rzekomym przybyciu przodka tego rodu z Włoch. „Tyszkiewiczy. Wyjechali iz Italii. Nazwanije priniali iz kniażestwa Tuszkanskogo, kotoryj prozywałsia Tuszko… Ichże rod nachodiłsia i w Polsze, kuda oni wyjechali iz Italii”. (Rodosłownaja kniga, t. 2, s. 390).
Byli bardzo zasłużeni dla rozwoju kultury w zaborze rosyjskim. Jak pisała Maria Magdalena Blombergowa (Zbiory, kolekcje, muzea tworzone przez Polaków w Imperium Rosyjskim (poza Królestwem) w XIX i na początku XX wieku w: „Kwartalnik Historii Nauki i Techniki”, R. 42.1997 nr 2):
Na Litwie i Białorusi celowe gromadzenie i naukowe podejście do zabytków archeologicznych ściśle jest związane z nazwiskiem Tyszkiewiczów. Już Pius, ojciec znanych później miłośników archeologii Eustachego i Konstantego, w swoim pałacu w Łohojsku miał gabinet archeologiczny oraz kolekcję dzieł sztuki i bogatą bibliotekę. Interesował się również zabytkową architekturą i dziejami kraju. Eustachy i Konstanty kontynuowali zainteresowania ojca i czynnie poszukiwali zabytków drogą wykopalisk. Od połowy lat 30-tych prowadzili badania kurhanów, grodzisk i starych zamków w guberni Mińskiej i na Litwie. W Łohojsku pod Mińskiem, obok zabytków z poszukiwań na Litwie i Białorusi, znajdowały się zbiory z wykopalisk Michała Tyszkiewicza w Egipcie. Znaczną część zabytków E. Tyszkiewicz w 1839 r. przewiózł do Wilna, dla których kupił pałac na Antokolu.
W 1852 r. podjął Eustachy Tyszkiewicz starania wokół utworzenia Muzeum Starożytności w Wilnie. Procedura zatwierdzania przez administrację rosyjską trwała kilka lat. Pomysł Tyszkiewicza poparł wileński general-gubernator Bibikow, gdyż liczył, że otwarcie Muzeum będzie sprzyjało napływowi darów ze zbiorów prywatnych, klasztorów i kościołów – to jest z miejsc, które nie były dostępne dla urzędników rosyjskich. Ustawę o utworzeniu muzeum zatwierdził car Aleksander II 29 kwietnia 1855 r. Kierownictwo Muzeum i współdziałającej z nim Komisji powierzono Eustachemu Tyszkiewiczowi, który też cały swój zbiór wykopalisk – przeszło 1500 eksponatów – ofiarował do tej nowej placówki. Rząd wyznaczył dla Muzeum pomieszczenia w gmachu pouniwersyteckim. Dział zabytków pradziejowych zajmował salę posiedzeń – aulę. Jej długość wynosiła blisko 24 m, natomiast szerokość – 11 m. Sklepienie zdobiło malowidło olejne Smuglewicza ujęte w rzeźbione złote ramy, a przedstawiało Minerwę na Olimpie wieńczącą laurem uczonych mężów wchodzących do świątyni sławy. Z boków inne malowidła wysławiały ludzi poświęcających się nauce. Na gzymsach biegnących wśród ścian ulokowane były popiersia mędrców: Heraklita, Arystotelesa, Eurypidesa, Diogenesa, Homera, Platona, Archimedesa i innych. W salach przylegających mieściła się biblioteka, a na piętrze w trzech salach ulokowano gabinety: ornitologiczny, zoologiczny, mineralogiczny i zbiory etnograficzne. Meble na ulokowanie zabytków ufundowane zostały ze składek społeczeństwa – mieszkańców wszystkich guberni litewskich. Z tych funduszy wydano również w 1858 r. katalog zbiorów.
Do Muzeum napłynęły liczne dary od prywatnych posiadaczy. Na przykład: Rajnold Tyzenhauz ofiarował cenny i znany już w Europie gabinet ornitologiczny, car Aleksander – 707 medali rosyjskich, a z jego rozkazu przekazano też, pozostałą po generale Józefie Kossakowskim, kolekcję broni starożytnej i pamiątkowej. Tu znalazła się część kolekcji pozostałych po dawnym Uniwersytecie. Dary napływały z różnych stron Litwy i Białorusi, a nawet z innych zaborów.
Zbiory archeologiczne powiększały się na skutek corocznie odbywanych wycieczek i wykopalisk, które prowadzili Eustachy i Konstanty Tyszkiewiczowie oraz Adam Honory Kirkor. Ten ostatni kopiąc kurhany, cmentarzyska, pobojowiska i grodziska wydobył ponad 530 przedmiotów, które złożył w Muzeum. Opracował również wspomniany już katalog, w którym opisał blisko 3000 zabytków archeologicznych.
Rząd rosyjski widząc, iż Muzeum rozwija się w niepożądanym kierunku, to znaczy, że gromadzone zbiory nie służą, jak oczekiwano, udowodnieniu odwiecznego związku Litwy z Rusią, korzystając z upadku powstania styczniowego postanowił przejąć zbiory. W 1864 r. została wyznaczona specjalna komisja dla przejrzenia zbiorów i wyselekcjonowaniu tych przedmiotów, które nosiły cechy polskości. W skład Komisji powołano również E. Tyszkiewicza. Przeciągająca się praca i drobiazgowe śledztwo, liczne napaści ze strony Polaków i administracji rosyjskiej oraz pozostałych członków Komisji spowodowały, że Tyszkiewicz zrzekł się udziału w pracach tego grona. Z chwilą odejścia Tyszkiewicza w rękach Komisji pozostało blisko 67 tys. różnych eksponatów, w tym 3818 zabytków archeologicznych, ponad 8 tys. numizmatów, ponad 400 sztuk etnograficznych, liczne popiersia, portrety, rękopisy, pieczęcie, a także biblioteka licząca prawie 20 tys. tomów. Znaczną część zbiorów uznano za niestosowną do przechowywania i pokazywania w Wilnie. Wyselekcjonowano popiersia i portrety królów polskich, a także wielkich książąt litewskich oraz ludzi zasłużonych dla kraju i przekazano do pałacu w Gatczynie. Duży zbiór medali i monet wywieziono do Muzeum Rumiancewa w Moskwie. Wśród przedmiotów wywiezionych do Moskwy było blisko 4000 monet złotych i srebrnych, kilka tysięcy miedzianych i brązowych. W zbiorze tym było ponad 1000 monet polskich, niektóre bardzo rzadkie – jak talar medalowy Zygmunta I z 1533 r. Do Muzeum Rumiancewa trafił cały zbiór sfragistyczny Eustachego Tyszkiewicza – przeszło 530 pieczęci, a także sporo polskich portretów i obrazów, niemal wszystkie ryciny i rzeźby. Z katalogu tego muzeum, wydanego w 1906 r., wynika iż wileńskie zbiory pomieszczone były w wydzielonym gabinecie.
Zabytki, które pozostały w Wilnie, złożono w Bibliotece Publicznej, która miała wyraźnie rusyfikacyjne ambicje. (...)
Miłośnikami starożytności oprócz Konstantego i Eustachego byli przedstawiciele innych gałęzi rodu Tyszkiewiczów. Znanym, nie tylko w kraju był Michał Tyszkiewicz, który w Wace, w powiecie trockim i Gródku pod Mińskiem miał zbiór monet polskich zakupionych od Michała Beyera oraz Stanisława Mikockiego, a także starożytności z Rzymu i Egiptu. Kolekcjonerstwo było pasją życia Michała Tyszkiewicza. Zbierał on numizmaty, obrazy, rzeźby i inne dzieła sztuki oraz wyroby jubilerskie. Wiele lat podróżował po zachodniej Europie. W celu zdobycia interesujących go zabytków prowadził wykopaliska, między innymi w Egipcie.
Starożytnościami interesował się również Władysław Tyszkiewicz z Landwarowa pod Wilnem. Również on kolekcjonował zabytki archeologiczne które po jakimś czasie przekazał do Towarzystwa Muzeum Nauki i Sztuki w Wilnie utworzonego z jego inicjatywy. (...)
Na Białorusi spadkobiercy Tyszkiewiczów w Łohojsku kontynuowali, z pewnymi wyjątkami, kolekcjonerstwo, niemal do pierwszej wojny światowej. Wyjątkiem był Oskar, syn Konstantego, który zaniedbywał, a nawet część kolekcji sprzedał w obce ręce. Wnuk Józef natomiast interesował się zbiorami rodzinnymi, a będąc bezdzietnym zamierzał uczynić je ogólnodostępnymi. Planował umieścić w specjalnym dziale Muzeum Wileńskiego, lecz śmierć mu w tym przeszkodziła. W czasie pierwszej wojny światowej zbiory zostały rozproszone, a część zapewne przepadła.

U


UKRAINCEW herbu własnego; wiedli swe pochodzenie od polskich Łukaszewiczów. (CPAH Rosji w Moskwie, f. 286, z. 1, nr 61).

ULJANIN herbu własnego; w Rosji notowani od 1621.

ULJANOW herbu Jastrzębiec odm.; w Rosji notowani od roku 1623.

UNKOWSKI herbu własnego; znani w Rosji od 1652. W Polsce zanikli.

URBANOWICZ herbu Łabędź. Urbanowiczowie w Rosji używali też odmiany herbu Żuraw.
Obszczij gierbownik (t. 9, s. 132) donosi, że rosyjscy Urbanowiczowie pochodzą od Christofora (Krzysztofa) Urbanowicza, który służył jako generał-major u króla Szwecji Karola XII, a w 1724 roku przeszedł do służby rosyjskiej z zachowaniem rangi; w 1727 roku Piotr I mianował go generał-lejtnantem i nadał Order Świętego Aleksandra Newskiego.

US herbu Połota. Wywodzili się z Podkarpacia, gdzie używali tegoż herbu, nazwiska Wąs oraz niekiedy przydomku „Połotyński”.

USOW herbu własnego; około roku 1448 przybyli z Polski do Państwa Moskiewskiego. Bobrinskij (t. 1, s. 531) uważa, iż od niejakiego Wawrzyńca Wąsa, szlachcica polskiego (w Moskwie od 1448), pochodzi ród wojewodów i dygnitarzy rosyjskich Usowów.

USZAKOW herbu własnego. Panowie Uszakowowie z ziem byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego byli potwierdzani w XIX wieku jako rodowita szlachta przez heroldię wileńską. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 1, nr 1143).

USZYŃSKI herbu Lubicz i Pobóg; gęsto gnieździli się ongiś w województwie witebskim (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391 , z. 6, nr 7, 609, 667, 1816).
K. Niesiecki (Herbarz polski, t. 9, s. 207) podaje: „Uszyński herbu Lubicz, inni ich chcą mieć herbu Pobóg w Podlaskiem Województwie. Floryana z Uszy Uszyńskiego, zmarłego w r. 1624 czytałem nagrobek w Mszczonowie. Piotr, kustosz łucki w r. 1628, a potem dziekan w roku 1648. Stanisław, dziekan łucki, 1624 r. szczególniej dobroczynny na kollegium nasze Brzeskie; za biskupa łuckiego był na synodzie piotrkowskim prowincyalnym. Jan, scholastyk łucki, 1648 podpisał pacta conventa Jana Kazimierza Kró­la. Jan i Mikołaj w Rawskiem 1628”.
T. Święcki (Historyczne pamiątki, t. 2, s. 253) odnotowuje: „Uszyński Florian, z Uszy w Podlaskiem, zmarły 1624 roku”, pochowany w Mszczonowie.
Spis szlachty Królestwa Polskiego (Warszawa 1851, s. 263) donosi obszernie o Uszyńskich herbu Lubicz. Ignacy Kapica Milewski (Herbarz, s. 437) pisze: „Dom Uszyńskich herbu Lubicz. Dobra zwane Usza w Ziemi Drohickiej, a Uszyńskie w Ziemi Bielskiej”. Znani jeszcze przed 1510 rokiem.
Pan Andrzej Uszyński wymieniany jest w księgach wydatków skarbowych W. Ks. L. z lat 1506-1511 (Russkaja Istoriczeskaja Biblioteka, t. 15, s. 686).
Bartłomiej, Jan, Maciej, Mikołaj, Paweł, Piotr Racibor z Uszy Uszyńscy herbu Pobóg wzmiankowani są przez księgi ziemskie drohickie 15 września 1550 roku.
Szymon Uszyński, poddany ziemianina Kaspara Kiełpsza, figuruje w 1585 roku w księgach grodzkich miasta Upity jako ofiara zbrojnego napadu (Akty izdawajemyje Wilenskoju Archeograficzeskoju Komissijeju, t. 26, s. 5-6).
Jan Uszyński był pieczętarzem grodzkim trockim w 1589 r. (Akty izdawajemyje…, t. 30, s. 22).
Inny Jan Uszyński, drobny szlachcic, mierniczy sędziego ziemskiego wileńskiego Jana Ościka, figuruje w zapisach archiwalnych około roku 1596.
25 czerwca 1593 roku pani Dorota Uszyńska z domu Tworowska prosiła zapisać do ksiąg grodzkich wileńskich testament swego męża: „Ja, Stanisław Szczęsnowicz Uszyński, ziemianin hospodarski powiatu wileńskiego, oznajmuję tym testamentem moim i tą wolą moją ostateczną wszystkim wobec i każdemu z osobna, (...) iż ja będąc na ten czas od Pana Boga ogniem nawiedzony przez złego człowieka na zdrowiu i na ciele moim, tak na wszystkiej majętności mojej przez ogień spalony i uszkodzony od ziemianina tegoż powiatu wileńskiego Stanisława Piotrowicza Chądzyńskiego. Mając on z dawnych czasów przeciwko mnie i małżonce mojej waśń i nienawiść wielką z synami swoimi, jednakże rozumiejąc to, iż żyw być nie mogę, ale będąc przy dobrym rozumie i na pamięci zdrowej trwając przez godzin kilka, umyśliłem ten testament mój i tę wolę moją ostateczną naprędce… Oznajmuję, … iż dom nasz wspólny, któryśmy byliśmy spólnie kupili z żoną swą panią Dorotą Janowną Tworowszczanką w mieście Wileńskim (...) na który dom nasz list z inszymi listami pogorzeli i wszystka majętność nasza. Tak, iż się żadnej majętności od mała do wielka nic nie ostało. A tak ja, znając i pamiętając na uczciwe zachowanie i posługi małżonki mojej miłej i od niej przeciwko sobie wielką miłość i życzliwość małżeńską, naprzód polecam Panu Bogu Wszechmogącemu duszę moją, a ciało moje pochować ma małżonka moja w Wilnie u świętego Jana, a tej małżonce mojej miłej paniej Dorocie Janownie Tworowszczance ten dom zwyż mianowany z całym budowaniem i ze wszelakim sprzętem domowym, cokolwiek w nim jest od mała do wielka, jej samej na wieczność zapisuję i tym listem moim na wieczność postępuję”. Po śmierci pani Uszyńskiej dom ten miał przejść na ich syna Stanisława (Akty izdawajemyje…, t. 20, s. 89-90).
Jako świadkowie swe pieczęcie przyłożyli i podpisy na testamencie złożyli zacni szlachcice podwileńscy: Mateusz Cybulski, Bałtromej Krzyżanowski, Daniel Okmiński, Stanisław Chrzanowski i oczywiście sam pan Stanisław Uszyński.
W memoriale króla Władysława IV z wiosny 1644 roku figuruje ksiądz Piotr Uszyński, dziekan łucki, pleban kamieniecki.
Jan, Stanisław i Mikołaj Uszyńscy w 1648 roku podpisali od województwa podlaskiego akt elekcji Jana Kazimierza (Volumina Legum, t. 4, s. 112).
Jan Paweł Uszyński, „archidiaconus Luceoriensis praepositus Mielnicensis” figuruje w aktach mielnickiego sądu grodzkiego w 1662 roku (Akty izdawajemyje…, t. 33, s. 536).
W 1724 roku w aktach grodzkich kobryńskich figuruje też ksiądz Marcin Łukasz Uszyński, kanonik łucki (Akty izdawajemyje…, t. 6, s. 432-433, 564).
W Specyfikacyi niektórych wiolęcij, iakie po różnych mieyscach ponoszą duchowni y ludzie religii grecko-ruskiey addicti, wpisanej w 1748 roku do ksiąg grodzkich chełmskich, czytamy: „Manastery Drohickie wielkie co rok ponoszą aggrawacye od ichmościów xięży jezuitów, a nayosobliwiey od ichmościów panów studentów, z któremi xiądz Uszyński, komendarz tameczny, częste czyni inwazye y uciemiężenia ludziom religii grecko-ruskiey non unitom, czyniąc im ustawiczne przeszkody w nabożeństwach, zabraniają także procesij zwyczaynych, trudniąc pogrzeby umarłych y onych publicznie chować (przeszkadzając) y tym podobnymi onych opprimit wiolencyami… (Akty izdawajemyje…, t. 27, s. 347).
Antoni i Andrzej Uszyńscy z Ziemi Bielskiej podpisali w 1764 roku elekcję ostatniego króla polskiego Stanisława Augusta Poniatowskiego (Volumina Legum, t. 7, s. 128).
Do akt sądowych powiatu borysowskiego Guberni Mińskiej 17 grudnia 1802 roku wpisano: „Ja, Franciszek Uszyński, czynię wiadomo na potomne czasy komu o tem wiedzieć potrzeba będzie; tym moim dobrowolnym wieczysto zrzecznym zapisem danym bratu memu rodzonemu jw panu Jerzemu Uszyńskiemu y służącym na to: iż co my, de super mianowani bracia Jerzy y Franciszek Uszyńscy, będąc po dobrodzieju rodzicu naszym Jp. Pawle z głowy dziada Walętego Uszyńskiego niekwestyonowanymi dziedzicami dóbr we wsi Uszy małey y w Bernatach Średnich z poddaństwem w Ziemi Mielnickiey a powiecie podlaskim leżących, któremi przez kilka lat po śmierci oyca dobrodzieja naszego Pawła Uszyńskiego wspólnie władaliśmy, a gdy z powodu niewygody o zachowanie zaszła trudność w rozdzieleniu się onemi na równe części, tedy wszedłem w dobrowolną umowę z bratem moim Jerzym, który ustąpił mi w roku przeszłym summę posagową żony swey Teresy z Dobrzańskich 5 tysięcy złotych polskich, będącą u Jw Marcina Oskierki, kasztelana oszmiańskiego, ubezpieczoną na folwarku jego Swadki zwanym w powiecie oszmiańskim leżącym y przedał na ony prawo zastawne”. Franciszek Uszyński zrzekał się więc wszelkich praw do odstąpionych bratu wsi dziedzicznych i uczynił o tym zapis do ksiąg ziemskich oszmiańskich w roku 1776. Natomiast wpis ten został w 1802 roku powtórnie wniesiony, tym razem do ksiąg powiatu borysowskiego, co świadczyłoby, że ta gałąź Uszyńskich przerzuciła się jeszcze dalej na wschód (Historyczne Archiwum Narodowe Białorusi w Mińsku, f. 319, z. 2, nr 3335).
24 października 1819 roku heroldia wileńska potwierdziła rodowitość Andrzeja, Józefata Michała i Antoniego Bartłomieja Uszyńskich, szlachciców powiatu trockiego (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 1, nr 919, s. 63).
Upicki powiatowy marszałek donosił w październiku 1829 roku do Deputacji Wywodowej Wileńskiej: „Mam zaszczyt zawiadomić, że familii Uszyńskich w Xiędze Rodosłownej powiatu upitskiego nie ma zapisanej, ani też o onych nie ma w aktach żadnej wiadomości”. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 4, nr 3172). Zapis ten świadczy o tym, że władze carskie chciały ród Uszyńskich zdegradować do poziomu odnodworców.
Protokół sesji Deputacji Wywodowej Wileńskiej z dnia 12 sierpnia 1838 roku podaje: „Deputacja rozpatrywała dwie odezwy dowódcy Biełozierskiego Pieszego Pułku z daty 20 maja i 28 czerwca b.r. Przy pierwszej z nich przysłał dokumenta na szlachectwo familii podoficera tegoż pułku Aleksandra syna Romualda Uszyńskiego, służące, mianowicie: 1) prawo przedażne na kondycyą z dwoma wolnymi ludźmi Darżyszki zwaną w powiecie wielońskim położone, pana Tomasza Uszyńskiego małżonkom Montwiłłom w dniu 23 kwietnia 1778 wydane, w którym przedający powiada, że owa kondycya dostała mu się w spadku po ojcu Jacentym Janowiczu Uszyńskim; 2) Metrykę chrzestną Romualda syna Tomasza Uszyńskiego, pod dniem 16 lutego 1786 przy Kościele Rutkowskim, w departamencie łomżyńskim położonym, zapisaną bez approbaty konsystorza; 3) Świadectwo przez obywateli i szlachtę W. Księstwa Litewskiego pod 8 oktobra 1814 r. wydane o rodowitości szlachetnej Romualda z ojca Tomasza a dziada Jacentego Uszyńskiego pochodzącego, upewniające; 4) Kopia partykularna linii genealogicznej familii Uszyńskich; 5) Świadectwo przez porucznika byłej służby polskiej Puławskiego Romualdowi i Janowi synom Tomasza Uszyńskim pod datą 29 Nowembra 1811 r. wydane na to, że oni na cel przedstawienia do Deputacji złożyli u niego trzy sztuki dokumentów; 6) Partykularną kopię tłumaczenia metryki chrzestnej Aleksandra syna Romualda Uszyńskiego. Prosił tedy, aby Deputacya o szlachectwie podoficera Uszyńskiego zaopiniowała. (…) W drugiej zaś odezwie prosi o pośpiech w rozpatrzeniu dokumentów…
Z dzieł szlacheckich widać, że chociaż familia Uszyńskich, mianowicie Mateusz z synem Jakubem, syn Jakuba, wnuk Andrzeja, przez dekret 1804 lutego 27 uznani za szlachtę, a zaś Andrzej syn Jakuba Andrzejewicza z synami Józefatem Michałem i Antonim Bartłomiejem, dwuimiennymi, dołączeni do tego dekretu przez rezolucyą 1819 oktobra 24, lecz ani w dekrecie, ani też w rezolucyj niema pomieszczonych Romualda syna Tomasza, wnuka Jacentego, ani syna jego Aleksandra Uszyńskich. Postanowiono: przy zwróceniu przysłanych dokumentów uwiadomić dowódcę Biełozierskiego Pieszego Pułku, że gdy też dokumenta nie odpowiadają przepisom (…), gdyż ani władania przez przodków familii Uszyńskich majątkami z poddanymi nie okazują, ani o służbie ich stanowi szlacheckiemu odpowiedniej nie przekonywają, ani na koniec nie wyświecają, w jakiej klassie ludzi familia ta pisała się (…) a przeto Deputacya żadnej opinii o rodowitości podoficera Uszyńskiego stanowić nie może”. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 4, nr 3172).
Uszyńscy spokrewnieni byli z Mickiewiczami, Korkozowiczami, Frankowskimi, Kleczkowskimi, Ciechanowiczami, Mackiewiczami, Połońskimi.
Bardzo duże gniazdo Uszyńskich przez kilka stuleci istniało w powiecie lepelskim województwa witebskiego. Wszyscy byli niezamożni, a więc i narażeni na ciosy losu.
W 1822 i 1835 r. heroldia grodzieńska potwierdziła rodowitość Feliksa Piotra Uszyńskiego, byłego sędziego grodzkiego drohickiego, właściciela dóbr Kąty i Dziatkowice w tymże powiecie guberni grodzieńskiej, jak też kilkunastu dalszych członków tego rodu. (CPAH Białorusi w Grodnie, f. 332, z. 4, nr 1, s. 21; 201-202; 234).
W 1857 roku Senat Rządzący w Petersburgu potwierdził rodowitość witebskiej gałęzi rodu Uszyńskich. (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 6, nr 1816, s. 65-66).
Uszyńcy mieszkali też na Podolu, gdzie uchodzili za starożytną szlachtę polską (Spisok dworian wniesionnych w dworianskuju rodosłownuju knigu Podolskoj Gubernii, Kamieniec-Podolsk 1897, s. 137).
Z tej rodziny pochodził wybitny rosyjski filozof i pedagog Konstanty Uszyński (1823-1871), autor fundamentalnego dzieła Człowiek jako przedmiot wychowania.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz